Ernesto Valverde: W zeszłym sezonie też mieliśmy trzy gole przewagi i pamiętamy, co się wydarzyło

Grzegorz Zioło

2 maja 2019, 00:54

Marca/AS

111 komentarzy

Ernesto Valverde skomentował zwycięstwo Barcelony 3:0 nad Liverpoolem w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów na Camp Nou. Trener Blaugrany przypomina, że przed obiema drużynami pozostaje rewanż na Anfield Road, a trzy gole przewagi nie dają pewności awansu.

Tempo meczu: Każdy stara się narzucić swój rytm. Czasami można zdominować mecz, a czasami robią to rywale. Nie chcieliśmy się cofać, tylko iść do przodu.

Wymiana ciosów: Zazwyczaj patrzymy na stworzone sytuacje, a Liverpool miał dobre okazje do strzelenia gola i trafił w słupek. My jednak też mieliśmy swoje szanse. To był mecz, w którym rywale grali na swoich warunkach, a akcje szły w obie strony. To było dla nas trudne. Wygraliśmy z bardzo mocną drużyną. Sytuacja jest podobna do tej z zeszłego sezonu. Też mieliśmy trzy gole przewagi i pamiętamy, co się wydarzyło.

Messi: W takim meczu wszyscy zawodnicy muszą się pokazać, a Leo jest kapitanem i to on prowadzi grę, narzuca rytm i zwykle nie zawodzi. Poprowadził nas do tego zwycięstwa, ale przed nami jeszcze rewanż. Messi jest bardzo zżyty z klubem i kolegami z zespołu. Rywale pokazali bardzo wysoki poziom i niesamowity potencjał fizyczny. Zawodnicy musieli walczyć o piłki, a Leo jest do tego pierwszy. Wiemy, że wszyscy za nim podążają, ponieważ jest liderem drużyny.

Semedo: Od początku meczu czułem, że przeprowadzę zmianę z Semedo. Nie wiedziałem, czy wejdzie za Philippe, ale widziałem, że rywale sprawiali nam kłopoty po tej stronie. Chcieliśmy poczuć się pewniej i myślę, że wyszło nam to dobrze. Później byliśmy lepsi i nieco bardziej dominowaliśmy w środku pola.

Arturo Vidal w wyjściowej jedenastce: Nikt nie nastawia się na konkretny wynik. W zależności od meczu rezultat może być dobry lub zły. Arturo rozgrywa znakomitą końcówkę sezonu i jest kluczowy w tego rodzaju meczach, ponieważ rywale nie pozwalają na zdominowanie spotkania. Pierwsza połowa toczyła się w niesamowitym tempie i skuteczniejsza drużyna mogła osiągnąć dobry wynik. Mecz wymagał ogromego wysiłku i walki. Pomyślałem, że obecność Vidala może wyjść nam na dobre. Rozgrywa znakomite mecze i chciałem wykorzystać jego formę. Nie miałem wobec tego wątpliwości. Spotkanie wyglądało tak, jak się spodziewałem, ponieważ trudno było nam przejąć kontrolę. Vidal pokazał, w jak znakomitej dyspozycji się znajduje.

Świetny wynik: Nie będziemy się oszukiwać. Zawsze, kiedy uda się wygrać bez starty gola, wynik jest znakomity. Potrafiliśmy wytrzymać trudne momenty. Mecz trwa dziewięćdziesiąt minut i rywale mogli strzelć nam gola w ten sam sposób, w jaki strzelaliśmy my. W niektórych fragmentach lepszy był Liverpool, a w innych my. Wiemy, co czeka nas w rewanżu.

Trudny mecz na Anfield Road: Liverpool to drużyna, która jest w stanie sprawić problemy każdemu. W zeszłym roku mieliśmy trzy gole przewagi w ćwierćfinale i zostaliśmy wyeliminowani. Osiągnęliśmy dobry wynik, ale dwumecz nie jest zamknięty.

