Hiszpańskie media i FC Barcelona – komu można zaufać?

Julia Cicha

28 sierpnia 2019, 10:00

54 komentarze

Chyba każdy z nas niejednokrotnie po przeczytaniu jakiegoś artykułu spojrzał na jego źródło i odetchnął z ulgą. „To tylko Marca, pewnie wyolbrzymili całą sytuację”. „To tylko Sport, zapewne wylosował na swoim codziennym kole fortuny nową plotkę o Neymarze, jutro napisze coś innego”. Intuicyjnie czujemy, kiedy dane doniesienia mogą być zbliżone do prawdy, a kiedy są wyłącznie szukaniem sensacji. Każdy kibic Barcelony orientuje się mniej więcej, które media wspierają Real, a które Barcelonę. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Zapraszam więc na krótki spacer po hiszpańskim krajobrazie medialnym.

Większość renomowanych (czyt. popularnych i dobrze sprzedających się) mediów istnieje na rynku już od wielu lat. Powstały w XX lub nawet w XIX wieku i oczywiście z upływem czasu nieraz zmieniały swoją linię programową. Przyglądając się im, trzeba zacząć od szerszej perspektywy. Niemal każde medium jest częścią jakiejś grupy medialnej (w Polsce choćby Agora). Co za tym idzie, gazety, stacje radiowe i telewizyjne należące do jednej grupy reprezentują zazwyczaj zbliżone poglądy i wyrażają podobne opinie zgodne z ogólną linią programową wyznaczoną przez właścicieli lub inne osoby decyzyjne. Trudno spodziewać się, by jeden dziennik w obrębie danej grupy wspierał Barcelonę, a drugi Real.

Grupa

Obroty

Posiadane media

Grupo Godó

175 mln euro

Mundo Deportivo (100%)

La Vanguardia (100%)

RAC1 (93%)

Grupo Zeta

136 mln euro

Sport (100%)

El Periódico (100%)

Unidad Editorial

301 mln euro

Marca (100%)

El Mundo (100%)

Prisa

1,171 mld euro

AS (75%, 25% należy do rodziny Montiel)

El País (100%)

Cadena SER (100%)

Corporació Catalana de Mitjans Audioviuals

303 mln euro

TV3 (100%)

Catalunya Radio (100%)

Edició de Premsa Periodistica Ara

12 mln euro

Ara (100%)

W powyższej tabeli zamieściłam interesujące nas, a więc kibiców piłki nożnej, hiszpańskie grupy medialne wraz z posiadanymi przez nie mediami. Dane są aktualne na kwiecień 2019 roku i wyraźnie widać po nich, która grupa jest bliższa Blaugranie. O katalońskim klubie przeczytamy/usłyszymy przede wszystkim w mediach należących do Grupo Godó, Grupo Zeta i Corporació Catalana de Mitjans Audiovisuals (Katalońska Spółka Mediów Audiowizualnych – przyp. red.). Z kolei w doniesieniach dotyczących Realu wyspecjalizowały się Unidad Editorial i Prisa.

„Siłę przebicia” danej grupy symbolizują jej obroty pokazane w drugiej kolumnie tabeli. Częściowo wynikają one z liczby posiadanych mediów, ale zazwyczaj przekładają się jednak na poczytność i oglądalność. Choć najpopularniejszym dziennikiem sportowym w Hiszpanii jest Marca, to jednak drugie miejsce z niedużo gorszymi wynikami zajmuje AS. Wśród stacji radiowych króluje Cadena SER, a wśród dzienników o tematyce ogólnej – El País. Te trzy ostatnie tytuły to razem Prisa, najbogatsza z grup. Porównując trzeba wziąć jednak pod uwagę, że media w języku katalońskim (TV3, Catalunya Radio, RAC1 czy Ara) nigdy nie będą tak popularne jak te w języku hiszpańskim ze względu na barierę językową. W Hiszpanii jedynie w Katalonii, Walencji, Aragonii i na Balearach mówi się bowiem po katalońsku.

Co ciekawe, pisząc artykuł o La Masii (pierwsza i druga część), korzystałam m.in. z bardzo ciekawego reportażu krytykującego klub opublikowanego w dzienniku Ara. Mała, niemal lokalna gazeta, a prezentująca kawał dobrego dziennikarstwa. Poza tym mogą sobie pozwolić na otwartą krytykę, bo im ona nie zaszkodzi. Są bardziej niezależni.

Walka o władzę

Zajmijmy się grupami medialnymi, które skupiają się na Barcelonie. Najważniejsze są, jak widać, Grupo Godó i Grupo Zeta z Mundo Deportivo i Sportem. Barça historycznie związana była głównie z pierwszą z grup, z którą związki pojawiły się już w połowie XX wieku. Żeby lepiej zrozumieć poszczególne wydarzenia, warto przybliżyć najpierw pokrótce historię tej relacji.

