Xavi: Nazwisko Guardioli było łączone ze mną przez całą karierę, ale jestem dopiero nowicjuszem

Dariusz Maruszczak

13 lipca 2019, 13:00

Mundo Deportivo

11 komentarzy

Xavi Hernández udzielił wywiadu Mundo Deportivo, w którym wypowiedział się na temat początku swojej kariery trenerskiej i bieżących kwestii związanych z Barceloną.

Mundo Deportivo: W poniedziałek rozpoczynasz karierę w roli trenera. Jakie emocje ci towarzyszą?

Xavi: Jestem bardzo podekscytowany, nie mogę się doczekać rozpoczęcia nowego etapu. Przygotowuję treningi, poziom obciążeń, przygotowuję wszystko, żeby piłkarze widzieli, że mamy określoną koncepcję i model. Chcemy przekonać ich, że wszystko mamy gotowe. To nowy etap mojej kariery, zaczynam od zera i chcę do niego wnieść swoje doświadczenie piłkarskie.

Czy będzie łatwo być szefem ludzi, którzy do tej pory byli twoimi kolegami?

Nie wiem, w poniedziałek się dowiem. Myślę, że znajomość zawodników jest atutem. To świetni ludzie i myślę, że mi pomogą. Ja również zamierzam im pomóc, żeby byli szczęśliwi i mogli dawać z siebie jak najwięcej. Nie wszyscy mogą grać i to sprawi, że niektórzy nie będą zadowoleni, ale tę część pracy przeżyłem już w trakcie wielu lat profesjonalnego grania. Znajomość kolegów jest atutem, spędziłem w Al-Sadd cztery lata, znam klub i mam bardzo pozytywne wrażenia. To idealne miejsce, odpowiednie do rozpoczęcia pracy trenerskiej.

Czego powinniśmy się spodziewać po Xavim - trenerze?

Znacie mnie niemal wszyscy. Moja koncepcja opiera się na posiadaniu piłki, dominowaniu, próbach jak najszybszego odebrania futbolówki, atakowaniu… Dla mnie piłka nożna jest sposobem na cieszenie się i staraniem się o zwycięstwo, a ta koncepcja daje większe szanse na odniesienie sukcesu. To jest styl i model gry, który chcemy ćwiczyć, a także przekonać piłkarzy, że mogą cieszyć się bardziej z gry w piłkę.

Czy łatwo będzie to wprowadzić w katarskiej drużynie?

Spróbujemy przekonać piłkarzy, musimy być wobec nich szczerzy, pokorni i transparentni. Przekonać ich koncepcjami, żeby zobaczyli, że z tym pomysłem na grę będziemy bliżej sukcesu. Mam określoną filozofię, a inni trenerzy mają inną, ale myślę, że z moją ideą będziemy bardziej cieszyć się futbolem i będziemy bliżej zwycięstwa.

Czy miałeś inne propozycje niż ta z Kataru?

Tak, miałem pewne oferty. Dla mnie jednak kierunek był jasny. Moja rodzina czuje się dobrze w Katarze, mam kontrakt w roli ambasadora Mundialu 2022, więc czułem, że powinienem tam zostać. Muszę się sprawdzić, nabrać doświadczenia i uczyć się. Tu także będzie presja, ponieważ klub musi wygrywać, ale myślę, że to idealne miejsce, żeby zacząć od zera.

Lepiej zacząć z dala od Barcelony, żeby mieć mniejszą presję?

Będąc daleko, również czuję się blisko Barçy. Presezon spędzimy blisko Barcelony, jest wiele oczekiwań co do tego, jak się spiszemy, ludzie pytają mnie, kiedy będziemy tu trenować. Wierzę jednak, że to najlepsze miejsce do rozpoczęcia pracy trenerskiej.

Wszyscy czekają już na dzień, w którym zostaniesz trenerem Barcelony. Podoba ci się to czy jest to dla ciebie zbyt duża presja?

