Rzymskie demony wróciły, finał nie dla Barcelony!

Makaj

7 maja 2019, 19:37

1258 komentarzy

Liverpool FC

LIV

Herb Liverpool FC

4:0

Herb Liverpool FC

FC Barcelona

FCB

  • Divock Origi 7', 79'
  • Georginio Wijnaldum 54', 56'
  • Wtorek, 7 maja 21:00
  • Anfield
  • Polsat Sport Premium 1

Barcelona w katastrofalnym stylu przegrała 0:4 z Liverpoolem i mimo potężnej przewagi z pierwszego meczu odpadła z Ligi Mistrzów.

Gospodarze od pierwszych sekund spotkania rzucili się do ataku, chcąc jak najszybciej zacząć strzelanie bramek i odrabianie strat. Ta sztuka udała się już w 7. minucie, gdy wielki błąd popełnił Jordi Alba, posyłąjąc piłkę głową wprost pod nogi Mane. Senegalczyk odegrał do Hendersona, uderzenie Anglika obronił co prawda ter Stegen, ale wobec dobitki Origiego z najbliższej odległości Niemiec był już bezradny.

Strzelony gol jeszcze bardziej uskrzydlił gospodarzy. Barcelona została całkowicie zepchnięta do obrony, a pressing Liverpoolu sięgał pola karnego ter Stegena. Kilkadziesiąt sekund po bramce w kontrowersyjnym starciu z Sergim Roberto upadł Mane, ale Cüneyt Çakır nie zdecydował się wskazać na wapno.

Barça śmielej zaatakowała dopiero po kwadransie gry, kiedy po raz pierwszy pokazał się Leo Messi, ale jego strzał obronił Alisson. Po chwili Argentyńczyk znalazł się w stuprocentowej sytuacji, ale zamiast strzelać zdecydował się na drybling i stracił piłkę, będąc już w polu karnym gospodarzy. Kolejne okazje mieli Coutinho i Messi, ale w ich strzałach brakowało dokładności. Odpowiedź Liverpoolu przyszła szybko za sprawą potężnego uderzenia Hendersona, które w wielkim stylu obronił ter Stegen.

Po natarciu Liverpoolu i kilku odpowiedziach Barcelony mecz się uspokoił. Goście byli częściej przy piłce, ale nie stwarzali zagrożenia pod bramką Alissona. Messi i spółka nie podkręcali tempa, mając wciąż w garści korzystny rezultat. Kilkanaście sekund przed przerwą niezłą okazję miał Jordi Alba, ale wyjście Alissona zażegnało niebezpieczeństwo.

Druga połowa zaczęła się identycznie jak pierwsza, czyli od huraganowych ataków Liverpoolu. Kilka chwil po przerwie niesamowity ter Stegen w instynktowny sposób obronił uderzenie van Dijka. Odpowiedź Barçy przyszła bardzo szybko za sprawą Luisa Suáreza, ale Urugwajczyk  uderzył zbyt lekko dla Alissona.

Anfield Road eksplodowało po raz drugi w 54. minucie, gdy po dośrodkowaniu z prawej strony Wijnaldum mocnym strzałem podwyższył wynik spotkania. Dwie minuty później kompletnie niepilnowany Holender strzałem głową odrobił straty z Camp Nou.

Dopiero po trzecim straconym golu zareagował Valverde, wpuszczając na plac gry Semedo w miejsce kompletnie niewidocznego Coutinho. Nie miało to jednak wpływu na przebieg gry: Barça nie wychodziła z własnej połowy, a gospodarze dążyli do zdobycia czwartej bramki. Kolejną zmianą było wejście Arthura za Vidala.

To, co wydawało się nieprawdopodobne, wydarzyło się w 79. minucie. Rzut rożny w sprytny sposób wykonał Alexander-Arnold, wykorzystując gapiostwo obrońców i zagrywając niespodziewanie do Origiego, a niepilnowany Belg z pięciu metrów wpakował piłkę do siatki. Aktem rozpaczy Valverde i ostatnią możliwą reakcją było wpuszczenie na plac gry Malcoma.

Liverpool utrzymał czterobramkowe prowadzenie i w pełni zasłużenie awansował do finału Ligi Mistrzów. Czego zabrakło Barcelonie? Gola Dembélé z pierwszego meczu? Skuteczności w rewanżu? Odwagi? Nie. Barcelonie znowu ZABRAKŁO JAJ, o które przez całą swoją karierę apelował śp. Tito Vilanova. Zespół z Camp Nou jednym fatalnym meczem zaprzepaścił szansę na wspaniały sezon i dzisiaj mało kto będzie mówił o wygranej w lidze wobec tak wielkiej klęski w europejskich pucharach.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Komentarze (1258)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dzisiaj Cou odpali! OBIECUJĘ WAM

