Wzloty i upadki Ernesto Valverde podczas dwóch lat pracy w Barcelonie

Grzegorz Zioło

29 maja 2019, 21:00

Marca

46 komentarzy
  • Dokładnie dwa lata temu Ernesto Valverde objął posadę trenera Barcelony i zaliczył z tym klubem kilka wzlotów i upadków
  • Txingurri poprowadził drużynę m.in. do dwóch mistrzostw Hiszpanii i zwycięstwa w Pucharze Króla, a także wykazał się bardzo dobrym zarządzaniem kryzysami w szatni
  • Po stronie minusów należy jednak wypomnieć trenerowi klęski w Rzymie, Liverpoolu i Sewilli oraz porażkę z Realem Madryt w dwumeczu o Superpuchar Hiszpanii

Dziś mijają dwa lata, odkąd Josep Maria Bartomeu ogłosił, że nowym trenerem FC Barcelony zostanie Ernesto Valverde. Były szkoleniowiec Athleticu przejął pałeczkę po Luisie Enrique i podpisał kontrakt na dwa lata z opcją przedłużenia o rok. Od 29 maja 2017 roku do dziś na Camp Nou wiele się wydarzyło. To był intensywny etap, pełen wzlotów i upadków, naznaczony przez ostatnie, szalone kilkadziesiąt godzin, po których prezydent klubu ostatecznie postanowił zostawić trenera na stanowisku.

Po tych zawirowaniach wiemy już, że Valverde prawdopodobnie poprowadzi Barcelonę również w przyszłym sezonie. Bartomeu postanowił kontynuować współpracę z Txingurrim, mimo że wiele osób w klubie domagało się jego zwolnienia. Zdaniem prezydenta Barçy dwuletni okres pracy Valverde na Camp Nou miał więcej dobrych niż złych stron, dlatego zdecydował się stanąć po jego stronie.

Wzloty

LaLiga 2017/18: Barcelona pewnie wygrała zeszłoroczne rozgrywki, pozostając liderem od trzeciej do ostatniej kolejki. W pierwszych dwóch seriach gier Blaugrana zajmowała drugie miejsce, najniższe w całym sezonie. Ostatecznie zespół Valverde zakończył ligę z 14 punktami przewagi nad Atlético i 17 nad Realem Madryt, przegrał tylko jeden mecz w przedostatniej kolejce z Levante i pokonał Los Blancos 3:0 na Santiago Bernabéu. Bilans bramkowy Barçy wyniósł 99:29.

Puchar Króla 2017/18: Dzięki zwycięstwu także w tych rozgrywkach Valverde poprowadził Barcelonę do dubletu w swoim pierwszym sezonie za sterami katalońskiej drużyny. Blaugrana bez większych problemów przechodziła kolejne rundy i w finale zmiażdżyła Sevillę 5:0. To spotkanie na Wanda Metropolitano przez wielu kibiców uważane jest za najlepsze w wykonaniu Barçy podczas dwuletniej ery Txingurriego.

La Liga 18/19: W kolejnym sezonie Barcelona znów zdominowała rozgrywki ligowe. Przy słabości Realu Madryt, który zakończył LaLigę z rekordową stratą 19 puntków do odwiecznego rywala, jedynie Atlético próbowało dotrzymać kroku Blaugranie, ale również nie dało rady. Tym razem Barcelona przegrała trzy spotkania: z Leganés, Realem Betis i Celtą Vigo. Jesienią drużyna Valverde zanotowała manitę w meczu z Realem, a Leo Messi zakończył sezon z 36 golami i kolejnym Złotym Butem.

Zarządzanie szatnią: Valverde potrafił radzić sobie z napięciami w szatni i dużym ego utytułowanych zawodników Barçy. Był jednocześnie dyplomatyczny i wymagający, utrzymywał autorytet, nie tracąc dobrych relacji z piłkarzami. Z pomocą drużyny zdołał odbudować w trudnych momentach Arturo Vidala i Ousmane'a Dembélé. Valverde zbliżył się do zawodników i rozmawiał z nimi, a jego drzwi zawsze były otwarte, także dla tych, którzy tak jak Malcom grali mniej i mogli czuć się sfrustrowani. Wsparcie piłkarzy było jednym z powodów, dla których Bartomeu zdecydował się zostawić Valverde na stanowisku.

Upadki

Superpuchar Hiszpanii z Realem Madryt: Początki Valverde na ławce trenerskiej Barçy nie były zbyt obiecujące. Szkoleniowiec rozpoczął pracę od druzgocącej porażki w dwumeczu o Superpuchar Hiszpanii z Realem Madryt. Barcelona przegrała oba spotkania (1:3 i 0:2) i tylko Leo Messi strzelił honorowego gola dla Blaugrany. Ta klęska była ciosem, po którym Valverde i drużyna potrafili się podnieść, zaczynając sezon ligowy od siedmiu zwycięstw z rzędu.

Rzym: Po 10 kwietnia 2018 roku w Barcelonie nic nie było już takie jak wcześniej. Wynik meczu na Camp Nou (4:1) zapowiadał bezproblemowe dopełnienie formalności we Włoszech, ale Blaugrana przegrała 0:3 i pożegnała się z Ligą Mistrzów. Porażka z Rzymu to jeden z najbardziej bolesnych momentów w najnowszej historii klubu.

Anfield: Po klęsce z Rzymu piłkarze Barcelony mieli wielką chęć zmazać plamę i wygrać następną edycję Ligi Mistrzów. Historia jednak powtórzyła się i Blaugrana znów zaprzepaściła trzybramkową przewagę z Camp Nou. Po porażce 0:4 na Anfield Road wszystkie spojrzenia skierowały się w stronę Ernesto Valverde, na którego spadła ogromna krytyka. Coraz więcej osób zaczęło domagać się zmiany trenera, również wewnątrz klubu. Szansą na rehabilitację miał być finał Pucharu Króla.

Benito Villamarín: Zwycięstwo z Valencią miało pocieszyć kibiców po odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Barcelona miała szansę na drugi z rzędu dublet i piąty z kolei triumf w Pucharze Króla. Los Che okazali się jednak lepszą drużyną w meczu w Sewilli, a posada Valverde zawisła na włosku. Prezydent Bartomeu zdecydował się jednak dać trenerowi jeszcze jedną szansę.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Skoro w dobrych na siłę wymieniono umiejętność zarządzania  szatnią to w złych trzeba podać brak pomysły na Coutinho i Malcoma !
« Powrót do wszystkich komentarzy