Juan Antonio Pizzi: Barcelona zawsze ma najlepszą linię ataku na świecie, jeśli jest w niej Messi

Radek Koc

13 sierpnia 2019, 10:30

Mundo Deportivo

3 komentarze

Były zawodnik Barçy i obecnie opiekun argentyńskiego San Lorenzo Juan Antonio Pizzi udzielił wywiadu Mundo Deportivo. Skomentował kilka aktualnych tematów związanych z Barceloną. 

Co wniesiesz do gry zespołu San Lorenzo? 

Pomysł na grę oraz 3-4 zasadnicze wartości, dodając do tego pewne niuanse. Chodzi mi o jak najszybsze odzyskiwanie piłki, zawsze jak najbliżej bramki rywala. Wszystko na dużej szybkości oraz z wysokim procentem posiadania piłki. Wnoszę też doświadczenie i jednocześnie zachowuję ambicję oraz zwyczajową radość.

Pomysł na grę bardzo przypomina styl Barçy. 

No tak. W jakimś stopniu to ma tak wyglądać. Intensywność oraz szybkość, ale również głębia i wertykalność. Jeśli będziemy w stanie przejmować kontrolę nad grą, nasze szanse na zwycięstwa wzrosną. Należy utrzymywać się przy piłce i być dobrze przygotowanym fizycznie, aby tego dokonać. 

Posiadanie piłki jest najważniejsze. 

Posiadanie piłki zawsze daje więcej opcji. Z tego powodu dużo pracujemy nad tym aspektem. Akceptujemy możliwe ryzyko i staramy się przekonać piłkarzy do naszego pomysłu. Widzieliśmy taki styl gry w Barcelonie za Johana Cruyffa. Potem w epoce Guardioli i Messiego zobaczyliśmy, że ten styl przeszedł metamorfozę. 

Uczyłeś się w Barcelonie od takich mistrzów jak van Gaal czy Robson. 

Słuchałem ich i podpatrywałem. W ten sposób wyciągałem naukę dla siebie. Na tej podstawie udało mi się stworzyć mój własny styl. Van Gaal był bardzo inteligentnym szkoleniowcem. Potrafił przekazać innym swoje pomysły. Robson był wielkim człowiekiem i trenerem. Jednym z najbardziej poważanych. Był bardzo charyzmatyczny. 

Jesteś z tego samego pokolenia i kursu szkoleniowców co Pep Guardiola i Luis Enrique. 

Zgadza się. To wielcy trenerzy. Wystarczy zobaczyć sukcesy, jakie osiągnęli w czasie swojej zawodowej kariery. 

Wrócisz do hiszpańskiej futbolu? 

Byłoby wspaniale wrócić. Również ze względu na pasję do piłki, jaką Hiszpanie mają w sobie. Nie wykluczam powrotu. 

Najwięksi faworyci do wygrania mistrzostwa w tym sezonie? 

Primera División jest wymagająca. Jak zawsze mamy Barcelonę, Real Madryt i Atlético. Są jeszcze dwa czy trzy inne zespoły, które również mogą włączyć się do walki. W futbolu nie liczą się teorie. Liczą się pewniki. 

Wygranie ligi jest dla Barcelony niemal obowiązkiem. Rozumiesz krytykę spadającą na Valverde? 

To część pracy trenera. Należy tak do tego podchodzić. Trenerzy są uzależnieni od wyników. Valverde zdaje sobie sprawę, że Barça musi wygrywać. Ma odpowiednie zdolności, aby tego dokonywać. Przeciwności losu sprawiają, że musimy się podnieść. 

Liga Mistrzów pozostaje wielkim marzeniem. 

Barcelona doznała straszliwie mocnego ciosu w Liverpoolu. Wszyscy uważali, że awans do finału jest już pewny. Wszystko zostało spotęgowane ze względu na sposób, w jaki Barça przegrała. Liga Mistrzów jest oczywiście wielkim celem. Trzeba pokonać najsilniejsze europejskie kluby, których nie jest mało. Mam na myśli np. Manchester City, Liverpool czy też Real Madryt. 

Co sądzisz na temat transferów de Jonga i Griezmanna? 

To bardzo dobrzy piłkarze. Na boisku robią różnicę. Na takich zawodników warto wydawać duże pieniądze. 

Czego nie znosisz u piłkarzy? 

Braku maksymalnego zaangażowania na boisku oraz braku zaakceptowania sytuacji, w której musi usiąść na ławce. Wielu z nas musiało przez to przejść. Nie znoszę, kiedy zawodnicy nie okazują profesjonalizmu. 

Barcelona ma z przodu Griezmanna, Suáreza, Messiego, Coutinho, Dembélé... Ty również byłeś świetnym napastnikiem. 

To najlepsza linia ofensywna na świecie, bez cienia wątpliwości. Oczywiście każda linia ataku z Messim jest najlepsza... Wszyscy są wyjątkowymi zawodnikami. 

Czy w takim razie Barcelona potrzebuje jeszcze Neymara? 

Nie. Nie potrzebuje go. Jest jednak prawdą, że Brazylijczyk posiada niewiarygodną jakość piłkarską i w ten sposób sprawia, że jego koledzy z zespołu stają się lepsi. Neymar to jeden z tych graczy, którzy zawsze podejmują na boisku najlepsze decyzje.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

No tak średnio bym powiedział, w poprzednim sezonie to był dramat.

Na tym zdjęciu to trochę taki Fabregas po roku w Rosji xD