Finał ligi 2019, odcinek 4. Deportivo Alavés - FC Barcelona 21:30

Karol Chowański 'Challenger'

23 kwietnia 2019, 11:30

10 komentarzy

CD Alavés

ALA

Herb CD Alavés

0:2

Herb CD Alavés

FC Barcelona

FCB

  • 54' Carles Aleñá 
  • 60' (k.) Luis Suárez 

Powszechnie uważa się, że rozgrywki ligowe nie uwzględniają finału. Bzdura. Schyłek krajowej kampanii jest w zasadzie wydłużonym meczem o mistrzostwo. Będą zmieniać się rywale. Stawka zostaje ta sama. W rzadkich sytuacjach dochodzi do bezpośredniej bitwy w ostatniej kolejce – jak między Barçą i Atlético w 2014 roku. Częściej finał ligi rozłożony jest na więcej spotkań. Mecz z Alavés jest kolejnym dla Barçy starciem, w którym stawka jest znacznie wyższa niż 3 punkty.

Od pewnego czasu losy mistrzostwa Hiszpanii są „przewidywalne”, jak ujął to na przedmeczowej konferencji Ernesto Valverde. Tylko póki co Barça nic nie wygrała. Przewaga w tabeli budowana systematycznie od sierpnia daje Katalończykom komfort. Do zamknięcia losów tytułu potrzebują kilku punktów więcej.

Zmęczenie i presja rosną, kiedy widzisz metę. Niektórzy zawodnicy twierdzą, że to szczególne wymagające mentalnie.

Efektywność w podobnej sytuacji stanowi dla zespołu miarę odporności, a dla jej trenera – test zdolności mobilizowania piłkarzy w każdych okolicznościach. Valverde ma tu swoje do udowodnienia po zeszłorocznym dwumeczu z Romą.

Bliski półfinał z Liverpoolem, perspektywa zwrócenia Camp Nou „tego pięknego pucharu” (słowa Messiego z lata) i realne widoki na tryplet mogą dekoncentrować przed spotkaniem z ligowym średniakiem. Gospodarze dzisiejszego wieczoru rezydują w tabeli 31 punktów za plecami Barçy.

Tylko podejście „mecz po meczu” zapewni FC Barcelonie szansę osiągnięcia wszystkich celów tego sezonu. A najbliższym rywalem jest Deportivo Alavés.

Gościnna Mendizorrotza

Przed starciem z Atlético 6 kwietnia przewaga FC Barcelony wynosiła osiem punktów po 30 kolejkach. Ekipa Simeone przegrała, straciwszy ostatnią dużą szansę odebrania tytułu Barcelonie. Od tego czasu liga jest „do przegrania przez Barçę”, która potrzebowała 10 punktów w 7 meczach do przesądzenia sprawy.

Po pokonaniu Atléti, remisie z Huescą i szczęśliwym zwycięstwie nad Sociedad wyjazd do Kraju Basków jest dla Blaugrany czwartym odcinkiem tegorocznego finału LaLigi.

Trzeba powiedzieć, że siedziba Deportivo Alavés jest w tym sezonie gościnna dla drużyn przyjezdnych. Z 16 meczów ligowych gospodarze wygrali sześć. Zdobyli w sumie 26 oczek. Domowy bilans bramkowy (+2) podopiecznych Abelardo jest lepszy ledwie od pięciu innych klubów. Po dodaniu remisu z Gironą w Pucharze Króla całkowity bilans Alavés u siebie to 6 zwycięstw, 9 remisów i 2 porażki. Zdecydowana większość dotychczasowych przeciwników Basków prezentowała mniej stabilną formę od obecnej dyspozycji Barçy.

Wysoka stawka dla Coutinho, Dembélé i Malcoma

Doceniam znaczenie w końcowym bilansie sezonu takich meczów jak dzisiejszy i daję temu wyraz we wcześniejszej części artykułu. Jeśli ktoś widzi w tym spotkaniu spacerek nowo koronowanego mistrza, musi się zgodzić, że dla piłkarzy mających swoje do udowodnienia przed Valverde i fanami stawka tego starcia jest wyższa.