Barcelona od początku swojego istnienia była nastawiona prokatalońsko, często również proniepodległościowo. To zmieniło się w czasach dyktatury Francisco Franco, a więc od wojny domowej w latach 1936-39 do lat 70. i śmierci dyktatora. Wtedy właśnie pojawiły się związki z katalońską Grupo Godó założoną przez braci Godó i reprezentującą bardziej umiarkowane, prohiszpańskie poglądy. W zgodzie z tą grupą żył w szczególności prezydent Josep Luis Núñez, który władał klubem w latach 1978-2000. W dalszych latach zależność była jasna – prezydent o umiarkowanych poglądach, niemieszający klubu do polityki otrzymywał wsparcie Grupo Godó, prezydent o otwarcie niepodległościowych poglądach toczył z grupą wojnę. Tym drugim był oczywiście Joan Laporta.

Wpływ mediów na opinię publiczną

Najłatwiej i najklarowniej polityczne zawirowania medialne można wytłumaczyć na przykładzie Joana Laporty. Przeciwnik Núñeza, wybrany na prezydenta Barcelony w 2003 roku. Krótko po wyborach doszło ponoć do spotkania Laporty z przedstawicielami Grupo Godó, którzy postawili pewne warunki, po spełnieniu których nowy zarząd miał otrzymać wsparcie mediów. Zarząd nie zgodził się na taki układ, czego konsekwencją była późniejsza jawna niechęć Mundo Deportivo i La Vanguardii do Joana Laporty.

Pierwszy, najbardziej oczywisty przykład to oskarżenie o zostawienie klubu z ogromnym długiem w 2010 roku. Media dość skutecznie obwiniły prezydenta, co w połączeniu z pozwem utwierdziło kibiców w przekonaniu, że Laporta działał na szkodę klubu. Nie mnie oceniać, jak było naprawdę, faktem pozostaje jednak uniewinniający wyrok sądu, który zaprzecza kampanii medialnej. MD i La Vanguardia wygodnie informowały o pozwaniu Laporty przez Rosella, ale o oskarżeniach Laporty względem Rosella o zniesławienie jakoś już nie wspomniano. W międzyczasie Sport z Grupo Zeta wspierał prezydenta, choć nie miał takiej siły przebicia jak Mundo Deportivo.

W 2011 roku doszło do tego, że Joan Laporta otwarcie oskarżył Grupo Godó o psucie jego wizerunku. Dyrektor ds. komunikacji Marius Carol odpowiedział wtedy, że dzienniki publikują tylko to, co interesuje ich czytelników. Według niego publikowano „informacje, które wydawały się istotne” w kwestii potencjalnego złego zarządzania klubem przez Laportę. „Informacje przez nas prezentowane czasem się podobają, a czasem nie, ale zawsze są zróżnicowane. Mówienie o konspiracji między FC Barceloną a Grupo Godó jest nie na miejscu, ponieważ to socios Barçy pozwali pana Laportę” – dodał Carol. Nie od dziś wiadomo jednak, że socios głosują w oparciu o doniesienia medialne oraz o informacje przekazywane im przez aktualny zarząd. Rosell mówi, że Laporta zadłużył klub. No to pozwiemy Laportę. Proste.

Mimo że Laporty od lat nie ma już w klubie, Mundo Deportivo od czasu do czasu błyśnie jakąś „perełką”, która subtelnie uderza w byłego prezydenta. W dniu, w którym ogłosił on, że zamierza startować w kolejnych wyborach (tych w 2015 roku), dziennik okrasił tę informację historią o weselu, w którym niedawno wziął udział Laporta. Artykuł zapowiadający jego start w wyborach opatrzony został więc takimi zdjęciami pijanego Laporty w basenie:

Guardiola – wróg nr 2

Pep Guardiola, niekwestionowana obecnie ikona klubu, wcale nie miał łatwych początków trenerskich w Barcelonie. On również nie przypadł do gustu Grupo Godó. Po pierwsze, został wybrany przez nielubianego Laportę i był mocno związany z Katalonią. Po drugie, sam wdał się w pośredni konflikt z mediami jeszcze w czasach swojej kariery piłkarskiej.

