Piłkarze Barcelony przebiegli mniejszy dystans od rywali we wszystkich meczach tegorocznej Ligi Mistrzów

Grzegorz Zioło

6 czerwca 2019, 16:45

Sport

33 komentarze
  • W każdym meczu Ligi Mistrzów 2018/19 piłkarze Barcelony przebiegali mniej kilometrów od rywali
  • W większości spotkań oznaczało to kontrolę nad przebiegiem gry, jednak w dwumeczu z Liverpoolem to Barça została zdominowana przez przeciwników
  • Podopieczni Ernesto Valverde pokonali największy dystans w meczu z Tottenhamem na Camp Nou, a najmniejszy w pierwszym spotkaniu z PSV

To nie nowość, że zawodnicy drużyn przeciwnych biegają więcej niż piłkarze Barcelony. W tym sezonie działo się tak w każdym meczu Ligi Mistrzów. Katalończycy z reguły odpoczywają z piłką przy nodze, a rywale gonią za futbolówką, żeby przerwać długie okresy posiadania jej przez Barçę. Przetrzymywanie piłki nie zawsze oznacza jednak przejęcie inicjatywy w meczu, co było dobrze widoczne podczas spotkania z Liverpoolem na Anfield Road, gdzie gospodarze posiadali zdecydowaną przewagę i przebiegli zdecydowanie więcej kilometrów.

Już w pierwszym spotkaniu fazy grupowej zawodnicy PSV przebiegli prawie sześć kilometrów więcej niż piłkarze Barçy (106 258 do 100 718 metrów). Jeszcze większa różnica była widoczna na Wembley, gdzie Barcelona rozegrała jeden ze swoich najlepszych meczów w sezonie. Gracze Tottenhamu przebiegli wtedy prawie dziesięć kilometrów więcej niż rywale (117 893 do 108 331), żeby spróbować zapobiec dominacji Blaugrany. W dwóch spotkaniach z Interem podopieczni Ernesto Valverde przemierzyli łącznie o 12 kilometrów mniej niż mediolańczycy.

Już po zapewnieniu sobie pierwszego miejsca w grupie Barcelona wyszła na mecz z Tottenhamem w zmienionym składzie i przebiegła największy dystans w tej edycji: 113 938 metrów. To wciąż jednak znacznie mniej niż piłkarze Spurs (120 407), którzy zdołali doprowadzić w końcówce do remisu i rzutem na taśmę awansować do fazy pucharowej, gdzie zostali zatrzymani dopiero przez Liverpool w wielkim finale.

W fazie pucharowej różnice w metrach zmniejszyły się. Barça wciąż biegała mniej niż rywale, ale z wyjątkiem pierwszego meczu z Lyonem dystanse obu drużyn były zbliżone. W rewanżu Katalończyków i Francuzów dzieliły już tylko dwa kilometry (103 410 do 105 466 metrów), a w spotkaniach z Manchesterem United różnica utrzymywała się na poziomie około trzech kilometrów (106 285 do 103 472 na Old Trafford i 103 657 do 106 531 na Camp Nou).

W półfinale Barcelona trafiła na Liverpool, który pod wodzą Jürgena Kloppa zasłynął z niezwykle intensywnej gry. Blaugrana musiała dostosować się do tego stylu i mimo że wciąż biegała mniej niż rywale, w wielu fragmentach dawała się zdominować. W pierwszym spotkaniu różnica przebiegniętych metrów nie była tak duża (109 717 do 111 131). Wysoki pressing The Reds uniemożliwiał gospodarzom długie utrzymywanie się przy piłce, które zazwyczaj pozwala odpocząć i przeorganizować ustawienie.

Mecz na Anfield Road był definicją tego, czego wymaga od swoich drużyn Klopp. Liverpool nie dał Barcelonie szans pod względem intensywności, sił, wybiegania i ambicji. Piłkarze gości przebiegli 105 453 metry, a ich rywale – 112 073. Podobnie jak w pierwszym spotkaniu mniejszy pokonany dystans nie oznaczał kontroli nad przebiegiem gry i Barça przegrała z przyszłymi zdobywcami Pucharu Europy 0:4.

