Ernesto Valverde: Mamy szansę na zdobycie trofeum i nie możemy dłużej myśleć o porażce na Anfield

Grzegorz Zioło

24 maja 2019, 18:37

AS/Sport/MD

83 komentarze

Ernesto Valverde wziął udział w konferencji prasowej przed finałem Pucharu Króla, w którym Barcelona zmierzy się z Valencią. Trener Blaugrany odpowiedział na pytania związane z meczem z Liverpoolem, sytuacją kadrową oraz nastawieniem drużyny przed jutrzejszą walką o trofeum.

Wasza droga w Pucharze Króla była trudna, jaką wagę przykładacie do tych rozgrywek?

Przykładamy do nich dużą wagę, ponieważ możemy zdobyć kolejny dublet. Po to tutaj jesteśmy. Droga do finału nie była łatwa. Od stycznia terminarz zaczyna się zacieśniać i musieliśmy odrabiać straty po pierwszych meczach. Valencia zakończyła sezon ligowy w bardzo dobrej formie i ma za sobą świetny sezon. Nie potrafiliśmy wygrać z tą drużyną, ale ona z nami też nie. Zobaczymy, kto przełamie tę tendencję.

Drużyna jest zmotywowana, żeby podnieść się po porażce na Anfield?

Kiedy otrzymuje się taki cios, zawsze jest trudno. Teraz możemy zdobyć tytuł i nie powinniśmy dłużej o tym myśleć. Postaramy się, żeby to doświadczenie posłużyło nam na przyszłość. Nie możemy się chować, jutro musimy wyjść na boisko i zagrać o wszystko.

Myślisz o swojej przyszłości?

Nie myślę o tym. Zajmuje mnie tylko zwycięstwo w jutrzejszym meczu i nic więcej. Trener gra o posadę każdego dnia. Dzieje się tak nie tylko w Barcelonie. Przechodzili przez to Marcelino czy trenerzy Realu, którzy zmieniali się ostatnio trzy razy...

Messi wystąpił w twojej obronie, co o tym sądzisz?

Nie wiem, nie słyszałem tego. Kiedy nieoczekiwanie odpadamy, stajemy się za to odpowiedzialni jako piłkarze i trenerzy, ponieważ źle podaliśmy, nie przewidzieliśmy danej sytuacji albo zrobiliśmy zmianę lub jej nie zrobiliśmy. 

Bartomeu przekazał ci wsparcie dwa razy w ciągu tygodnia. To zwiększa presję?

Nie mam z tego powodu większej presji. Klub zawsze szanował moją pracę, nie było żadnych skarg ze strony prezydenta czy zarządu. Bardzo się z tego cieszę.

Jak czują się kontuzjowani zawodnicy i Nélson Semedo?

Semedo dziś będzie trenował, postępował zgodnie z zaleceniami i myślę, że nie będzie mieć żadnych problemów. Wczoraj rozmawiałem z Arthurem i jeśli będzie się czuł tak, jak miesiąc temu, wystąpi, ale nie można grać ze zbyt dużym bólem, ponieważ w finale nie możemy mieć na boisku pół zawodnika. Coutinho czuje się lepiej, ocenimy sytuację.

Wyciągnąłeś wnioski po tym, co stało się w Liverpoolu?

Oczywiście, że wyciągnąłem wnioski i przemyślałem wiele rzeczy, ale co innego myśleć, a co innego powiedzieć to publicznie. Wydaje się, że można wskazać zawodnika odpowiedzialnego za błąd, ale każdy powinien przyjąć swoją odpowiedzialność. Nie jestem pewien, co zmieniłbym w tym meczu, być może nie wystawiłbym Dembélé we wcześniejszym spotkaniu z Celtą. Pierwsza połowa była dobra, ale w drugiej upadliśmy i się nie podnieśliśmy. 

Porażka z Liverpoolem była wypadkiem przy pracy?

Nie możemy być niczego pewni, ale w dwóch ostatnich edycjach Ligi Mistrzów przegraliśmy po jednym meczu, a Liverpool w tym sezonie ma już cztery porażki i jest w finale. Przegraliśmy zdecydowanie i musimy to przeanalizować.

Czujesz się na siłach, by zostać na stanowisku?

Nie martwcie się tak bardzo o siły innych osób, ciągle mnie o to pytacie.

Nie zmieniłbyś niczego w stylu gry w meczu z Liverpoolem?

