Ernesto Valverde: Nie wiem, co oznaczała cieszynka Coutinho, ale ważne, że zagrał na wysokim poziomie

Grzegorz Zioło

16 kwietnia 2019, 23:38

Marca

63 komentarze

Ernesto Valverde wziął udział w konferencji prasowej po zwycięstwie Barcelony nad Manchesterem United w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. Trener Blaugrany ocenił spotkanie w wykonaniu swoich podopiecznych, w szczególności Leo Messiego i Philippe Coutinho.

Obraz meczu: Taki jest nasz styl gry. Czasem wychodzi dobrze, a czasem nie. To były bardzo kompletne ćwierćfinały w naszym wykonaniu, zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. To był świetny mecz z trudnościami na początku, ale później drużyna się przeorganizowała.

Początek spotkania i poprzeczka Rashforda: To prawda, że na początku byliśmy nieco zdezorganizowani, ale to tylko pięć minut, a potem przyszło kolejne 85. Przy pierwszym zagraniu zostaliśmy rozmontowani, ale kiedy odnaleźliśmy sposób na wyjście z tej sytuacji, wszystko stało się jaśniejsze.

Messi: Leo zawsze pojawia się w ważnych spotkaniach, nie tylko w pojedynczych momentach, uczestniczy w całej grze zespołu. Ma smykałkę do strzelania goli, ale wspiera też cały ciężar ofensywny drużyny.

Coutinho i jego cieszynka: Nie wiem, nie widziałem jej. Nie wiem, co ona oznacza, to on powinien to wyjaśnić. Dla mnie ważny jest piękny gol, którego strzelił. Wydaje się, że zwracamy uwagę na szczegóły. Najważniejsze, że zagrał na wysokim poziomie.

Krytyka wobec Coutinho: Jesteśmy klubem z wielkimi wymaganiami. Musimy wygrywać wszystko i zawsze grać dobrze. Panuje duża presja medialna i wszyscy jesteśmy poddawani krytyce. Znamy świat, w którym się poruszamy. Wiemy, że nie jest w nim łatwo. Wymaga się też, żebyśmy zawsze grali doskonale, a Coutinho zawsze strzelał bramki, jednak nie może tak być. Wszyscy jesteśmy ludźmi i powinniśmy znosić warunki otoczenia, w jakim przebywamy.

Rywal w półfinałach: To jest Liga Mistrzów i nikt nie może być niczego pewny. Żaden wynik w pierwszym meczu nie gwarantuje awansu. Liverpool to faworyt do gry w półfinale dzięki zaliczce, którą posiada, ale przekonamy się o tym jutro.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Na moje to przesadził z tą cieszynką. Gdyby grał dobrze to nikt by na niego nie gwizdał. Więc teraz jak strzelił bramkę lepiej żeby nie gwiazdorzył.

ta cieszynka to może coś w stylu nie słucham krytyki tylko robie swoje :)

Valverde na pewno zagwarantowal druzynie solidnosc. Porownujac jego i chociazby Lucho, to przegrywamy bardzo malo meczow. Wierze, ze kompromitacja z Roma byla rzeczywiscie efektem zmeczenia i ze to juz sie nie powtorzy.

Coutinho super, jeszcze parę takich meczów i weźmiemy za niego ze 30 baniek więcej :)

Próżno szukać postów krytykujących Trenera. Do czasu...

Moim zdaniem ważne jest to co powiedział EV w tym zdaniu: "Wszyscy jesteśmy ludźmi i powinniśmy znosić warunki otoczenia, w jakim przebywamy". Czyli Coutinho ma problem z presją i oczekiwaniami. Dla mnie wszystko jasne. A dla Was?

Myślę, że Coutinho właśnie rozpoczął rozmowy z władzami klubu w sprawie swojego transferu

"Coutinho i jego cieszynka: Nie wiem, nie widziałem jej."

Cały Valverde haha. Gasi dziennikarzy w swoim bezpiecznym stylu XD.

Coutinho jest piłkarzem na miarę Barcy i pokazuje to w prawie każdym meczu i nie rozumiem krytyki w jego stronę każdy piłkarz ma słabszy okres kariery ale Cou udowodnił że nie jest u nas bez powodu VEB

Ładna gra ten styl Barcelony coś pięknego

Myślę, że powstrzymałby się od tej cieszynki gdyby nie gwizdy sprzed kilku tygodni. Buczenie na swojego piłkarza to przegięcie, zwłaszcza, jeśli pokazał, że drzemie w nim świetny piłkarz. W pełni zrozumiały gest, oby to oznaczało, że nabrał pewności siebie i do końca sezonu pozamyka usta wszystkim krytykom.

Coutinho trochę niepotrzebnie wyjechał z tą cieszynką bo według mnie ona oznaczała coś w stylu : nie słyszę waszych słów krytyki jestem zajebisty itp . Jak by grał lepiej nikt by go nie krytykował zaraz przyjdzie seria meczy gdzie znowu niczego nie pokaże a krytyka znów ruszy więc na jego miejscu wstrzymał bym się z takim upominaniem publiki że tak to nazwę to był dopiero pierwszy udany mecz po dłuższym czasie . Mam nadzieje że od teraz zacznie grać tak jak potrafi i zamknie na dobre wszystkim usta również mi :D

nie wiem dlaczego, ale rozbawiło mi to „ale to tylko pięć minut” xD

Dobrze Valverde to ujął: rozmontowali nas.

Akcja z 1 min palce lizać. Chyba Lenglet ułamek sekundy za późno ruszył do Rashforda.

Dobrze się skończyło.
Komentarz usunięty przez użytkownika

oglądałem mecz z ruskim komentarzem ale to zdanie zrozumiałem ,,stary haraszo Coutinho wracaju'' !!!
i oby tak dalej, jest walka jest zaangażowanie teraz trochę spokoju i będzie dobrze!

Cieszynka po prostu oznaczała, że bez względu na gwizdy i hejt będzie robił swoje najlepiej jak potrafi tak długo jak będzie mógł, to bardzo proste.

szczerze powiem ze jak dla mnie i tak wolę Dembele :) jedna piekna bramka cou nie zmieni faktu ze ciezko mu sie zaadaptowac w barcelonie

Fajnie, że wyniósł wnioski z poprzedniego roku. Oby zdobył tryplet i zamknął wszystkim mordki. :)

Valverde chyba nie wie jakim cudem ciągle gramy o tryplet :D
konto usunięte

Jak dla mnie, ta cieszynka była łatwa do rozszyfrowania Ernest :P

Dał kibicom to na co zasłużyli. Cou nigdy nie przejawiał braku zaangażowania, tylko brak pewności siebie. Gwizdy mu nie pomagały, jednak to przełamał; to pokazuje, że mimo wszystko jest silny psychicznie.

Kibice mu nie pomogli, Coutinho poradził sobie z tym sam. Poza bramką ustrzelił też pewność siebie na kolejne mecze. Zależy mu na Barcelonie, bo potrafił się odbudować i nie odpuścił. To sygnał dla kibiców również z tej strony; nie skazujcie cracka na straty przez to, że jest człowiekiem. Każdy ma w życiu gorsze momenty, a rzucając obelgami okazujecie brak szacunku.

Cou waszych wypocin nigdy nie zobaczy, ale jak to o Was świadczy jako kibicach...

Jesteś największy Ernesto!

Cieszynka oznaczała, że Cou nie słucha hejtu, tylko robi swoje. Oby to był ten moment!