Guillermo Amor: Wszyscy czujemy się źle po porażce na Anfield, ale futbol daje nowe szanse

Grzegorz Zioło

25 maja 2019, 09:00

Mundo Deportivo

8 komentarzy

Wczoraj wieczorem w pałacu Alkazar w Sewilli Hiszpańska Królewska Federacja Piłkarska zorganizowała kolację dla prezesów i zarządu Barcelony oraz Valencii przed finałem Pucharu Króla. Josepa Marię Bartomeu i Anila Murthy'ego ugościł Luis Rubiales.

Przed wizytą w Alkazar wypowiedzi dla mediów udzielił dyrektor ds. relacji instytucjonalnych i sportowych FC Barcelony Guillermo Amor, który mówił o konieczności zostawienia za sobą porażki z Anfield i docenienia Pucharu Króla. – Wszyscy przeszliśmy przez to dość źle, ale futbol daje nowe szanse i możemy pożegnać się, pieczętując świetny sezon i zdobywając wszystkie trzy możliwe tytuły w Hiszpanii: mistrzostwo, Puchar Króla i Superpuchar – stwierdził Amor.

Dyrektor ds. relacji instytucjonalnych i sportowych docenia klasę rywala Barçy. – Niektórzy już widzą w nas zwycięzców, ale musimy zagrać bardzo dobrze, żeby wygrać, ponieważ Valencia to wielki zespół i podchodzi do tego meczu w świetnej formie – uważa Amor.

Były pomocnik Blaugrany przekazał wsparcie Ernesto Valverde. – Wydaje się, że dwa kluczowe dni, w których przegraliśmy z Romą i Liverpoolem, mogą przesłonić wszystko inne, ale tak nie jest. W zależności od tego, czy zdobędziemy Puchar Króla czy nie, ten sezon będzie bardzo dobry lub dobry – uważa Amor, który nie chciał wypowiadać się na temat transferu Antoine'a Griezmanna. – Myślę tylko o zwycięstwie i o tym, że Valencia postawi nam trudne warunki.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

"Amor, który mówił o konieczności zostawienia za sobą porażki z Anfield i docenienia Pucharu Króla" -  ale mnie wkurzają takie wpisy, jak można mówić o docenieniu pucharu króla skoro go nie zdobyliśmy, jak mamy doceniać dublet którego nie wygraliśmy. Wszyscy już sobie dopisali ten 9 dublet w historii klubu. Mówią że sezon należy uznać za udany bo przecież Barca w całej historii wygrała tylko 9 dubletów ale kuźwa mamy tylko ligę więc po co te chrzanienie. Pocieszają nas po katastrofie w Liverpoolu trofeum którego nie zdobyliśmy. Przecież to absurd ile osób to powtarza od kilku tygodni.

Po co wspieraja valverde jak on powiedzial ze czuje sie silny 

Lm było mineło... Ale po tym co widziałe. Na anfield to wyglądało tak jakby Barca miała conajmniej wyebane na lm

No to pora na kolejny ból głowy, z tą grą to marne szanse. Jak zablokują Leo to kto niby ma strzelać bramki obym się mylił i podniesiemy puchar 

Polscy kibice Barcelony to jest ewenement. Sami zaczęliśmy sobie wmawiać że nasze ligi są bez znaczenia (w tym z tamtego roku kiedy Real wygrał LM). Odkąd wygramy w CDR nagle ten puchar jest marginalizowany przez wszystkich, tak jakby to było coś co się nam należy na początku sezonu. Niesamowite jak staramy się deprecjonować nasze tytuły. Szczytem jest już jednak to że ludzie w najbliższym meczu będą kibicować Valenci, żeby zwolnili Valverde. Przecież to jest zachowanie godne 10 latków, którzy obrażają się na rodziców, bo zamiast Playstation, dostali rower. Wy się kibicami nazywacie? Przeanalizujcie więcej czynników na co złożyła się porażka na Anfield i popatrzcie dalej za nią, a nie powielajcie głupoty. 

Te dwie porażki pokazały gdzie tak naprawdę jest Barcelona. I w głównej mierze wine ponosi zarząd , który nie chce zatrudnić porządnego trenera! Zatrudnia jakiegoś Valverde dla którego Bilbao to sufit! I efekt tego jest jaki jest :/ A sukces na krajowym podwórku w dużej mierze zawdzięczamy kryzysowi Realu Madryt i Atletico i tu wystarczy spojrzeć 3,4 czy 5 lat wstecz jaki dorobek punktowy mieli królewscy a jaki mają od dwóch lat. Barcelona w La lidze poniżej jakiegoś poziomu ok 90pkt od 10lat po prostu nie schodzi!