Powiedziałem już, że powinniśmy byli zaatakować, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, jak gra moja drużyna. Wiem, jaki mamy problem. Przykładem mogą być dwa mecze z rzędu z Realem Madryt. W Pucharze Króla skupialiśmy się na kontroli, co często w praktyce oznacza, że mamy piłkę na własnej połowie, a jeśli chce się podawać piłkę bramkarzowi, rywale zaczynają naciskać. Posiadanie piłki to środek do atakowania, a dominująca drużyna to ta, która stwarza sytuacje. W pierwszej połowie meczu z Liverpoolem to my mieliśmy okazje, a w drugiej połowie nie. Kontrola służy atakowaniu, zdaję sobię z tego sprawę i taką wiadomość chcę przekazać.

Co oznacza dla ciebie możliwość zdobycia drugiego dubletu w ciągu dwóch lat?

Dla mnie osobiście to niesamowita szansa. Najbardziej motywuje mnie to, co dla nas wszystkich będzie znaczyć zdobycie tytułu po tak wielkim rozczarowaniu. Ostatecznie chodzi o to, żeby być zmotywowanym do zwycięstwa w każdym sezonie. To wydaje się łatwe, ale tak nie jest.

Czy jutrzejszy mecz może być ostatnim występem Jaspera Cillessena w Barcelonie?

Nie wiem, nie mam pojęcia. Nie mam informacji ani zdolności, żeby móc to wiedzieć.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Poczytajcie co Leo mówi o trenerze i o porażce z LIV i przestańcie pieprzyc o słabym trenerze... 

@Krzysiek872 valverde to podly trener do dymisji nie chce sie podac 

@Krzysiek872  Trener jest wlasnie od.tego zeby nie dopuscic do stanu, ze.pilkarze bujaja w oblokach i graja na 30procent. Rozpracowanie rywala,taktyka itp to jedno a motywacja graczy to.drugie. Mozna byc wielkim teoretykiem ale bez charyzmy i parcia na graczy nie osiagnie sie nic. W Rzymie byli w innym swiecie i w Liverpoolu tez nosz kurde bez jaj. To pokazuje jak wielka rzecza jest wygranie LM przez Real 3razy z rzedu. Pomijam liczne kontrowersje ale ekipa Zidana przez 3lata byla w kazdym meczu skoncentrowana na maxa. W LM nie ma miejsca na slabe mecze podczas fazy pucharowej. W lidze mozna miec kilka,kilkanascie slabych spotkan ale jest kiedy odrabiac i majac slabego rywala i tak mozna wygrac nawet grajac jak na anfield.Dlatego wlasnie LM jest tak cenna i to co zrobił Real zostanie niepobite na długie długie lata. Wygrywanie lig seryjnie to nic nadzwyczajnego, robi to Juve,Bayern,City i wielu innych w.przeszlosci

@Undertaker87 to powiedz mi co zrobił źle i co powinien zrobić w takim meczu jak z LIV? 11 zmian w przerwie no ok może 9 bo Loe i MAtS grali "ok" 

@Undertaker87 Real był skoncentrowany w każdym meczu? Część wygrana fartem, część dzięki sędziom i to tylko w LM w lidze jedna wygrana liga przez 3 lata. Sam Zidane zaznacza że dla niego wyznacznikiem sezonu jest liga. Bo lige gra cały sezon a w LM pytanie na jakiego rywala, w jakiej dyspozycji trafisz, jaki wpływ ma sędzią na mecz i oczywiście forma dnia. Nie mów że wygrywanie La Ligi z Mistrzem Europy seryjnie to nic nadzwyczajnego. Ostatnie kilka lat La Liga dominowała w Europie. Przyzwyczailiscie się do dobrego i do trypletow. A zapominacie że zabrakło do nich tak naprawdę 4 dobrych meczów (Roma, Liverpool, ewentualne finaly) na 120 rozegranych... brak słów. 

@maciek16 w takim razie tez deprecjonujesz sukcesy Barcy w LM przez Ovrebo czy wyrzucenie del horno w 2006r. Fartem to mozna wygra. Raz LM ale nie 3razy. Walczyli do konca i pomagali szczesciu. Kazdy wie, ze sedziowie i rozne zbiegi okolicznosci im pomagały ale jak sie mowi.szczescie sprzyja lepszym. Jedni powiedza, ze np. Przepchnieto Real w meczu z Bayernem na bernabeu ale z.drugiej strony w pierwszym meczu skrzywdzono Real. Tak samo bylo z Barca na stamford. Kazdy pamieta rewanz a nikt tego, ze w pierwszym meczu Ballack powinien wyleciec a Etoo miec setke bo byl metr przed linia.obrony
« Powrót do wszystkich komentarzy