Luis Suárez jest już na podium klasyfikacji najlepszych strzelców Barcelony w historii LaLigi

Dariusz Maruszczak

24 kwietnia 2019, 12:00

AS, Marca, Sport

36 komentarzy
  • Dorobek Luisa Suáreza zwykle znajduje się w cieniu kolejnych historycznych rekordów Leo Messiego
  • Urugwajczyk również może pochwalić się wspaniałymi osiągnięciami
  • El Pistolero regularnie pnie się w górę w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii Barcelony

We wczorajszym meczu z Alavés Suárez zdobył bramkę numer 131 w historii swoich występów w LaLidze. Tym samym napastnik Barcelony zrównał się pod tym względem z legendarnym Ladislao Kubalą. W tej chwili z grona piłkarzy Blaugrany więcej trafień od tej dwójki w Primera División mają tylko César Rodríguez (190 goli) i Leo Messi (416).

Jeżeli weźmiemy pod uwagę wszystkie rozgrywki, Luis Suárez jest bliski czwartego w klasyfikacji Josepa Samitiera. Urugwajczyk zdobył 176 goli, a do legendarnego Hiszpana brakuje mu ośmiu trafień. Trzecie miejsce zajmuje Kubala ze 194 bramkami, drugie César (232), a na pierwszej pozycji jest rzecz jasna Leo Messi (597). Suárez może więc na koniec kariery uplasować się tylko za plecami Argentyńczyka, co byłoby wielkim osiągnięciem, biorąc pod uwagę, że trafił do zespołu Blaugrany w wieku 27 lat.

W obecnym sezonie środkowy napastnik Barcelony strzelił 24 gole, z czego 21 w LaLidze i 3 w Pucharze Króla. Suárez nie ma na koncie żadnego trafienia w Lidze Mistrzów i będzie musiał poprawić się w tych rozgrywkach, jeśli Barça ma odnieść w nich sukces i jeśli chce walczyć o drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów w liczbie trafień dla katalońskiego klubu.

We wczorajszym meczu z Alavés Suárez potwierdził również swoją niezawodność przy wykonywaniu rzutów karnych. El Pistolero wykorzystał osiem ostatnich jedenastek, w tym pięć w obecnym sezonie. Od przybycia do Barcelony trafił do siatki po 10 z 12 rzutów karnych. W obecnym sezonie tyle samo goli co Suárez z tego stałego fragmentu gry strzelił Messi (pięć z sześciu), a dwukrotnie bramkę w ten sposób zdobył Philippe Coutinho.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Gdyby miał zmiennika na poziomie, miałby lepsze liczby, zdecydowanie.
Widać jak bardzo jest zmęczony, aż mi go szkoda było wczoraj jak już chyba w 60' łapał oddech opierając się na kolanach.
Jedyne, czego ja się czepiam i uważam, że tylko to można mu zarzucać, razem z Busim padają jak muchy często. Taki szczegół, ale bolą oczy przez to podczas meczy.

@wonsz_w_pomidorach: Ale też chyba Valverde mocno go temperuje w tej kwestii, bo już nie jest tak irytujący jaki był choćby sezon temu. Nie łapie się za szyje po dotknięciu w plecy, nie wywala się przy każdym kontakcie i ogólnie uroda jego gry poszła znacznie do góry - no, nie licząc tych momentów, kiedy nie potrafi składnego przyjęcia sklecić, żeby piłka nie odskoczyła mu jak od sęka odbita.
« Powrót do wszystkich komentarzy