Sport: Operacja związana z przedłużeniem kontraktu Ansu Fatiego stanęła w miejscu

Dariusz Maruszczak

16 maja 2019, 19:30

Sport

14 komentarzy

Tydzień temu dziennik Sport informował, że w operacji przedłużenia kontraktu utalentowanego skrzydłowego juvenilu A Ansu Fatiego brakuje już tylko podpisów na umowie. Okazuje się jednak, że sytuacja nie wygląda tak optymistycznie.

Sport donosi dziś, że według otoczenia piłkarza do zawarcia porozumienia jest jeszcze daleko. Nie ma wręcz pewności, czy Fati w ogóle zostanie w Barcelonie. Kataloński klub od dłuższego czasu pracuje nad przedłużeniem kontraktu z jednym z najbardziej utalentowanych zawodników La Masii, ale nie przedstawia satysfakcjonującej dla niego propozycji pod względem finansowym. Zdaniem dziennika problemem jest to, że Fati chce mieć zarobki na podobnym poziomie do Ilaixa Moriby, który niedawno podpisał umowę z Barceloną dzięki intratnej ofercie.

Na korzyść roszczeń Fatiego wpływają liczne oferty z innych europejskich klubów. Podobnie było w przypadku Ilaixa, co zmusiło Barcelonę do przesunięcia swoich limitów, aby nie stracić utalentowanego pomocnika. Sport podaje, że Fati otrzymał nawet propozycję od jednego z najlepszych klubów w Europie. Ponieważ kontrakt 16-latka wygasa 30 czerwca, Barça otrzymałaby za niego jedynie niezbyt duży ekwiwalent za wyszkolenie, wynoszący około milion euro.

Mimo to według Sportu priorytetem Fatiego jest gra w Barcelonie. Prowadzący negocjacje ojciec skrzydłowego nie zamierza jednak odpuszczać, więc wiele zależy od tego, na ile Duma Katalonii będzie w stanie sobie pozwolić. Fati jest w obecnym sezonie prawdziwą gwiazdą juvenilu A, a w UEFA Youth League strzelił cztery gole i zaliczył trzy asysty. Barça uważa, że 16-latek ma potencjał, żeby w przyszłości awansować do pierwszego zespołu.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

kto to kolejny Messi czy jak,tyle ich już było że nie wiem,a talentów coraz mniej dobija się do druzyny,niech lepiej go puszczą do średniaka i tyle

Już wolał bym jemu dać szansę za te 2 lata w 1 zespole na tym lewym skrzydle niż szukać kolejnej jego gwiazdy za 160 baniek z pensją 12-15 mln euro rocznie i żeby się okazało, że ta gwiazda jest niewypałem totalnym a na boisku duchem grającym na "Alibi" z liczbami 5 goli i 2 asysty...

A dziwicie się? Jak młodzież ma odrzucać dużo większe pieniądze i wybierać marzenie o grze w Barcelonie skoro od paru lat a szczegolnie za Valverde wyrzucamy setki milionów na nowych piłkarzy i nie dajemy szans wychowankom? A szczerze mówiąc skoro mamy dalej walczyć o La Ligę i PK to w każdym meczu powinien grać jakiś wychowanek te 20 minut, rozumiem ze w LM nie ma miejsca na pomyłki i gra pierwsza 11 ale jak wiemy LM z Valverde to tylko marzenie. Ambicję obecnego zarządu kończą się na własnym podwórku. Może ktoś im podpowie że takie ambicje zaspokoją obecni zawodnicy plus wychowankowie nir trzeba tyle płacić na pensję i transfery

Jak ma się do wyboru zarabiać w wieku 16 lat dobre pieniądze, albo co najwyżej przeciętne (bo taka jest różnica między angielskimi choćby propozycjami, a tą Barcy), a trzeba wliczyć, że może za 4 lata dozna kontuzji i nigdy w życiu na piłce nie zarobi, to na miejscu chłopaka, ciężko się dziwić, że chęć grania w Barcy walczy w nim z rozsądkiem - pieniędzmi na przyszłość.

Kolejny pazerny ojciec.

Niech pali wroty jak mu na hajsie zależy. W przyszłości będzie tego żałować.

Aby hajs, tacy to sa nasi wychowankowie