Sergio Busquets – czy najważniejszy dziedzic filozofii Cruyffa powinien odejść?

Marcin Poreda

3 sierpnia 2019, 18:56

133 komentarze

Ostatnie sezony Blaugrany trudno uznać za nieudane. Oczywiście mocną skazą na barcelońskim wizerunku były występy w Lidze Mistrzów, w których drużyna grała pragmatycznie i skutecznie, ale finalnie odpadała z turnieju po kompromitujących porażkach. Mimo wszystko każdego roku klub dokładał do gabloty ważne trofea i umacniał swoją markę na świecie. Regularne mistrzostwa Hiszpanii, taśmowe triumfy w Pucharze Króla – próżni brak. FC Barcelona to jednak klub wyjątkowy, gdzie styl jest równie istotny co sukcesy. Cryuffismo to barcelonismo – jedno przenika się z drugim – te określenia są niemalże synonimami, choć wielu aktualnym decydentom nie jest to w smak. Obecnie mamy do czynienia z kryzysem barcelońskiego stylu i wie o tym większość culés. Mocno odbija się to na kibicach łaknących radości z oglądanych spotkań, ale na świecie jest jedna osoba, którą ta sytuacja dotyka najbardziej. To Sergio Busquets – największa emanacja barcelońskiego DNA.

Idol profesjonalistów

Przez wiele lat kariery Sergio uzbierało się dużo opinii na temat jego gry. Dziennikarscy eksperci mogą zachwycać się największymi napastnikami, ale nic nie brzmi równie godnie, co komplementy z ust kolegów po fachu – profesjonalistów, którzy na futbolu w najlepszym wydaniu zjedli zęby. Oto garść opinii na rozkręcenie treści:

Busquets to najlepszy defensywny pomocnik świata. Jest bardzo mocny pod kątem zrozumienia taktyki i z upływem czasu będzie coraz bardziej istotny dla Barcelony. Śmiało może podążać śladami Puyola i Xaviego. Jest bardzo pokorny i spokojny, ale nie boi się przemawiać, kiedy uzna  to za stosowne. Jeśli mógłbym być jeszcze raz piłkarzem, chciałbym być nim. – Pep Guardiola

Jeśli miałbym być znów piłkarzem, chciałbym być jak Busquets. – Vicente del Bosque

Bez Busquetsa Barcelona i Hiszpania nigdy nie osiągnęłyby tego, co udało się im osiągnąć. – Xavi

Perfekcyjny piłkarz? Gra w powietrzu Falcao, osobowość Puyola, prawa stopa Xaviego, talent i lewa stopa Messiego, świadomość taktyczna Busquetsa i głód bramek Cristiano. – Andrés Iniesta

Busquets jest jednym z największych talentów, jakie zostały podarowane hiszpańskiej piłce. Prawdziwe odkrycie. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem jak gra, zadzwoniłem do przyjaciela i powiedziałem mu: „Zobaczyłem piłkarza z wymarłego gatunku”. To gwiazda. Talent absolutny. – César Luis Menotti

Jest wielu piłkarzy, których lubię, jednak tym, którego potrzebujemy, jest Busquets. – Sergio Ramos

Patrząc na jego umiejętność ustawiania się, wygląda jak weteran – z piłką lub bez niej. Będąc w jej posiadaniu sprawia, że coś trudnego wydaje się proste – pozbywa się futbolówki jednym lub dwoma kontaktami. Bez niej natomiast daje nam lekcję, jak się ustawić i biegać tylko po to, żeby odebrać piłkę. – Johan Cryuff

Kiedy oglądasz mecz, nie widzisz Busquetsa. Kiedy oglądasz Busquetsa, widzisz cały mecz. – Vicente del Bosque

Busquets czyni wszystko tak prostym, że zapominamy, jak jest to trudne. Wiem, wiem! Już wszystko to powiedziano. Pomijając Messiego, Sergio jest jedynym piłkarzem, który zdominował pozycję, na której występuje. Jest daleko z przodu przed innymi defensywnymi pomocnikami. – Vicente del Bosque

To tylko część z cytatów powszechnie dostępnych w materiałach prasowych – jest ich na pewno znacznie więcej. Takich laurek od podobnych osobistości nie zdobywa byle Sebek z B-klasy czy choćby Luka Modrić. Wyraźnie widać tutaj pewnego rodzaju uwielbienie osoby Sergio. To nie są zwykłe pochwały i gratulacje, jakie choćby możemy usłyszeć w kierunku gwiazdy tego sezonu – Virgila van Dijka, skądinąd słusznie docenianego. Opinie o Busquetsie są niczym recenzja wielkiego dzieła lub próba opisania doznań w najwyższym stopniu pobudzających zmysły. Krótko mówiąc, Katalończyk jest piłkarzem wielkim – legendą.

Idealne miejsce, idealny czas - czasoprzestrzeń

Wielkość Sergio jest jednak obwarowana pewnymi warunkami. Nie jest on Messim czy Cristiano, którzy w każdej drużynie i w każdej lidze rozstawialiby rywali po kątach. Busquets ma szereg wad, które uniemożliwiają mu efektywną grę w pewnych okolicznościach. W kilku zdaniach powiedział o nich Xavi w słynnym już wywiadzie dla El País:

W Barcelonie rozumiemy futbol poprzez przestrzeń i czas. Kto nimi rządzi? Busquets, Messi, Iniesta – oni są mistrzami czasoprzestrzeni. Zawsze wiedzą, co robić – nieważne czy są sami, czy oblężeni przez rywala. Są pomocnicy jak Casemiro, którzy tego nie rozumieją. Ale, z drugiej strony, Busquets nigdy nie mógłby wykonać takiego krycia jak Casemiro, kiedy stawia wszystko na jedną kartę. Kiedy Real łamie się, bo siedmiu piłkarzy ruszyło do ataku, Casemiro zostaje sam, żeby pokryć cały środek pola. To gra na jedną kartę. Busquets nie może tego zrobić, bo nawet ja jestem od niego szybszy. Casemiro jest bardzo szybki. Ale z trudem przychodzi mu cała reszta, bo nigdy nad tym nie pracował. Ma inne zalety, jest lepszy w defensywie, odbiera więcej piłek, kryje większą przestrzeń boiska. Ale nie dominuje nad czasoprzestrzenią.

