Marca: Barcelona pokonała Real Betis z najniższym posiadaniem piłki od 2006 roku

Grzegorz Zioło

19 marca 2019, 11:00

Marca

58 komentarzy
  • Barcelona pokonała na wyjeździe Real Betis 4:1 z najniższym od 2006 roku wynikiem w statystyce posiadania piłki
  • Ernesto Valverde nie traktuje tego elementu gry absolutnie priorytetowo i udowadnia, że Blaugrana może wygrywać także w inny sposób
  • Profil zespołu Barçy zmienił się od czasów Pepa Guardioli, jednak trenerzy tacy jak Txingurri czy wcześniej Luis Enrique kontynuują erę pełną sukcesów

W niedzielę FC Barcelona bardzo pewnie pokonała Real Betis 4:1 po recitalu Leo Messiego i powiększyła przewagę nad ligowymi rywalami w walce o mistrzostwo. Jak zauważa Marca, Katalończycy dokonali tego z najniższym wynikiem w statystyce posiadania piłki od 2006 roku - 48,68%.

Posiadanie piłki stało się znakiem szczególnym Barcelony zwłaszcza podczas ery Pepa Guardioli, dla którego kontrola nad futbolówką była wręcz dogmatem. Taką grę podziwiali kibice Blaugrany i chwalili fani piłki nożnej na całym świecie, tym bardziej, że przyniosła katalońskiemu klubowi wielkie sukcesy i pozwoliła w pełni rozwinąć geniusz Leo Messiego.

Ernesto Valverde pokazuje jednak, że Barça może wygrywać także w inny sposób. Jego drużyna nie musi panować nad piłką w sposób absolutny, żeby regularnie odprawiać z kwitkiem kolejnych rywali. W meczu z Realem Betis zawodnicy Blaugrany nie tylko rzadziej posiadali piłkę, ale także wykonali mniej podań (460 przy 581 Verdiblancos) i zagrali mniej piłek w pole karne (8 do 14). Aissa Mandi i Andrés Guardado z Betisu zanotowali po 54 podania, czyli więcej niż jakikolwiek piłkarz Barçy (najczęściej podawał Messi - 51 razy).

Pod wodzą Valverde Barcelona wciąż pozostaje zespołem prowadzącym grę i we wszystkich spotkaniach w tym sezonie, z wyjątkiem niedzielnego pojedynku z Realem Betis, miała przewagę w posiadaniu piłki. Dotychczasowe wyniki i sytuacja w tabeli jasno pokazują też, że kataloński zespół konsekwentnie zmierza po kolejny tytuł mistrzowski.

Najwyższy wynik pod względem posiadania piłki Barcelona zanotowała w meczu z Deportivo Alavés (78,83%). Profil drużyny uległ jednak zmianie w porównaniu do ery Guardioli i ten element gry nie jest już absolutnym piorytetem. Xaviego i Andrésa Iniestę w linii pomocy zastąpili tacy zawodnicy jak Ivan Rakitić czy Arturo Vidal, a sam Valverde prezentuje inne podejście jako trener. Podobnie jak Luis Enrique, do którego również mieli zastrzeżenia obrońcy gry z nastawieniem na posiadanie piłki. Obaj szkoleniowcy potrafili jednak osiągać sukcesy bez obsesji na punkcie tego elementu gry.

Dziś mało kto wątpi w jakość Barcelony i słuszność decyzji taktycznych Ernesto Valverde, którego po meczu z Realem Betis za lekturę spotkania pochwalił sam Leo Messi. Inaczej sytacja wyglądała sześć lat temu, kiedy Barcelonę prowadził Tata Martino. Blaugrana pokonała na wyjeździe 4:0 Rayo Vallecano, ale po raz pierwszy od pięciu lat i 315 oficjalnych meczów zanotowała niższe posiadanie piłki (49% do 51%). W stolicy Katalonii doszło wówczas niemal do trzęsienia ziemi. Obecnie debata na temat stylu gry Barçy znacznie złagodniała, a trenerzy pokroju Luisa Enrique czy Ernesto Valverde zbierają pochwały i odwdzięczają się zdobytymi trofeami.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Era Guardioli cechowała się większym posiadaniem, ale też szybszą grą i wymianą podań - później dalej była tiki taka ale na stojąco między stoperami bez ruchu i to była jałowa gra. Takie posiadanie dla posiadania, teraz gramy nieco brzydziej, trochę mniej stylowo, ale najważniejszy jest wynik

Posesión de espacio - nowy trend w hiszpańskiej piłce.

