Waleczność Arturo Vidala nie wystarczyła do przeciwstawienia się Liverpoolowi

Dariusz Maruszczak

8 maja 2019, 17:00

Sport

56 komentarzy
  • We wczorajszym meczu Liverpool postawił Barcelonie bardzo trudne warunki poprzez pressing i intensywność gry
  • W tych niełatwych okolicznościach dobrze odnalazł się jednak Arturo Vidal
  • Chilijczyk był wyróżniającym się zawodnikiem, a mimo to Ernesto Valverde postanowił go zmienić

Jeżeli można pochwalić któregoś z piłkarzy Barcelony za występ w spotkaniu z Liverpoolem, to warto wskazać na Arturo Vidala. W pierwszej połowie bardzo intensywnej rywalizacji Chilijczyk był jednym z najlepszych graczy w swoim zespole. 31-latek pokazywał te same przymioty, które spowodowały, że zaskarbił sobie sympatię kibiców Blaugrany. Był niemal wszędzie, pracował za dwóch i starał się asekurować swoich kolegów, nie ustępując rywalom pod względem intensywności gry. Według statystyk SofaScore wygrał najwięcej pojedynków w obu drużynach (dziewięć), zaliczył najwięcej odbiorów (sześć) i ponadto zablokował jeden strzał. Nie był to oczywiście idealny występ Vidala, który miał podobne problemy z wyprowadzaniem piłki jak jego koledzy (tylko 78% udanych zagrań), ale pokazał jednak na boisku charakter i zaangażowanie, nawet gdy trzeba było faulować, protestować przed obliczem sędziego i walczyć z piłkarzami Liverpoolu.

Takie podejście jest niezbędne w rywalizacji na najwyższym poziomie, a tymczasem pozostałym piłkarzom Barcelony brakowało serca i intensywności, jakie zaprezentował Vidal. Ten aspekt śmiało może być wymieniany jako kolejny powód odpadnięcia Blaugrany z Ligi Mistrzów. Tych cech brakowało zwłaszcza w newralgicznych momentach, gdy drużyna najbardziej tego potrzebowała. Powtórzył się koszmar sprzed roku z rywalizacji w Rzymie, gdzie Barcelonie również brakowało waleczności.

W przerwie meczu na Anfield Ernesto Valverde nie zdecydował się na przeprowadzenie żadnych zmian, choć o takowe aż się prosiło. Po kolejnych golach dla gospodarzy trener Barcelony ściągnął z boiska Philippe Coutinho i postawił na Nélsona Semedo, a następnie zdjął Arturo Vidala i wprowadził w jego miejsce Arthura. Decyzja o wejściu na murawę brazylijskiego pomocnika była zrozumiała, ale rezygnacja z Vidala to dyskusyjne posunięcie, nawet jeżeli wcześniej zużył on wiele energii w rywalizacji z przeciwnikami. Wydawało się, że waleczny Chilijczyk będzie bardzo potrzebny w końcówce spotkania. Vidal sprawia bowiem wrażenie zawodnika idealnie nadającego się do walki w sytuacji wymagającej wydobycia z siebie dodatkowych pokładów energii. Ponadto 31-latek nie miał na koncie żółtej kartki, więc mógł sobie pozwolić na więcej agresji, w przeciwieństwie do Ivana Rakiticia i Sergio Busquetsa. Vidal nie był zadowolony z tego, że musi opuścić boisko, i tym razem trudno mu się dziwić. Włożył w mecz całe serce, ale cztery minuty po jego zejściu z murawy Barça straciła czwartego gola na wagę odpadnięcia z rozgrywek.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Obejrzyjcie sobie moment w którym Vidal został zmieniony. Sam Arturo złapał się za głowę rozczarowany dlaczego to akurat on musi zejść. Żal mi sie gościa zrobiło bo widać było że wypruwa sobie flaki żeby tylko awansować do finału.. No ale cóż.

@Patrol619: Masz link bo nie mogę znaleźć tego momentu

@Patrol619: To pokazuje że valverde powinien zostać wyjebany. Zmiana vidala jedynie potwierdziła to że ten sezon przejebal. Dziekuje za uwagę i życzę miłego dnia.
« Powrót do wszystkich komentarzy