Myślę, że nauczyłem się z tym żyć, ponieważ w wieku 16 czy 17 lat, będąc już w canterze Barcelony, wiele oczekiwano ode mnie jako piłkarza i przyzwyczaiłem się do życia z presją. Nie zaprzeczę, że jest to dodatkowa presja, ale jest też pozytywny aspekt - wszyscy wyczekują, kiedy wrócę do klubu. To bardzo miłe. Przede wszystkim szanuję jednak tych, którzy w Barcelonie pracują teraz, podejmują decyzje, od trenera, po prezydenta, przez dyrekcję sportową. Jednak to prawda, że w przyszłości byłbym bardzo podekscytowany możliwością bycia w Barcelonie. Jestem culé od kołyski i chciałbym już być na dalszym etapie rozwoju, ale to nie jest odpowiedni moment, nie czuję się przygotowany.

Czy ta przyszłość ma określony termin? Wiesz, kiedy wrócisz do Barcelony?

Na kursie trenerskim mówili nam, że wiadomo, kiedy zaczniemy, ale nie wiadomo, kiedy skończymy. Wciąż nie wiem, co wydarzy się w przyszłym tygodniu. Ostatecznie w pracy trenera okoliczności mogą doprowadzić do podjęcia decyzji, ale nie wiadomo, gdzie się skończy.

Porównania z Pepem Guardiolą są nieuniknione…

Nazwisko Guardioli było łączone ze mną przez całą karierę, najpierw gdy byłem zawodnikiem, a teraz gdy zaczynam być trenerem. Mówimy o najlepszym szkoleniowcu na świecie, dla mnie i dla większości, ale jestem nowicjuszem, który zaczyna od zera.

Wielu oczekuje, że Xavi jako trener Barcelony wygra wszystko. Czy to niebezpieczne, że oczekiwania są tak duże?

Staram się przyjmować to naturalnie i nie będę wywierał na sobie jeszcze większej presji, chociaż rozumiem, że oczekiwania są ogromne. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej nie tak bardzo, ponieważ to prawda, że wiąże się to z większą presją. Podoba mi się, że jestem widziany jako ktoś zdolny, będący opcją na przyszłość. Jeśli będzie więcej presji, będziemy ją znosić w sposób naturalny, nie ma problemu.

Będziesz miał czas na zostanie trenerem Messiego?

Messi jest wspaniałym przyjacielem, mam z nim bardzo dobre relacje. Możliwość trenowania najlepszego piłkarza w historii byłaby przywilejem. Nie wiem jednak, czy tak się stanie, zobaczymy, jak to się zgra w czasie, zarówno moim jako trenera, ja i jego jako zawodnika. Myślę, że ma jeszcze wiele lat gry przed sobą, i choć nie wiem, co przyniesie mi przyszłość i czy spotkamy się ponownie, to jednak chciałbym móc trenować Messiego. Kto nie chciałby tego robić?

Co myślisz o zakończeniu sezonu Barcelony i wątpliwościach co do przyszłości Valverde?

W Barcelonie zawsze jest się osądzanym, zarówno gdy jest się prezydentem, jak i trenerem. Tam tak jest, wspaniałe kluby muszą się z tym liczyć. Cules byli bardzo podekscytowani możliwością sięgnięcia po tryplet, a ostatecznie Blaugrana zdobyła tylko mistrzostwo Hiszpanii. Kilka lat temu podpisalibyśmy się pod wygrywaniem co roku LaLigi. Nie zapominajmy też, że w całej historii Barcelona tylko pięć razy wygrała Ligę Mistrzów, trudno jest zdobyć to trofeum. Potem Barça przegrała finał Pucharu Króla i sezon skończył się rozczarowaniem, którego culés nie znieśli dobrze. Nie wiem, czy Valverde był zagrożony, czy nie, ale wydaje mi się bardzo odpowiednim trenerem dla Barcelony.

