Sergio Busquets – czy najważniejszy dziedzic filozofii Cruyffa powinien odejść?

Marcin Poreda

3 sierpnia 2019, 18:56

133 komentarze

Ostatnie sezony Blaugrany trudno uznać za nieudane. Oczywiście mocną skazą na barcelońskim wizerunku były występy w Lidze Mistrzów, w których drużyna grała pragmatycznie i skutecznie, ale finalnie odpadała z turnieju po kompromitujących porażkach. Mimo wszystko każdego roku klub dokładał do gabloty ważne trofea i umacniał swoją markę na świecie. Regularne mistrzostwa Hiszpanii, taśmowe triumfy w Pucharze Króla – próżni brak. FC Barcelona to jednak klub wyjątkowy, gdzie styl jest równie istotny co sukcesy. Cryuffismo to barcelonismo – jedno przenika się z drugim – te określenia są niemalże synonimami, choć wielu aktualnym decydentom nie jest to w smak. Obecnie mamy do czynienia z kryzysem barcelońskiego stylu i wie o tym większość culés. Mocno odbija się to na kibicach łaknących radości z oglądanych spotkań, ale na świecie jest jedna osoba, którą ta sytuacja dotyka najbardziej. To Sergio Busquets – największa emanacja barcelońskiego DNA.

Idol profesjonalistów

Przez wiele lat kariery Sergio uzbierało się dużo opinii na temat jego gry. Dziennikarscy eksperci mogą zachwycać się największymi napastnikami, ale nic nie brzmi równie godnie, co komplementy z ust kolegów po fachu – profesjonalistów, którzy na futbolu w najlepszym wydaniu zjedli zęby. Oto garść opinii na rozkręcenie treści:

Busquets to najlepszy defensywny pomocnik świata. Jest bardzo mocny pod kątem zrozumienia taktyki i z upływem czasu będzie coraz bardziej istotny dla Barcelony. Śmiało może podążać śladami Puyola i Xaviego. Jest bardzo pokorny i spokojny, ale nie boi się przemawiać, kiedy uzna  to za stosowne. Jeśli mógłbym być jeszcze raz piłkarzem, chciałbym być nim. – Pep Guardiola

Jeśli miałbym być znów piłkarzem, chciałbym być jak Busquets. – Vicente del Bosque

Bez Busquetsa Barcelona i Hiszpania nigdy nie osiągnęłyby tego, co udało się im osiągnąć. – Xavi

Perfekcyjny piłkarz? Gra w powietrzu Falcao, osobowość Puyola, prawa stopa Xaviego, talent i lewa stopa Messiego, świadomość taktyczna Busquetsa i głód bramek Cristiano. – Andrés Iniesta

Busquets jest jednym z największych talentów, jakie zostały podarowane hiszpańskiej piłce. Prawdziwe odkrycie. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem jak gra, zadzwoniłem do przyjaciela i powiedziałem mu: „Zobaczyłem piłkarza z wymarłego gatunku”. To gwiazda. Talent absolutny. – César Luis Menotti

Jest wielu piłkarzy, których lubię, jednak tym, którego potrzebujemy, jest Busquets. – Sergio Ramos

Patrząc na jego umiejętność ustawiania się, wygląda jak weteran – z piłką lub bez niej. Będąc w jej posiadaniu sprawia, że coś trudnego wydaje się proste – pozbywa się futbolówki jednym lub dwoma kontaktami. Bez niej natomiast daje nam lekcję, jak się ustawić i biegać tylko po to, żeby odebrać piłkę. – Johan Cryuff

Kiedy oglądasz mecz, nie widzisz Busquetsa. Kiedy oglądasz Busquetsa, widzisz cały mecz. – Vicente del Bosque

Busquets czyni wszystko tak prostym, że zapominamy, jak jest to trudne. Wiem, wiem! Już wszystko to powiedziano. Pomijając Messiego, Sergio jest jedynym piłkarzem, który zdominował pozycję, na której występuje. Jest daleko z przodu przed innymi defensywnymi pomocnikami. – Vicente del Bosque