Podopieczni Ernesto Valverde przebiegali w tej edycji Ligi Mistrzów średnio 105 586 metrów na mecz i łącznie przebyli 1 268 621 metrów. Największy dystans pokonany przez zawodników jednej drużyny w trakcie jednego spotkania należał do piłkarzy FC Porto, którzy przebiegli 143 016 metrów.

Metry przebiegnięte przez piłkarzy Barcelony i rywali w meczach Ligi Mistrzów 2018/19:

Faza grupowa:

  • Barcelona - PSV Eindhoven: 100 718 m / 106 258 m
  • Tottenham - Barcelona: 117 893 m / 108 331 m
  • Barcelona - Inter:  105 360 m / 110 896 m
  • Inter - Barcelona:  116 265 m / 109 559 m
  • PSV Eindhoven - Barcelona: 108 061 m / 102 456 m
  • Barcelona - Tottenham:  113 938 m / 120 407 m

1/8 finału:

  • Olympique Lyon - Barcelona: 107 233 m / 102 050 m
  • Barcelona - Olympique Lyon: 103 410 m / 105 466 m

Ćwierćfinały:

  • Manchester United - Barcelona: 106 285 m / 103 972 m
  • Barcelona - Manchester United: 103 657 m / 106 531 m

Półfinały:

  • Barcelona - Liverpool: 109 717 m / 111 131 m
  • Liverpool - Barcelona: 112 073 m / 105 453 m

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Bo lepiej mądrze stać niż głupio biegać :)

Za kadencji EV Barcelona nawet bez piłki odpoczywa na własnej połowie :D
Komentarz usunięty przez użytkownika
konto usunięte

Gdy grali Xavi, Iniesta, Villa, , Puyol, Eto to nasi zawodnicy może i dużo nie biegali, ale byli szybcy, mobilni i momentalnie doskakiwali do przeciwnika czym wymuszali błędy i szybko odbierali piłkę, nie to co teraz

Opierdzielali się...

Dajcie już spokój z minionym sezonie w LM. Nadal się we mnie wszystko gotuje na samo wspomnienie. Jedna z największych kompromitacji w historii futbolu.
- 3:0 po pierwszym meczu;
- Live bez Salaha i Firmino;
- cała pierwsza 11 Barcy odpoczywała w meczu ligowym poprzedzającym, a Live grało do końca o mistrza;
- najlepszy piłkarz w historii piłki nożnej w naszej drużynie.
Pomimo tego wszystkiego odpadliśmy. Nie mogę się z tym pogodzić.

Nie wiem czy ta statystyka naprawdę jest czymś bardzo istotnym, natomiast w prawie każdym meczu w tym sezonie widać bylo, ze naszym przeciwnikom bardziej się "chce" niż naszym

Jakoś mnie to nie dziwi....

Za to w swoim ostatnim meczu piłka po ich kopnięciach przeleciała najwięcej kilometrów w całej edycji LM

Chcę tylko powiedzieć, że cieszę się, iż większość poniższych uzytkowników zdaje sobie sprawę że owa statystyka nie oznacza nic, a jest jedynie ciekawostką.

Widac ze w meczach rewanzowych gdzie treba bylo wajasniac sytuacje, roznica byla max 2km, za to w rewanzu z LFC 7.

To jest ten słynny wysoki pressing Valverde,zwłaszcza w wykonaniu pomocników.

Jaki ma sens przedstawiać taką statystykę bez podawania posiadania piłki, podziału na formacje, wyników spotkań?

Problem jest taki że w dwóch niezwykle ważnych meczach tego sezonu Barca ani nie stała, ani nie biegała tylko leżała jak Andzia w kwiatach.

Lepiej mądrze stać niż głupio biegać ale Barca nawet nie potrafiła stać. To tak pòł żartem. To widać było golym okiem w każdym meczu że ta gra jest na zwolnionych obrotach i czekanie co zrobi Messi! Jaka pomoc,takie granie. Zero szybkości,zero biegania,zero kreacji.Taki to był styl. A trener gamoń zostaje.