Jak przeciwnik rozgrywa, to otwiera pole do ataku, w przeciwieństwie do autobusu na polu karnym. Wszyscy (w tym ja) zawsze narzekali, że Barca nie ma tego planu B... no to teraz w końcu mamy obcykany ten plan B, któremu ulegają drużyny próbujące dominować

Jak od 2006? Z Rayo Vallecano w sezonie 2015/16 na Camp Nou tez mieliśmy 44% posiadania piłki i wynik tez był dominujący, chyba 5-2

Fajnie byłoby zagrać z Manchesterem City. Byłaby to próba na odpowiedź czy styl Barcelony słusznie ewoluował. Guardiola na pewno chciałby udowodnić, że nie i pewnie będzie miła poparcie z zaświatów Cruyffa. Oczywiście, że można mówić, że nie ma teraz takich pomocników, ale też jest tak, że kupowani są inni (poza Arthurem).

Oby ta "kontrola meczu bez piłki" nie skończyla się jak z Romą, która nas całkowicie zdominowała.

Spokojnie Cules, po zakończeniu tego meczu byłem wściekły i nie mogłem uwierzyć że Betis z taką kadrą może zdominować Barcelone. Ale już zdążyłem ochłonąć i wiem że Ernesto jest zwolennikiem bezpośredniego stylu gry czyli szybkim przejściem do ataku bez zbędnego klepania. Poza tym mając Rakitica i Vidala w pomocy nie można grać tiki-taki tylko trzeba znaleźć inne rozwiązania. Taktyka Valverde sprawdza się bardzo dobrze na zespoły które chcą dominować, takie drużyny sobie klepią a my je umiejętnie kontrujemy i w konsekwencji wygrywamy mecze. Na Betis lepszej taktyki nie można było znaleźć więc brawa dla Valverde za ustawienie świetnej taktyki. I na koniec taka ciekawostka...
Po przyjściu Arthura i latem Frenkiego możliwe że też De Ligta będziemy mieli świetnych technicznych zawodników. Ten projekt sportowy jest szykowany po odejściu Ernesto i następny trener Barcelony ma wykorzystać potencjał zawodników i wdrożyć piękny, widowiskowy styl gry oparty na filozofii Cruyffa. Więc spokojnie wszystko idzie zgodnie z planem.

Mam flashbacki z Martino i jego wysokiego zwycięstwa z Rayo mimo mniejszego posiadania piłki...

Mam nadzieję, ze już nigdy nie będę świadkiem takiego meczu jak ten z Celticiem, gdzie Barca miała 85% posiadania piłki i przegrali 0-2. Takich flakow z olejem nie da się oglądać.

Sztuka dla sztuki.

Piszecie, ze teraz gramy nudno. A pamiętacie tamten mecz? Wtedy Barca usypiala wszystkich. Miliard nic nie dających podań.

Można mówić różne rzeczy na temat Ernesto, ale on udowodnił tej naszej chorej filozofii, ze oddając piłkę przeciwnikowi można mieć mecz pod kontrolą i go wygrać.

Piłka się zmienia, rozwija, to i Barca musi postawić czasem na coś innego. Największą głupotą jest robić cały czas to samo, a oczekiwać innych rezultatów. Ktoś mądry kiedyś tak powiedział.

Mi "Modern Barca" pasuje, jeśli są wyniki. Też pokochałam ten klub w dawnych czasach, ale musimy się rozwijać i iść do przodu.

Pozyjemy, zobaczymy. Messi i Suarez ratują tyłek Valverde poki co ale to niestety droga do nikąd. Policzmy ile spotkan uratowal Ter Stegen czy zwykły fart do tego.

Styl Cruyffa nie zginie nigdy w Barcelonie to jest DNA tego klubu jednak ostatnio to nie jest taka tiki taka jaką pamiętamy za Xaviego i Iniesty wierzę w to ,że Arthur i F De Jong zrobią robotę żeby te podania były kluczowe a nie bezcelowe

Inna sprawa, ze gdyby nie dobra obrona całego zespołu + mistrz świata w bramce to ten styl byłby jeszcze bardziej ryzykowny.

