Kevin-Prince Boateng traci na znaczeniu u Ernesto Valverde

Julia Cicha

20 lutego 2019, 15:00

Marca

54 komentarze

Kevin-Prince Boateng przeżywa bardzo dziwny miesiąc. 23 stycznia zagrał w pierwszym składzie w meczu z Sevillą, ale od tamtej pory coraz mniej liczył się dla Ernesto Valverde.

Na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán napastnik rozegrał 63 minuty, ale w kolejnych starciach LaLigi i Pucharu Króla z Gironą, Sevillą, Valencią, Realem Madryt i Athletikiem nie pojawił się nawet na boisku. 16 lutego dostał szansę na Camp Nou, gdzie ponownie rozegrał 60 minut. Boateng nie miał zbyt wiele inspiracji do gry i pokazał, że czasem jeszcze brakuje mu zrozumienia z nowymi kolegami.

W Lidze Mistrzów Kevin-Prince Boateng kolejny raz nie liczył się w planach Ernesto Valverde. Trener wykreślił go z listy powołanych, przez co napastnik obejrzał mecz z Lyonem z trybun. Z pewnością nie był to dla niego łatwy miesiąc. Boateng nie ma obsesji na punkcie liczby minut, ale chce odmienić swoją sytuację i zyskać na znaczeniu w drużynie.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

taki standard, że piłkarz nie dostaje szans, później wejdzie raz na "x" meczy na ostatnie 10 minut i się od niego od razu oczekuje że będzie pięknie a jak odejdzie do innego zespołu i zacznie strzelać przykładowo jak Paco to wielkie zdziwienie że jednak coś tam gra...Skoro Suarez marnuje setki, potyka się o piłkę już nie pierwszy, nie drugi mecz, to dlaczego po 1 połowie by go nie zmienić? Młodszy już nie będzie, formy nie może załapać póki co więc gorzej nie będzie raczej..

Nic nie bedzie z jego pobytu w Barcy bo nasz trener nie ma zwyczaju regularnie ogrywac rezerwowego pilkarza chocby po 10/15minut w kazdym meczu....w sumie Valdek nie ma zwyczaju prawie nikogo ogrywac by w razie problemu zastapaic luke :) w Barcelonie gra sie specyficznie, ale każdy by cos zaczol pokazywac jakby regularnie wchodzil na tzw. ogryzki :) gdyby Suarez strzelal jak najety jeszcze bym to zrozumial, ale chlop nie umie czasem pilki przyjac, stracil kompletnie instynkt strzelecki a i tak gra non stop pelne mecze. Trener liczy ze sie przelamie, ale widac ze nie ma co liczyc juz chyba w tym sezonie na bramki w jego wykonaniu, piszac "w jego wykonaniu" mam na mysli ze bramka padnie po jego akcji a nie ze dobije do pustej po podaniu Leo ;)

jeśli Umtiti wyleczony to Pique może zagrać na szpicy ...

Najlepiej niech wraca skąd przyszedł. To nie klub dla niego, podobnie jak dla Murillo.

A kiedy zyskał?
no ciężko mu się pokazać, jak trener nie daje mu żadnej szansy, najpierw po jednym treningu został wrzucony do pierwszego składu więc nie ma co tamtego występu oceniać, później zagrał w drużynie bez pomocy. Napastnik bez sensownych pomocników i ich podań nie istnieje, co pokazuje przykład Lewego w Bayernie.

On przyszedł na wypadek kontuzji lub fatalnej formy Suareza - no właśnie...

Wydaję mi się, że Boateng nie pasuję do Barcy, ale zobaczymy. Pewnie zagra z pięć spotkań i na tym się skończy. Ostatni jego występ nie daję optymizmu, no ale do był jego drugi mecz.

jak pisałem po co nam on to mnie bluzgano że "zobaczysz jeszcze będziesz się cieszył po jego golach" a tak naprawde chłopak gra mniej w roli zmiennika niż Paco czy Munir.Wypożyczenie się skonczy i dowidzenia to samo z Murillo. Po co my ściągamy takich zawodników ???

Kogo oni się spodziewali!?! To tak jakby wsadzić silnik od Hyundaia do ferrari

Ja bym się nie martwił. Nawet jakby te dwa mecze zagrał z golem to i tak by siedział. Ten trener nie patrzy na formę.

A kiedykolwiek miał, że stracił?

Napisane jest jakby Boateng kiedykolwiek miał znaczenie. Kupili kloca, który nie nadaje się do Barcelony i co w tym dziwnego, że zagrał tylko półtora meczu.

Za to Rakitic jeszcze bardziej zyskuje :)

Dopiero co go kupił a już mu niepotrzebny? To po co takie transfery

Mogą sobie z Malcomem pionę przybić...

Patrząc jak on wyglądał w meczu, to wcale się nie dziwie.
Wypożyczenie tego zawodnika to jakieś totalne nieporozumienie.
Mieli skombinować jakiegoś sprytnego napadziora na ławkę, a przywieźli gościa który
prezentuje się jak wóz z węglem na emeryturze.
Biorąc pod uwagę jakie padały wcześniej nazwiska, trochę słabo wybrali.
Jak Suarez zaniemoże to w ważnym meczu i tak Boateng nie zagra.
Ale bramki na YT strzelał fajne.

