Ousmane Dembélé walczy o miejsce w podstawowym składzie Barcelony

Dariusz Maruszczak

8 sierpnia 2019, 12:30

Sport, Mundo Deportivo

71 komentarzy

W meczu z Napoli Ousmane’owi Dembélé znów nie było dane zagrać razem z Antoine’em Griezmannem i Luisem Suárezem. Kupno jego rodaka prawdopodobnie oznacza, że straci miejsce w podstawowym składzie Barcelony, ale nie zamierza się poddawać w tej rywalizacji, co udowodnił w spotkaniu z włoską drużyną.

Kupno Griezmanna w teorii oznacza relegowanie Dembélé do roli rezerwowego. Na początku wydawało się, że skrzydłowy może nawet odejść z Barcelony w ramach transferu lub też zostać kartą przetargową w operacji związanej ze sprowadzeniem Neymara. Kataloński klub konsekwentnie dementował jednak doniesienia o ewentualnej sprzedaży Francuza. Dembélé nie zważał na zamieszanie i poświęcił się pracy. Wbrew powszechnej opinii na temat jego nieodpowiedzialności i braku profesjonalizmu wrócił z wakacji tydzień wcześniej niż pozostali koledzy z drużyny. Razem z Jean-Clairem Todibo pracował nad dojściem do odpowiedniej formy.

W meczu z Napoli Dembélé był jednym z najgroźniejszych piłkarzy Barcelony, choć pojawił się na murawie dopiero w 65. minucie. Korzystając z wolnego miejsca, kilkakrotnie zagroził bramce rywali. Już dwie minuty po wejściu na boisko trafił w słupek po ładnym uderzeniu. Później jego podobny strzał minimalnie minął obramowanie bramki. Swoją szybkością i umiejętnościami technicznymi stanowił spore zagrożenie, choć w jednej sytuacji jego uderzenie lewą nogą okazało się bardzo niecelne. Nie od dziś wiadomo, że Francuz jest typem piłkarza, który potrafi błysnąć i fantastycznie zagrać, by po chwili skiksować. Nigdy nie można go jednak zlekceważyć, ponieważ potrafi zrobić różnicę na boisku. W końcówce spotkania sprytnie wypuścił sobie piłkę przed rywalem, wybiegając na czystą pozycję, ale został faulowany.

Kupno Griezmanna wskazuje, że to 28-latek będzie grał w podstawowym składzie z Leo Messim i Luisem Suárezem. Dembélé nie zamierza jednak godzić się na ten stan rzeczy i będzie walczył o miejsce w jedenastce. Bez wątpienia 22-latek ma przed sobą wielkie wyzwanie, by wygrać rywalizację z bardziej doświadczonymi piłkarzami. Jego sytuacja byłaby jednak jeszcze trudniejsza, gdyby do Barcelony trafił Neymar.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dobrą zmianę? Lubię chłopaka, ale jest tak nierówny, że głowa mała. Zrobi coś kosmicznego, by chwilę potem się potknąć bez rywala obok. Potrafi przełożyć dwóch gości za jednym zamachem, po czym kopie tak jakby dopiero się tego uczył. Ma ogromny potencjał, ale na pierwszy skład w trudnych meczach to wciąż trochę mało.

@Henry95 też jestem podobnego zdania, On w meczach ma dobre 10 minut i to niekoniecznie zawsze. Reszta meczu w jego wykonaniu jest przeciętna, a jego straty i niedokładnie zagrania są momentami żenujące.

@Henry95 To co powiesz o Luisku ktory wali takie strzaly ze pilka rogalem malo na aut nie wyleci albo szybuje na wysokosc 3 pietra... i on ma miec pierwszy sklad?

@Henry95 przecież nasz Luisito ma tak samo, niszczy 5 setek i kopie się po czole żeby zaraz walnąć bramkę z voleya.

@Matix90 Ile zrobił dla Barcelony Suarez, a ile Dembele... Luis to być może najlepsza dziewiątka w historii klubu i nawet jeśli czasem irytuje, walczy jak lew i zawsze zostawia serce na murawie. Gdyby Dembele tak grał, każdy byłby zadowolony.
« Powrót do wszystkich komentarzy