Juan Antonio Pizzi: Barcelona jest absolutnie uzależniona od Leo Messiego

Radek Koc

23 maja 2019, 16:30

Marca

25 komentarzy

Na kilka dni przed finałem Pucharu Króla były piłkarz Barcelony i były selekcjoner reprezentacji Chile Juan Antonio Pizzi wskazał na kluczowe aspekty potrzebne do osiągnięcia końcowego sukcesu w sobotę. Odniósł się także do roli Messiego w zespole Dumy Katalonii

W finale Pucharu Króla zmierzą się dwa zespoły, które są obecnie w odmiennych nastrojach. Rozumiesz depresję Barcelony? 

Nie ma wątpliwości, że cios związany z odpadnięciem z Ligi Mistrzów może wpłynąć na zawodników Barçy. Jednakże w całym sezonie Barcelona spisywała się naprawdę dobrze. Zapewniła sobie mistrzostwo Hiszpanii na kilka kolejek przed końcem i pewnie dotarła do finału Pucharu Króla. Cios, jaki spadł na tę drużynę w Lidze Mistrzów, był bardzo ciężki, ale ma więcej wspólnego z tym, w jaki sposób to się stało, a nie dlaczego. Trzeba docenić fakt, że gracze dotarli do półfinału tych rozgrywek. 

W Valencii natomiast wszyscy emanują szczęściem. 

Ta ekipa zaczęła sezon słabiej i konsekwentnie poprawiała swoje wyniki. Po zakwalifikowaniu się do Ligi Mistrzów wielkim celem jest wygranie Pucharu. To będzie zacięte spotkanie, w którym obie drużyny postarają się zagrać bardzo dobrze. Różnica polega na obecności jednego piłkarza, który w swojej najlepszej dyspozycji jest absolutnie nie do upilnowania. 

Messi będzie w sobotę dużo bardziej osamotniony niż zazwyczaj. Zabraknie Suáreza, Dembélé i być może Coutinho. Uważasz, że będzie za bardzo osamotniony na boisku? 

Jeśli przyjrzymy się kadrze Barcelony, to zobaczymy, że Leo jest otoczony jednymi z najlepszych zawodników na świecie. Jednakże jest również prawdą, że ostatnio Barça była absolutnie zależna od dyspozycji Messiego. Nie tylko dlatego, że większość goli zdobytych przez nią ostatnio padła jego łupem, ale również dlatego, że cała gra ofensywna Barcelony rozwija się w oparciu o kreatywność Leo. Może liczyć na pomoc i wykończenie swoich kolegów, ale to on jest centralną postacią. 

Kiedy byłeś selekcjonerem reprezentacji Chile, udało ci się zneutralizować poczynania Messiego w finale Copa América 2016 i twoja ekipa wygrała tamten mecz. W jaki sposób wam się to udało? 

Wiedzieliśmy, że kiedy mierzysz się z drużyną, w której gra Messi, to pierwsze, co trzeba zrobić, to przypilnowanie właśnie jego. Rok wcześniej Chile również grało z Argentyną i zwróciliśmy uwagę na to, co wtedy zrobiono. Naszym celem było odizolowanie go w taki sposób, aby miał jak najmniejszy wpływ na grę. Choć Messi miał jakieś okazje, to można powiedzieć, że udało nam się mieć go pod kontrolą. 

Znajdujesz jakieś wytłumaczenie na zablokowanie się Barcelony na Anfield Road? 

Bardzo ciężko to wyjaśnić. Czasami bywa tak, że w drużynie jest wielu początkujących piłkarzy i porażkę można zrzucić na karb braku doświadczenia. W tym przypadku tak nie jest. To zaskakujące i ciężkie do wytłumaczenia, że takie coś przytrafiło się zawodnikom, którzy przeżyli już wszystko w futbolu. To był z pewnością wypadek, na który nie znajduję wytłumaczenia. Właśnie dlatego, że nie można znaleźć odpowiedzi, tak bardzo to zabolało i wciąż nie mogę tego przeboleć. 

W zeszłym sezonie, po dotkliwym upadku w Rzymie drużyna zareagowała i rozegrała znakomity finał Pucharu Króla z Sevillą. Czy mecz na Anfield może być w jakiś sposób bodźcem do dobrego występu w sobotę? 

Nie wiem, czy wydarzy się to samo. Właściwym czynnikiem motywacyjnym powinna być możliwość kolejnego dubletu. Na pewno dadzą z siebie wszystko. Zresztą Valencia zrobi to samo, ponieważ po tylu latach znowu chce wygrać jakieś trofeum. 

Dobrze znasz Barcelonę. Jak można wytłumaczyć fakt, że drużyna będącą jedną z najlepszych w Europie i mająca szanse na zdobycie potrójnej korony wpadła w stan powszechnej depresji? 

Powiązałbym to z ludźmi, którzy wypowiadają się bez znajomości tematu i opierają się jedynie na pojedynczym wyniku, w tym przypadku meczu z Liverpoolem. Osoby, które znajdują się wewnątrz świata piłki, wiedzą, że Barcelona jest w gronie najlepszych klubów na świecie, posiada w swojej kadrze piłkarza jedynego w swoim rodzaju i na tej podstawie jest faworytem do wygrania każdych rozgrywek. Tworzenie spekulacji odnośnie do nastroju po takiej porażce wydaje mi się czymś niepotrzebnym. Barcelona zasługuje na ogromny szacunek, bo jest jedną z najlepszych drużyn na świecie. Nie chodzi tylko o ten sezon. Już od 10 lat jest jednym z głównych aktorów na futbolowej scenie. 