W 1997 roku Guardiola miał zagrozić Barcelonie odejściem z klubu, ponieważ nie mógł dojść do porozumienia w sprawie przedłużenia umowy. Mówiło się nawet, że dogadał się już z Parmą. Prezydent Núñez miał ponoć nieprawdziwe informacje o warunkach, jakie Pep miał wynegocjowane we Włoszech, przez co „przepłacił”, oferując mu nowy kontrakt na Camp Nou. Sprawa wyszła później na jaw, prezydent oskarżył Guardiolę o działanie na szkodę klubu, a relacje między nimi zaostrzyły się. Grupo Godó stanęło po stronie Núñeza, którego, jak pisałam wcześniej, od początku wspierało. W mediach pojawiły się plotki o rzekomej ciężkiej chorobie piłkarza, doszło nawet do tego, że sugerowano, że jest on homoseksualistą. Josep Maria Minguella stwierdził nawet w swojej książce, że to przez oskarżenia o homoseksualizm Guardiola opuścił w 2001 roku Barcelonę.

Piłkarza nie było już w klubie, ale niechęć pozostała. Szerokim echem odbiły się doniesienia o pozytywnym wyniku testu dopingowego, który wykrył u Guardioli nandrolon. Później zawodnik został oczyszczony z zarzutów. Po kilku latach Pep wrócił na Camp Nou jako trener w momencie, w którym Grupo Godó widziało na jego stanowisku José Mourinho. Już po ogłoszeniu zatrudnienia Guardioli Mundo Deportivo opublikowało nawet okładkę z tytułem „Barcelona Mourinho”, prezentując potencjalny skład.

Guardiola był przez dzienniki nazywany „stażystą”, wielokrotnie zarzucano mu też brak doświadczenia. Dyrektor Mundo Deportivo Santi Nolla od początku sezonu przez 3 miesiące krytykował trenera, chcąc jego zwolnienia i zatrudnienia Mourinho. W końcu przestał, bo przyszły sukcesy, trofea i pierwszy tryplet w historii klubu. Na to żadna gazeta nie miała już remedium.

Po latach Pep odszedł do Bayernu, a następnie do Manchesteru City i krytyka na nowo odżyła, choć już nie w takim stopniu jak wcześniej. Warto spojrzeć jednak na jeden z akapitów artykułu z zeszłego tygodnia, opisujący porażkę Barçy z Athletikiem i porównujący ją do ostatniej klęski w pierwszej ligowej kolejce, która miała miejsce 11 lat temu. „Tamta porażka sprzed 11 lat podała w wątpliwość wybór Joana Laporty, który postawił na niedoświadczonego Pepa Guardiolę, by ten prowadził Barçę. Historia pokazała jednak, że brak doświadczenia trenera nie przeszkodził drużynie w zdobyciu trypletu”.

Teraźniejszość

Grupo Godó dalej wspiera zarząd Barcelony, ponieważ następcą Rosella został jego bliski współpracownik Josep Maria Bartomeu. Nie powinno więc dziwić, dlaczego to dziennikarze RAC1 najszybciej publikują informacje dotyczące klubu i najczęściej przekazują trafne doniesienia, choćby te transferowe. Po prostu żyją w zgodzie z klubem. Dla czytelnika i słuchacza ma to swoje plusy i minusy. Z jednej strony można założyć, że dzięki temu są bardziej wiarygodni, z drugiej, jeśli klub będzie chciał „nakarmić nas” jakimiś informacjami, zrobi to właśnie za pomocą RAC1.

Spotkałam się jednak z opinią w bardzo ciekawej pracy doktorskiej opisującej związki FC Barcelony z polityką, że nie wszyscy dziennikarze mediów teoretycznie powiązanych z Barçą trzymają się ogólnie przyjętej linii programowej. Wśród tych wyłamujących się wymieniono m.in. Oriola Domenecha (to on powiedział w czerwcu, że de Ligt trafi do Juventusu, a wcześniej jako pierwszy doniósł o pozyskaniu Frenkiego de Jonga), Miguela Rico czy Javiera Garcíę Luque.

Zdaję sobie sprawę, że przedstawione argumenty, historie i koneksje są jedynie kroplą w morzu (w oceanie!) powiązań, do których nie sposób się dokopać. Dlatego ważne jest, by zwracać uwagę przynajmniej na kilka aspektów, zanim uwierzymy w jakieś doniesienia. Pierwszym i najważniejszym z nich jest odpowiedź na pytanie, czy dane medium ma wyraźny interes, by coś takiego napisać. Mam nadzieję, że po lekturze tego artykułu przestanie zaskakiwać, dlaczego MD i RAC1 publikują „to samo” i dlaczego „El Mundo” opowiada wydarzenia z perspektywy Realu. Taka świadomość to pierwszy krok do opanowania medialnego chaosu.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

@juliacicha Rewelacyjny, potrzebny artykuł. Przyjemnie się czytało :) Fajnie, że wspomniany dziennik Ara. Jego niezależność od aktualnych układów klubu z innymi mediami jest bardzo ceniona na miejscu.

Bardzo wszystkim dziękuję. Takie opinie tylko motywują do dalszego pisania. :)

Brawo, świetny artykuł

W punkt, brawa za artykuł

Brawo dla Pani Redaktor!