Roberto Firmino: Myśleliśmy, że będzie mógł zagrać, ponieważ zawsze nastawiamy się na najsilniejszą jedenastkę rywala. Przy innym zawodniku na jego miejscu wiedzieliśmy, że rywale postarają się zablokować wyjścia naszych środkowych pomocników i będą chcieli odbierać nam piłki na naszym terenie.

Gol Messiego z wolnego: Leo zawsze zaskakuje. Nie wiedziałem, czy będzie próbował uderzać obok bramkarza. Nie wiem, jak to robi, ale zawsze trafia. Wolę o tym nie myśleć. Dzięki swoim umiejętnościom sprawił, że wygraliśmy z większą przewagą.

Gol Luisa Suáreza: Otwarcie wyniku meczu było dla nas bardzo ważne, ponieważ nie było jasne, na czyją korzyść potoczy się ten mecz. Można było wyczuć zagrożenie w polu karnym. Drużyna, która strzeliła pierwszego gola, wiele zyskiwała. Bramka wyszła Suárezowi idealnie.

Marc-André ter Stegen: Jesteśmy nim zachwyceni. Ma bardzo wysoki poziom i utrzymał nas przy życiu w kilku akcjach w pierwszej połowie. Sytuację w reprezentacji Niemiec powinien rozwiązać selekcjoner. Jeśli nie gra w kadrze, jest bardziej wypoczęty na nasze mecze.

Ostrzeżenie z Rzymu: Nie pojedziemy do Liverpoolu uprzedzeni, ale doświadczenie musi się na coś przydać, zarówno nasze, jak i rywali. Widzieliśmy ich grę i tempo, jakie utrzymują w swoich meczach. Nie możemy zapominać, że nie wolno nam mieć zbyt dużego zaufania. Dwumecz pozostaje otwarty i jeszcze nie awansowaliśmy.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

dobrze że pamiętają co sie wydarzyło , teraz przeciwnik jest dużo mocniejszy , ale my również noi dzieki bogu nie daliśmy sobie strzelic bramki na wyjeździe teraz wystarczy że strzelimy jedną , i oni już sie położą , a to może sie prędzej stać niż oni odrobią te 3

Gdyby się udało wymienić Coutinho na Hazarda. Cóż, marzenie.

Ale Roma miała gola na wyjeździe i wygrywając u siebie 3 - 0 miała pewny półfinał. Teraz przy 3 - 0 dla Liverpoolu (HATFU) będzie dogrywka. Poza tym, chłopaki nie są już takie głupie i tego nie wypuszczą

Cienki z niego trener i tak. Sam zespół poradziłby sobie i bez niego i oczywiście z Messim. Kosmita!!! Taką Barcę to ja też spokojnie bym poprowadził z sukcesami. Zmiany w tym meczu i taktyka defensywna były żenujące. Pomoc nasza gdyby nie Busi to nie istniała. Żal mi Arthura i Dembele, którzy raczej już nie zagrają w LM w pierwszym składzie. Sorry taka cud - taktyka trenerzyny z Bilbao. Zabił filozofię Barcy! The Reds nie byli jacyś słabsi w tym meczu, remis też byłby sprawiedliwy, tyle że my mamy Messiego właśnie. Barca zagrała słaby mecz, strasznie niedokładnie. Rakieta po pierwszej połowie był do zmiany a zmiana Semedo za Cou to już totalna klapa! Jedynie wynik się zgadza ale...wcale Barca nie ma już awansu w kieszeni bo Liverpool u siebie spokojnie może strzelić im 3 bramki albo więcej. Barca jest beznadziejna na wyjazdach więc sprawa awansu jest otwarta.

Chocby dupe miodem smarowal to i tak znajda sie fachowcy marudy co im nie pasuje.

Co by nie mowic to wygralismy bez Coutinho i Dembele jeden i drugi to niewypaly transferowe. Sa u nas dwa lata i dalej nie pokazali niczego. Mam nadzieje ze jak ktos zlozy dobre oferty to ich sprzedamy.