To tylko część z cytatów powszechnie dostępnych w materiałach prasowych – jest ich na pewno znacznie więcej. Takich laurek od podobnych osobistości nie zdobywa byle Sebek z B-klasy czy choćby Luka Modrić. Wyraźnie widać tutaj pewnego rodzaju uwielbienie osoby Sergio. To nie są zwykłe pochwały i gratulacje, jakie choćby możemy usłyszeć w kierunku gwiazdy tego sezonu – Virgila van Dijka, skądinąd słusznie docenianego. Opinie o Busquetsie są niczym recenzja wielkiego dzieła lub próba opisania doznań w najwyższym stopniu pobudzających zmysły. Krótko mówiąc, Katalończyk jest piłkarzem wielkim – legendą.

Idealne miejsce, idealny czas - czasoprzestrzeń

Wielkość Sergio jest jednak obwarowana pewnymi warunkami. Nie jest on Messim czy Cristiano, którzy w każdej drużynie i w każdej lidze rozstawialiby rywali po kątach. Busquets ma szereg wad, które uniemożliwiają mu efektywną grę w pewnych okolicznościach. W kilku zdaniach powiedział o nich Xavi w słynnym już wywiadzie dla El País:

W Barcelonie rozumiemy futbol poprzez przestrzeń i czas. Kto nimi rządzi? Busquets, Messi, Iniesta – oni są mistrzami czasoprzestrzeni. Zawsze wiedzą, co robić – nieważne czy są sami, czy oblężeni przez rywala. Są pomocnicy jak Casemiro, którzy tego nie rozumieją. Ale, z drugiej strony, Busquets nigdy nie mógłby wykonać takiego krycia jak Casemiro, kiedy stawia wszystko na jedną kartę. Kiedy Real łamie się, bo siedmiu piłkarzy ruszyło do ataku, Casemiro zostaje sam, żeby pokryć cały środek pola. To gra na jedną kartę. Busquets nie może tego zrobić, bo nawet ja jestem od niego szybszy. Casemiro jest bardzo szybki. Ale z trudem przychodzi mu cała reszta, bo nigdy nad tym nie pracował. Ma inne zalety, jest lepszy w defensywie, odbiera więcej piłek, kryje większą przestrzeń boiska. Ale nie dominuje nad czasoprzestrzenią.

Xavi wyraźnie zaznacza największe problemy Busquetsa: relatywną powolność, braki w kryciu indywidualnym i niewielki indywidualizm. Serio nie jest „ryglem” – nie zdominuje meczu w widowiskowy sposób niczym Makelele lub Kante, którzy z uporem maniaka potrafią notować efektowny odbiór za odbiorem. Najważniejsze jednak, co możemy wyczytać ze słów Katalończyka, to fakt, że Busquets źle się czuje pozostawiony sam na boisku. Oznacza to, że musi on funkcjonować w systemie, mieć obok siebie kolegów, z którymi może nieustannie współpracować. Dzięki temu jest w stanie w pełni wykorzystać swoje liczne zalety, z których największą jest właśnie rozumienie czasoprzestrzeni – najważniejszego paradygmatu piłkarskiej filozofii Cruyffa. Właśnie na tym polega wyjątkowość Sergio. Pomimo popełnianych na początku swojej kariery błędów, już w wieku 20 lat był niedościgniony dla innych defensywnych pomocników w łączeniu obowiązków defensywnych z ofensywnymi.