Xavi wyraźnie zaznacza największe problemy Busquetsa: relatywną powolność, braki w kryciu indywidualnym i niewielki indywidualizm. Serio nie jest „ryglem” – nie zdominuje meczu w widowiskowy sposób niczym Makelele lub Kante, którzy z uporem maniaka potrafią notować efektowny odbiór za odbiorem. Najważniejsze jednak, co możemy wyczytać ze słów Katalończyka, to fakt, że Busquets źle się czuje pozostawiony sam na boisku. Oznacza to, że musi on funkcjonować w systemie, mieć obok siebie kolegów, z którymi może nieustannie współpracować. Dzięki temu jest w stanie w pełni wykorzystać swoje liczne zalety, z których największą jest właśnie rozumienie czasoprzestrzeni – najważniejszego paradygmatu piłkarskiej filozofii Cruyffa. Właśnie na tym polega wyjątkowość Sergio. Pomimo popełnianych na początku swojej kariery błędów, już w wieku 20 lat był niedościgniony dla innych defensywnych pomocników w łączeniu obowiązków defensywnych z ofensywnymi.

Odpowiednie wykorzystanie jego talentów było możliwe dzięki Guardioli, który również bardzo dobrze pojmował ideę czasoprzestrzeni. Świadomie postawił na młokosa, odstawiając na boczny tor silnego i uniwersalnego Yayę Touré, który po tym zdecydował się na odejście z klubu. Pep uczynił z Sergio główny element równowagi środka pola, na którym oparł dwa podstawowe elementy swojej taktyki. Pierwszym była dominacja nad rywalem, kiedy zespół miał piłkę. Drugim wysoki pressing po stracie futbolówki – zasada pięciu sekund – zawodnicy mieli obowiązek wykonać próbę zaliczenia odbioru w ciągu tego czasu. Busquets był stworzony do tej gry. Podczas budowania ataku pozycyjnego przemieszczał się spokojnie i efektywnie, będąc niemal zawsze opcją do podania. Kiedy otrzymywał futbolówkę, już wiedział, co z nią chce zrobić – niczym wytrawny szachista przewidywał kilka ruchów do przodu, dzięki czemu bardzo często grał na jeden lub dwa kontakty, co drastycznie przyspieszało akcję. W defensywie zaś, kiedy jego koledzy z ataku i pomocy przechodzili do pressingu, odnajdował wolne przestrzenie za ich plecami, dokonując błyskawicznej asekuracji. Ile to razy rywal widzący napierającego Pedro i Iniestę próbował zagrać dłuższą piłkę, którą bezbłędnie przechwytywał Busquets.

To se ne vrati i kwestia formacji

Niestety era Guardioli przeminęła, a tikitaka z każdym kolejnym rokiem coraz rzadziej gościła na Camp Nou. Ostatnie jej przebłyski mogliśmy zaobserwować w sezonie 2014/15, kiedy Luis Enrique stworzył udaną hybrydę stylu Pepa ze znacznie bardziej wertykalną grą ofensywną. Nadal jednak pressing był kluczowy i pracowali w nim wszyscy, a Busquets był nieodzownym elementem środka pola. W kolejnych sezonach drużyna coraz bardziej się wycofywała, coraz wyraźniej dawała się zdominować. Odszedł nieodżałowany przeze mnie Pedro, Messi został wyłączony z pracy w defensywie. W zespole na dobre zadomowił się Rakitić – kapitalny taktycznie, ale mający poważne ograniczenia w grze na jeden kontakt i w rozumieniu wspomnianej czasoprzestrzeni. Drastyczna zmiana nastąpiła jednak po przyjściu Ernesto Valverde, który postanowił stworzyć drużynę broniącą na własnej połowie. Zagadką była jedynie formacja stosowana przez trenera. Txingurri planował grać w klasycznym 4-3-3, jednak kontuzja Dembélé z początku sezonu pokrzyżowała mu plany. W związku z tym zmienił koncepcję na 4-4-2 z Rakiticiem wspierającym Sergio. W tym ustawieniu zespół był bardziej zwarty, piłkarze grali bliżej siebie i ogólnie wyglądali znacznie lepiej w defensywie, jednak drużynie brakowało siły ognia. Mimo wszystko Busquets, choć niegrający w sposób w pełni wykorzystujący jego atuty, wciąż dawał zespołowi równowagę i błyskotliwość.

Poważne problemy Sergio zaczęły się wraz z powrotem do składu Dembélé i sprowadzeniem Coutinho. Valverde decydował się coraz częściej na 4-3-3, które dawało więcej opcji w ofensywie, ale jednocześnie stało się prawdziwym przekleństwem legendarnego defensywnego pomocnika. Trójka ofensywnych graczy, wspierana przez Jordiego Albę i jednego z pomocników, starała się napędzać akcje, ale przy utracie piłki sensowny pressing praktycznie nie istniał. Obrońcy zaczynali się cofać, napastnicy pozostawali biernie z przodu, zaś w środku wszystkiego stał Busquets, który miał za zadanie przypilnować kilkukrotnie większy obszar boiska, niż miało to miejsce jeszcze kilka lat temu. Obecnie nic się nie zmieniło. Drużyna nie stosuje pressingu, broni od połowy i jest podzielona w ataku pozycyjnym. Cruyffismo i tikitaka są obecnie tylko pięknym wspomnieniem.

Heatmapy pozycji Sergio w trakcie meczu w sezonach 18/19, 14/15 i 09/10

Na powyższym zdjęciu widać różnice w obrzarze zajmowanym przez Busquetsa podczas meczów. Od prawej mecz ligowy z Realem w kwietniu (2:0) w 2010 roku, następnie finał Ligi Mistrzów z Juventusem wygrany 3:1 i skrajnie po lewej przegrany rewanż na Anfield z zeszłego sezonu. Gołym okiem można dojrzeć, że pozycja Sergio stała się coraz bardziej ofensywna. Znamienna jest też znacznie większa powierzchnia boiska zajmowania przez Busiego w trakcie meczu, zwłaszcza porównując mecze na dystansie dziewięciu lat.

Aspekty statystyczny

W tej analizie nie mogło zabraknąć statystyk z ostatniej dekady występów Busquetsa na Camp Nou. Warto skupić się na niektórych – stanowią one namacalny dowód prawidłowości i zmian, które musiały zajść w grze Busquetsa, patrząc na różnice w stylu prowadzenia zespołu przez kolejnych trenerów.