Przed kilkoma miesiącami Valencia była w bardzo kiepskiej sytuacji. Jak tłumaczysz ten radykalny zwrot akcji? 

Zmiany zawsze dużo kosztują. Niezależnie czy chodzi o trenera, piłkarzy czy właścicieli klubu. W trakcie sezonu koncepcja Marcelino stawała się coraz mocniejsza. Udało mu się nadać tożsamość drużynie, która zaczęła piąć się w górę klasyfikacji i ostatecznie osiągnęła miejsce pozwalające na udział w Lidze Mistrzów. Jeśli teraz zdobędzie Puchar Króla, to ten sezon będzie historyczny. To będzie sezon, który przekroczy wszelkie oczekiwania kibiców tej drużyny.

Co takiego dał Marcelino tej ekipie? 

Wniósł swoją filozofię gry. Z typową dla siebie łagodnością przekonał piłkarzy do swojej idei i zjednoczył ich wokół swojego konceptu. Nie można zapominać, że jego kadra jest złożona z piłkarzy pochodzących z bardzo różnych miejsc. Na przestrzeni ostatnich czterech lat doszło do bardzo wielu zmian. Trener zdołał również postawić interes zespołu przed jakimkolwiek indywidualnym interesem zawodników. To wszystko zostało zademonstrowane na boisku. 

Udało mu się także przeciwstawić bardzo trudnemu środowisku. 

Wszyscy mówią o wymogu wygrywania meczów, jaki stoi przed wielkimi klubami. Zależnie od tego, jak się układają sprawy, zawsze jest miejsce na krytykę bądź na pochwały. Początek sezonu Valencii nie był tak obiecujący, jakby sobie tego życzyli kibice. Tendencja została jednak odwrócona przed końcem tej kampanii. 

Wcześniej mówiłeś o tym, co oznacza Messi dla Barcelony. Istnieje ktoś taki w Valencii?

Dani Parejo jest osią, wokół której kręci się gra Valencii. Nie tylko ze względu na jego umiejętności, ale również ze względu na pozycję, na jakiej występuje. Gra w tym klubie już od wielu lat i bardzo identyfikuje się z kibicami. Zdobył szacunek swoich kolegów oraz rywali. W tym sezonie stał się szefem gry Valencii dzięki swojej wielkiej jakości. 

Istnieje jakiś klucz do wygrania tego sobotniego finału?

Wszystko zależy od piłki. Drużyna, która będzie miała ją częściej w swoim posiadaniu, narzuci warunki gry. To podstawowa broń Barcelony, ta ekipa czuje się bardzo dobrze, kiedy się przy niej utrzymuje. Jeśli Valencii uda się odebrać piłkę, wówczas będzie mogła wykorzystać niektóre braki Blaugrany. Mam na myśli pozostawianą wolną przestrzeń oraz niewygodę polegającą na sytuacji, w której to piłkarze Barçy muszą biegać za futbolówką. 

Uważasz, że Barcelona jest nadal wierna swojemu stylowi gry? 

Historia pokazuje, że Barcelona zawsze twardo wierzyła w swoją filozofię i osiągała dobre rezultaty. Dlatego nadal będzie kładła na to nacisk. Długie utrzymywanie się przy piłce samo w sobie nie gwarantuje dobrych wyników. Wszystko zależy od wyboru sposobu, który pozwoli na wygenerowanie większego niebezpieczeństwa, lub od tego, kiedy drużyna czuje się najbardziej swobodnie. Trzeba mieć na uwadze charakterystykę piłkarzy, sposób gry przeciwnika, moment w czasie spotkania, zaufanie graczy na przestrzeni całego sezonu. Nic jednak nie może zaburzyć planu rozrysowanego przez trenerów na samym początku. Trzeba być inteligentnym i umieć wykorzystać konkretne sytuacje w trakcie meczu. 

Znasz dobrze Arturo Vidala, z którym wygrałeś Copa América jako selekcjoner reprezentacji Chile. Niektórzy mówią, że to nie jest typowy piłkarz dla stylu gry Barçy. Zgadzasz się z tym stwierdzeniem? 

Vidal rozegrał wyśmienity sezon. Przede wszystkim dlatego, że dołączył do ekipy, w której środek pola był już dobrze skonstruowany i znalezienie sobie miejsca było bardzo trudnym zadaniem. Krok po kroku przekonywał wszystkich swoim stylem gry i znalazł sposób na pokazanie i rozwinięcie cech, których najbardziej brakowało drużynie. Jego przebojowość, siła i technika były bardzo ważne w ostatnich spotkaniach. Wystarczy raz jeszcze zobaczyć asystę, jaką zanotował ostatnio przy bramce Messiego. Kiedy rozmawia się na temat Vidala, to nie zwraca się uwagi na jego talent, wyobraźnię i kreatywność. Wszystko koncentruje się na jego walorach fizycznych i jego duchu walki. 

Uważasz, że Griezmann może znaleźć sobie miejsce w systemie Barçy? 

To jeden z najlepszych zawodników na świecie. Ci najlepsi nie mają problemu z zaadaptowaniem się w klubie czy w jakimś konkretnym systemie gry. To, co mnie zaskoczyło, to fakt, że odchodzi z Atlético. Wyglądał tam na szczęśliwego. Madrycki klub, poza przekonywaniem piłkarzy do swojej piłkarskiej idei, chce również zintegrować ich społecznie i sprawić, że będą się identyfikować z zespołem. Griezmann utożsamiał się z tym środowiskiem, dlatego jego odejście jest dla mnie zaskoczeniem. 

Agencia de Noticias ANDES / CC BY-SA 2.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

każdy to wie....
« Powrót do wszystkich komentarzy