Florentino Pérez nie pierwszy raz próbuje wygrać z Barceloną rywalizację o wielką gwiazdę

Dariusz Maruszczak

22 sierpnia 2019, 21:30

Mundo Deportivo

30 komentarzy
  • Mundo Deportivo zauważa, że Florentino Pérez znów chce w ostatniej chwili podebrać Barcelonie wielką gwiazdę
  • Prezes Realu zrobił to już w przypadku Luisa Figo i Davida Beckhama
  • Teraz wydaje się, że na celowniku Péreza jest Neymar

Według Mundo Deportivo do dziś najgłośniejszym transferem Péreza jest słynna zagrywka związana z odebraniem Barcelonie jej charyzmatycznego kapitana Luisa Figo. Kilka godzin po tym, jak Joan Gaspart wygrał wybory na prezydenta katalońskiego klubu, Portugalczyk zapłacił swoją klauzulę odejścia wynoszącą 61,7 miliona euro, aby przenieść się do Realu Madryt. Zrobił to zaledwie kilka dni po przysięganiu wiecznej miłości do Blaugrany na okładce jednego z katalońskich dzienników. Był to bardzo poważny cios dla Barcelony.

W czerwcu 2003 roku trwała kampania wyborcza na prezydenta FC Barcelony, a jeden z kandydatów Joan Laporta doszedł do porozumienia z Manchesterem United w sprawie transferu Davida Beckhama na Camp Nou, do którego miało dojść w przypadku jego zwycięstwa. Sprowadzenie niezwykle popularnego reprezentanta Anglii miało być posunięciem, które wyciągnie Barcelonę z trudnego okresu i napędzi atmosferę sukcesu. Laporta został prezydentem, ale ostatecznie Beckham wylądował w Madrycie. Fiasko transferu początkowo było wielkim rozczarowaniem, ale później okazało się błogosławieństwem. Przeniesienie się Beckhama do Realu zamroziło bowiem transfer Ronaldinho, który nie zamierzał czekać w PSG i ostatecznie podpisał kontrakt z Barceloną.

Rok wcześniej Real zdołał sprowadzić w końcówce okienka transferowego Ronaldo, przy dziwnej pasywności Barcelony. W tym przypadku winna była sama Barça. Było to trudne do wytłumaczenia, ponieważ odzyskanie takiej gwiazdy jak Brazylijczyk dobrze wpłynęłoby na morale w klubie po serii słabych sezonów. Ronaldo miał dość Interu i zaoferował się Barcelonie, co trochę przypomina obecną sytuację z Neymarem. Napastnik opuścił Dumę Katalonii w 1997 roku i udał się do Interu za namową swoich reprezentantów. W 2002 roku był kluczowym piłkarzem Brazylii na Mistrzostwach Świata w Korei i Japonii. Prezydent Gaspart nie mógł jednak przekonać Louisa van Gaala do powrotu Ronaldo, ponieważ Holender wolał postawić na przybycie Gaizki Mendiety w ramach wypożyczenia. Real pozostał ostatnim wyjściem dla Brazylijczyka, a Florentino Pérez wykorzystał to, żeby sprowadzić napastnika. Barcelona w ostatniej chwili próbowała sabotować transfer, rezygnując z kupna innego snajpera Fernando Morientesa, którego cenił van Gaal, a który stanowił pomost w operacji między trzema klubami. Akcja nie zakończyła się jednak powodzeniem Katalończyków.

Mundo Deportivo uważa, że Real Madryt planuje powtórzyć te zagrania w przypadku Neymara. Los Blancos w mniejszej skali ubiegli ostatnio Barcelonę w sprawie Takefusy Kubo. Japończyk negocjował powrót do Dumy Katalonii, ale Blaugrana nie chciała zapłacić tyle ile Real, który włączył się do gry pod koniec operacji. Media niejednokrotnie donosiły, że Los Blancos mogą podjąć działania w sprawie Neymara w końcówce okienka transferowego, sugerując, że gdy PSG obniży swoje wymagania, Real może zaatakować, składając lepszą ofertę.

Dziennik przypomina też, że Florentino Pérez miał również nieudane operacje. Prezes Realu nie docenił Samuela Eto’o, którego sprzedał do Mallorki. Później próbował go odzyskać, ale Kameruńczyk wybrał ofertę Barcelony, przyczyniając się w wielkim stopniu do sukcesów Blaugrany.

Fot. Instituto Cervantes de Tokio / CC BY-SA 2.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Po prostu wie gdzie posmarowac xd

Wkurza mnie ten typ. Najchętniej to by cały świat kupił. Pazerny jak świnia. Hazard,Jovic, Courtois, jeszcze chce Neymara, Mbappe. Jprdl

Mi się wydaje, że Fiorentino nie zawsze chce faktycznie podebrać zawodnika Barcelonie, po prostu osłabia rywala podbijając stawkę niemal każdego transferu FCB po kilka/kilkanaście milionów EUR/USD. Ciekawe, ile Barca straciła w ciągu ostatnich lat przez taką fałszywą licytację??

Ktoś wie kiedy ten stary dziad odejdzie z Realu ?

tym razem bedzie to pyrrusowe zwycięstwo:)

Tak działa sfera handlowa realu i ich prezesa.Do naszych działaczy też na pewno są zastrzeżenia ale temat Figo i Neya są uwłaczające godności na dawnym i obecnym rynku transferowym.

Z Beckhamem sie udało i wyszło na nasze, w jego miejsce przyszedł Ronaldinho więc dzięki Perez

Trzeba było dać Daglasa, Boatenga i 500zł. Szopka trwa i końca nie widać.
Neymar dużo nam wygrał, ale DNA Barçy niestety nie posiada.

Ciekawe czy jakby poszedł do Realu (Neymar) to czy miedzy nim a Messim by iskrzyło na klasykach przy ostrych emocjach.

Abstrahując o formy sportowej i mentalnej Neymara uważam, że ciężko będzie przeprowadzić transfer nie dając się przy tym oskubać, jeżeli ma się dwa wrogie kluby przeciw sobie. Jak PSG nie będzie chciało sprzedać Neymara do Barcy to za w miarę normalne pieniądze puści go do Realu lub do Juve. Ergo: nie ma się co upokarzać i wywalać wywrotki kasy na siłę :)

Nie tak dawno walczyli o Andre Gomesa, Barca wygrała....

Ciekawe, nie wiedziałem że Ronaldo oferował się Barcelonie i że Real podebrał go w ostatniej chwili. Pamiętam to wręcz odwrotnie, Real w tamtym okresie co roku kupował wielką gwiazdę i chyba doniesienia medialne od początku widziały el gordo w Realu.

Bylo tego więcej...
Rodrygo i Vinicius tez byli już u nad „kwestia czasu”. , „zaklepanymi transferami”... nie sugeruje ze boli mnie to ze do tych transferów nie doszło, ale odkąd żyje Barca 22 lata, wiem ze wiele razy przegrywaliśmy z nimi w tej kwestii, niejeden powie ze to z naszej strony rozsądne. Zagdzam się, nie jestem zwolennikiem rzucania tyle ile klub zaśpiewa co zazwyczaj ma miejsce u białych, ale czasami naprawdę w dzisiejszych czasach trzeba zrobić wyjątek od reguły.

On to ma straszny kompleks na punkcie barcelony. Zreszta wydaje mi sie ze w realu to normalka :p

Całe szczęście że nam Dembele nie podbierze ! Nasza przyszłość zostaje!