Bardzo szkoda poprzedniego sezonu, bo wiemy, LM to nie jest wyznacznik najlepszej drużyny na świecie czy w obecnym sezonie. Szkoda też tej porażki z Levante w poprzednim sezonie, bo Waldek dzisiaj inaczej ludzie by traktowali.

wydaje mi się, że gdyby na boisku był Malcom to było 4:0. uwielbiam Dembele, ale kurcze jest bez formy, ma taką nonszalancję w prowadzeniu piłki i przy strzałach nie miał tego wcześniej albo tego nie dostrzegłem...bałem się o Lenglet bo w przeciągu pierwszych 15 min był bardzo zdenerwowany, tracił dużo piłek, grał niedokładnie, później było lepiej ale skończył mecz z żółtą kartą... szkielet drużyny był genialny Ter Stegen-Pique-Busi-Messi 10/10 i ten wariat Arrturo VIDAL nasz pitbull zagrał nieprawdopodbnie!

Co do meczu to powiem tak. Wynik oczywiście cieszy, podobnie jak i genialny wolny Leo, plus bramka na 2:0. Gdzie byłaby Barca, gdyby nie genialny Argentyńczyk? No właśnie... Niestety w całej grze Barcy pojawiły się pewne niepokojące symptomy, które nie pozwalają spać spokojnie przed rewanżem. Zalążek tego było widać w meczu z Levante. Ktoś powie, że byli myślami przed LM. Ale ogóras miał trzy sety na CN. Tyle samo mieli wczoraj gracze Liverpoolu. Przypadek? Nie sądzę. Pomoc niestety nie potrafiła kontrolować meczu i tyle. Można powiedzieć, że Ernesto oddał piłkę Anglikom. Pewnie miał taki plan, ale w pewnym momencie, gdzieś między 50-70 minutą było wybijanie piłki na oślep i liczenie, że Leo, albo Gryzoń pójdą do kontry. Utkwił mi taki obrazek w meczu, że momentami do kontry biegł tylko Messi mając wokół siebie 4 piłkarzy The Reds. Reszta stała pod bramką. Reasumując wynik świetny, fura szczęścia i mam nadzieję, że nie będziemy przeżywać zawału we wtorek. Ernest po prostu musi ogarnąć pomoc, wystawiając Arthura. VeB.

Brawo Valverde, choć błędy chyba się pojawiły. Roberto sobie bardzo słabo radził i powinien grać Semedo. Zamysłem pewnie było, żeby się cofnąć i miało nie być dużo miejsca na wyścigi, ale jak widać to się nie udało do końca. Dobry mecz z obu stron, zdecydowały jednostki. Brawo za walkę dla Vidala i jedna prośba - niech ktoś wywali Coutinho na zbity pysk. Nie mogę na niego patrzeć. Jest tak bardzo żaden, apatyczny, że szkoda słów. Jak ktoś da stówkę to bez zastanowienia oddać. Dramat. Dać grać Dembele i Malcomowi, Alenii.

Rok temu graliscie zenade w kazdym meczu LM. Teraz nie dopuszczam do siebie mysli o odpadnieciu. Wiem ze to futbol a Liverpool stac na wiecej niz 3 gole, jednak widac ze nasz zespol dojrzal.
Ps. Pomyslalem 10min przed zejsciem Suareza, ze ta zmiana da nam mozliwosc szybkiej kontry. Nie wierzylem ze Valverde to zrobil. Dojrzal:)
Z Semedo, Cou i Vidalem zagral super.
Ciagle tylko zal Malcoma. Za Alene mogl wejsc, bo na pewno by nie odpuszczal, a jeszcze wieksze szanse na dobivie by bylo

rok temu 4:1 był gorszym wynikiem, z racji tej jednej bramki straconej. Na Anfield trzeba strzelić szybko bramkę i kontrolować resztę meczu :)

To były męczarnie i nie tylko cudem wygraliśmy to 3:0 ale ja od 30 min byłem przekonany, żeby wszedł dembele za coutinho. Z przebiegu meczu okazało się, że Liverpool nas zdominował i naprawdę było dużo miejsca z przodu na rajdy dembele. Środek kompletnie nie istniał więc musi być 1 zawodnik ofensywny albo przynajmniej próbujący grać ofensywnie bo wyglądało to jak obrona Częstochowy. Przez brak trzymania piłki w środku nie działał atak a Messi , Suarez stracił mnostwo sil na powroty. Wiem, że ostatecznie winik jest dobry i to jest najważniejsze ale drugi raz taka sztuka może się nie udać.
konto usunięte