Cou błagam graj coś dzisiaj chłopie i strzel _||_

Witam, pewnie przez wielu zostane tutaj zjechany, ale ciekawi mnie Wasza opinia na dany temat i nie piszę tego posta ironicznie. Dlaczego Lionel Messi po raz kolejny w jednym z najważniejszych meczów sezonu, gdy jego drużynie nie idzie, swoja postawą dobija jeszcze kolegów zamiast ich motywować? Z całym szacunkiem dla niewątpliwego geniuszu piłkarskiego Argentyńczyka, Ronaldo, nawet gdyby również odpadł w podobnych okolicznościach, to na 100% gryzłby trawę i motywował do walki wszystkich swoich kolegów. Tymczasem Messi po raz kolejny gdy pojawiają się problemy snuje się po boisku co nie wpływa dobrze na cały zespół. Od momentu 3-0 dla Liverpoolu Barcelona była cały czas o 1 gola od awansu, czy od takiego piłkarza jak Messi nie wymagamy co najmniej impulsu, sygnału do ataku, chęci zmotywowania kolegów do postawienia wszystkiego na jedną kartę w końcówce? O strzeleniu gola nie mówię bo przeciez nie można wymagać żeby Messi ratował tyłki kolegom w każdym meczu, ale mozemy wymagać chyba od Niego diametralnie innej postawy w czym po raz kolejny zawiódł.
Komentarz usunięty

kibice liverpoolu odpalili race pod hotelem, zeby Messi się nie wyspal. to Messi im dzisiaj odpali, że będzie ich koszmarem sennym

Trzymajcie kciuki co by mi dzieci jeszcze przed meczem zasnęły, idę czytać bajki..

To nie demony wróciły, tylko Valverde nie odszedł

Takie coś nie ma prawa stać się drugi sezon z rzędu. Żegnaj Ernesto. Nie zdałeś poprawki.

Ja ja czytam te komentarze nie których tutaj osób to przypominam że rok temu też mieliśmy przewage,a graliśmy z gorszym rywalem i wiecie jak się skończyło więc proszę o pościągliwość bo do póki piłką w grze to może wszystko się zdarzyć szczególnie w piłce nożnej.Obyśmy po meczu wy świętowali awans do finału,a nie wylewać pomyje na naszą drużynę!Do boju Barca!

jesli Barca teraz odpadnie to Valverde powinien sam sie podac do dymysji, takie jest moje skromne zdanie

Po raz pierwszy w życiu nie czuję niczego po meczu Barcelony. Po prostu przestało mnie to obchodzić. Byłem z tym klubem od małego dziecka, kiedy wszyscy dookoła biegali z koszulkami Galacticos, ja biegałem z koszulką Rivaldo. Kiedy byłem świadkiem końca ery Rijkaarda byłem z nimi, kiedy przegrywaliśmy LM za Guardioli, byłem z nimi. Kiedy graliśmy padakę przed przyjściem LE, byłem z nimi.

Aż do teraz. Pokazali, że w dupie mają nas kibiców. Im nie zależy, nic ich nie interesuje, zero woli walki. Byle tylko domęczyć się do 90. minuty i polecieć po podwyżkę i nowy kontrakt. Gdyby to był pierwszy taki mecz, zrozumiałbym. Gdyby przegrali po walce 6-0, zrozumiałbym. Gdyby odpadli po bramce samobójczej, zrozumiałbym. Ale czegoś takiego nie rozumiem.

Nie jestem już za wami, bo pokazujecie że nie gracie już dla nas. Gracie na siłę, bo musicie, bo chcecie mieć miliony na koncie i reszta was nie obchodzi. A skoro ja nie mogę już na was liczyć, wy nie liczcie na mnie.

Niestety.

Nadal nie mogę dojść do siebie. Kibicując Barcelonie 20 lat , bywały różne ciężkie okresy ale chyba pierwszy raz czuje się tak zawiedziony.... To tak jakby miłość Twojego życia zadała Ci coś w samo serce . Boli i to bardzo . Można przegrać, można odpaść ale braku jakiekolwiek zaangażowania i woli walki nigdy nie zrozumiem...
A najgorsze jest to że my kibice się przejmujemy, denerwujemy a piłkarze za.2.tygodnie skończą sezon , wakacje i na tym się skończy myślenie o tym co się stalo a człowiek na długi czas będzie nosił ta zadre...

Czytam te komentarze i prosze was o jedno - przestańcie pisać ze bramka Dembele na camp nou coś byś zmieniła. Jakby Liverpool musiał to by strzelił nawet 6

Chyba jestem za Valencią w finale, ale tylko dla tego że szukam sposobu na wyje... Valverde

Ja nie życzę Barcelonie awansu do finału LM, tylko zwycięstwa w dzisiejszym meczu ;) niech boisko zweryfikuje te wszystkie głupie zachowania kibiców the reds.

Nie lubię pisać długich wypocin bo mało kto je czyta ale boli mnie serce i muszę dać upust emocjom.
Czego ja nie widzę od ostatnich lat? CHARAKTERU
Kto gwarantuje charakter w drużynie? TRENER i ZAWODNICY z JAJAMI
Ile można jechać na „oddaj piłkę Messiemu, on załatwi resztę” ? Takie podejście to 0 charakteru, brak wzięcia odpowiedzialności na siebie. W takim meczu każdy od bramkarza po napastnika powinien być gotowy na taką odpowiedzialność. TO WŁAŚNIE gwarantuje CHARAKTER, którego NIE MA.

Kto odpowiada za to, że prawie cała drużyna wyszła na to spotkanie spięta jak plandeka na żuku? Przytłoczeni, od pierwszego gwizdka skuleni jak cienie samych siebie.