1. Odbiory

Sezon

09/
10

10/
11

11/
12

12/
13

13/
14

14/
15

15/
16

16/
17

17/
18

18/
19

Próby odbiorów

3,4

4,1

2,7

3,6

3,3

4,3

3,9

3,9

4,2

4,4

Udane

2,6

3,1

2,3

2,8

2,2

3,1

2,7

2,7

2,6

3

Nieudane

0,8

1

0,4

0,8

1,1

1,2

1,2

1,2

1,6

1,4

Na przestrzeni lat można zauważyć brak prawidłowości w kwestii prób odbiorów Sergio aż do sezonu 2014/15. Wtedy Busi wszedł na poziom około 4 prób odbiorów na mecz i solidnie trzyma się w granicach tej cyfry. Ma to związek ze zmieniającym się stylem gry drużyny – jest ona rzadziej przy piłce, okresy utrzymywania się przy niej są krótsze. Piłkarze częściej ją tracą i częściej odbierają. Generalnie nie ma w tym nic niepokojącego. Zły symptom to liczba nieudanych odbiorów. Przez wszystkie lata, aż do zakończenia pracy przez Luisa Enrique, Sergio nigdy nie notował więcej niż 1,2 nieudanego odbioru na mecz. Po przyjściu Valverde ta liczba od razu wzrosła o 25%. Można powiedzieć 1,2 i 1,6 – niewielka różnica. Patrząc jednak na cały sezon oznacza to ni mniej ni więcej, że w 16/17 Katalończyk mylił się 42 razy, zaś w 17/18 aż 58. O 16 złych interwencji więcej. Ile punktów przez to straciła Barcelona? Czy można było zatrzymać akcje Romy, Liverpoolu i Valencii? Może to oznaczać, że Sergio częściej był stawiany w sytuacjach, w których trudno było mu wykonać skuteczną interwencję.

2. Przechwyty

Sezon

09/
10

10/
11

11/
12

12/
13

13/
14

14/
15

15/
16

16/
17

17/
18

18/
19

Przechwyty

2,8

2,8

2,8

2

1,9

2

2,3

1,6

1,1

1,4

To bardzo smutna statystyka. Przechwyty pokazują, jak zawodnik czyta grę rywala i jak skutecznie jest w stanie przecinać jego podania. Za czasów Guardioli Sergio potrafił idealnie się ustawiać, dzięki czemu notował niemal trzy przechwyty w każdym meczu - to była jego wizytówka. Po odejściu Pepa liczba ta znacząco spadła, ale wciąż utrzymywała się w granicach dwóch przechwytów na mecz. Niestety ostatni sezon Luisa Enrique oraz kadencja Valverde to drastyczny spadek efektywności Katalończyka. Z inteligentnej maszyny z 2,8 przechwytu na mecz, Busi stał się przeciętniakiem notującym 1,4 przechwytu. To spadek średniej o 50% i różnica aż 45 przechwytów w perspektywie całego sezonu. Sądzę, że nie trzeba tłumaczyć, jak dużą różnicę to stanowi.

3. Złe przyjęcia i straty

Ta statystyka (oczywiście przytaczana bez pokrycia) to naczelny argument przeciwników Sergio, którzy twierdzą, że jest z każdym sezonem coraz wolniejszy, mniej dokładny i naraża zespół na groźne kontry. Czy te zarzuty mogą obronić się w starciu z rzeczywistością?

Sezon

09/
10

10/
11

11/
12

12/
13

13/
14

14/
15

15/
16

16/
17

17/
18

18/
19

Złe przyjęcia

0

0,7

0,6

0,8

0,6

0,4

0,6

0,5

0,4

0,5

Straty

0,8

1,1

0,7

0,7

0,5

0,6

0,9

0,8

0,5

0,6

Absolutnie nie. Liczby nie kłamią i wyraźnie tutaj widać, że Busi z wiekiem jest coraz bardziej doświadczony i ostrożny w kreacji. Można nawet stwierdzić, że traci coraz mniej piłek, co w perspektywie całego sezonu przekłada się na kilka strat mniej – być może kilka punktów więcej. Zastanawiające jest jednak, że znów zbiega się to z kadencją Valverde. Moim zdaniem ma to związek ze znacznie bardziej wycofaną rolą Sergio. Nie bierze już na siebie ciężaru gry, z rzadka raczy nas balansami ciała i zmyślnym wywodzeniem rywali w pole. Szkoda, bo to raj dla oczu koneserów futbolu.

Kozioł ofiarny

Kibice często mają tendencję do poszukiwania kozłów ofiarnych. Patrząc na nastroje wśród culés, trudno nie zauważyć dużej liczby głosów, które chcą usunięcia Busquetsa w cień, a nawet jego odejścia z klubu. Jako argument podawany jest wiek, powolność, słaba dyspozycja i wysoka tygodniówka. Krótko mówiąc Busi jest według nich za słaby. Muszę się przyznać, że włos mi się jeży na głowie od podobnych opinii. Sergio nigdy nie był typem sprintera, ale jego inteligencja i zastosowanie odpowiedniej taktyki przez trenerów pozwalały wydobyć z niego wszystkie zalety, usuwając w cień wady. Dziesięć lat temu Barcelona dominowała i grała pressingiem, a Busquets wypełniał sobą niemal każdą wolną przestrzeń w środku pola. Busquets grał jak Busquets. Obecnie zespół przestał dominować i nie gra pressingiem. Formacje są rozciągnięte po stracie w fazie ataku i Busi nie jest w stanie ustawić się w odpowiednim miejscu – notorycznie się spóźnia. Nie ma to jednak nic wspólnego z wiekiem, szybkością lub formą. To kwestia tylko i wyłącznie taktyki. Busquets gra teraz jak Casemiro, a to nie ma szans się udać w dłuższym rozrachunku. Umiejętność zrozumienia czasoprzestrzeni w niczym nie pomoże, jeśli wiesz, gdzie musisz być, a zamiast pięciu metrów do przebycia masz piętnaście. Wielu pospolitych defensywnych pomocników w stylu Brazylijczyka z Madrytu poradzi sobie z taką sytuacją. Busquets ze swoimi wadami już nie.

Dochodzimy więc do sedna i odpowiedzi na pytanie, które zadałem w tytule. Czy Sergio powinien odejść lub usunąć się w cień? Moim zdaniem nie, choć pod jednym warunkiem. Jest zawodnikiem unikalnym, o niezwykłych umiejętnościach. Zaadaptowany do właściwej taktyki daje drużynie płynność, szybkość rozegrania i umiejętność perfekcyjnego ustawiania się w pressingu. Wiadomo, że za dwa-trzy sezony powinien stać się już rezerwowym, niczym Xavi w 2015 roku, ale jestem przekonany, że do tego czasu Busi może Barcelonie wciąż wiele zaoferować. Warunkiem, o którym wyżej wspomniałem, jest najprawdopodobniej zmiana trenera z Ernesto Valverde na kogoś preferującego futbol totalny nad futbol zwyczajny. Busi musi znów czuć wsparcie kolegów pracujących w defensywie. Maksymy z La Masii (bramkarz jest pierwszym napastnikiem, a napastnik pierwszym obrońcą) powinny stać się rzeczywistością również w pierwszej drużynie. Barcelona powinna znów starać się dominować i stosować zabójczy pressing po stracie. Wtedy Busquets będzie mógł przejść swój renesans, ku radości culés. Oby tak się stało. Trzymam kciuki.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dla mnie najlepszym w historii DM był Yaya Toure. Przypomnijcie sobie co ten pan wyprawiał w obronie, gdy musiał z konieczności grać na stoperce. Majstersztyk. A teraz przypomnijcie sobie co robił Sergio na tej samej pozycji. Kompromitacja. Wszyscy piszą o genialnym Busquetsie, a tak naprawdę ten pan ani nie pomaga drużynie w defensywie, a tym bardziej w ofensywie. On jest niby od wszystkiego, a tak naprawdę jest do niczego :)

świetny materiał!