Odpowiednie wykorzystanie jego talentów było możliwe dzięki Guardioli, który również bardzo dobrze pojmował ideę czasoprzestrzeni. Świadomie postawił na młokosa, odstawiając na boczny tor silnego i uniwersalnego Yayę Touré, który po tym zdecydował się na odejście z klubu. Pep uczynił z Sergio główny element równowagi środka pola, na którym oparł dwa podstawowe elementy swojej taktyki. Pierwszym była dominacja nad rywalem, kiedy zespół miał piłkę. Drugim wysoki pressing po stracie futbolówki – zasada pięciu sekund – zawodnicy mieli obowiązek wykonać próbę zaliczenia odbioru w ciągu tego czasu. Busquets był stworzony do tej gry. Podczas budowania ataku pozycyjnego przemieszczał się spokojnie i efektywnie, będąc niemal zawsze opcją do podania. Kiedy otrzymywał futbolówkę, już wiedział, co z nią chce zrobić – niczym wytrawny szachista przewidywał kilka ruchów do przodu, dzięki czemu bardzo często grał na jeden lub dwa kontakty, co drastycznie przyspieszało akcję. W defensywie zaś, kiedy jego koledzy z ataku i pomocy przechodzili do pressingu, odnajdował wolne przestrzenie za ich plecami, dokonując błyskawicznej asekuracji. Ile to razy rywal widzący napierającego Pedro i Iniestę próbował zagrać dłuższą piłkę, którą bezbłędnie przechwytywał Busquets.

To se ne vrati i kwestia formacji

Niestety era Guardioli przeminęła, a tikitaka z każdym kolejnym rokiem coraz rzadziej gościła na Camp Nou. Ostatnie jej przebłyski mogliśmy zaobserwować w sezonie 2014/15, kiedy Luis Enrique stworzył udaną hybrydę stylu Pepa ze znacznie bardziej wertykalną grą ofensywną. Nadal jednak pressing był kluczowy i pracowali w nim wszyscy, a Busquets był nieodzownym elementem środka pola. W kolejnych sezonach drużyna coraz bardziej się wycofywała, coraz wyraźniej dawała się zdominować. Odszedł nieodżałowany przeze mnie Pedro, Messi został wyłączony z pracy w defensywie. W zespole na dobre zadomowił się Rakitić – kapitalny taktycznie, ale mający poważne ograniczenia w grze na jeden kontakt i w rozumieniu wspomnianej czasoprzestrzeni. Drastyczna zmiana nastąpiła jednak po przyjściu Ernesto Valverde, który postanowił stworzyć drużynę broniącą na własnej połowie. Zagadką była jedynie formacja stosowana przez trenera. Txingurri planował grać w klasycznym 4-3-3, jednak kontuzja Dembélé z początku sezonu pokrzyżowała mu plany. W związku z tym zmienił koncepcję na 4-4-2 z Rakiticiem wspierającym Sergio. W tym ustawieniu zespół był bardziej zwarty, piłkarze grali bliżej siebie i ogólnie wyglądali znacznie lepiej w defensywie, jednak drużynie brakowało siły ognia. Mimo wszystko Busquets, choć niegrający w sposób w pełni wykorzystujący jego atuty, wciąż dawał zespołowi równowagę i błyskotliwość.

Poważne problemy Sergio zaczęły się wraz z powrotem do składu Dembélé i sprowadzeniem Coutinho. Valverde decydował się coraz częściej na 4-3-3, które dawało więcej opcji w ofensywie, ale jednocześnie stało się prawdziwym przekleństwem legendarnego defensywnego pomocnika. Trójka ofensywnych graczy, wspierana przez Jordiego Albę i jednego z pomocników, starała się napędzać akcje, ale przy utracie piłki sensowny pressing praktycznie nie istniał. Obrońcy zaczynali się cofać, napastnicy pozostawali biernie z przodu, zaś w środku wszystkiego stał Busquets, który miał za zadanie przypilnować kilkukrotnie większy obszar boiska, niż miało to miejsce jeszcze kilka lat temu. Obecnie nic się nie zmieniło. Drużyna nie stosuje pressingu, broni od połowy i jest podzielona w ataku pozycyjnym. Cruyffismo i tikitaka są obecnie tylko pięknym wspomnieniem.

Heatmapy pozycji Sergio w trakcie meczu w sezonach 18/19, 14/15 i 09/10

Na powyższym zdjęciu widać różnice w obrzarze zajmowanym przez Busquetsa podczas meczów. Od prawej mecz ligowy z Realem w kwietniu (2:0) w 2010 roku, następnie finał Ligi Mistrzów z Juventusem wygrany 3:1 i skrajnie po lewej przegrany rewanż na Anfield z zeszłego sezonu. Gołym okiem można dojrzeć, że pozycja Sergio stała się coraz bardziej ofensywna. Znamienna jest też znacznie większa powierzchnia boiska zajmowania przez Busiego w trakcie meczu, zwłaszcza porównując mecze na dystansie dziewięciu lat.

