Falstart Argentyny w Copa América. Kolumbia lepsza od Leo Messiego i spółki

Łukasz Lewtak

16 czerwca 2019, 07:27

54 komentarze

Argentyna przegrała z Kolumbią 0:2 w pierwszym meczu grupy B turnieju Copa América. Podopieczni Carlosa Queiroza rostrzygnęli spotkanie na swoją korzyść w ostatnich 20 minutach.

Jak wskazuje sam wynik, Argentyna nie wyglądała w tym meczu najlepiej. Wydawało się, że podopieczni Lionela Scaloniego są nieco zagubieni i nie mają wytyczonego żadnego konkretnego kierunku. Leo Messi zbyt często był sam, odłączony od swoich kolegów na boisku. 

W pierwszej połowie Kolumbijczycy mieli kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki, głównie po błędach argentyńskiej defensywy - Armaniego, Otamendiego i Tagliafico. Ze strony Argentyny próbował Lo Celso, jednak jego odważne rajdy nie dawały żadnego konkretnego efektu. Po drugiej stronie boiska zagubiony był Ángel Di María. Leo Messi i Sergio Agüero byli niemal zupełnie odcięci od gry. Do przerwy utrzymał się wynik 0:0.

W przerwie Lionel Scaloni zdecydował się zdjąć z boiska Di Maríę i w jego miejsce wprowadzić Rodrigo de Paula. Argentynie nadal jednak trudno było stwarzać okazje. Pojedyncze efektowne akcje prezentował Leo Messi, jednak bez rezultatu (poza podziwem publiczności). Wraz z upływem minut Argentyna zaczęła jednak dominować nad Kolumbią w środku pola. Messi był coraz bardziej aktywny i przejął stery. Argentyna miała świetną okazję po strzale głową Otamendiego, a potem Messiego, lecz piłka nie wpadła do siatki.

Kolumbijczycy wydawali się nieco zagubieni i przytłoczeni, jednak niedługo później... to oni trafili do siatki. I to dwukrotnie. W 71. minucie Roger Martínez pięknie wszedł w pole karne z lewej strony i oddał potężny strzał, po którym Armani musiał skapitualować. W 86. minucie Kolumbijczycy przeprowadzili kontratak, który strzałem z najbliższej odległości wykończył niepilnowany Zapata. Te dwa ciosy powaliły Argentynę na deski.

Teraz Albicelestes będą musieli szybko się podnieść, ponieważ przed nimi spotkania z Paragwajem i Katarem, w których podopieczni Scaloniego muszą pokazać się z lepszej strony.

Argentyna - Kolumbia 0:2

Argentyna: Armani, Saravia, Pezzella, Otamendi, Tagliafico; Lo Celso, G. Rodríguez (G. Pizarro, 66’), Paredes; Leo Messi, Agüero (M. Suárez, 78’) i Di María (De Paul 46’).


Kolumbia: Ospina, Tesillo, Yerry Mina, Davinson, Medina; Cuadrado (Lerma, 63’), Mateus, Barrios, James Muriel (Roger Martínez, 13’) i Falcao (D. Zapata 80’).

Gole: 0:1, Roger Martínez (71’). 0:2, Zapata (86’).

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

No coz standardowy problem Argentyny od xxx lat czyli brak dobrego srodka i kogos do rozegrania. Jakos ten narod nie moze sie dorobic playmakera od dawien dawna. Ile juz lat minelo od Riquelme czy Verona jednak nawet oni nie byli rozgrywaczami, ktorzy regulują.cala gre a jednak bardziej takimi wolnymi elektronami za napastnikami, jak.w Barcelonie Deco kiedys. Bez tego chocby mieli dziesieciu top napadziorowi to.nic nie bedzie. Akurat z obrona potrafilo byc lepiej. Mundial w Brazylii to byla swietna maszynka defensywna ale na Niemcow.wlasnie zabraklo kreatywnosci w srodku.
« Powrót do wszystkich komentarzy