Absurdem meczu jest fakt, że największe jaja pokazał piłkarz, którego można by nazwać najemnikiem, który jeśli angażowałby się najmniej to nikt by tego nie zauważył. Arturo Vidal, piękny przykład wojownika, który nie zraża się żadnym swoim błędem tylko oddaje serce żeby wszystko naprawić.
Trener. Napiszę tylko tyle że jeśli chce udowodnić że jednak ma te jaja to z własnej inicjatywy odejdzie z klubu. Nie ma sensu tracić słów i czasu na wyjaśnianie.
Nie wiem może ja mam jakieś wyobrażenia, może się uczepiłem. Z Suarezem na ataku my tracimy napastnika a zyskujemy nieobliczalnego psychola. Ten psychol może wpakować piękną bramkę ale może też cały mecz się drzeć wywracać i wdawać w przepychanki i nic poza tym.
Moim zdaniem ten gość NISZCZY WIZERUNEK klubu a na boisku nie daje żadnej stabilności w ataku.
Nie rozumiem Messiego, kumpel to kumpel ale tu chyba należy jakoś zareagować na boiskowe zachowania Urugwajczyka, które rażą oczy.

To chyba wisiało gdzieś w powietrzu, ta katastrofa.
Obserwuję topowe ligi i uważam, że Liverpool i City w tym sezonie to dwa giganty, do których nie ma podjazdu.
A Barcelona gdyby nie Messi to boję się myśleć gdzie by była.

Ale piękna katastrofa..
Lepsza niż w poprzednim sezonie. Widać, że bez Salaha i Firminio, ale z pełnym zaangażowanie można odrobić straty. Wola walki była wielka. Nasi zawodnicy nie wyciągnęli wniosków z poprzedniego sezonu i znowu wypuścili awans z rąk. Nie wiem czego ich uczy trener, ale na pewno nie potrafi ich zmotywować. Jego bezradność i brak pomysłu na grę drużyny obrazuje to, że wpuszcza Malcoma, na którego nie stawia w trakcie sezonu,a tutaj w półfinale ma odmienić losy meczy, który został przegrany na własne życzenie.
Trochę jest mi wstyd, gdy oglądałem dzisiejszy mecz - truchtanie po boisku, wycofanie piłki do tyłu zamiast agresji i zaangażowania w ataku. Może trener liczy, że jak jest Messi na boisku, to może on coś wymyśli i wygramy. Chyba na tym opiera się od pewnego czasu taktyka Barcelony.
Eh.. wielka szkoda, że to nie my będziemy w finale. Należy jednak pogratulować Liverpoolowi za walkę i piękny z ich strony mecz.

Pozdrawiam..

ERNEST UFAM TOBIE

Najważniejszym transferem tego lata powinien być TRENER!!!

Dumni po zwyciestwie, wierni po porazce!!! Ta kleska bardzo boli, ale dalej Kocham ten klub i nic to nie zmieni!!!

Beka z Valverde, dwa razy tak samo przegrac, majac taki zapas. Super trener xDDDDD

Ja bym chciał tylko przypomnieć "tym" co mówią że bez Salaha i Firmino to będzie spacerek, że w Romie też nikt taki nie gra i ogólnie ich siłą rażenia nawet w tym momencie była mniejsza A jak się skończyło to każdy wie. Trzeba zagrać swoje , A już na pewno utrzymywać się przy piłce ...

Wszyscy się śmiali z P$G i z Realu a taka prawda że My zdobywamy tytuł Frajera roku już poraz drugi z rzędu.

Erik ten Hag w przyszłym sezonie w Barcelonie. Wie jak pracować z młodymi, plus niezbędnymi do osiągnięcia sukcesu doświadczonymi zawodnikami. Oraz wygrywać z drużynami z wysokiej półki.

No tak, bo Messi nie wygrał nam meczu.. Real deklasował wszystkich po kolei i nie dawał się objeżdżać jak dzieci na orliku, więc i Ronaldo miał możliwość by się wykazać. Messi nie jest uważany za najlepszego, bo czasem coś mu wyjdzie. Mi jest go żal osobiście, bo szczerze mówiąc to on się marnuje w tej Barcelonie już, nigdy nie chciałbym go oglądać w innej koszulce, ale aż żal patrzeć kiedy wokół niego biega banda partaczy. Chciałbym powrotu Neymara, nie obchodzi mnie w jakim stylu opuścił to miejsce, bo Barcelona pokazała, że nie jest już potęgą, która może sobie pozwalać na unoszenie się dumą, brakuje tu Brazylijczyka, bo Dembele nigdy nie osiągnie jego poziomu z czasów Barcy. I może pora zatrudnić tu kogoś, kto prowadził coś więcej niż jakieś Bilbao. Przeraża mnie widok tego wyniku, ta drużyna stała się europejskim pośmiewiskiem..Od tej pory Barca będzie coraz częściej postrzegana jako średniak, drużyna do ogrania przez każdego, bo z każdym mogą odpaść. W Amsterdamie kopią dzieciaki i umieją pokonać Real, Juve, czy Tottenham, a Barcelona z zapasem 3 bramek nie umie wejść do finału tylko daje się gwałcić bez opamiętania. I w mojej opinii zwalanie wszystkiego na Valverde to głupota, bo tu grają takie nazwiska, za takie pieniądze, że nawet gdyby ten gość wysłał im smsa z ustawieniem na mecz to powinno być ich stać chociaż na utrzymanie tego 1:0 z pierwszej połowy i awans, albo przynajmniej na bramkę, chociaż jedną. Ciężko uwierzyć, że TO jest FC Barcelona.. wstyd i żenada..