Aspekty statystyczny

W tej analizie nie mogło zabraknąć statystyk z ostatniej dekady występów Busquetsa na Camp Nou. Warto skupić się na niektórych – stanowią one namacalny dowód prawidłowości i zmian, które musiały zajść w grze Busquetsa, patrząc na różnice w stylu prowadzenia zespołu przez kolejnych trenerów.

1. Odbiory

Sezon

09/
10

10/
11

11/
12

12/
13

13/
14

14/
15

15/
16

16/
17

17/
18

18/
19

Próby odbiorów

3,4

4,1

2,7

3,6

3,3

4,3

3,9

3,9

4,2

4,4

Udane

2,6

3,1

2,3

2,8

2,2

3,1

2,7

2,7

2,6

3

Nieudane

0,8

1

0,4

0,8

1,1

1,2

1,2

1,2

1,6

1,4

Na przestrzeni lat można zauważyć brak prawidłowości w kwestii prób odbiorów Sergio aż do sezonu 2014/15. Wtedy Busi wszedł na poziom około 4 prób odbiorów na mecz i solidnie trzyma się w granicach tej cyfry. Ma to związek ze zmieniającym się stylem gry drużyny – jest ona rzadziej przy piłce, okresy utrzymywania się przy niej są krótsze. Piłkarze częściej ją tracą i częściej odbierają. Generalnie nie ma w tym nic niepokojącego. Zły symptom to liczba nieudanych odbiorów. Przez wszystkie lata, aż do zakończenia pracy przez Luisa Enrique, Sergio nigdy nie notował więcej niż 1,2 nieudanego odbioru na mecz. Po przyjściu Valverde ta liczba od razu wzrosła o 25%. Można powiedzieć 1,2 i 1,6 – niewielka różnica. Patrząc jednak na cały sezon oznacza to ni mniej ni więcej, że w 16/17 Katalończyk mylił się 42 razy, zaś w 17/18 aż 58. O 16 złych interwencji więcej. Ile punktów przez to straciła Barcelona? Czy można było zatrzymać akcje Romy, Liverpoolu i Valencii? Może to oznaczać, że Sergio częściej był stawiany w sytuacjach, w których trudno było mu wykonać skuteczną interwencję.

2. Przechwyty

Sezon

09/
10

10/
11

11/
12

12/
13

13/
14

14/
15

15/
16

16/
17

17/
18

18/
19

Przechwyty

2,8

2,8

2,8

2

1,9

2

2,3

1,6

1,1

1,4

To bardzo smutna statystyka. Przechwyty pokazują, jak zawodnik czyta grę rywala i jak skutecznie jest w stanie przecinać jego podania. Za czasów Guardioli Sergio potrafił idealnie się ustawiać, dzięki czemu notował niemal trzy przechwyty w każdym meczu - to była jego wizytówka. Po odejściu Pepa liczba ta znacząco spadła, ale wciąż utrzymywała się w granicach dwóch przechwytów na mecz. Niestety ostatni sezon Luisa Enrique oraz kadencja Valverde to drastyczny spadek efektywności Katalończyka. Z inteligentnej maszyny z 2,8 przechwytu na mecz, Busi stał się przeciętniakiem notującym 1,4 przechwytu. To spadek średniej o 50% i różnica aż 45 przechwytów w perspektywie całego sezonu. Sądzę, że nie trzeba tłumaczyć, jak dużą różnicę to stanowi.

3. Złe przyjęcia i straty

Ta statystyka (oczywiście przytaczana bez pokrycia) to naczelny argument przeciwników Sergio, którzy twierdzą, że jest z każdym sezonem coraz wolniejszy, mniej dokładny i naraża zespół na groźne kontry. Czy te zarzuty mogą obronić się w starciu z rzeczywistością?