Kawał dobrej dziennikarskiej roboty Julia!

Znakomity tekst @juliacicha. ;D

Dawno nie przeczytałem tak ciekawego artykułu. Brawo

Bardzo ciekawy artykuł, oby jak najwięcej takich

Kto jeszcze przypomniał sobie skład Mou, dość specyficzny jest.
tu http://2.bp.blogspot.com/-TleR4SX-rX8/TlUvDfrBFnI/AAAAAAAAAKc/g6czOrABfnI/s1600/15.%2B4junio2008.png

Super artykuł ! Pamiętajcie o tym artykule, jak będziecie oglądać TVPiS, (chociaż i w TVN już czasem nie da się słuchać).
PS. Szacun dla Ciebie Julio, że chciało Ci się tak porządnie to opisać!

Dzięki za ten artykuł, Julia! Rozjaśnia wiele kwestii.

Dobry artykuł w ciekawym temacie.

Ciekawy tekst. W końcu ktoś tutaj przybliżył dlaczego Guardiola odszedł i nigdy nie wróci, gdy będzie ten zarząd i dlaczego woli Laporte, więc jest szansa na mniej bzdetów na lr.

Nikomu nalezy brac wszystko z dystansem i tyle.
Niestety tu wiekszosc sie grzeje kazda plota.

Co myślicie gdyby tak z tej stronki zrobić aplikacje ? :)

To dopiero by zafundowali nam jazdę jakby murarz został trenerem...

Najlepsze info o FC Barcelonie to zawsze RAC1.

A ta Julia Cicha to który Tier? Bo nie wiem czy mogę jej zaufać, w sprawie komu mogę zaufać

Bardzo wartościowy artykuł, który zostanie przeczytany przez zdecydowanie zbyt mało osób.

Pamiętam te czasy kiedy forum barca.com "rzygało" na Laporte i wysławiało Rosella biorąc za pewnik informację jakie przeczytali w Mundo Deportivo. Macie swojego Rosella i Bartomeu, ten styl, ten trener, zasłużyliście sobie na to, podobnie jak socios którzy wybierali tych nieudaczników.

Super artykuł :)
Gadzinowe gazety

Świetnie! Właśnie artykuły na takim poziomie chciałbym widzieć na tej stronie zamiast bełkotliwych wysrywów pana z Traczem w awatarze.
Fantastyczna robota Julka! :)

Propsuje, bardzo dobry artykuł!

bardzo dobry tekst:)

@juliacicha dziękuję,że zrobiłaś ten materiał.Zależności polityczne widać jak na dłoni,widać też jak bardzo media wspierają obecnego prezydenta.To wszystko jest bardzo czytelne.Poza tym materiał być może pozwoli zrozumieć wielu Czytelnikom funkcjonowanie mediów w ogóle.

Super artykuł!!! Brawo :)

La Rambla prawdę Ci powie, Oni i tak zawszę wiedzą najlepiej :)

Ten artykuł brzmi jakby rozpracowano jakąś tajną grupę rządzącą wszystkim... I muszę przyznać, świetnie się to czytało! Wniosek jest prosty- nie ufać żadnej gazecie :D

ŁOŁ, wielkie ŁOŁ. Dzięki za tak ważny tekst, choć temat który porusza ma rozmiar kosmosu i jak chciałbym, by temat był jeszcze szerzej poruszony, tak bardzo doceniam to, co dostałem. Naprawdę wielki plus, choć pisane pod kątem transferów i plotek, tak przydatne do zrozumienia co dzieje się medialnie wokół klubu.
Może też zakończy wykwity wychwalające Marcę i AS, bo jasno wskazuje z jakimi mediami ma się do czynienia (czyimi). Chciałbym też zobaczyć kiedyś może zestawienie najważniejszych dziennikarzy sportowych w zestawieniu z ich barwami redakcyjnymi tudzież sympatiami - to mogłoby dać wiele do myślenia.

Rewelacyjny artykul.
Tak jak pidalem wczesniej, dzieki Julii i Sciachowi jest ciekawie na tej stronie a nie tylko "Brazylijska jaszczurka blisko Barcelony".

Bardzo ciekawy artykuł :) brakuje mi tylko takiego ładnego podsumowania, lub tl;dr - w innym przypadku, przynajmniej ja musiałem wracać do poszczególnych części artykułu i tabelki, by to sobie dobrze poukładać :) miłego dnia!

Mysle, ze mozna ufac panu oficjalny komunikat! :)

Bardzo dobry artykuł, gratulacje!

I wszystkie wyżej wymienione media zaklęte w jednej osobie - @BarcaInfo

Przyda się bardzo :)