Jestem kibicem RM od 1991. Po co tu jestem teraz? Nie po to by wkurzać. Perez zawalił nam sezon nie robiąc konkretnych transferów od 3 sezonów lub więcej. I nikogo nie kupił na miejsce CR7. Kogo to obchodzi?

Powiem szczerze, że z podziwem patrzyłem na transfery Barcy. Wielu się ze mną nie zgodzi, ale wg mnie mądre zakupy. Chyba każdy z RM marzyłby o podobnych.

Przeczytałem multum komentarzy na tej stronie dzisiaj. Wielu z Was zarzucało Messiemu brak zdolności przywódczych, inni jechali po EV. Myślę podobnie. To nie jest trener dla Barcy. Marnuje potencjał zakupionych piłkarzy i całego zespołu. Messi też faktycznie w ważnych meczach, gdy nie idzie to nie wytrzymuje psychicznie.

Tak czy inaczej CR7 i Messi to już praktycznie dziadki. Mieliśmy szczęście żyć w ich czasach, ale ich czas się kończy. RM ciężko przeżył rozstanie z CR7. Z Barcą może być podobnie.

Cieszcie się Ligą. Nie wiadomo kiedy zdobędziecie kolejne mistrzostwo. Nie ma się co wkurzać z powodu braku czegoś, ale trzeba się cieszyć z tego co jest. Może Neymar do Was wróci. Obecnie wg mnie jest 3 genialnych, wybitnych piłkarzy - Mbappe, Neymar i Salah. Reszta to już prawie przeszłość lub daleka przyszłość. Wielu ma potencjał, ale niewielu go wykorzysta.

Wnioski po meczu są takie
1. Valverde Out
2. Busquets w przyszłym sezonie ławka rezerwowych a De Jong w pierwszym składzie
3.Xavi trenerem Barcelony
4. Stawianie na wychowanków z La Masii bo jak widać grube miliony nie pomagają w wygraniu Ligi Mistrzów
5. Więcej zaangażowania
6. Koncentracja
Cóż w tym roku się nie udało może za rok się uda .#VamosBarça
#VisçaElBarça
#VisçaElCatalynia
Wierni po porażce dumni po zwycięstwie

Panowie obiektywnie patrząc to ten dwumecz powinien być przegrany już po pierwszym meczu, prawda jest taka że fura szczęścia i Messi zrobiły różnicę na Camp Nou.. Nie żaden geniusz taktyczny Valverde tylko powtórzę fura szczęścia.. Wczoraj niestety tego szczęścia już zabrakło jak i Messiego, i co się stało ? ano obnażono wszystkie mankamenty wielkiego taktyka, który poza poleganiem na Messim, nie wprowadza nic ciekawego w stylu gry Barcelony.. Ale pomijając już ten fakt że chłop nic kreatywnego nie robi na tym stanowisku, to jak można roztrwonić 3 bramkową zaliczkę ? Czemu po raz wtórny wyszedł ustawieniem 4-3-3, dlaczego jak chciał bronić wyniku, nie zagrał 4-5-1 lub po prostu narzucić na początku szybkie tempo strzelić bramkę i wtedy uspokoić grę.. No niestety tego nasze umysły zwykłych kowalskich nie pojmiemy, toż to tylko Mister Mind Valverde wie.. Dwa lata upokorzeń przez tego Pana.. Wpierw Roma teraz Liverpool... Zaraz usłyszę no ale mamy La lige i Puchar Sołtysa... No tak mając najlepszego grajka na świecie w składzie, jak i innych klasowych zawodników jest to wielkim osiągnięciem wygrać ligę w dobie spadku formy Atletico i Realu, gdyż reszta ligi to zwyczajne ogórki... To nie premier League że top 10 się tłucze jak szalone, tu tylko co roku 3 drużyny się liczą... Kolejny zatrważający fakt to taki, że Liverpool grający w ten weekend o tytuł, musiał wylać sporo potu by wyrwać 3 pkt. Newcastle, podczas gdy nasi błogo mogli sobie popijać Yerbę i odleżyn się nabawić.. ( Pomijam już kolejny fakt że nie grał Firmino, Keita czy Salah ! bardzo ważne trio dla the Reds..) Tymczasem oni wychodzą na mecz i są demolowani pressingiem.. Jedyny co jaja pokazał i charyzmę to Vidal - VIDAL - gość który dopiero co przyszedł do klubu, to dobitnie pokazuje mentalność tego klubu i trenera, tu nie ma charyzmy nie ma JAJ.. Gość stoi przy linii bocznej i jedyny gest jaki wykonuje to kucanie, nie wiem kupę mu się chce czy jak ? Gość bez mentalności zwycięzcy, bez charyzmy, po prostu bez jaj... Bardzo bym chciał zobaczyć u nas Kloppa, doskonały trener, który z przeciętnego Dortmundu jak i Liverpoolu zrobił maszynki.. Nie miałbym również nic przeciwko powrotowi Neymara, bo bardziej upokorzyć się już nie da niż te dwie rok po roku błazenady.. a jakości z przodu brakuje, sam Messi nie wygra wszystkiego, pomoc kuleje.. Dużo by tu wymieniać jedno jest pewne, nowy trener i wietrzenie szatni są konieczne, dla tak wielkiego klub jakim Barca jest to po prostu niedopuszczalne by w takim stylu przegrywać półfinał LM ! Trzymam kciuki za zmiany, i pozostaje wierzyć że głód zwycięstw jak i charakter/mentalność jak za Guardioli wróci !
Oczywiście gratulacje dla Liverpoolu, bo pokazali kawał dobrej piłki, i przede wszystkim ducha walki, szykuje się naprawdę ciekawy finał, gdyż liczę że Ajax dzisiaj dołączy do finału