Stopniowo wracający do zdrowia i wyjściowego składu Ousmane Dembélé musi przekonać trenera, że osiągnął już formę, w której będzie wzmocnieniem drużyny w dwumeczu z Liverpoolem.

„Wnosi do naszej gry szybkość, a kiedy znajdujemy się pod wysokim pressingiem, potrafi bardzo dobrze wyjść na wolną przestrzeń” – Ernesto Valverde

Rzadkie słowa wysokiego uznania walorów młodego Francuza wskazują, że trener przewiduje dla niego rolę w starciu z Anglikami. Alavés i Levante stanowią dla zawodnika szansę, aby była to rola pierwszoplanowa, w jak największym przedziale czasowym.

Pikanterii końcówce sezonu w szeregach Blaugrany dodaje fakt, że o to samo miejsce w składzie na Liverpool z Dembélé rywalizuje Coutinho. Valverde sugeruje co prawda, że nawet w starciach największej wagi obaj gracze mogą z pożytkiem dla zespołu grać razem, ale trudno mi brać takie deklaracje za coś więcej niż kurtuazję, którą weryfikowały już w tym sezonie ich wspólne mecze.

To odważna teza, że z Liverpoolem zagra ten, który wypadnie lepiej w starciach z Alavés i Levante, ale zweryfikuje ją boisko i wybory Valverde. Póki piłka jest w grze, obaj mają równe szanse. Choćby z powodu tej mini-rywalizacji przed kluczowym dla losów sezonu starciem z Liverpoolem, pozostałe mecze ligowe powinny być dla kibiców Barçy bardzo interesujące.

Sytuacja Malcoma jest inna i nie chodzi mi tylko o to, że zapłacona za niego kwota nie jest trzycyfrowa. Uważam, że w najbliższych starciach ligowych Brazylijczyk zagra jedynie o wejście z ławki w dwumeczu półfinału LM, gdy będą wymagać tego wynik i taktyka, ale dobra dyspozycja w końcówce tego sezonu może stanowić dla niego przepustkę do pozostania w klubie latem i miejsce w zespole na nadchodzący sezon.

Występy w ostatnich tygodniach są dla niego pozytywne, lecz w przypadku zawodnika, który w przekroju całego sezonu otrzymał tak mało szans na grę, każdy występ jest meczem o wszystko. Choć spodziewam się, że postawa całego zespołu może w pewnych momentach spotkania przypominać zwolnione tempo pojedynku z Realem Sociedad, to zaangażowanie wspomnianych trzech graczy powinno zapewnić dzisiejszemu meczowi wysoki poziom emocji.

Obejrzyj Alavés - Barça w Eleven Sports 1
- kliknij tutaj!

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Wygrać i czekać na mecz Atletico jeśli pójdzie po naszej myśli to z Levante będzie odpoczynek
i cała siła na CL
VeB!!

Czyli jeśli wygramy z Alaves i Levante to tytuł zdobyty tak?

Mam przeczucie, że po tej kolejce będzie już pozamiatane i ze spokojem można będzie przygotowywać się do starcia z Liverpoolem. W sobotę ceremonia na Camp, wzniesienie pucharu za mistrzostwo i fetowanie tytułu.

Meczu raczej dzisiaj nie dam rady obejrzeć ale mam nadzieję że jak wstanę zobaczę wysoki wynik i bramkę Dembele i Cou :)
VeB!!!

Dziś trzeba wygrać i trzymać kciuki za VCF.Vamos Barca!

Dzisiaj pierwszy skład a na Levante u siebie więcej rotacji co pozwoli dać odpocząć najważniejszym graczom przed meczem z Liverpoolem...

Dobre wieści przed meczem z Alaves są takie,że Valverde nie zabrał ze sobą obrońców,którzy
jak na razie grają w rezerwach...
Linię obrony trzeba zestawić solidną aby nie było potem zdziwienia że musimy gonić wynik.
O resztę muszą zadbać gracze ofensywni i o ile nie pokpią sprawy to jest wysoce prawdopodobne że przywieziemy z kraju Basków kolejne trzy oczka.