Odnoszę wrażenie, ze w meczach z Realem, a szczególnie I połowie meczu, który wygraliśmy 3:0 było z posiadaniem piłki znacznie gorzej. Tamten styl mnie jednak nie przekonywał. Przycisnęli nas, nie mogliśmy wyjść z pod pressingu. To było słabe. Gdyby Real był bardziej skuteczny to nie wiem czy mentalność zawodników pozwoliłaby później na 3 bramki. Jeśli Barca wyjdzie spod pressingu to rzeczywiście przejście do ataku i wykończenie jest super skuteczne. Czasami jednak obie rzeczy zawodzą i jeste jak z Roma w zeszłym roku. Dlatego wole jednak pełna kontrole. Wiadomo jednak, ze i czasami zespoły tak skutecznie postawią autobus + brak skuteczności i tez robi się problem. Nie zmienia tk faktu, ze wole kontrolująca wydarzenia Barce niż reaktywna.

Od takiego pierdulenia Barcelona zaczęła przegrywać za Martino.

Trzeba tez przyznać, że gdy Pep zaczął trenować, niemal nikt nie próbował grać z nami wysokim pressingiem. A jak próbował to w tamtym momencie Barcelona była w tym aspekcie nie do pobicia. Teraz mamy kilka drużyn grających w ten sposób w samej la lidze i nic dziwnego, że od czasu do czasu możemy być w tym aspekcie gorsi. Tym bardziej, że w pomocy nie ma już ani Xaviego, ani Iniesty którzy byli esencją tego stylu i zwyczajnie praktycznie nie tracili piłek.

Przeciez Barca w tym meczu miał 54% posiadania o ile było podane po meczu

"Jak uważa Marca..." ? [Zobacz link: https://www.livescore.com/soccer/spain/primera-division/real-betis-vs-barcelona/6-15109517/] w sensie oni inaczej liczyli czy co?

Zajebista taktyka na City w finale

Cel uświęca środki Panie i Panowie! Jeżeli (przykładowo) w dwóch na trzydzieści osiem meczy w La Liga będziemy mieć mniejsze posiadanie piłki niż przeciwnik, ale zakończymy mecz z korzystnym rezultatem dla nas, to nie mam nic przeciwko.

Sprawdza się powiedzenie że nie wygrywa się meczu posiadaniem piłki

W wielu meczach posiadanie piłki było bezproduktywne i nie mogłem na to patrzeć, nuda,nuda po trzykroć nuda, teraz Barcelona jest nieprzewidywalna dlatego też ekscytująca, ale nie zapomniala o klepaniu ja do ciebie ty do mnie ja do ciebie ty do mnie ja do ciebie a ty do mnie i do tyłu i do mnie a ja do ciebie ty do mnie i tak przez większość meczu, bez sensu, to nie jest tiki-taka. Bardzo dobrze, że nieco zmienili a właściwie wzbogacili repertuar!:) yeeeaah:)

Nie wiem jak zniesie pochwały La Rambla w kierunku EV.

Nie ważny %posiadania piłki ważny jest wynik a ten był na korzyść Barcy :)

konto usunięte

No 44% to jak nie Barcelona ale wynik Piękny 4:1 :)

dlaczego niektórzy nie rozumieją następującej kwestii:
Mamy tak ogromną siłę w ataku, że nie musimy za każdym razem dążyć do zdominowania przeciwnika ( również dlatego, że ostatnio brakowało nam do tego odpowiednich zawodników)

Możemy wdać się w efektowną bijatykę.. zwłaszcza że dzięki taktyce trenera .. w niedzielę związaliśmy Betisowi jedną rękę.
wczorajszy mecz oglądało się świetnie. Dalej wykorzystywaliśmy indywidualna jakość naszych piłkarzy - co zawsze tworzy widowisko. Widzieliśmy drużynę biegającą, zaangażowaną, zawodników pokazujących się do gry. Zobaczyliśmy 5 bramek, mogło być ich z osiem.
No ale niektórzy będą narzekać.

Wyglądało to dziwnie, kiedy klepali nas jak dzieci na początky meczu.
Jakby to oni byli Barcą.