Nie powinien odejść ale nie powinien też grać za zasługi. Musi rywalizować o miejsce z innymi, młodszym.

Świetny artykuł. Uważam dokładnie tak samo - Busi to świetny zawodnik ale przy taktyce Valverde on nie może pokazać swojego potencjału. Busi to jeden z tych zawodników któremu starość nie będzie przeszkadzała, on równie dobrze w wieku 35-37 lat będzie mógł prezentować wysokim poziom, jeżeli trener nie będzie swoją taktyką mu w tym przeszkadzał. Xavi jako trener i Busi jako król środka. Tak bym to zobaczył za 2-3 lata.

Nie oszukujmy się ale w lidze mistrzów to grali jak dziady ostatni frajerzy tak nie przegrywaja trzeba być niezłym matolami.A środka pola to nie było Busquet jest cieniem tego gościa co grał za kadencji Guardioli

Bardzo dużo prawdy w tym artykule. Osobiście uważam, że dla Sergio nie ma miejsca w obecnej Barcelonie z Valverde na ławce. Oczywiście nikt go nie sprzeda, bo kto kupiłby zawodnika, który pasuje tylko do jednego stylu?

Dajmy mu odpocząć podczas sezonu to na koniec zobaczymy co w formie.

Obawiam się że samo wystawienie w pomocy De Jonga i Arthura obok Busquetsa to będzie za mało.
Konieczna będzie zmiana trenera, przy tym taktyki i powrót do starego stylu.

Nie ukrywam że straciliśmy już genialnego DM'a który swoją inteligencją boiskową zjadał każdego na swojej pozycji a mamy teraz gościa który najlepsza lata ma za sobą i prezentuje takie kwiatki przez które rozmienia swoją legendę na drobne. I ja jak skończony debil będę w tym sezonie znowu liczył na to że Busi sie ogarnie i będzie stanowił główny trzon w pomocy. A wiemy doskonale jak będzie naprawdę....

To już oficjalne : junior firpo fichado !

Super artykuł szkoda że wszyscy widzą braki a bardziej odejscie od DNA Barcelony przez Valverde tylko nir nasz cudowny zarząd.

Według mnie Busquets odejść nie powinien, ale nie powinien także grać pierwszych skrzypiec, za bardzo czas go zjadł a piłkarz o jego profilu fizyczności nie wpasuje już się w obecny trend futbolu polegającej na wysokiej intensywności i sile, samą techniką nie nadrobi w defensywie tego, że każdy jest od niego szybszy i silniejszy. Chyba każdy pamięta z zeszłego sezonu jego popisowy numer utraty piłki po niezauważonym ataku od tyłu, jego coraz częstsza elektryczność związana z odstawaniem fizycznym od przeciwników też się nasila.
Powinni go odciążyć, zdjąć z boiska, traktować jako zawodnika drugiego wyboru, dla jego i naszego dobra. Może jeszcze dużo wnieść do drużyny chociażby doświadczenie i wiedzę, ale nie może grać każdego meczu.

Bardzo dobry artykul. Dzieki Julii i Sciachowi jest ciekawie na tej stronie a nie tylko newsy "Neyowi zmieniono pieluche", " Valverde zasnal na odprawie przedmeczowej".
Wiele rzeczy zawartych w tym artykule pisalem juz w pierwszym sezonie "pracy" Valverde. Zostalem nazwany "maruda" i "panikarzem". No coz, niektorzy uzywaja mozgu a niektorzy zjedliby kake spod siebie byle by bylo stabilnie i rowniez zadawalaja sie w pelni owa kaka.
Problem z Barcelona, ze wiekszosc ze "starych" gwiazd to wrecz instytucje w Barceolnie i chodzace ikony, nie tylko klubu ale i calej Katalonii.
Nikt nie wyobraza sobie by Pique mogl odejsc z Barcelony, pomimo tego, ze zagral pol znakomitego sezonu po paru ladnych latach grania wrecz srednio. Ostatni znakomity sezon rozegral po przyjsciu Lucho, kiedy ten posadzil go na lawie. Teraz Pique robi co chce. Mial zatargi z policja, spoznial sie na treningi no i aktualnie laczy gre w pilke z robieniem biznesu. Ogolnie daleko mu do kogos kto w 100 % skupialby sie na futbolu. Jednak Gerard to zapalony anty-maditista i osoba z duma mowiaca w mediach o swoim pochodzeniu i wyrazajaca otwarcie swe poglady polityczne.
Dla przykladu, ostatnio byly pogloski o odejsciu Ramosa i nikt za bardzo nie plakal. Szczegolnie, iz Czerwony chcial w ten sposob wymusic lepszy kontrakt.
Podobnie jest z Busim. Przebrnal droge "od zera do bohatera", jest katalonczykiem, wychowankiem oraz skromna osoba i profesjonalista.
Dlatego to Ivan, byc moze, bedzie musial odejsc a nie Busi, pomimo, iz byl najlepszym naszym pomocnikiem na przestrzeni calego sezonu. Co pokazuje jak lezymy w tej formacji, gdyz to nie byl wielki sezon Chorwata.
W pewnym sensie stalismy sie niewolnikami swoich sukcesow.
Chcialbym powrotu wielkiego Busiego i wielkiego futbolu ale tak jak autor pisal, za Valverde to jest praktycznie niemozliwe. Potrzeba trenera z jajami, potrafiacymi tez zlapac za te jaja naszych zawodnikow. W przeciwnym wypadku pozostaniemy w tym marazmie i bedziemy skutecznie marnowac potencjal nie tylko Busiego ale ta kich graczy jak Cou czy De Jong. Graczy ktorzy potrzebuja gry kombinacyjnej, ze zmiana pozycji a nie klepania na stojaco.