Poza żelazną 11-13stką(max) każdy u tego gamonia traci na znaczeniu

A czy on kiedykolwiek miał dla Valverde jakiekolwiek znaczenie ?! Zapewne w następnych meczach wystawi jakiegoś DP na szpicy, bo nimi zapycha każdą dziurę w składzie. Gdyby nie Messi już dawno by Valverde zwolnili, tylko on coś gra a reszta statystuje. Lubię gościa ale on nic się nie uczy na błędach.

Traci na znaczeniu? A miał je chociaż przez chwilę? Wszyscy doskonale wiedzą, że jest tylko zapchajdziura do letniego okienka transferowego. On się cieszy, że wnukom będzie mógł opowiadać o epizodzie w Barcy a klub się cieszy, że w razie w jest zamiennik Suareza, tyle.

Smieszy mnie to juz bo nie ma sensu sie demerowac :) najpierw transfer aby dac odpoczac Suarezowi,po czym gosciu gra w 2 meczach. Nastepnie informacja ze EV przedluzyl kontrakt jednak ma stawiac na wychowankow. Jeszcze inna informacja ze Barca wziela pozyczke. To nie lepiej bylo nie kupowac Boatenga a dac zagrac komus z Barcy B? Napewno nic by sie nie stalo jakby zagral jakis wychowanek 2x 60min a kasa za transfer i wynagrodzenie by zostalo. Dziwne to wszystko :/ wyglada to tak jakby zarzad robil swoje a EV ma to w du... I robi to co mu sie podoba.

Tak czy inaczej mam takie wrażenie że raczej Barca po zakończeniu kontraktu Boatenga i Murillo dalej nie pójdzie z nimi na współpracę ...

U tego zarzadcy kazdy traci a najwiecej Barca

Mam wrażenie, że nikt nie potrafi zyskać zaufania trenera. Ernesto to już chyba sam nie wie czego chce.

Prawie każdy nowy zawodnik, który przychodzi do Barcy traci na znaczeniu dla Valverde. Nie potrafię przeżyć że podpisaliśmy z nim kontrakt na kolejne dwa lata. Brak pomysłu na grę, brak pomysłu na nowych zawodników, brak pomysłu na rozpracowanie przeciwnika

Ogólnie w Barcelonie wszystko się poprzewracało . Valverde dno a nie trener a zarząd kupuje raz mega gwiazdę a drugi raz gościa który jest bliżej końca niż początku kariery .

Wg mnie jedna z dziwniejszych decyzji ostatnich lat. Moim zadaniem nie ma on niczego, aby stać się odciążeniem dla Suareza na najbliższe pół sezonu. Obym się myli.
Komentarz usunięty przez użytkownika
Komentarz usunięty przez użytkownika
Komentarz usunięty przez użytkownika
konto usunięte

Ledwo co gral a juz stracil na znaczeniu... Nie wazne ze Suarez ma tragiczny sezon, i tak trener bedzie na niego stawial

Nie można stracić czegoś, czego nigdy się nie miała.

Trzeba było kupić zawodnika choćby pokroju Depaya, a nie brać Suareza 2 w gorszej wersji

Zastanawiam się kogo był pomysł, aby to właśnie Boatenga sprowadzić, a nie np. Stuaniego (który był brany pod uwagę) lub kogokolwiek innego. Jak wpadła oficjalka to już wiadomo z góry było, że jest to skazane na porażkę. Boateng to nie Larsson niestety... To wypożyczenie nic nie wnosi do zespołu, Suarez przez to nie odpoczywa, bo już lepiej zmęczonego Suareza wpuścić, niż Princa... Dla mnie nieporozumienie z tym transferem... Już lepiej byłoby wpuszczać młodych z Barcy B.

Jak on ma tracić na znaczeniu, jak w zasadzie od kiedy przyszedł to nie miał żadnego znaczenia :D

No jak on sprawdza umiejętności nowego zawodnika jednym/dwoma meczami to spoko, nie sprawdzisz się od pierwszego wejścia to dożywotnia ławka, Miranda nie grał źle przy Lenglecie i Pique to szanse dostawał, po katastrofie gdzie został dosłownie rzucony przez trenera na pożarcie w meczu obok Chumiego (zawodnika głębokiej rezerwy) i debiutanta Murillo gdzie byli pozostawieni sami sobie i żaden z nich nie wiedział co ma grać, bez osoby, która by zarządzała linią defensywy został natychmiastowo zdegradowany i odsunięty od treningów z pierwszy zespołem. Okazuje się nawet, że istnieją również przypadki takie jak Malcoma, gdzie zawodnik pokazuje, że jest w stanie rozegrać dobry mecz, stara się pokazać z dobrej strony ,a i tak w oczach trenera nie jest w stanie pomóc drużynie chociażby grając ogon.

Ja wiem czy traci ? Dostaje swoje szanse według mnie.

A kto nie traci...