Marc Cucurella: Chciałbym wrócić do Barcelony, ale trzeba rozważyć wiele rzeczy

Radek Koc

21 maja 2019, 16:30

SER Catalunya

18 komentarzy

Marc Cucurella wziął udział w rozmowie na antenie SER Catalunya i podsumował sezon spędzony na wypożyczeniu w Eibarze. Młody zawodnik wyraził chęć powrotu do macierzystego klubu i przyznał, że mógłby się wiele nauczyć od Jordiego Alby.

Strzeliłeś gola w ostatnim meczu i mimo że zdobyłeś go w spotkaniu z Barçą, to należało się cieszyć z tego trafienia. 

Jasne, że tak. Poza tym nie zdarza mi się zbyt często trafiać do siatki. W tym sezonie to moja pierwsza bramka i akurat w meczu przeciwko Barcelonie. Trzeba się z tego cieszyć. Ludzie muszą zrozumieć, że kiedy zawodnik nie jest przyzwyczajony do strzelania goli i ma taki powód, to świętuje. Potem poprosiłem o wybaczenie, ponieważ żywię wiele sympatii do osób, które traktowały mnie bardzo dobrze w Barcelonie. Występowałem tam przez wiele lat i ten klub jest dla mnie jak drugi dom. Z tego powodu poprosiłem o wybaczenie. 

Grałeś w tym sezonie na nieco bardziej wysuniętej pozycji i być może się tego nie spodziewałeś. W każdym razie można powiedzieć, że wykorzystałeś ten czas z nawiązką.

To prawda. Od pierwszego dnia czułem się bardzo dobrze. Na samym początku musiałem wywalczyć sobie minuty na boisku i zdobyć zaufanie trenera oraz kolegów. Myślę, że tak się właśnie stało. Udało mi się rozegrać wielki sezon. Z pomocą wszystkich dookoła osiągnęliśmy nasz cel i nie musieliśmy cierpieć do samego końca. Pojedynek z Barceloną był dobrą okazją do czerpania przyjemności z gry. Dzięki temu punktowi udało nam się zadowolić kibiców i możemy udać się na wakacje w dobrym humorze. 

Po końcowym gwizdku wymieniłeś się koszulkami z Carlesem Aleñią. To pewnie dlatego, że koszulka Messiego była bardzo rozchwytywana. 

Jeszcze przed rozpoczęciem meczu wszyscy mówili, że chcieliby dostać koszulkę Leo. Ja grałem razem z Carlesem przez wiele lat i mam świetne wspomnienia z tego okresu. Dlatego chciałem się wymienić właśnie z nim. 

Czy widziałeś zawodników Barçy trochę smutnych i zmartwionych przez to, co stało się na Anfield w Liverpoolu? 

W meczu z nami zawodnicy Barçy nie grali już praktycznie o nic, a niedługo czeka ich finał Pucharu Króla. Widać było, że nie forsowali tempa. Taka porażka jak ta z Liverpoolem jest trudna do zaakceptowania, ale piłkarze Barçy to profesjonaliści i zamknęli już ten rozdział. 

Udało ci się porozmawiać z Valverde po meczu?

Nie, minęliśmy się tylko w strefie mieszanej. 

Jak będzie wyglądała twoja najbliższa przyszłość? Jakie są opcje, którymi dysponujesz? Czy klub coś ci powiedział? Nie wiemy, czy Barcelona bierze cię pod uwagę, jeśli chodzi o plany na kolejny sezon.

Powiedziałem mojemu agentowi, że do końca obecnego sezonu nie chcę słyszeć o żadnych propozycjach. Teraz mam już wakacje, chcę trochę odpocząć i potem zobaczymy, co się wydarzy. Oczywiście zainteresowanie ze strony Barçy i chęć odkupienia mnie są bardzo miłe. Oznacza to, że rozegrałem dobry sezon i wykorzystałem szansę. 

A gdzie ty chciałbyś grać?

Oczywiście Barcelona jest jedną z najlepszych drużyn na świecie, jeśli nie najlepszą, i byłoby dobrze występować właśnie w tym klubie. Jestem młody i chcę grać. Trzeba będzie się dobrze nad wszystkim zastanowić i podjąć jakąś decyzję. 

Czy fakt, że w Eibarze zostałeś przesunięty trochę do przodu, może skomplikować szanse na regularne występy w Barcelonie? 

Barça rozgrywa swoje mecze praktycznie cały czas na połowie rywala. W Eibarze robiłem w jakimś stopniu to samo, co robi lewy obrońca w zespole Barcelony, tyle że grałem nieco bardziej wysunięty ze względu na charakterystykę zespołu. Jestem wdzięczny trenerowi, że znalazł dla mnie tę nową pozycję. To zawsze jest dobre dla piłkarza i w ten sposób można bardziej pomóc całej drużynie. 

