Xavier Vilajoana: Dobry trener rozwija indywidualne cechy zawodnika, a tym samym kolektyw

Przemek Borecki

11 lipca 2019, 22:00

Sport

11 komentarzy

Xavier Vilajoana i Eduardo, członek zarządu FC Barcelony, który pracuje jako szef amatorskiego futbolu młodzieżowego, pisze na swoim blogu o tym, co powinno się robić, aby trenowanie zawodników przyniosło sukces.

- Zadaję sobie pytanie: czy zwycięstwo powinno być celem samym w sobie, czy może lepiej przedstawić je jako konsekwencję dobrego kształcenia? - mówi kataloński biznesmen.

Vilajoana podkreśla, że "świat futbolu młodzieżowego zbyt często zapomina o indywidualności zawodnika, którego się szkoli". Według niego nadaje się priorytet zbiorowości i zapomina, że to zbiór indywidualności tworzy grupę i sprawia, że funkcjonuje ona jako całość.

Katalończyk wyjaśnia, że rozróżnienie zwycięstw, które są wynikiem dobrego treningu, jest dokonywane "poprzez analizę graczy jako jednostek. Jeśli każdy z członków zespołu jest zdolny do przyswojenia i rozwijania tego, co mu odpowiada, tego, czego się nauczył, z pewnością konsekwencją będzie drużynowy sukces. 

Vilajoana twierdzi również, że "dobry trener rozwija indywidualne cechy zawodnika, a co za tym idzie kolektyw. Zdecydowana większość zespołów ma tendencję do znacznej poprawy, ale gracze robią to rzadziej, niż byłoby to pożądane".

Swoją wypowiedź członek zarządu kończy, mówiąc, że błędem jest "ocenianie trenerów na podstawie wyniku zespołu, a nie indywidualnego doskonalenia zawodników, ponieważ dobry trener przestaje kłaść nacisk na wynik na poczet szkolenia. Obecnie zapomina się jednak, że prawdziwy cel drużyn młodzieżowych to szkolenie i rozwijanie zawodnika".

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

To mi zaimponiles

Erniego to nie dotyczy

Chyba nawet najbardziej zagorzały zwolennik Valverde nie będzie się kłócił z faktem że większość piłkarzy za jego kadencji zaliczyło raczej regres niż progres a o kolektywie chyba nie trzeba nic mówić, wystarczy obejrzeć kilka naszych meczy gdzie z reguły jest Messi, długo długo nic i... Ter Stegen jako te najjaśniejsze punkty, no ok żeby nie było że obwiniam tylko trenera ale to co nagle mam uwierzyć że nasi piłkarze zapomnieli jak to jest dominować środek pola czy siąść na rywala przez większość czasu i nie dać sobie wejść na łeb przez nawet beniaminka na 20-30 minut?

Proszę was, trener jest kluczową postacią i nie ma czegoś takiego że jest samograj, ok to może działać na krótką metę albo z teoretycznie słabszymi rywalami gdzie wygrywa się jakością składu ale nie można z takim podejście na poważnie liczyć się w walce na wszystkich frontach czy przede wszystkim w LM i takie przypadki jak Chelsea w 2012 to jest tylko wyjątek potwierdzający regułę, nawet na papierze sporo od nas słabsza Valencia potrafiła bez skrupułów wykorzystać nasz brak pewności siebie w pierwszej połowie finału i dowieźli to do końca, argument za zostaniem Valverde bo ponoć nie ma lepszych kandydatów na rynku jest śmiesznym argumentem i pokazuje jak bardzo niektórzy uwierzyli w idyllę że EV zagwarantuje nam choćby Ligę czy Ligę + Puchar a w LM znowu odpadamy jak frajerzy, otóż tak to nie działa i z każdym sezonem trzeba walczyć jeszcze mocniej żeby tytuł obronić, zeszły sezon to szok Realu po odejściu CR7 i generalnie słaba dyspozycja obrony ale oni się wzmocnili i jak pokazały nam ich mocne okienka zawsze wracają dużo silniejsi po takich przejściach a wtedy już może się okazać że te około 90 pkt to nie wystarczy na Ligę a Puchary to jednak dyspozycja dnia

Valverde ma jedna cehcę, nie rozwija talenty ale liże tyłek i to mu w tym dobrze wychodzi, taki paradoks całej sytuacji z tematyką trenera Bareclony. Kiedyś wydawało mi się, że taki klub jak Barcelona nigdy nie będzie miała trenerów zakalców, ale jak widać każdemu klubowi się zdarza.

No właśnie Erni nie tylko kolektyw

Czyli Valverde nie prezentuję żadnej cechy dobrego trenera?

Mądrego to i dobrze posłuchać...

To co u nas ciągle robi Valverde, którego jedynym targetem jest wynik a nie jak @WildKidzML napisał niżej radość, dobry futbol, zabawa czego efektem jest wynik.

Rozwijanie każdego z osobna = rozwijanie kolektywu = radość z gry i dobry futbol = wynik.
Wynik powinien być wypadkową tego całego widowiska a nie celem samym w sobie - to jest właśnie subtelna różnica między filozofią Cruyffa a tym co teraz prezentuje Valverde