Ole Gunnar Solskjaer: Chcemy grać z największymi i najsilniejszymi klubami

Dariusz Maruszczak

16 marca 2019, 10:30

Sport, Manchester United, Guardian

21 komentarzy

Menedżer Manchesteru United Ole Gunnar Solskjaer skomentował wyniki losowania par 1/4 finału Ligi Mistrzów. Jego podopieczni zmierzą się z Barceloną, a rewanż odbędzie się na stadionie Blaugrany.

Norweg wróci na Camp Nou, gdzie w 1999 roku był bohaterem finału Ligi Mistrzów. Manchester w doliczonym czasie gry odwrócił losy rywalizacji z Bayernem, strzelając dwa gole. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył właśnie Solskjaer.

– Otrzymałem wiele wiadomości od przyjaciół, którzy pisali mi, że ten rok będzie udany, ponieważ nosiłem koszulkę z numerem 20, a teraz mija 20 lat od finału na Camp Nou. To był najwspanialszy wieczór, jaki przeżyłem w futbolu. Oczywiście był niewiarygodny dla całego zespołu. To świetny stadion. W tamtym sezonie graliśmy na nim również z Barceloną w fazie grupowej. Zremisowaliśmy 3:3, podobnie jak na Old Trafford – powiedział Solskjaer na temat gry na Camp Nou w meczu rewanżowym.

Trener Manchesteru był zadowolony z wylosowania Barcelony. – Chcemy takich spotkań przeciwko największym i najsilniejszym klubom. Jesteśmy zachwyceni. Graliśmy z Barceloną w finałach w 2009 i 2011 roku, pamiętam też półfinał z 2008 roku, gdy Scholes strzelił gola. Nasi fani najbardziej cieszą się na tego typu starcia. Dlatego jestem podekscytowany, że przyszedł moment na rywalizację z Blaugraną. To będzie dobry dwumecz.

– Prawdopodobnie jestem kompletnie inny niż 99% trenerów, ale osobiście wolę rozgrywać rewanż na wyjeździe, tak jak to miało miejsce w rywalizacji z PSG. Jeśli uda się osiągnąć dobry rezultat u siebie, można udać się na spotkanie wyjazdowe i pokonać każdego, tak jak zrobiliśmy to w Paryżu. W meczu z PSG pokazaliśmy, że w dowolnym dniu możemy pokonać czołowy zespół. Z drugiej strony jest tak wiele zmiennych, a spotkania są rozstrzygane niewielką różnicą. Na Parc des Princes mieliśmy decyzję systemu VAR, moim zdaniem słuszną, ale moglibyśmy mieć pecha i nie otrzymać rzutu karnego w ostatniej minucie. Wtedy odpadlibyśmy i nikt nie pamiętałby o naszej dyspozycji. Więc tak, możemy awansować, ale musimy mieć szczęście i utrzymać dobrą formę – stwierdził Solskjaer.

Fot. Arbeiderpartiet / CC BY-ND 2.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
konto usunięte

Lubię gościa.

My też się cieszymy, że będziemy mogli mu dokopać w dwumeczu.
Może zejdzie na ziemię bo na chwilę obecną ( nie umniejszając umiejętnościom Man Udt. ) wystartował za wysoko na orbitę i zejść z niej nie chce :)

Kurde ciekawe czy dałby u Nas radę na ławce trenerskiej? :D

Ostatnie zdanie o tym, że nikt nie pamiętałby ich dyspozycji jest dziwne, bo tam był fart a nie jakaś dyspozycja.

Czy tylko mi on przypomina Andy'ego Serkisa?

Ambitny jest, zapewne kolejny sezon dla United może być przełomowy

Czekam na to spotkanie, będzie sie działo

Jeden z nielicznych, który zauważa, że rewanż na wyjeździe może być pewnym handicapem. Gdy pierwszy mecz gra się na wyjeździe, drużyna gości jest zazwyczaj bardziej ostrożna, i stara się często nie przegrać, podświadomie tracąc pewną szansę na ważną wyjazdową bramkę, tymczasem grając odważniej, nie mając nic do stracenia po pierwszym meczu u siebie, można sporo zyskać i uratować swoją sytuację w przypadku kłopotów. Gdy owe kłopoty ma się u siebie, każdy kolejny gol rywali może być zabójczy. Oczywiście minusem jest to, że ewentualna dogrywka i karne też mają miejsce na boisku przeciwnika. To jest pewne przełamanie barier, stereotypów, które krążą w futbolu.

Bardzo niekorzystne zdjęcie :D

To powinno być gładkie zwycięstwo. Nie oszukujmy się, ich obrona nie zatrzyma takiego Coutinho, a co dopiero Messiego. W ataku jedyne zagrożenie to Rashford, którym powinien zająć się Semedo.

Aktualne zdjęcie nie ma to tamto ;-)