Miałem już tu nie wchodzić, bo nasi piłkarze wbili mi nóż prosto w serce. Nie wiem dlaczego Valverde jest jeszcze trenerem. Może i jest dobrym analitykiem, ale nie jest mentorem. Nikt za niego nie odda siebie na boisku.
Jesteśmy bezpłciowi, bezjajeczni, bezbarwni, bez charakteru i bez osobowości.
Valverde zapamiętam nie jako zdobywce 2 LL i 2 PK? Tylko jako betona z miną ala zatwardzenie, który 2 x dał się wydymać w LM

No cóż, wczoraj po prostu wyszło to co cały sezon z lepszym lub gorszym skutkiem maskował Leo i jego fantastyczne bramki, czy to z wolnych, czy po indywidualnym akcjach. Teksty w stylu "Valverde to jednak geniusz taktyczny, kazał Messiemu przedryblować czterech gości i załadować gola" nie wzięły się znikąd. Niestety, jak to zwykle w życiu bywa, ten który wszystko maskował kilka miesięcy wczoraj sam się zamaskował. No i wyszła indolencja taktyczna naszego treneiro. Szczerze powiedziawszy nawet z Romą nie wyglądaliśmy tak źle taktycznie jak wczoraj. Klopp to jednak jest gość - po wczorajszym meczu chyba już nikt nie może mieć co do tego najmniejszych wątpliwości. Na Camp Nou zagrali jak równy z równym, ale zabrakło szczęścia. Na Anfield po prostu nas zgwałcili i to mając na 9 takiego ziemniaka jak Origi. To nawet śmieszne nie jest. Gwoździem do trumny był ten czwarty gol. Takie coś nie ma prawa zdarzyć się na okręgówce, a zdarzyło się w półfinale LM. Widział to cały świat.

Nie rozumiem co sobie myśli Valverde, że Klopp jest głupi czy co. Wyszedł tym samym składem, z tym samym nastawieniem i jak zwykle liczył na Messiego. Od dawna mówiłem że Ernest jest za mały na Barce to wiecznie słyszałem to samo "jest najlepszy, futbol ewoluuje i że tak teraz trzeba grać". Nie, nie trzeba tak grać i śwetnie pokazuje to ajax, który ma.dwa razy gorszą kadrę a potrafi dominować, trzymać mecz pod kontrolą, a osiągnął już przynajmniej taki wynik jak Barca.

Widzę,że ludziom wyjątkowo ciężko tym razem pogodzić się z tą porażką i niejeden ma zarwaną nockę

Jeśli wygramy z Valencią to będziemy mieć upragniony tryplet. Mistrzów La Liga, Puchar Króla i obroniony z poprzedniego sezony frajerów roku

Obroncy Valverde powinni sie wylogowac stad tak jak on z tego klubu. Toz to sabotazysta. Nikt inny nie upokorzyl tak naszych barw. Zhanbil ten klub i jesli ma odrobine honoru, to najdalej po finale PK zlozyc dymisje. Poltora roku mowie, ze druzyna nie funkcjonuje i bazuje na Leo. Zupelny brak pomocy. Powinien zabrac ze soba Rakitica i Busquetsa, mozliwe, ze takze Coutinho i Dembele. To jest podwojna kompromitacja dac tak sie zniszczyc rok po "Romie". Do tego kuriozalna zmiana najlepszego zawodnika w naszej ekipie-Vidala. Gorzka ta moja satysfakcja z tego co wiedzialem o Valverde. W Madrycie pekaja ze smiechu. W tej druzynie od dawna nie widac radosci z gry. Jest tylko nudne klepanie. W takich okolicznosciach w dupie mam to mistrzostwo i PK... Czekam na zmiany.

Ogromnym błędem jest nie wystawienie Semedo.

Czekam na cykl: "Reakcje piłkarzy Barcy po meczu z Liverpoolem w mediach społecznościowych"...

Liverpool pokazal nam co to jest wola zwyciestwa. Oni nas zjedli dynamika to co u Kloppa jest w kazdej druzynie. Pokazali ze bez wiekszych nazwisk idzie dac rade Barcelonie. Brak kogos z charakterem bo ta druzyna wygląda jak dzieci we mgle. Nie mozna co chwile liczyc na to ze Messi bedzie ciagnal druzyne lub ze Suarez strzeli. Lata sukcesow spowodowaly ze wola walki jest mniejsza niz u przeciwnika. To widac bylo na boisku.

Dziś Ajax pokaże Barcelonie jak się gra w piłkę ...

Obrońcy Valverde proszeni o wyjście z jaskin.
Ile razy ktoś rzucał szydere w stronę Kloppa czy Zizou, że trenerami to są średnimi tylko są znakomitymi motywatorami a na tym poziomie zaszczepienie ducha walki jest cenniejsze niż wybór ustawienia.