Ostatnie zdanie:
"Wtedy Busquets będzie mógł przejść swój renesans, ku radości culés."
Slowo "cules" ma tu wielkie znaczenie. Dla mnie kazdy, kto akceptuje to totalne gowno jakie teraz gramy, nie jest cule. To zwykly "sezonowiec", "kibic sukcesu" albo juz stary weteran, ktory ma tyle problemow w zyciu, ze nudna gra Barcy mu nie przeszkadza, przeciez wygrywamy na Livescorze.

Busquets od początku gry w Barcy był statyczny zawodnikiem przywiązany do konkretnej pozycji i obszaru na boisku. Dobrze wypełniają przestrzeń w środku pola ale żeby grać takim zawodnikiem to muszą być obok odpowiedni zawodnicy. Pytanie czy w ostatnich sezonach środek pola był dobrze skonstruowany. Łycha wygrał tryplet bazując na kontrach. Samo to coś mówi.

Ma dopiero 31 lat, ale z drugiej strony zdobył wszystko i sam musi sobie odpowiedzieć czy nadal chce grać w piłkę na tym poziomie. Kariera to nie wszystko. Co do dyspozycji zespołu to mamy swój styl, ale trzeba być wszechstronnym.

Plonne nadzieje. Valdi zostaje i tak jak wskazał piszacy Busquets w obecnej taktyce nie ma szans się odnaleźć. Nas interesuje tu i teraz,a nie 5lat temu... jesteś tak dobry jak Twój ostatni mecz.... dlatego uważam dalej ,że czas Busquetsa jako pewniaka w 1 składzie się skonczyl... Przy zmianie trenera może to się zmieni..., ale może nie...

Trzeba też wziąć pod uwagę, że futbol na przestrzeni 10 lat jednak się zmienił. Stał się jeszcze bardziej fizyczny, atletyczny. Więcej drużyn zrozumiało grę Barcy i wspomniane mankamenty np. Busquetsa. W sezonie 09/10 nikt nie grał jaj Barca, natomiast 10 lat później są drużyny, które idą w tym kierunku, a także wielu trenerów zrozumiało jak grać przeciw Barcelonie. Busquets był świetnym pomocnikiem ale mam wrażenie, że na przestrzeni lat nie można go już tak dobrze oceniać, bo odstaje na tle atletycznym. Nie powinien również grać za nazwisko. Wg mnie jest dobrym wyborem na mecze "z Licerpoolem" na Cam Nou ale nie na wyjazdowe starcia "z Romą, PSG, Liverpoolem" bo tam (pod wodzą Valverde) mocno się bronimy, rywal strasznie naciska i Busquets zwyczajnie nie nadąża.

"ostatnie sezony Blaugrany trudno uznać za nieudane" - chyba raczej trudno je uznać za udane.
A Busqets - skończył się wraz z odejściem Xaviego i Iniesty. Przy słabszej pomocy wyszły wszystkie jego braki, wcześniej niewidoczne.

No cóż - tyle teksty a konkluzja zamyka się w jednym zdaniu - Valverde out! Jakim cudem on tu nadal jest po kompromitacjach w Rzymie i Liverpoolu to ja naprawdę nie wiem?!!! Ale winę za to ponosi Bartomeu i mam nadzieję, że socios pożegnają go przy następnych wyborach. Boję się jednak, że wygra je wtedy męczennik Rosell, który nic nie zmieni... Oby nie kandydował!!!

Kiedy byłem w 2015 roku w Barcelonie na 7 dni, polecialem zobaczyć dwa mecze, ligowy z Valencia i rewanż LM z PSG. Pachnialo mi trypletem, mieliśmy atak Messi Neymar Suarez. Zostawiłem dziecko, kobietę i polecialem sam na 7 dni do Barcelony. Na meczu z Valencia siedziałem 10metrow od Lini bocznej na wysokości pola karnego. Specjalnie tak kupilem bilet żeby zobaczyć z bliska Leo Messiego.
Ale pamiętam jedno, to co wyprawial Sergio Busquets. Ten gość po prostu kleil piłkę do nogi na takim luzie, że byłem w szoku. Messi grał tak sobie, później strzelił gola na 1:0, ale generalnie Valencia cisnela. Pamiętam typa o nazwisku Feghouli po mojej stronie. Był niesamowity. Ale Busquets tego dnia... Byłem zakochany... Taki długi, wysoki zawodnik, ale idealne przyjęcie na luzie. Klej. Technika. Mądrość w rozegraniu akcji. On był idealny tego dnia.


Niestety od sezonu tego, gdy właśnie wygraliśmy triplet z Luisem Enrique, z Busim jest coraz to gorzej i gorzej. Popełnia błędy... Traci piłkę... Nie ten zawodnik którego widziałem na własne oczy...

OK teraz konkurencja jest masakryczna, niech walczy o miejsce, niech pokaże głód, niech pokaże to co w końcówce 2015 sezonu. Wtedy będzie niebo.

Busi na ławkę, a De Jong w jego miejsce. Szanuję go za to jak grał, ale wieku nie oszukasz. Za dużo strat, za mało dynamiki.

Ale Andres odleciał z tym porównaniem :)

Pozwole sie z Toba nie zgodzic Sciahu co do jakosci Sergio przez pryzmat formy, wieku itd. Otoz ma to ogromne znaczenie. Kluczowe rzeklbym. Wciag ostatnich kilku sezonow drastycznie wzrosla liczba karygodnych, kryminalnych strat Busquetsa przed wlasnym polem karnym, na wlasnej polowie. Inteligencja zawodnika powinna byc uwidoczniona w sytuacjach wymagajacych odpowiedzialnosci, a niejednokrotnie przekonalismy sie w ostatnich sezonach, ze coraz czesciej dokonuje on zlych wyborow. Oczywiscie moze byc to poklosiem braku odpowiednich partneroww srodku pola, co juz dawno podkreslalem. Krzywda bowiem jest dla naszej druzyny ustawianie razem Rakitica i Busquetsa z prostej przyczyny. Obaj sa na dzisiejsze czasy bardzo archaiczni, statyczni, powolni. Subiektywnie: bardzo obu szanuje i doceniam ich wklad, ale ich czas dobiegl konca co pokazaly dobitnie mecze z Liverpoolem. Podkreslalem to juz w tamtym roku, gdy wygralismy z Roma u siebie. To nie byla dominacja. W przytlaczajacej wiekszosci nasze sukcesy zawdzieczamy Leo i solidnej obronie. Pomoc niestety jedynie statystowala i pelni role posrednika w przekazywaniu pilek miedzy obroncami a Messim. Jak dla mnie? Ciao Sergio, ciao Ivan. Gracias.

