Takefusa Kubo: W Barcelonie mogłem tylko oglądać swoich kolegów podczas meczów

Łukasz Lewtak

15 czerwca 2019, 12:30

Goal.com

93 komentarze

Japończyk Takefusa Kubo został wybrany przez Barcelonę już w wieku 10 lat. W przyszłości miał błyszczeć na Camp Nou. Sankcje FIFA nałożone na Barçę sprawiły jednak, że nie mógł grać i się rozwijać. Kiedy miał 14 lat, wrócił na trzy lata do Japonii, a teraz ponownie zagra w Hiszpanii - tyle że w Realu Madryt Castilla. Dziś Kubo wspomina swój etap w Barcelonie i opowiada o swoich umiejętnościach oraz ulubionych zespołach.

- W Barcelonie nie grałem, ale musiałem chodzić na mecze. Mogłem tylko oglądać moich kolegów podczas spotkań. Wygrywali, ale ja nie byłem w pełni szczęśliwy. 

- Na początku nie chciałem wracać do Japonii. Byłem już bardzo przyzwyczajony do życia w Barcelonie, a poza tym bardzo dobrze czułem się w zespole. Zastanawiałem się więc, dlaczego miałbym wracać. Włożyłem tyle wysiłku w to, aby przystosować się do życia w Barcelonie. Bałem się, że znów będę musiał przechodzić przez cały ten proces. Jednak mimo moich obaw bardzo szybko przystosowałem się do życia w Japonii.

- W piłce nożnej zawsze mierzę najwyżej, jak tylko się da. Najbardziej czekam na to, co sam będę robił w przyszłości. Chcę zobaczyć swój potencjał i starać się iść krok po kroku na szczyt.

- Jeszcze nie jestem kompletnym piłkarzem. Zazwyczaj tak nie mówię, ale nadal mam tylko 17 lat. Jeszcze wiele przede mną. Muszę wierzyć w to, że czeka mnie świetlana przyszłość, i zrobić co w mojej mocy, aby nadal się poprawiać.

- Według mnie najbardziej interesującą piłkę gra Liverpool. Kiedy oglądam ich mecze, widzę, że są wspaniali. Jednak nie chcę tutaj mówić, że to mój ulubiony zespół. Po prostu uważam, że grają wspaniale.

- Lubię szybkich zawodników o dużych umiejętnościach. Tacy piłkarzy są w każdym wielkim zespole. Kiedy ich oglądam, widzę, że są wspaniali. Ja nie jestem bardzo szybki, dlatego lubię zawodników, którzy mają taką umiejętność. Lubię też Douglasa Costę z Juventusu.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Troche to przykre, że Barca wyciągnęła go z kurwidołka, dała mu szanse zaistnieć w ogóle w piłce a on zamiast poczekać i dać sobie szanse pokazania sie w profesjonalnym futbolu w bordowo-granatowych barwach, to odwdzięcza sie transferem do największego rywala, tym bardziej, że zabiegało o niego więcej dużych klubów, np Dortmund, Liverpool, czy Atletico. Takiefusy jest dowodem na to, że lojalność w piłce jest na wymarciu, szkoda, bo to zawsze cenna wartość

@rdam dostał byś milion euro za rok gry to byś zmienił zdanie

@insp1re to chyba ty, ja na miejscu dzieciaka nigdy bym sie nie ruszył z Barcelony, za żadną kase, chyba, że sam klub dałby mi jasno do zrozumienia, że na mnie nie liczy. W tym przypadku tak nie było

@rdam Barca jest zbyt poprawna politycznie żeby tak powiedziec woleli by mu przeaz 10 lat wmawiac że dostanie swoją szanse która tak naprawde by nigdy nie nadeszła , ja sie nie dziwie że odszedł , poprostu chłopak chce grać i tyle może faktycznie za krótko czekał na swoją szanse i jesat niecierpliwym młokosem , a może nie chce przespac swojej szansy niemniej jednak mimo wszystko bym go nie ganił to młody chłopaczek chce działać

@rdam Tak go wyciągnęli, że przez karę musiał wrócić do Japonii.
« Powrót do wszystkich komentarzy