Dla naszych asów niemożliwe nie istnieje.

Jestem dość młodym człowiekiem kibicuje Barcelonie jakoś od 2006 roku, i naprawdę chyba nie jestem w stanie przypomnieć sobie porażki która bolała by mnie bardziej niż to co stało się dzisiaj. Piszę to z pełną szczerością nie jest to jakiś przesadzony komentarz, rzucony co mecz. To dla mnie naprawdę najbardziej bolesny moment od kiedy jestem fanem Barcy ( pomijając wydarzenia pozaboiskowe)

Mam ból tyłka. Pilkarze znowu się sfrajerzyli, ja tez bo wierzylem. W najlepszego pilkarza na świecie. W Ernesto taktyka, Pique ostoje defensywy, transfery za grube miliony. Nie warto było. Od 15 lat zawsze bylem wierny temu klubowi. Teraz mam 25 lat i zazdroszczę kibicom Betisu, Hoffenheim, Wolves, Porto, Atalanty. Oni kibicują normalnym klubom. Porażka, wygrana, remis liczy się walka. Pasmo zwycięstw czujesz się jak Bonaparte, a tu nagle cyk Waterloo, porażka i to porażająca. Bylismy najlepsi, niech nikt mi nie powie, że nie. Jaka jest moja refleksja na szybko po meczu, nie ważne jak zaczynasz, a ważne jak kończysz. Co do kibicowania to jak dla mnie to chyba ostatni taki sezon gdzie to jeszcze śledzę z zapartym tchem, czytam artykuły, śledzę piłkarzy. Pora myśleć o rodzinie, a nie płakać z powodu porazki bandy frajerów. Nie mogę nic pozytywnego napisać.

Mam wiele przykrych przemyśleń po tym meczu. Szokująca jest zbieżność tego dwumeczu z konfrontacją z Romą:
- u siebie: wynik lepszy niż gra, wynikający w dużej mierze z nieskuteczności rywala, ale w wielu momentach rywale dochodzili do głosu, a nawet przeważali (zarówno z Liverpoolem jak i z Romą)
Mimo takiego przebiegu meczu wychodzimy z mega zaliczką, jak widać za bardzo uspokajającą
- na wyjeździe:
* wychodzimy na rywali AGRESYWNYCH, grających z pasją, nie potrafimy w pierwszych minutach wyjść spod presingu i szybko tracimy gola, jest dużo nerwowości, co tylko napędza gospodarzy
* źle wygląda rozegranie akcji, dużo strat, granie przez bramkarza
* kreujemy mało sutuacji, a to co tworzymy to marnujemy
* po drugiej straconej bramce, która nadal nas premiuje - zawodników dopada blady strach, przestajemy grać, zero kreacji z przodu, sami się prosimy o trzeciego gola
* ten w końcu pada (z Liv. nawet czwarty)
* mamy całkiem sporo czasu żeby odwrócić los meczu, ale brakuje zarówno rozegrania jaki i wykreowania groźnej sytuacji, - właściwie nie stwarzamy realnego zagożenie w ostatnim decydującym kwadransie !!!! - ODPADAMY
--
WYGLĄDA TO TROCHĘ TAK ŻE GRAMY KIEDY NAM DOBRZE IDZIE, JAK COŚ SIĘ WALI TO WALI SIĘ JUŻ DO KOŃCA. OD WIELU LAT GRAMY min. JEDEN KATASTROFALNY MECZ W L.M. W FAZIE PUCHAROWEJ I WYSKAKUJEMY Z ROZGRYWEK:
3:0 Z JUVE
4:0 Z PSG
3:0 Z ROMĄ
4:0 Z LIVERPOOLEM
-- takie wyniki, a już przede wszystkim styl tych porażek nie przystoi BARCELONIE !!!!
Nie jesteśmy PSG !!!!!!!!!!!!!!
Tymczasem PRZESZLIŚMY OBOK TCH MECZÓW, NIE BYŁO ANI JAKOŚCI, ANI POMYSU, ANI PASJI !!!
---------> Moim zdaniem TRZEBA ZMIENIĆ TRENERA, BO TAK JEDNAK NAJATWIEJ - Z TAKIMI ZAWODNIKAMI POWINNIŚMY NAJMARNIEJ CO 2 LATA WYGRYWAĆ L.M !!!!!!!!!!!
A tak zostaje nam liga na otarcie łez, ale także z grą bez polotu i zachwytów, jedynie punkty się zgadzają... ;(
Wolę trenera który będzie częściej przegrywał, ale grając z polotem a nie na 1:0, takiego który pokaże że ten zespół ma jaja w trudnych sytuacjach (albo dopiero będzie je mieć pod jego wodzą) i takiego który nie pęka - jak dzisiaj...

Neymar > Dembele + Coutinho, fakt nie opinia :)

Dla Liverpoolu szacunek za granie od dwóch miesięcy co 3 dni pod taką presją, z taką intensywnością.

