Éric Abidal: Kiedy trafiłem do Barcelony, byłem pod wrażeniem skromności klubu i zawodników

Grzegorz Zioło

17 lutego 2019, 11:15

Mundo Deportivo

5 komentarzy

We wtorek FC Barcelona zmierzy się w 1/8 finału Ligi Mistrzów z Lyonem, a jedną z postaci łączących oba kluby jest Éric Abidal. Były piłkarz tych drużyn, a obecnie dyrektor sportowy katalońskiego zespołu udzielił wywiadu oficjalnym mediom Olympique'u.

Abidal grał w Lyonie w latach 2004-07 przed transferem do Barcelony. – Przeszedłem do Olympique'u jako doświadczony gracz, ale wciąż z tym samym nastawieniem jak na początku: z radością, dobrym humorem i przede wszystkim zapałem do pracy. Byłem bardzo szczęśliwy z podpisania kontraktu, ponieważ klub dominował w rozgrywkach krajowych i grał w Lidze Mistrzów. Lyon pozwolił mi szybko trafić do reprezentacji. Dołączyłem do klubu w czerwcu, a w sierpniu otrzymałem powołanie, więc myślę, że podjąłem dobrą decyzję. To był dla mnie również powrót do domu i do miasta, w którym dorastałem – podkreślił Francuz.

Były obrońca bardzo dobrze wspomina swój pobyt w Lyonie. – Ciężko pracowałem i jestem bardzo dumny z mojego wkładu do drużyny, ale jeszcze bardziej z tego, co dał mi ten klub. Kiedy tam trafiłem, Lyon miał już na koncie trzy mistrzostwa Francji z rzędu. Zamierzałem pozostać na tej ścieżce i zdobywać kolejne tytuły, nie chciałem przynieść pecha – stwierdził Abidal.

– W Lidze Mistrzów byliśmy drużyną, której inni woleli unikać. Byliśmy silni zarówno w defensywie, jak i w ofensywie, i nie chcieliśmy przepuścić żadnej okazji. Juninho potrafił stworzyć różnicę w każdym momencie strzałem z rzutu wolnego. Z tego powodu wielkie europejskie kluby nie chciały na nas trafić – wspomina dyrektor sportowy Barçy.

W 2007 roku Abidal zamienił Lyon na Barcelonę. – Byłem smutny, ponieważ opuszczałem przyjaciół i wspaniały klub. Przeżyłem tam piękne chwile, które pozwoliły mi rozwinąć się jako sportowcowi i człowiekowi. Chciałem to wszystko zachować i wykorzystać w Barcelonie. Kiedy tam dotarłem, byłem pod wielkim wrażeniem skromności klubu i pracujących tam osób, a także piłkarzy – przyznał wicemistrz świata z 2006 roku.

– Na początku najtrudniejsza była dla mnie filozofia klubu i gra. Przede mną byli tam wielcy zawodnicy, dlatego musiałem dawać z siebie wszystko i jak najszybciej zrozumieć sposób funkcjonowania klubu. Mogłem zaciskać zęby, ale musiałem być silny, mieć charakter i wiedzieć, czego chcę. Kiedy ma się jakiś cel, nieważne, z czym trzeba się zmierzyć, ponieważ można go osiągnąć – twierdzi Abidal.

Obecnie Francuz pełni funkcję dyrektora sportowego FC Barcelony. – Minęło trochę czasu i chciałem wrócić. Osoby z klubu zadzwoniły do mnie i zaznaczyły, że mi ufają. Muszę wkładać największy wysiłek, jaki jestem w stanie. Nie jest łatwo, ponieważ jako były piłkarz muszę mierzyć się z oczekiwaniami wielu osób. Kiedy sprowadzam zawodnika, którego wszyscy chcieli, czuję się bardzo dumny, ale najlepszym uczuciem jest odkrycie diamentu, którego nikt nie zna, a który w przyszłości stanie się gwiazdą klubu – uważa Abidal.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Z pewnością każdy piłkarz Barcy jest wzorem skromności :)

Abidal w krótkim czasie zrobił transfery, których potrzebowaliśmy. Oby tylko z Rabiota zrezygnował, zakontraktowal Jovicia i mozna znow otwierać szamana.

gdzie teraz ta skromność płacimy największe pensje zawodnikom z wszystkich klubów a wyników brak.Oczywiście każdy powiem "przecież wygrywają La Ligę i Puchar" To jednak nie to samo co wygrać Ligę Mistrzów w której nie potrafimy dojść nawet do półfinału.Obym się mylił jeśli chodzi o ten rok.