Josep Maria Minguella: Barcelona jest obecnie źle zarządzanym klubem

Radek Koc

10 lipca 2019, 21:30

COPE

29 komentarzy

Były agent piłkarski i obecnie komentator sportowy Josep Maria Minguella udzielił wywiadu w programie "El Partidazo de COPE". Minguella skomentował kilka aktualnych tematów trapiących kibiców Barcelony. 

- Ewentualny powrót Neymara do Barcelony? W tej kwestii potrzeba dużo pieniędzy i dużo dobrej woli. Jeśli włodarze Barçy naprawdę będą się przy tym upierać, to jedynym wyjściem będzie oddanie do PSG Dembélé i Coutinho, aby zmniejszyć koszt całej operacji. Pamiętajmy też, że wiele osób bardzo niechętnie powitałoby Brazylijczyka w klubie. Mają oni w pamięci jego żałosne odejście dwa lata temu - powiedział. 

Minguella dodał do tego żartobliwie: - Gdyby do Barçy trafili Griezmann i Neymar, należałoby powiększyć szatnię i zmienić trenera. Valverde gra przecież dwoma napastnikami, a tutaj razem z Suárezem, Messim i Dembélé mielibyśmy pięciu.

Były agent odniósł się bardzo krytycznie do aktualnie dowodzących klubem działaczy: - Panuje ogromny nieład w kierownictwie. Trzeba kupować piłkarzy, którzy rzeczywiście są potrzebni tej drużynie. Należy ściągnąć takich zawodników, którzy wzmocnią obecny skład.

Minguella skomentował również zachowanie włodarzy paryskiego klubu: - To bardzo ciekawe, że piłkarz, który przebywał na zgrupowaniu reprezentacji Brazylii, miał się stawić w Paryżu następnego dnia po wygraniu turnieju Copa América. Nie wiem, kiedy do Barcelony powrócą Coutinho i Arthur. To się pewnie stanie nie wcześniej niż za kilkanaście dni. Teraz jadą na wakacje. PSG chce zapewne nazbierać wymówek, aby potem pozbyć się Neymara. 

Na pytanie o Messiego, Minguella odpowiedział: - Zobaczymy, w jakim stanie powróci do Hiszpanii. Kiedy oglądałem go w meczach reprezentacji Argentyny, był spięty i mało produktywny. Zgadzam się z nim, jeśli chodzi o kilka aspektów, które skrytykował i przeciwko którym wyraził swój protest. Zastosowanie systemu VAR w czasie Copa América rządziło się swoimi prawami i kaprysami. W każdym razie Leo niczym się nie wyróżnił w tym turnieju. Nie był zbyt zaangażowany w grę. Teraz musi być bardzo dotknięty tym wszystkim, co spotkało go na przestrzeni ostatnich miesięcy. Musi zacząć od nowa. 

Na zakończenie Minguella podzielił się spostrzeżeniami dotyczącymi przyszłego sezonu: - Bardzo ważny będzie start w wykonaniu Realu Madryt. Jeśli zacznie bardzo dobrze, zdobędzie wiele punktów i obejmie pozycję lidera, w Barcelonie zrobi się bardzo nerwowo. Będą tacy, którzy zaraz zaczną domagać się dymisji. 

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Taka absurdalna sytuacja, im piłkarz jest starszy tym daje mniej od siebie, traci na "świeżości" i nie ma tyle ambicji co młodzi piłkarze, tj. chęci do zdobywania trofeów. Natomiast mają coraz większe gaże, dlatego takie drużyny jak Liverpool zdobywają tytuły w LM i daleko dochodzą w LM świeżaki z Ajaxu, bo tam buduje się drużynę, nikt nie jest uzależniony od gry jakiegoś góru piłki w klubie, tylko liczy się zespołowość, dobre zarządzanie, a wielka kasa jest tuż przed nosem na zasadzie marchewki, wtedy widać efekty. Czas stawiać na młodych, walecznych i ambitnych, a nie leniwych zasiedziałych z rodzinami dziadków.
« Powrót do wszystkich komentarzy