Ewidentnie. De Jong tworzy coś nowego. Czas leci, piłka idzie do przodu cały system idzie do przodu my z Busquetsem stoimy w miejscu.

W mojej ocenie ten rok co był to nie jest do końca to co valverde chciał pokazać.
Bo obronę przed bramką mieliśmy świetną dopuki nie bylo kontuzji z przodu kluczowych graczy .Stosunek strzelonych do straconych bramek był znakomity.Mistrzostwo znikąd się nie wzieło.Z uwagi na atak na kontuzje których było sporo i zespół nie wszedł na najwyższe obroty w ataku nie wygrał trypletu na który miał szansę.Dlatego zespół nie miał ognia.Zwłaszcza jeśli chodzi o kontuzje Dembele czy choćby Suareza.Czy przemęczenie Alby.

Na pewno nie da się grać tiki taki jak kiedyś bo pod koniec ery Guardioli ten system został rozpracowany.Powinien byc rozwijany.Obecny skład jest idealny aby grać na 2 sposoby do kontrataku którego mamy ludzi bo griezman grał to w Atletico jest szybki Dembele ,Messi szybko podający de jong a może i chudy Suarez zdąży.Mamy zespół który może grać i tikitakę i w te 5 sek próbować odebrać piłkę.Czyli połączenie kontr liverpoolu ze stylem Barcelony.Wydarzenia na boisku powinny decydować w jakim stylu zagra Barca.Oba style mogą być efektowne.Choć z takim Atakiem podejście pod przeciwnika byłoby bardziej naturalne.Problem jest taki że jeżeli postawimy tylko na tikitake łatwo to będzie rozszyfrować i będą mecze gdzie bedziemy walić głową w mur.Wtedy można zagrać z kątry a nie walić głową w mur.Ja bym do końca nie odrzucał gry z kontrataku. Zwłaszcza że zespół opanował obronę przed bramką bo to też umiejętność A Griezman zna to z Atletico.To całościowo powodowałoby nieobliczalność Barcelony.To co powinien zrobić valverde to doprowadzić perfekcyjny atak w obu systemach i je mieszać.Nauczyć Barce wyprowadzać piłkę spod presingu.Co do Busiego niech zostanie i De jong może od niego się sporo uczyć.Ale sposób gry musi jest zależny od od zawodnikow jakich się ma a nie ma xaviego i iniesty.A busi pewnie pogra jeszcze ze 2 lata.Ja nie ocenie czy valverde to dobry czy zly trener.Miał i ma za dużo zawodników.Sporo kontuzji mieli kluczowi zawodnicy w 2 połowie sezonu.Chciałbym aby przód był zdrowy.Życzenie moje jest takie aby nie było kontuzji i wtedy po grze i wynikach ocenie valverde.Jaki on ma pomysł na ten zespół.Bo dla mnie on jest w środku tego jak ten zespól docelowo ma grać.Wstrzymuje się z jego oceną.Wydaję mi się że w czasach Guardioli gdzie grano tiki takę nie było tyle zespołow które Barcelone atakowało na jej połowie.Te czasy się zmieniły dlatego Barcelona będzie zmuszona czasem grać szybko z kątry.Bo wiele zespołów dostrzega tu słabość Barcy.Pytanie jest takie czy wyprowadzenie piłki będzie wolne do pozycyjnego ataku czy też szybkie.Za guardioli grano tylko do ataku pozycyjnego.Czyli przeciwnik mógł się ustawić w obronie.Ja uważam.że mając tak szybki sķład można włączyć szybki kątratak do arsenału.Valverde stwierdził że postawi na atak.Ma do tego ludzi i zobaczymy co z tym zrobi.

Typowy zdolny len. Powinien strac się o pierwszy skład. To jeden z najbardziej inteligentnych piłkarzy w Barcelonie. Sam dobrze to sobie kalkuluje, skoro nie musi się starać gra przeciętna piłkę, nie będzie się nadwyrezać.

Kazdy wie co dla nas zrobił zawsze w cieniu robił robotę, moze nie jest xavi ale duzo wnosil do druzyny. Teraz czasz na niego, moim zdaniem powinie byc rezerwą. Moje marzenie zobaczyc Cou de jonga i artura w pomocy

A gdzie sprinty? A gdzie powroty by blokowac kontre przeciwnika ? Juz stary gosc, busi out. Gosc wyglada jak anemik na boisku

do dzis pamietam jego występ z interem z LM, on nie może odejść, gladiator

Jak de Jong nie załatwi pozycji Busiego, to nie ma mowy o pozbyciu się Sergio. Nie ma drugiego takiego, musimy raczej pomyśleć o zmianie systemu, bez Busiego

Od ilu sezonów Busquets okazuje żałość ? 3 czy 4 ?

Nie, nie , nie............... Nie!

Drużyna nie stosuje pressingu, broni od połowy i jest podzielona w ataku pozycyjnym. Cruyffismo i tikitaka są obecnie tylko pięknym wspomnieniem - idealne podsumowanie pracy Valverde.
konto usunięte

Trochę to brzmi jak moja ulubione zdanie: Kubica jest najlepszym kierowcą, tylko bolidy ma słabe- tak przynajmniej niektórzy twierdzą, a prawda pewnie leży gdzieś pośrodku.

No to co? Dopasowujemy trenera i taktykę pod Busquetsa, czy na odwrót, zawodnika do wymogów jakie stawia przed zawodnikami trener? Chyba w tym drugim przypadku ma to większy sens i jest łatwiejsze do przeprowadzenia..
Nie ma co żyć ideą, że do klubu przyjdzie wcielenie Pepa Guardioli i wskrzesi Busquetsa, wydobywając z niego najlepsze cechy. Sergio zaczął już 32 rok, i biorąc pod uwagę fakt, że nic nie wskazuje na to, że odzyskamy kompaktową Barcę (nagle po 7 sezonach odchodzenia od barcelońskich dogmatów?) , spodziewam się, że Busquets częściej niż nie, będzie prezentował "kwiatki" narażając kolegów z defensywy na groźne sytuacje. I te kwiatki zdarzają mu się regularnie, presezon już miał swój zwiastun.

Patrząc obiektywnie można odnieść wrażenie, że Busi w stosunkowo niegroźnych sytuacjach potrafi wykręcać numery, jakie kiedyś mu się nie zdarzały. Bo skąd w głowie kibica kołacze się myśl, że facet czasami odwala Kariusa w pomocy? I on tę skłonność nabył, bo co innego popełniać błąd na skutek zagrań kolegów, a co innego popełniać niewymuszone błędy, a te mu się niestety zdarzają w rejonach boiska, w których nie powinny.