A po drugiej stronie wystąpił dziś dla Państwa gang Olsena.
konto usunięte

Messi tam powinien trafić a nie się bawić pilka kurde było by po meczu już

A jak już Barca awansuje to nagle wszyscy będą pisać z zachwytu. Kurde przymknijcie się bo czytać się tego nie da. Idźcie do mamy niech wam da kasę na wykupienie kanału bo przez te piksele na streamach to chyba jakieś pierdoly widzicie

Na przestrzeni tylu lat nadal nie mogę zrozumieć dlaczego będąc blisko nie przyp***** porządnie tylko zawsze szukają technicznego strzału, podają, przekładają na drugą nogę itp. - chociażby ostatnie 2 sytuacje Alby/Messiego i Cou. Przecież takie coś może się zemścić, akurat takiej bramki może zabraknąć np. w finale LM...

Większość zawodników wypalona i do wymiany. Za dużo 30 latków. Trener tez slaby ( chodzi o lm).

Jeszcze dochodze do siebie. Gratulacje dla Liverpoolu za obydwa mecze. Pokazali zaangażowanie. A nasza Barca pokazala że sa potrzebne zmiany. Kilku piłkarzy powinno odejść na zasłużoną emeryturę. To co gra busi od jakiegoś czasu to woła o pomstę do nieba. Busi nie widzi co sie dzieje wokół niego a jego kółeczka z piłka już wszyscy znają. Zastanawiam sie dlaczego valverde sie az tak boi postawic na Semedo w obronie i Roborto w pomocy. Tylko robi to gdy musi.

Na szybko bo można epopeję pisać:

Czynniki:
1. Nastawienie: tyle gadania o nauczce z Rzymu a tutaj taki dramat.....

2. Trener nie potrafił znów zapobiedz wydarzeniom boiskowym przy bezpiecznym wyniku 1:0, budzi się przy 3:0 czyli tak jak w Rzymie.

3. Nie mamy kapitana, Messi nie daje impulsu, bynajmniej nikt tego nie widzi, po każdej bramce spuszcza głowę i się nie odzywa do nikogo.

4. Ten mecz pokazał prawdziwą twarz wielu zawodników, Busi i Rakieta muszą zostać zastąpieni bo spowalniają drużynę, Vidal wyglądał jakby był od nich młodszy o 5lat co najmniej.

5. 4 bramka to już tylko taka wisienka na torcie która pokazuje stan mentalny drużyny gdy nic nie idzie.

6. Lepiej byśmy zagrali jakby w pierwszym meczu był remis lub porażka, lecz nasi znów chcieli przejść koło meczu po zaliczce z pierwszego.

7. Tak trener jest ważny, to co wyprodukował Kloop jest nie do opisania, patrzcie kto nam bramki strzela, czuję że jakby wszedł fizjoterapeuta to też by strzelił. A u nas głowy w dół i zero piłkarskiej złości i odwetu.....nic. Smutne.

Ci którzy od dawna mieli mieszane uczucia nawet po wygranych i nie patrzyli tylko na wyniki, myślę, że teraz spokojnie podchodzą do tej porażki. Tak jak nie podniecali się zbyt wysokimi, nieadekwatnymi do przebiegu meczów, zwyciestwami, tak teraz z pewnością nie płaczą w poduszkę i nie rozdzieraja szat. Możecie sobie pogratulować mimo tak smutnego wieczoru, bo jednak wiecie o co tak naprawdę chodzi w Barcelonie, jaka jest jej filozofia, historia, wartości, etc. Nie ulegliście złudzeniu wyników, nie daliście się zwieść, byliście czujni, nie chceliscie oglądać takiej Barcelony, nie odrzuciliście nawet na moment swoich przekonań za cenę chwilowego zwycięstwa. Potraficie myśleć i wyciągać wnioski. Na pewno jesteście w mniejszości ale to nie ma żadnego znaczenia. Zawsze tych myślących będzie mniej. Więc możecie tylko sobie przyklasnac i dumnie wypiać pierś. Myślę, ze Cruyff byłby dumny z takich ludzi i kibiców. Niektórzy przeżyli 0:4 z Milanem, 0:4 z Dynamem Kijów, erę Gasparta, więc ta porażka czy ubiegloroczna będzie tylko kolejnym dodatkiem, do tego wszystkiego co stanowi podstawę ich przekonań. Nie będzie w stanie ich to absolutnie złamać. Trzymajcie tak dalej, bo to Wy jesteście solą tego klubu i nigdy nie zbaczajcie z tej drogi!

Zwycięstwa z tamtego roku z Romą i z Liverpoolem pokazały, że wysokie, kompletnie nieadekwatne do przebiegu wydarzeń boiskowych wyniki, nie są w stanie zbić z tropu rywali, którzy już po tych meczach widzieli ogromne słabości w szeregach rywala i którzy już wtedy wiedzieli, ze te zaliczki, nie były niesamowicie pewne, potwierdzone absolutną dominacją nad rywalem. No wyniki 3:0 i 4:1 mogą wskazywać na dominację, a tak nie było. Była dominacja ale rywala w rewanzach. I te mecze pokazują ile znaczą wygrane Barcelony po takiej grze i ile przeciwnik zobaczył słabości, wykorzystując to potem bezlitośnie w rewanżu. Ile znaczą zwycięstwa po pewnej, bezdyskusyjnej, dominujące grze Barcelony, mozna bylo ogladać wielokrotnie w jej historii. Jeżeli sami mysleliscie i wyciagaliscie wnioski, to po raz kolejny możecie sobie przybic piątkę. A Barca jeszcze będzie grała pięknie i porywajaco, bo to jest filozofia tego klubu! Także nie ma co w ogóle płakać nad tą porażką, tylko trzeba czekać cierpliwie na powrót filozofii Barcelony...