Szkoda tylko, że autor tekstu nie dołączył procentowego posiadania piłki do każdego meczu. Jeśli Barca ma posiadanie na poziomie 65-75% to nic dziwnego, że przeciwnik przebiegł więcej. Natomiast jeśli posiadanie piłki jest zbliżone to znaczy, że jest problem.

Statystyka, która dokładnie pokazuje wielkie nic, co z tego że zawsze biegali mniej i wygrywali, jak wyłożyli się w momencie kiedy biegali mniej, żadnej zależności :) wystarczyło, że z tą samą statystyką przeszliby Live i byłoby chwalenie za ekonomiczne granie i wygrywanie

7km!!! 7 pie* kilometrów.
Graliśmy jednego zawodnika mniej.

A w zarządzie, sztabie, kadrze powtarzają... Brakowało jednego pie* gola

Statystyki, statystyki. Statystyki to wiecie... Statystycznie to zarabiamy 5186,12 zł, jaka jest prawda wszysy wiemy.
U nas statystki biegania zdecydowanie zaniża Leo i patrząc na to jak wraca do obrony to pewnie też Coutinho.
W piłce nie chodzi o to ile kto przebiegnie. Tylko to co w siatce. Reszta jest nieistotna.
A jak już się czepimy biegania, to dalej nie ważne jest ile kto przebiegnie tylko co z tego wynika, jak dokładna jest zagrana piłka, na jakim tempie jest to bieganie itd. Możemy sobie truchtać 10 km i to się będzie miało nijak do 10km w większości wysprintowanych. Totki wybiegały na Wemblay prawie 118 km. I co? I jajco i tak przegrali :P

Nic nowego. Na oko to widac to raz dwa nie maja sily na bieganie. Mecz z totkami w grupie juz to pokazal. Przygotowanie fizyczne musi a u nas lezy. W lidze hiszpanskiej klepanie leszczy wystarcza ale w lm trzeba zwyciestwo wybiegac.

Jakby rozbić to na poszczególne pozycje tu byłby sens jakiejś konkretnej analizy, a tak oczywista oczywistość

Dalej myślicie, że CI 30 latkowie maja tyle siły, zaparcie i werwy aby biegać tyle :D ?

Messsi chyba jednak mocno zaniża te statystyki, ciekawe jakby ilość przebiegniętych km Messiego zamienić z ilością km zawodnika przeciwnej drużyny który miał ich najmniej w danym meczu. Tak tylko z ciekawości gdybam.

Taki mamy styl i wg tylko że aby nie grać tylko do tyłu do boku do drugiego boku no i oczywiście nasze ulubione podanie do Messiego bo On coś wymyśli :p potrzebne jest pokazywanie się na pozycję bez tego gramy strasznie wooolllllnnnnnnooooo i nie jesteśmy w stanie zaskoczyć przeciwnika chyba że przyśnie albo zakręci mu się w głowie od podań wzdłuż boiska. Od dawna oglądając mecze Barcelony nie widzę tego momentu gdzie uspokajamy grę aby za chwilkę kilku zawodników zrobiło ruch i aby przyspieszyć akcję stworzyć zagrożenie biegamy trochę jednostajnie... A chodzi o interwały chwilkę odpocząć z piłeczką przy nodze zmęczyć przeciwnika bieganiem a później samemu przyspieszyć i go zgubić tak rozumiałem Nasz styl gry który zatraciliśmy.

Lepiej madrze stac...oh wait...

Czyli jednak nasi nie byli zajechani przez trenera, bo i tak mało biegali;)

Taki mamy styl broo my gramy piłka rywal za nią gania

Przecież nasi zawodnicy zawsze mało biegali. Zresztą przegraliśmy tylko 1 spotkanie z tych wszystkich, więc jak widać bieganie=/=wygrywanie.

"Lepiej mądrze stać niż głupio biegać"

nie lubię zespołów które mało biegają i wg mnie dużym wyznacznikiem zespołu który dał z siebie są przebiegniete kilometry.

nie można jednak nie powiedziec o tym że to jest pokłosie taktyki. Posiadasz piłkę przez większość czasu w meczu to przeciwnik biega. chociaż dla mnie Barca mogłaby biegać wiecej mimo wszystko

Czekałem na ten artykuł , dziena.