Historia rywalizacji Barcelony z Manchesterem United w europejskich pucharach

Dariusz Maruszczak

15 marca 2019, 16:00

Marca

3 komentarze
  • Barcelona trafiła na Manchester United w losowaniu par 1/4 finału Ligi Mistrzów
  • Czerwone Diabły będą żądne rewanżu za porażki w dwóch finałach tych rozgrywek
  • Barça nie potrafiła do tej pory pokonać Manchesteru w dwumeczu fazy pucharowej

Barcelona zmierzy się z Manchesterem United w Lidze Mistrzów po raz pierwszy od 2011 roku. Osiem lat temu obie drużyny zagrały ze sobą w wielkim finale, w którym Katalończycy byli zdecydowanie lepsi i wygrali 3:1 po golach Pedro, Leo Messiego i Davida Villi. Manchester zdołał co prawda wyrównać na 1:1 dzięki bramce Wayne’a Rooneya, ale ostatecznie to Barça mogła cieszyć się z końcowego sukcesu.

To spotkanie stanowiło symboliczny koniec wielkiego Manchesteru w Lidze Mistrzów. Od tego czasu Czerwone Diabły ani razu nie awansowały do półfinału tych rozgrywek. Po dwa razy ta drużyna odpadła w fazie grupowej i 1/8 finału. W jednym sezonie została wyeliminowana w ćwierćfinale, a dwukrotnie nie zakwalifikowała się nawet do Ligi Mistrzów.

Dwa lata wcześniej Barcelona również ograła Manchester w finale (2:0). Samuel Eto’o już w dziesiątej minucie wyprowadził Blaugranę na prowadzenie, a dzieła dokończył Messi, strzelając pamiętnego gola głową. 

Bilans w całej historii rywalizacji Barcelony z Manchesterem United nie jest jednak wyłącznie korzystny dla Katalończyków. Kilka razy to Czerwone Diabły eliminowały Blaugranę z rozgrywek. Taka sytuacja miała miejsce w pierwszym starciu tych drużyn w sezonie 1983/1984. Doszło do niego w ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharów. Barça wygrała u siebie 2:0 (samobójczy gol Hogga i bramka Rojo), ale Manchester zdołał na swoim stadionie odwrócić losy rywalizacji, wygrywając 3:0. Barcelona miała okazję do rewanżu w tych samych rozgrywkach w 1991 roku, gdy oba zespoły dotarły do finału. Drużyna z Old Trafford znów okazała się jednak lepsza. Dumę Katalonii pogrążył autor dwóch goli Mark Hughes. Jedną bramką odpowiedział Ronald Koeman.

Następne mecze Barcelony i Manchesteru miały już miejsce w Lidze Mistrzów. W sezonach 1994/1995 i 1998/1999 te zespoły wpadały na siebie już w fazie grupowej. W pierwszych omawianych rozgrywkach Barça zremisowała na Old Trafford 2:2 (gole Romario i Bakero), a w drugim spotkaniu wygrała na Camp Nou 4:0 (dwie bramki Stoiczkowa i po jednej Romario oraz Ferrera). W sezonie 1998/1999 oba starcia zakończyły się takim samym wynikiem 3:3. Gole dla Blaugrany strzelali w tych konfrontacjach Sonny Anderson (dwa), Rivaldo (dwa), Luis Enrique i Giovanni.

Manchester stanął na drodze Barcelony również w półfinale Ligi Mistrzów 2007/2008. W pierwszym meczu na Camp Nou padł bezbramkowy remis. W rewanżu na Old Trafford gol Paula Scholesa po uderzeniu z dystansu dał awans Czerwonym Diabłom, które ostatecznie wygrały całe rozgrywki. Rok później Barcelona zemściła się w wielkim finale, niwecząc nadzieje Manchesteru na obronę trofeum.

Łączny bilans meczów Barcelony z Manchesterem to cztery zwycięstwa Katalończyków, cztery remisy i trzy wygrane Anglików. Barça dwa razy mierzyła się z Czerwonymi Diabłami w dwumeczach fazy pucharowej europejskich rozgrywek i w obu przypadkach była eliminowana przez zespół z Old Trafford.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Mnie bardzo cieszy fakt, że obrona United jest kiepska. Bardzo lubię pojedynki z Diabłami. Nie mogę się doczekać. Idealny rywal.

Panie Dariuszu, coś nie tak z chronologią w tym artykule.
Najpierw czytamy, że w 2011 r. Manchester grał z Barceloną w finale LM.
Potem czytamy, że dwa lata wcześniej (2009) również obie drużyny spotkały się w finale LM, jak również, że był to koniec wielkiego ManU, gdyż od tego czasu ani razu ta drużyna nie awansowała do półfinału LM.
To jakim cudem we wspomnianym 2011 r. zagrali w finale? :)

Pamiętam mecze z Utd z sezonu 94/95, to było coś pięknego, zarówno ze strony Manchesteru jak i Barcelony. I ta demolka na Camp Nou w popisowym występie pary Romario- Stoiczkov, do tego środek pola Pep i Bakero. Polecam obejrzeć