Barcelona szuka zawodnika, który mógłby rywalizować bezpośrednio z Jordim Albą na pozycji lewego obrońcy. Uważasz, że jesteś na to gotowy? 

Nie wiem, ponieważ Jordi Alba jest obecnie najlepszy na tej pozycji na świecie. W każdym meczu potwierdza, że gra na najwyższym poziomie. Jeśli nie rywalizacja o miejsce, to przynajmniej granie razem z nim w jednej ekipie i staranie się nauczyć jak najwięcej byłoby dla mnie przyjemnością. Decyzja nie należy jednak do mnie. Latem muszę rozważyć wszystko. Potem klub zadecyduje, co zrobić, i razem podejmiemy możliwie najlepszą decyzję. 

Gdyby to zależało od ciebie, wróciłbyś do Barcelony? 

Wiadomo, że chciałbym tam wrócić. Muszę to jednak przemyśleć. Żaden piłkarz nie chciałby przesiedzieć cały sezon na ławce rezerwowych. Trzeba to będzie rozważyć. Barça to klub, w którym spędziłem prawie wszystkie lata jako piłkarz. Powrót byłby czymś wyjątkowym. 

Czy twoim zdaniem Valverde to trener, który stawia na młodych zawodników? 

Umożliwił debiut wielu zawodnikom i to oznacza, że młodzi piłkarze spisują się dobrze. W klubie, w którym wymagają od ciebie maksimum, zawsze jest ciężko, ale ja myślę, że trzeba wierzyć w młodych zawodników. Oni rozumieją futbol i mają DNA Barçy. Należałoby wierzyć trochę bardziej w wychowanków. Nie zawsze to, co jest na zewnątrz, jest lepsze. Czasami lepsze jest to, co ma się już u siebie. 

Valverde i Mendilibara łączą dobre relacje, znają się bardzo dobrze. Widzisz między nimi jakieś podobieństwa, jeśli chodzi o zarządzanie drużyną i rozumienie futbolu? 

Tak, myślę że tak. Być może Eibar gra bardziej bezpośrednią piłkę, ale dzieje się tak ze względu na charakterystykę piłkarzy, jakich mamy w kadrze. Jeden i drugi trener lubi przebywać na połowie przeciwnika jak najdłużej, atakować i dominować. Każdy ma swój styl, ale jest prawdą, że są podobni w kilku aspektach. To sprawiło, że tak dobrze mogłem się zaadaptować tutaj w Eibarze. 

Czy Mendilibar powiedział ci, że chciałby, abyś został w jego drużynie? 

(śmiech) Już kilka dni temu powiedział mi, że właśnie tego by chciał, i naciska na mnie. Prawda jest taka, że jestem bardzo wdzięczny temu klubowi. Nie wiem, co się wydarzy. Gdybym miał zostać tutaj jeszcze przez sezon lub dwa więcej, to nie miałbym nic przeciwko temu. Czuję się tutaj bardzo dobrze. Chcę podziękować trenerowi za okazane zaufanie i kolegom za dobre przyjęcie od pierwszego dnia.

W Barcelonie jest kilku młodych zawodników, którzy nie wiedzą, czy w przyszłym sezonie dostaną więcej minut gry. W takiej sytuacji jest np. Riqui Puig. Z twojego punktu widzenia jest lepiej odejść na wypożyczenie, nauczyć się nowych rzeczy i rozwinąć? Czy może lepiej pozostać w Barcelonie i nie grać zbyt często, ale móc trenować z pierwszą drużyną? 

Wydaje mi się, że to zależy od indywidualnych preferencji każdego piłkarza. Jedni chcą zostać i uczyć się od lepszych. Inni, jak ja, wolą odejść i dostać więcej minut na boisku. Celem jest dotarcie na jak najwyższy poziom. Istnieją dwie różne drogi i każdy wybiera taką, jaka najbardziej mu odpowiada. Jeśli potem wszystko wychodzi dobrze, to świetnie. 

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Chłopie za Valverde to ty nie wracaj bo sobie nie pograsz. Wróć dopiero jak inny trener będzie na ławce trenerskiej Barcy, taki który nie będzie się bać postawić na więcej niż 15 piłkarzy.

@Piotr,1985: Była informacja nawet, że w tym sezonie w barwach Barcy wystąpiło 30 zawodników. Także proszę nie wprowadzać w błąd.

@Yoshi94: Tak tylko ile minut zagrali pozostali piłkarze? No właśnie. Może i zagrało 30 piłkarzy, ale 15 z nich zagrało mało bądź bardzo mało minut.

@Piotr,1985: 11 wystąpilło w meczu Huesca :-)

@Piotr,1985: A co kazdy mial grac tyle samo? Trzy rowne jedenastki chcialbys zrobic? Wskaz mi klub z topu w ktorym tal jest ze wszyscy graja na zmiane
« Powrót do wszystkich komentarzy