Co sądzisz o przybyciu de Jonga?

To fantastyczny transfer, de Jong jest na brutalnym poziomie. Jest bardzo kompletny, nie tylko technicznie, ale również robi różnicę w ataku, pracuje w obronie, wspiera kolegów, ma pokorę, żeby wrócić do defensywy. Podsumowując, jest spektakularnym wzmocnieniem. Na teraz i na przyszłość.

Co sądzisz o powrocie Neymara?

Mogę wyrazić swoją opinię, ale decyzję muszą podjąć trener, dyrekcja sportowa i prezydent. Jako culé byłbym bardzo podekscytowany, ale z drugiej strony jest wiele wątpliwości ze względu na jego odejście do PSG. Klub musi podjąć decyzję.

W tym sezonie było słychać gwizdy w kierunku Busquetsa.

Wydaje mi się to niesprawiedliwe. Busi to piłkarz pomagający kolegom, który pracuje dla zespołu, więc uważam, że to bardzo niesprawiedliwe. Ludzie nie analizują gry, ponieważ jeśli się to zrobi, zobaczy się, że winny nie jest Busquets, tylko kolektyw. Busquets jednak cierpi, nie dlatego, że nie jest na świetnym poziomie. Cierpi, kiedy zostawia się go osamotnionego i drużyna nie pracuje odpowiednio, ale taka sytuacja dotyczy każdego piłkarza. Najlepszy środkowy pomocnik świata cierpi, jeśli cała drużyna nie pracuje odpowiednio. Podobnie jest w przypadku Jordiego Alby czy trzech lub czterech innych zawodników, którzy zawsze są krytykowani.

Bardzo dobrze znasz Riquiego Puiga. Czego od niego oczekujesz?

Ma wielki talent, osobowość, nigdy się nie chowa, jest odważny, umie grać między liniami na pozycji środkowego pomocnika. Jest bardzo dobry i ma wielki talent. Także w tym przypadku to zależy od trenera, czy widzi, że jest gotów. Nie oglądam Riquiego na treningach, ale wszystko zależy od niego. Jestem przekonany, że jeśli będzie wyglądał na gotowego, zrobi krok do przodu i będzie mógł dać wyjątkową jakość Barcelonie.

A jeśli nie, można go wypożyczyć do Al-Sadd…

Nie byłoby źle… Problemem mogłoby być miejsce dla obcokrajowca, ale załatwilibyśmy to szybko.

Co sądzisz o transferach Realu Madryt?

Real znów będzie walczył, zwłaszcza po słabszym sezonie. Wróci, ponieważ ma gen zwycięzcy, to wielki klub. W drużynie zostali ważni zawodnicy i przeprowadzono dobre transfery jak Hazard czy Jović. Real będzie walczył we wszystkich rozgrywkach.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Obyś poszedł drogą genialnego Guatdioli. Nie mogę się doczekać jak obejmiesz Barcę! Może Puig będzie jego jego kluczową postacią. ;)

Szanuje gościa jeśli zostanie trenerem Barcy super, ale nie oczekujmy ze zabierze nas na wycieczkę w czasy Pepa.

Chciałbym żeby na początek został trenerem Barcy B zanim wstąpi do pierwszej drużyny.

Liczę, że szybko zastąpi Valverde, bo chciałbym znów oglądać Barcelone i jej styl.

Ale DNA jest. XD

Xavi wielkim pilkarzem byl i basta, natomiast jego slowa o Valverde i Busquetsie w zaden sposob nie sa obiektywne. W szczegolnosci dotyczace Busquetsa. O Valverde wszystko juz zostalo na tym forum napisane.

Nawet tego nie czytałem... tak mnie rozśmieszył tekst o porównywaniu go z Guardiolą. :D

Szkoda że nie objął jakiegoś europejskiego klubu bo łatwiej by było oglądać jego postępy na ławce trenerskiej.