Metryki się nie oszuka, a skoro Messi więcej biegać na pewno nie będzie, Dembele też nie ma rysu defensora, to oznacza, że Barca potrzebuje mobilnych, pracowitych i stosunkowo agresywnych pomocników. A spodziewam się w postaci de Jonga gracza który te cechy połączy ze świetnym operowaniem piłką. I to on powinien zając miejsce Busquetsa.

Może typ futbolu, w którym Busi czuje się dobrze nie ma już racji bytu. Pep już od 9 lat ponosi klęski w LM. Hiszpania też jest cieniem samej siebie od lat.

Może trzeba szukać obecnie innych sposobów odnoszenia sukcesów. Pomysły Valverde by grać głębiej nie są złe, są tylko momentami kiepsko realizowane. Można grać głębiej i wyprowadzać świetne kontry, mając otwarte przestrzenie, co w tym sezonie miało miejsce, problem w tym, że zespół zbyt często traci kontrolę nad wydarzeniami i wdaje się w bezładną kopaninę. A tak być nie musi, przy czym tu za bałagan obwiniam trenera, który dociera do zawodników ze swoimi pomysłami w ograniczonym wymiarze, a może ich nie ma.

A koniec co wynika z waszych obserwacji? Jak zespół zbyt długo kisi się w tym samym sosie, jaki to ma wpływ na wyniki?


Moim zdaniem, nie. Wielu byłych
, podstawowych graczy barcy zakończyło grę w tym klubie i na razie dobrze to nie wygląda.. Od niektorych pewnie lepiej zagrałby Iniesta grający juz nie na szczytowym poziomie.. A może nawet xavi. Wydajemy grube pieniądze na graczy ktorzy wnoszą tyle, że sytuacja barcy sie nie zmienia, nadal brak trofeum LM, nie mowiac o innych no i brak tej potęgi ktorą niegdys była wspolnie z Realem. Aktualnie obie te drużyny są posypane..

Powinien grac gdy ma forme i siadac gdy jej nie ma i sa lepsi. Tyle

Kiedy ostatni raz wygraliśmy LM mając w lini pomocy Busquetsa i Rakitica jednocześnie?

#ValverdeOut... #Xaviwbarcelonie

"Niestety ostatni sezon Luisa Enrique oraz kadencja Valverde to drastyczny spadek efektywności Katalończyka. Z inteligentnej maszyny z 2,8 przechwytu na mecz, Busi stał się przeciętniakiem notującym 1,4 przechwytu. To spadek średniej o 100% i różnica aż 45 przechwytów w perspektywie całego sezonu."
Gdyby spadek przechwytu na mecz wyniósł 100 % to ze średniej 2,8 musiałby wynieść 0. Jeżeli średnia ilość przechwytów na mecz wynosi 1,4, to oznacza, że efektywność spadła o 50 %.

A już odpowiadając bezpośrednio na pytanie zawarte w tytule.Nie,nie powinien odejść,bo jest potrzebny w Barcelonie "dla zachowania gatunku".Nie powinien mieć jednak placu za nazwisko bez względu na formę,jak to bywało w ostatnich 2 sezonach.

Jak dla mnie to on jest nie do ruszenia. De Jong nie powinien grać za niego tylko wyżej . My nie mamy problemu w rozegraniu z tyłu , problemy zaczynają się gdy piłka minie linię środkową . Tu brakuje wszystkiego , zero piłek prostopadłych a pomocnikami którzy podchodzą najwyżej pola karnego jest Rakitic czy Vidal którzy nie mają zmysłu do gry kombinacyjnej. Busi gdy miał obok Xaviego czy Inieste potrafił zgubić podaniem całą linię i stworzyć przewagę . Problemem jest że wyżej nie ma nikogo kreatywnego a Arthur gra zachowawczo i zbyt blisko środka boiska

https://www.youtube.com/watch?v=b09-q0ozNYo" target="_blank" rel="nofollow">https://www.youtube.com/watch?v=b09-q0ozNYo
Czyżby powrót syna marnotrawnego?

Pytanie najważniejsze - jaki trener zmusi Messiego do gry w obronie? Bez tego śpiewka o futbolu totalnym pozostanie czystym marzeniem.

Co więcej, to nie jest kwestia lenistwa. Złożę się, że za biernością Messiego w pressingu stoją czynniki zdrowotne (oszczędzanie stawów). Tutaj Klopp nie pomoże. Właściwie trudno cokolwiek wymyślić sensownego w sytuacji, gdy gra się w dziesiątkę w obronie.

Swietny tekst czytalem z zainteresowaniem mysle ze trafiony w punkt, i wnioskuje to samo Valverde to nie jest odpowiedni trener, brakuje ryzyka wlasnie tego pressingu, po stracie pilki jest cofka a po ponownym odbiorze rzadko zdarza sie szybka kontra, brakuje tu logiki bo z jednej strony nie naciskajmy bez piłki zeby ewentualnie szybko zaatakowac, a z drugiej po odzyskaniu pilki pelen spokoj dajmy przeciwnikowi ustawic defensywe, martwi mnie tylko ze Sergio ma duzo strat i nie odpowiedzialnych zagran

Pierwsze zdanie:

"Ostatnie sezony Blaugrany trudno uznać za nieudane."

...za udane ???

Jak to ktoś ciekawie napisał "ja i mój pies mamy statystycznie 3 nogi". Rakitic ma podobne staty,w niektórych aspektach lepsze,w Champions w sezonie 2017/18 to już w ogóle,do tego z golem i czasem asystą.
https://www.sofascore.com/pl/zawodnik/sergio-busquets/39433
https://www.sofascore.com/pl/zawodnik/ivan-rakitic/7635 każdy może sobie przejrzeć...
Nikt nie wątpi ani w zasługi Sergio ,ani w jego geniusz,nikt też nie wątpi w to, jak wspaniałym graczem był Luis Suarez,ile i jakie bramki strzelał...
AxelF wyłożył problem właściwie.
Chciałbym wierzyć,że Busi w składzie z De Jongiem i Arthurem jeszcze odzyska swoje walory,choć z mojej perspektywy z tą dwójką lepiej odnalazłby się Ivan,który jest traktowany wyjątkowo złośliwie przez kibiców tylko z powodu graczy,którymi jest otoczony.Rakieta+ Busi+ Vidal/SR to jest kpina z "crujfizmu" o,którym tak chętnie się pisze,zabijanie ofensywnego stylu Barcelony.I jeśli mówimy już o kozłach ofiarnych to wskazałbym tu Ivana .Na tt nie znajdziesz hasztaga #Busiout ale #EVout i #Rakiticout jest pod tysiącami postów wielu dziwnych "kibiców" z całego świata.
Jeśli Sergio jest coraz bardziej ostrożny i jest centralną postacią pomocy Barcelony to dlaczego ta pomoc wyglądała tak niemrawo,dlaczego jest coraz mniej kreacji ? Sergio coraz częściej się spóźnia,jak się spóźnia to fauluje,jak nie wyjdzie zwód,robi to samo,a coraz mniej graczy się na to nabiera.Ale składam to na karb zmęczenia,bo Busuets grał od deski do deski.Nie pamiętam natomiast Sergio podającego w poprzek boiska przed swoją "16", a takich podań jest coraz więcej.
Busi potrzebuje do grania piłkarzy,którzy będą tworzyć wolne przestrzenie,którzy będą w nieustannym ruchu,drużyny,która będzie bronić w 11,wtedy obejrzymy (właściwie oglądaliśmy) jego najmocniejsze walory.Z wiekiem piłkarze nie stają się coraz lepsi i Busquets nie jest wyjątkiem.

