Barcelona nie daje szans Betisowi w pierwszym meczu na Camp Nou

Ela Rudnicka

25 sierpnia 2019, 19:48

555 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

5:2

Herb FC Barcelona

Real Betis Balompié

BET

  • Antoine Griezmann 41', 50'
  • Carles Pérez 56'
  • Jordi Alba 60'
  • Arturo Vidal 77'
  • 15' Nabil Fekir 
  • 79' Loren Moron 

Barcelona rozbija Real Betis 5:2 na Camp Nou. Podopieczni Ernesto Valverde zdecydowanie zrehabilitowali się w oczach kibiców po pierwszym nieudanym meczu z Athletikiem. Na listę strzelców wpisali się Nabil Fekir, Antoine Griezmann (dwukrotnie), Carlés Pérez, Jordi Alba, Arturo Vidal i Loren Morón.

W pierwszym w tym sezonie meczu rozgrywanym na Camp Nou Ernesto Valverde nie zaskoczył wybranym składem (oczywiście biorąc pod uwagę dostępnych zawodników). Zgodnie z pojawiającymi się przez cały tydzień przewidywaniami mediów do gry w drugiej linii wrócił Sergio Busquets. W ataku, pod nieobecność Leo Messiego, Luisa Suáreza i Ousmane’a Dembélé, szkoleniowiec postawił natomiast na Rafinhę, Antoine’a Griezmanna i Carlesa Péreza. W drużynie gości na boisku zameldowali się Marc Bartra i Cristian Tello. Po odśpiewaniu hymnu, standardowych powitaniach i losowaniu piłkarze, przy niemal pełnych trybunach Camp Nou, ruszyli do gry.

Początek spotkania to bardzo wyraźna dominacja Barcelony, momentami widoczne były przebłyski uwielbianego przez kibiców stylu drużyny. W 7. minucie pierwszy strzał z dystansu spróbował oddać Antoine Griezmann. Dwie minuty później niesamowitą, chociaż nieskuteczną akcją popisali się Jordi Alba, Griezmann i Rafinha. Kilka minut później fatalny błąd Sergio Busquetsa dał rywalom szansę na kontrę – Loren Morón podał do Nabila Fekira, który umieścił piłkę w bramce, zdobywając tym samym swoje pierwsze trafienie w rozgrywkach LaLigi. Następnie ponownie byliśmy świadkami wyraźnej dominacji Blaugrany. Wyrównać wynik meczu próbował m.in. Carles Pérez, którego strzał został jednak zablokowany. Betis próbował przeprowadzić kolejną kontrę - Lorenowi przeszkodził jednak Gerard Piqué, za co sędzia José Luis González González pokazał mu żółtą kartkę. Dużego pecha miał Rafinha, który zmarnował dwie okazje na strzał. Brazylijczyk raz poślizgnął się, a następnie, po kolejnej świetnej akcji Busquetsa i Alby, w oddaniu strzału przeszkodził mu kolanem Sidnei. Wynik wyrównał w 41. minucie Antoine Griezmann, który po świetnym podaniu Sergiego Roberto umieścił piłkę w bramce.

Druga połowa to mocne wejście Barcelony. Widowiskową akcją popisali się Rafinha, Griezmann i Pérez, który jednak oddał niecelny strzał. Pięć minut później nie pomylił się za to Antoine Griezmann, który pewnym strzałem pokonał Daniego Martína. Podwyższyć wynik próbował Pérez, po raz kolejny bez skutku. Piłkarz drużyny rezerw zrehabilitował się jednak w 56. minucie, kiedy po niezłym podaniu Semedo oddał precyzyjny strzał i pokonał bramkarza Betisu. Wynik na 4:1 podwyższył jeszcze Jordi Alba – lewy obrońca umieścił piłkę w bramce po podaniu Sergio Busquetsa, a to wszystko ku nieukrywanej radości oglądających mecz z trybun Leo Messiego i Luisa Suáreza. Z boiska zszedł Sergio Busquets, którego zastąpił Arturo Vidal. Chilijczyk zapisał się jako kolejny strzelec spotkania w 77. minucie. Asystę przy golu zaliczył Griezmann. Valverde zdecydował się na kolejną zmianę – Carlesa Péreza zastąpił Ansu Fati, stając się tym samym drugim najmłodszym piłkarzem debiutującym w lidze w pierwszej drużynie Dumy Katalonii. Piłkarze z Sewilli nie złożyli jednak całkowicie broni – mimo że przez dużą część drugiej połowy wydawali się zrezygnowani, strzałem do bramki ter Stegena popisał się Loren Morón. W 81. minucie z placu gry zszedł Rafinha, a szansę debiutu w rozgrywkach ligowych w koszulce klubu dostał Junior Firpo. W ostatnich minutach z bardzo dobrej strony pokazał się Fati.

Mecz zakończył się wynikiem 5:2, a Barcelonie udało się odrodzić i zamazać złe wrażenie, które piłkarze pozostawili po sobie na San Mamés. Ponadto podopieczni Valverde zdobyli swoje pierwsze, bardzo zasłużone, trzy punkty.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jak Griz będzie tak grać to szybko zapomne że go nie chciałem. Znakomity występ

@markus1992 to fakt dobry mecz boję się tylko że przy Messim tak nie pogra. Dużo biegał jako wolny elektron, przy Messim się mu tak nie da będzie musiał pilnować swojej pozycji A wtedy o takie gole jak ten drugi bedzie ciężko. Ale mam nadzieję że będzie grał coraz lepiej
« Powrót do wszystkich komentarzy