A ja myślę, że należy w tej chwili pogratulować Kloppowi i Liverpoolowi tego dwu meczu i awansu. Patrząc obiektywnie zasłużyli na to swoją determinacją, wolą walki i poświęceniem, czego u Barcy niestety nie oglądaliśmy...

Tak niewiele trzeba żeby strzelić, ładnie dzisiaj gramy, zupełnie jak nie za Valdiego. Vidal pieprzony szef, a Coutinho to kompletna pomyłka transferowa, znowu najgorszy

VAMOS!!!!!!! Jedziemy na maxa!

Jak mawiają Hiszpanie "jeśli osioł się myli dwa razy, to przerabiany jest na salami". Drugi rok z rzędu taka kompromitacja, żenada i wstyd. To nie miało prawa się zdarzyć, przy wygranej w pierwszym meczu 3-0. Uważam, że z tym trenerem nie wygramy nigdy Ligi Mistrzów, ponieważ nie umie wyciągać lekcji. Drugą rzeczą jest nastawienie drużyny, a raczej jego brak i brak jaj. Pośmiewisko na cały świat, cały świat się z nas śmieje. Największy Przegryw w historii piłki. Nie mam słów na to wszystko. Najlepsze jest to, że gracze Liverpoolu po pierwszym meczu wypowiadali się w tonie, że wszystko jest możliwe, że mogą odwrócić losy dwumeczu, piłkarze Romy rok wcześniej tak samo mówili po pierwszym meczu. Wniosek? Nikt się nas nie boi, a przynajmniej każdy wie, że można nas rozjechać stosując pressing i zmiatając do defensywy. Degrengolada totalna

Niestety Valverde zabił ducha walki i mentalność tej drużyny. Ponadto nie mamy kapitana który by poniósł tą drużynę. Mając w pamięci ostatni sezon, nie potrafiliśmy oddać serca na boisku ( oprócz Vidala, który charował za trzech Busqetsow). Jeszcze niedawno śmialiśmy się PSG że najwięksi frajerzy a teraz sami jesteśmy żałosnymi frajerami którzy jedyne co potrafią wygrać to kolejny PUCHAR KOMPROMITACJI !!!

Jest w tym wina Valverde, nie mozna tego negować. Ale do cholery jasnej, jakim cudem po nauczce z tamtego roku, nasi "pilkarze" podchodzą z takim samym stanem olewactwa jak w meczu z Romą, przeciez to jest niemożliwe, gdyby oni dali chociaż 50% tego zaangażowania co w 1 meczu wszystko byloby pięknie. Zero agresji, zero walki, wstyd. Do konca zycia bede fanem Barcelony, ale fanem pilki nożnej jestem coraz mniejszym, wlasnie przez takich pilkarskich eunuchów. Wielkie brawa dla Liverpoolu oraz Kloppa.

Jedyny, któremu wczoraj zależało był Vidal

Tutaj trzeba spojrzeć szerzej na ten temat.

Do wywalenia jak najdalej od tego klubu jest Bartomeu. Ten gość jest dnem i największym dramatem tego klubu ostatnich lat. Robi mu wielką krzywdę.

Zmiana trenera z Enrique na Valverde była amatorstwem. Bądźmy szczerzy - tytuł wygrywamy w czasach jałowości konkurencji, często na przebłyskach jednego zawodnika.

Te błędy które zostawił Enrique - Valverde jeszcze pogłębił. Jak od lat wyjazdy LM były ciężkie tak teraz jest to dramat. Przypomnijmy sobie choćby wyjazd ze słabiutkim Lyonem, przypomnijmy sobie Inter. Do tego pressing jest gorszy, staliśmy się jeszcze bardziej schmatyczni. Trener ustawił drużynę tak że gra na 70%-80% swoich możliwości, niektórzy piłkarze na jeszcze mniej, co w dojrzałym futbolu jest kryminałem.

Wszystko da się przykryć politycznym bełkotem, ale to z czego oni odpowiadają to takie wieczory jak ten. Odpowiadają za to że Messi traci w oczach historii i staję się tak naprawdę oczami obserwatorów "jednym z lepszych" a nie "najlepszym". Odpowiadają za to że Barcelona z nim w składzie robiącym niemożliwe rzeczy będzie po latach postrzegana jako cień Realu wygrywającego 3x LM.

Polityka klubu jest żałośnie nieskuteczna. Najlepszym transferami ostatnich dwóch lat okazali się Arthur i Arturo Vidal na których poszła 1/5 tyle co na Dembele i Coutinho, choć tu nie mówię. Może z innym trenerem Cou zacznie grać bo go lepiej ustawi.

I tyle do przebudowy. Nowy trener ma się nie bać posadzić Suareza na ławce i ma się nie bać wdrożyć swoją filozofię. Szczerze - dla mnie to nie musi być tiki taka, może być Mourinho. I odświerzyć politykę kadrową, kogo nie ma jak już wpleść w ten zespół sprzedać, wziąć może napastnika, może pomocnika, może bocznego obrońce, jak będzie chciał terner. Ja bym widział Mourinho.