Sport: Barcelona musi być przygotowana na cierpienie na Old Trafford

Grzegorz Zioło

9 kwietnia 2019, 09:08

Sport

49 komentarzy
  • Już jutro Barcelona zmierzy się z Manchesterem United na Old Trafford, na którym jeszcze nigdy nie odniosła zwycięstwa
  • Wyjazdowe mecze w fazie pucharowej Ligi Mistrzów to w ostatnich latach największa bolączka Blaugrany
  • W starciu z zespołem Czerwonych Diabłów zawodnicy Ernesto Valverde będę musieli umiejętnie wytrzymać napór gospodarzy i postarać się o ważnego gola przed rewanżem na Camp Nou

Zawodnicy Barcelony udają się do Manchesteru, mając w pamięci złe wspomnienia z poprzednich wyjazdów w fazie pucharowej Ligi Mistrzów do Paryża, Turynu i Rzymu. O losach dwumeczu przesądzi rewanż na Camp Nou, jednak w pierwszej kolejności najważniejsze będzie rozegranie dobrego spotkania na Old Trafford.

Jeśli Blaugrana marzy o odzyskaniu Pucharu Europy, musi poprawić swoją skuteczność na obcych stadionach. Katalończycy nie mogą sobie pozwolić na kolejne tak bolesne wpadki jak w meczach z PSG, Juventusem i Romą. Zwycięstwo 6:1 w rewanżu z paryżanami nie może przesłonić wyjazdowej porażki 0:4. Barça nie była w stanie odrobić strat po przegranym 0:3 pierwszym meczu ze Starą Damą w ćwierćfinale Ligi Mistrzów 2016/17, a w zeszłym sezonie porażka w takim samym stosunku bramkowym z zespołem Giallorossich oznaczała pożegnanie z rozgrywkami mimo dającego złudną pewność awansu zwycięstwa 4:1 u siebie.

Sobotnia wygrana z Atlético Madryt pozwoliła Barcelonie oddalić się rywalom w tabeli na bezpieczną odległość, dzięki czemu dziś Messi i spółka mogą skupić się już wyłącznie na rywalizacji z Manchesterem United. Zawodnicy starają się jednak zrzucić z siebie nieco presji faworytów i dają Czerwonym Diabłom większe szanse na awans niż większość kibiców i obserwatorów.

Losy awansu do półfinału powinny rozstrzygnąć się na Camp Nou, ale jutrzejsze spotkanie także będzie kluczowe. Barcelona jeszcze nigdy nie wygrała na Old Trafford, dlatego zawodnicy Ernesto Valverde czują duży respekt przed tym obiektem i są przygotowani na trudne warunki postawione przez gospodarzy. Katalończycy wiedzą, że w niektórych fragmentach spotkania Manchester będzie w stanie wywrzeć na nich dużą presję. Wytrzymanie tego naporu to jedno z najważniejszych zadań, przed jakimi stoi zespół Blaugrany.

Wynik dwumeczu z Lyonem rozstrzygnął się w rewanżu dzięki pewnej wygranej Barçy 5:1, jednak aż do strzelenia trzeciego gola przez gospodarzy w 78. minucie Olympique pozostawał w grze o awans dzięki podwójnej wartości bramek zdobytych na wyjeździe. W Manchesterze Barcelona będzie potrzebować nie tylko solidnej defensywy, ale także skuteczności pod bramką Davida de Gei, żeby wrócić do stolicy Katalonii z przynajmniej jednym, cennym wyjazdowym golem.

Z napastników Manchesteru United najgroźniejszy wydaje się Marcus Rashford. Mimo że najwięcej goli dla Czerwonych Diabłów ma na koncie Romelu Lukaku, to młody Anglik wywołuje większy niepokój w zespole Barcelony. Defensywie Blaugrany powinno być łatwiej poradzić sobie z wysokim i silnym, ale za to bardziej przewidywalnym Belgiem niż z jego szybkim i dynamicznym partnerem z ataku, który jest w stanie urwać się obrońcom.

W Manchesterze Barcelonę czeka trudny mecz na stadionie, na którym aktualni mistrzowie Hiszpanii jeszcze nigdy nie wygrali. Drużyna Ernesto Valverde musi być przygotowana na cierpienie i szukać okazji do strzelenia gola, żeby nie wracać na Camp Nou z pustymi rękami. Przełamanie fatalnej wyjazdowej serii w fazie pucharowej Ligi Mistrzów będzie niezbędne do osiągnięcia sukcesu w tych rozgrywkach.

Fot. HonorTheKing / CC BY-SA 4.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Azi

Jak po raz tysięczny słyszę o "cierpieniu" to mnie krew zalewa. A potem jeszcze "how was spain"...

@Azi: Dokładnie, nie lubię tego sformułowania. Cierpieć to może lekarz albo rodzina pacjenta na oddziale intensywnej terapii, a nie piłkarz, który gdy kopnie źle szmaciankę nadal dostanie parę milionów euro na konto. Moim zdaniem w dzisiejszej piłce coraz mniej pasji i radości, dlatego tęsknię za takimi piłkarzami jak Ronaldinho, którzy wychodzili na boisko w uśmiechem na twarzy. Czy on cierpiał na boisku? Jakoś nie przypominam sobie.
Komentarz usunięty przez użytkownika

@rDinho: przecież tego słowa nie traktuje się dosłownie, jaki macie z tym problem?

@parawhore: O to, że powinno się czerpać radość z tego co się wykonuję. Jeżeli jakich piłkarz cierpi tym co robi i jest mu tak strasznie źle, to niech zmieni pracę i tyle. Piłka nożna to show i rozrywka, jeśli ktoś mówi co chwila o cierpieniu (a to słowo od jakiegoś roku zaczęło królować w komentarzach - kiedyś się go nie używało tak często), to zaraża tym innych i powoduję, że nie chce się widowiska oglądać i staje się mniej popularne. Mamy mnóstwo innych sportów, w których występuje cierpienie (sporty walki etc), nie zamieniajmy piłkę nożną w te dyscypliny. Rozumiem, że jakiś bokser może cierpieć albo piłkarz kontuzjowany.

@rDinho: ale w tym słowie w tym kontekście nie chodzi o ból fizyczny... chodzi o to, że czasem przeciwnik zakłada szalony pressing, sprawia problemy, prowadzi grę i jesteś bezradny i trzeba ten okres bezstratnie przeczekać/przeboleć/przecierpieć. takie to ma znaczenie, nie czepiajcie się. język ma to do siebie, że jest płynny, zmienia się i używa się do opisywania sytuacji różnych określeń, nie widzę w tym nic złego.

@Azi: A potem wyzywacie od szmat piłkarzy, bo przegrali randomowy mecz w lidze XDXDXD

@Azi: nie słuchaj, nie czytaj . będziesz zdrowszy

@Azi: "they go crazy for football"

@Gregor1899: When you... ŁOCZ E MECZ... Rzygam już tym :D
« Powrót do wszystkich komentarzy