Czy EV wygra LM czy nie ja chce aby odszedl z pracy jak najszybciej. Fakt, ze dobrze nastroil def. zespol, ale atak lezy kompletnie. Zagrac tak tragiczny mecz u siebie, wygrac 3-0 i nie czuc wielkiego zadowolenia oddaje nastroj. Jak mogl wystawic 3 DM??? Majac takie najlepsze talenty w skladzie schowal sie za podwojna garda i zagral zwyczajna taktyke. Obrona, obrona, obrona i atak na zmeczonego rywala pod koniec. Przeciez ile meczy my juz dogralismy 75-90min? Najwazniejsze aby pierwsze 45min nie stracic gola.
Liverpool bez naj naj graczy zdominowal nas jak zespol z polowy tabeli na CN. Czy z trofeami czy nie, nalezy sobie zadac pytanie czy chcemy ogladac taka wielka Barce z Leo Messim?

Mam nadzieję, że poukłada jakoś tę pomoc bo wczoraj było ciężko, momentami nie mogłem patrzeć na naszą grę w pomocy, rywale robili z nami co chcieli. Na dłuższą metę nie da się tak grać. Wygraliśmy znowu dzięki genialnemu Messiemu !! Ciekaw jestem jak się pokaże pod koniec sezonu Alena, myślę, że wyjdzie w weekend w pierwszym składzie. Może w końcu uda nam się wygrać LM bo już w zeszłym sezonie była ona praktycznie nasza...

Gol Messiego z wolnego: Leo zawsze zaskakuje. Nie wiedziałem, czy będzie próbował uderzać obok bramkarza. Nie wiem, jak to robi, ale zawsze trafia. Wolę o tym nie myśleć

O tak Valverde. Lepiej o tym nie myśleć, bo to wywołuje niezły ból głowy - jak on to robi.

I co z tego, że Barcelona wygrała 3:0 jak za tydzień będzie 1:0 dla Liverpoolu i masz od razu dogrywkę i karne.

Grande Ernesto!Jesteś naszym Messi trenerskim,zaskakujesz nasz często i nigdy się nie mylisz

Lepiej wygrać 3:0 niż 4:1. Taka prawda. Mamy teraz korzystniejszy wynik, niż z Romą.

Nie wiem dlaczego wogóle nie zagrał Arthur w tym meczu ale jestem przekonany że w rewanżu musi być gotowy do gry od pierwszej minuty . W drugiej połowie mieliśmy problem by wyjść z pod pressingu Liverpoolu a Arthur do takiej gry nadaje się idealnie bo nie traci piłek , i przy sporym tłoku potrafi zrobić kółeczko i idealnie zagrać do najlepiej ustawionego kolegi . Wydaje mi się że idealnym rozwiązaniem na rewanż będzie zagranie klasycznie 4-4-2 z Arthurem , Rakiticiem , Vidalem i Busqetsem . W ataku oczywiście Messi z Suarezem .

Kapitalnie przemyślał ten pojedynek. Świetny trener i strasznie niedoceniany. Jestem ciekaw co powiedzą krytycy, jak zdobędzie tryplet. Jego Barcy co rok jest lepsza i bardziej wyrachowana. Ten sezon się kończy, a już nie mogę się doczekać nowego.

Jak Messi będzie w formie, to nie mam ŻADNYCH obaw na Anfield.
KOSMITA.

Bardzo mądre i ważne słowa. Rywalizacja jest nadal otwarta, Anfield to Anfield. Potrzebna maksymalna koncentracja.

Lubie go za jedno, on mimo że nie ma iskry co klopp, gattuso, Enrique i sarri, to wie że trzeba mieć się na baczności, lubię takie podejście

To jest teraz zupełnie inna drużyna niż rok temu, damy radę:)!!!!!!!!!

Nie pesz Valdek!