Sezon

09/
10

10/
11

11/
12

12/
13

13/
14

14/
15

15/
16

16/
17

17/
18

18/
19

Złe przyjęcia

0

0,7

0,6

0,8

0,6

0,4

0,6

0,5

0,4

0,5

Straty

0,8

1,1

0,7

0,7

0,5

0,6

0,9

0,8

0,5

0,6

Absolutnie nie. Liczby nie kłamią i wyraźnie tutaj widać, że Busi z wiekiem jest coraz bardziej doświadczony i ostrożny w kreacji. Można nawet stwierdzić, że traci coraz mniej piłek, co w perspektywie całego sezonu przekłada się na kilka strat mniej – być może kilka punktów więcej. Zastanawiające jest jednak, że znów zbiega się to z kadencją Valverde. Moim zdaniem ma to związek ze znacznie bardziej wycofaną rolą Sergio. Nie bierze już na siebie ciężaru gry, z rzadka raczy nas balansami ciała i zmyślnym wywodzeniem rywali w pole. Szkoda, bo to raj dla oczu koneserów futbolu.

Kozioł ofiarny

Kibice często mają tendencję do poszukiwania kozłów ofiarnych. Patrząc na nastroje wśród culés, trudno nie zauważyć dużej liczby głosów, które chcą usunięcia Busquetsa w cień, a nawet jego odejścia z klubu. Jako argument podawany jest wiek, powolność, słaba dyspozycja i wysoka tygodniówka. Krótko mówiąc Busi jest według nich za słaby. Muszę się przyznać, że włos mi się jeży na głowie od podobnych opinii. Sergio nigdy nie był typem sprintera, ale jego inteligencja i zastosowanie odpowiedniej taktyki przez trenerów pozwalały wydobyć z niego wszystkie zalety, usuwając w cień wady. Dziesięć lat temu Barcelona dominowała i grała pressingiem, a Busquets wypełniał sobą niemal każdą wolną przestrzeń w środku pola. Busquets grał jak Busquets. Obecnie zespół przestał dominować i nie gra pressingiem. Formacje są rozciągnięte po stracie w fazie ataku i Busi nie jest w stanie ustawić się w odpowiednim miejscu – notorycznie się spóźnia. Nie ma to jednak nic wspólnego z wiekiem, szybkością lub formą. To kwestia tylko i wyłącznie taktyki. Busquets gra teraz jak Casemiro, a to nie ma szans się udać w dłuższym rozrachunku. Umiejętność zrozumienia czasoprzestrzeni w niczym nie pomoże, jeśli wiesz, gdzie musisz być, a zamiast pięciu metrów do przebycia masz piętnaście. Wielu pospolitych defensywnych pomocników w stylu Brazylijczyka z Madrytu poradzi sobie z taką sytuacją. Busquets ze swoimi wadami już nie.

Dochodzimy więc do sedna i odpowiedzi na pytanie, które zadałem w tytule. Czy Sergio powinien odejść lub usunąć się w cień? Moim zdaniem nie, choć pod jednym warunkiem. Jest zawodnikiem unikalnym, o niezwykłych umiejętnościach. Zaadaptowany do właściwej taktyki daje drużynie płynność, szybkość rozegrania i umiejętność perfekcyjnego ustawiania się w pressingu. Wiadomo, że za dwa-trzy sezony powinien stać się już rezerwowym, niczym Xavi w 2015 roku, ale jestem przekonany, że do tego czasu Busi może Barcelonie wciąż wiele zaoferować. Warunkiem, o którym wyżej wspomniałem, jest najprawdopodobniej zmiana trenera z Ernesto Valverde na kogoś preferującego futbol totalny nad futbol zwyczajny. Busi musi znów czuć wsparcie kolegów pracujących w defensywie. Maksymy z La Masii (bramkarz jest pierwszym napastnikiem, a napastnik pierwszym obrońcą) powinny stać się rzeczywistością również w pierwszej drużynie. Barcelona powinna znów starać się dominować i stosować zabójczy pressing po stracie. Wtedy Busquets będzie mógł przejść swój renesans, ku radości culés. Oby tak się stało. Trzymam kciuki.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

do dzis pamietam jego występ z interem z LM, on nie może odejść, gladiator
« Powrót do wszystkich komentarzy