Nie zmienia to faktu, że ten tekst sprowadza tylko do jednego, xD:
#ValverdeOut
Komentarz usunięty przez użytkownika

Tyle tekstu, statystyk i analiz, a fakt jest jaki jest - co najmniej od zeszłego sezonu, jak piłka turla się w stronę Busiego to mam serce w gardle, bo wiem że zaraz będzie próbował "pajacować" i albo uda mu się położyć i wymusić faul albo straci piłkę i przeciwnicy będą mieli akcję w przewadze.

Świetny artykuł, szkoda że tyle osób przeczytało tylko tytuł, bo na to wygląda po komentarzach. Bawi mnie w ogóle, że tyle osób płacze, że styl nie taki i jednocześnie sprzedaje Busquetsa, który dla naszego stylu jest absolutnie kluczowy, bardziej nawet niż Messi. Mimo wszystko mam nadzieję, że już w przyszłym sezonie Busi z Arthurem i De Jongiem u boku pokaże klasę.

czyli wszystko sie sprowadza do zmiany trenera, jak najbardziej jestem za, niestety pomimo istotnych wzmocnien jak Griezmann czy De Jong, i szcerych checi sukcesu w LM, jakos tego nie widzie z EV

Odegrał w Barcelonie taka role co mało innych zawodników by potrafiło świetnie się oglądało jego spokój w grze, ale cóż.. czas płynie. Czas Busquets’a już się kończy widać to po grze już nie te zagrania nie ta szybkość i brak energii..
Komentarz usunięty przez użytkownika

Oby jak najszybciej!

Chciałbym pójść kroczek dalej i zapytać autora o konstruktywne wyjście z sytuacji. Czy jeśli Messi dalej nie będzie brał udziału w pressingu - a nie będzie, bo traci siły i atuty w ofensywie wtedy, jest jakieś ustawienie, rola, które pozwala atuty Busquetsa zachować, nie uzewnętrzniając braków?
Chciałbym też zwrócić uwagę na niedostatek metodologiczny - wystarczy włączyć mecze z kadencji Guardioli, Tito, Lucho nawet, by zauważyć, że następuje u nas ciągła ewolucja w stronę gry statycznej. Coraz większa ilość graczy nie biega, nie pokazuje się na pozycjach, nie tworzy opcji podań. Gramy w schemacie - podanie na skrzydło/do przodu - próba minięcia obrony indywidualnie, w razie sukcesu ktoś tam podsiadającego piłkę bywa że goni, pokazuje się. Jak pierwszemu się nie uda, to przerzut na drugą stronę i próbuje kto inny. Przy stracie, jesteśmy rozrzucenie na sporej przestrzeni, więc taktyka 5 sekund i szybki pressing nie mają szans, bo to nie tak, że jak za Guardioli atakowało kilku graczy szybko wymieniając piłkę i po jej stracie, wszyscy oni mogli spróbować ją odebrać. Jak Dembele straci piłkę mijając 2-3 zawodnika na skrzydle, to sam jej nie odzyska, a zwykle kolejni zawodnicy są dość oddaleni.
I teraz wobec takiej obserwacji - czym innym jest 1,5 straty popełniane w momentach kiedy się wymienia krótkie podania na połowie rywala, kiedy jeszcze ma się kolegę, by po tej stracie pomógł w pressingu, a czym innym, 0,7 straty, kiedy jak widać na heatmapie gra się znacznie głębiej i te straty popełnia się przy próbach podań do obrońcy, pomocnika na własnej połowie.
No i czy w związku z tą większą statycznością zespołu, nie jest rozsądnym, by próbować tę tendencję odwrócić. A któregoż ze statycznych zawodników, w zależności nawet od meczu, warunków, łatwiej posadzić czasem na ławce - Busquetsa czy Messiego, który genialnym zagraniem, potrafi zmienić mecz.
Rozumiem obronę Busquetsa, ale to już nie jest gracz nietykalny, bo sporą kompilację z ostatnich 2-3 sezonów, można by zrobić, z jego piłkami posyłanymi do rywali pod własnym polem karnym i to niestety jest fakt, równie ważny, jak wszystko to, o czym pisze autor.

Dziedzic Slytherinu od 4 sezonów kopie się po czole.

Jestem w 99% pewien że przy De Jongu nasz patyczak odżyje. Młody Holender da Busiemu płuca, czyli to czego najbardziej potrzebuje. Do nich Arthur i jedziemy z tematem.
Za jeszcze jedno wystawienie razem na boisku Rakiticia i Busiego, Valverde powinien wylecieć dyscyplinarnie.

Wciąż wierzę, że może dać wiele drużynie, tylko potrzebny jest ktoś, kto umiejętnie wykorzysta jego umiejętności. Styl Busquetsa pozwala mu grać na wysokim poziomie znacznie dłużej niż Kante czy Casemiro, którzy swoją grę opierają na szybkości, wybieganiu i wydolności.
Problem Busquetsa jest taki, że jak drużynie wszystko się układa to jego roboty nie widać, a kiedy Barca gra źle wtedy on wysuwa się na pierwszy plan. Niewdzięczna ta rola. Mimo wszystko jestem pewny, że ma jeszcze nieco do zaoferowania

Jak nie złapie formy i motywacji to powinien być zmiennikiem

Busi najważniejszym zawodnikiem po Messim. Jak on jest w formie to wygramy każdy mecz. Ja bym go nie oddawał do końca kariery mimo ze czasem mu nie idzie