Media: Barcelona nie chce brać udziału w licytacji dotyczącej sprowadzenia Griezmanna

Dariusz Maruszczak

16 maja 2019, 11:00

Mundo Deportivo

76 komentarzy
  • Jak donoszą katalońskie media, Barcelona nie zamierza brać udziału w ewentualnej licytacji dotyczącej kupna Antoine'a Griezmanna
  • Według Mundo Deportivo Ernesto Valverde już dwa lata temu prosił władze klubu o sprowadzenie Francuza
  • W przypadku ewentualnego transferu Griezmann nie powinien mieć problemu z adaptacją w zespole

Po ogłoszeniu przez Antoine’a Griezmanna decyzji o odejściu z Atlético L’Equipe napisało na swojej okładce „Messi czeka na Griezmanna”. Jednak według Mundo Deportivo na Francuza czeka przede wszystkim Ernesto Valverde. Trener Barcelony już prawie dwa lata temu miał prosić władze klubu o sprowadzenie napastnika Rojiblancos. Duma Katalonii próbowała kupić 28-latka po odejściu Neymara, ale wówczas okazało się to niemożliwe. Barcelona zdecydowała się więc postawić na Ousmane’a Dembélé. Po kolejnych miesiącach negocjacji wydawało się, że Barça spełni wreszcie życzenie swojego trenera, ale ostatecznie Griezmann zdecydował się na pozostanie w Atlético. Klub sprowadził Malcoma, który nie cieszył się jednak zaufaniem Valverde. Latem otworzy się kolejna szansa na kupno Francuza, choć nie wiadomo jeszcze, czy trener Blaugrany tego doczeka.

Konkurencja

Mundo Deportivo i Sport podkreślają, że Griezmann nie zawarł jeszcze porozumienia z Barceloną, a ogłoszenie decyzji o odejściu z Atlético miało raczej na celu umieszczenie go na rynku. Przyniosło to pożądany skutek, ponieważ zainteresowanie wyraziło kilka wielkich klubów. Według francuskich mediów najbliżej Griezmanna jest Barça, choć siostra piłkarza spotkała się z przedstawicielami PSG. Klub z Paryża może mieć jednak problemy ze spełnieniem wymogów Finansowego Fair Play. Ponadto wzmocnień w ataku potrzebują również Bayern i Manchester United, a zainteresowany 28-latkiem jest też Manchester City. Prezes Atlético Enrique Cerezo zapowiedział już, że nie będzie negocjować sprzedaży Griezmanna za niższą kwotę niż klauzula odejścia, która obecnie wynosi 200 milionów euro, a od 1 lipca spadnie do 120 milionów.

Według Sportu Barcelonie nie podoba się jednak strategia Griezmanna i to, że klub nie został poinformowany o decyzji napastnika o odejściu z Atlético. Barça nie zamierza brać udziału w licytacji o sprowadzenie Francuza i nie chce oferować mu wyższego kontraktu niż poprzednio, gdy Rojiblancos przebili propozycję Blaugrany. Barcelona chce, by Griezmann jak najszybciej podjął decyzję, i nie zamierza tolerować kolejnej opery mydlanej z udziałem 28-latka.

Łatwa adaptacja

Mundo Deportivo zauważa, że w przypadku ewentualnego transferu do Barcelony Griezmann nie powinien mieć większych problemów z adaptacją. Francuz utrzymuje bowiem bliskie kontakty z osobami związanymi z katalońskim klubem. Do zespołu mógłby go wprowadzić Samuel Umtiti, z którym spędzał niegdyś wakacje w Stanach Zjednoczonych. Ostatnie mistrzostwa świata wzmocniły więź tych piłkarzy. Transfer Griezmanna pod względem sportowym mógłby negatywnie wpłynąć na Ousmane’a Dembélé, ale wsparcie ze strony rodaka mogłoby być istotne dla skrzydłowego. Ponadto napastnik Atlético utrzymuje dobre relacje z Gerardem Piqué, który wyprodukował film dokumentalny o pozostaniu 28-latka w zespole Rojiblancos, a także Luisem Suárezem. Zielone światło do transferu dał nawet sam Leo Messi. Argentyńczyk stwierdził niegdyś, że drużyna byłaby zachwycona, gdyby taki piłkarz jak Griezmann trafił do Barcelony. Francuz ma dobre relacje z kolejnym swoim rodakiem Erikiem Abidalem, a obecny agent Ernesto Valverde Iñaki Ibanez reprezentował napastnika w okresie jego gry w Realu Sociedad.

Fot. DSánchez17CC BY-NC 2.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Niech idzie gdzie chce jeżeli liczy tylko na kasę bo czy MU czy PSG czy Monachium co najwyżej mogą byc najlepsi w swoich ligach, jeżeli chodzi o Europę to Barcelona, Juventus, Liverpool i niestety ale Real mogą coś zwojować w przyszłym sezonie w LM, reszta owszem może być w dyspozycji ale boisko wszystko zweryfikuje. Powiem tak wracając do dwumeczu z "Anfieldboysami" przegraliśmy bo wielu z tych zawodników już ten tytuł zdobyło lub po prostu Leo nie miał z kim tego dnia pograć.
Tak czy siak musimy się wzmacniać i jeżeli chcemy być najlepsi. A Francuz może nam dać komfort w ataku i jeżeli zgodzi się na obniżenie pensji to faktycznie ambicje chłopaka na wygranie LM przysłonią łatwe petrodolary na francuskich podwórkach.
« Powrót do wszystkich komentarzy