Sport: Przyczyny, skutki i możliwe rozwiązania kryzysu Philippe Coutinho

Grzegorz Zioło

12 lutego 2019, 14:15

Sport

100 komentarzy

Gra Philippe Coutinho była w ostatnich tygodniach obszernie analizowana przez hiszpańskie media. Jak twierdzi Sport, Brazylijczyk wpadł w błędne koło, które skutkuje kolejnymi rozczarowującymi występami. Jakie są przyczyny kryzysu byłego pomocnika Liverpoolu i w jaki sposób zawodnik może z niego wyjść?

Wszyscy obserwatorzy są zgodni, że Coutinho zgubił gdzieś magię, jaką prezentował w pierwszych miesiącach pobytu w Barcelonie. Sport wymienia trzy powody, dla których Brazylijczyk tak znacząco obniżył loty.

Przyczyny

1. Coutinho stał się całkowicie przewidywalny. Kiedy reprezentant Canarinhos dostaje piłkę, cały stadion wie, co wydarzy się za chwilę: pomocnik zejdzie do środka i postara się oddać strzał. Coutinho rzadko stawia na wymianę podań i robi to tylko wtedy, kiedy nie może uderzyć. Rywale doskonale orientują się w zamiarach Brazylijczyka i od początku sezonu są w stanie wyłączyć go z gry.

2. Wzrost roli Ousmane'a Dembélé w tym sezonie ograniczył liczbę piłek zagrywanych do Coutinho, a następnie pozbawił go miejsca w pierwszym składzie. Brazylijczyk nie potrafił też wykorzystać licznych szans, jakie dostawał pod nieobecność młodego Francuza.

3. Coutinho to najbardziej delikatny zawodnik ofensywny w Barcelonie. Suárez, Dembélé i Messi znacznie lepiej znoszą starcia z rywalami, zaś Brazylijczyk przegrywa większość fizycznych pojedynków. Na tym etapie sezonu, kiedy wiele drużyn będzie walczyło o osiągnięcie swoich celów, ten problem może stać się jeszcze poważniejszy. 

Skutki

Z tych trzech powodów Coutinho wpadł w błędne koło, które skutkuje utratą pewności siebie. W ostatnich tygodniach często mogliśmy zaobserwować u pomocnika mowę ciała i mimikę wskazującą na smutek i zrezygnowanie.

Obniżona samoocena odbiera radość z gry i powoduje negatywne wewnętrzne nastawienie zawodnika, przez co obniża on oczekiwania wobec samego siebie i nie wierzy, że jest w stanie wyjść z ciężkiej sytuacji. Z tego powodu Brazylijczykowi trudno jest podejmować inicjatywę i w jego grze brakuje kreatywności, pewności siebie i jasnej wizji. Wszystko to skutkuje zmniejszeniem roli w zespole, niepewnością przy wykończeniu akcji i ciągłe uciekanie się do tych samych rozwiązań... przez co cały negatywny cykl zatacza koło.

Możliwe rozwiązania

"Zaletą" problemu polegającego na wpadnięciu błędne koło jest to, że pozbycie się jednego z problemów może poskutkować rozwiązaniem pozostałych. Wzmocnienie pod względem fizycznym jest trudne do osiągnięcia na krótszą metę, ale będzie konieczne, żeby odnosić sukcesy w przyszłości. Coutinho powinien popracować nad swoimi warunkami fizycznymi i uporem w grze, które pomogą mu utrzymać formę na dłużej.

Wypracowanie nowych zagrań i kreatywność w grze pozwoliłyby Brazylijczykowi zasiać niepewność w szeregach rywali i osiągnąć przewagę w grze jeden na jednego, nawet jeśli cechą charakterystyczną Coutinho znów miałoby być schodzenie do środka. Do tego potrzebne są jednak nowe rozwiązania. 

Kryzys formy Coutinho ma też podłoże psychologiczne. Gdyby Brazylijczykowi udało się zmienić nastawienie (Sport proponuje między innymi oglądanie swoich najlepszych występów, żeby przywrócić wiarę w swoje umiejętności), wróciłaby jego pewność siebie, która potrzebna jest zwłaszcza przy kluczowych zagraniach.

Koledzy z drużyny i trener przekazali pomocnikowi już wystarczająco zaufania. Teraz piłeczka jest po stronie Coutinho, który ma coraz mniej czasu na uratowanie swojego pierwszego pełnego sezonu w Barcelonie.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Rok temu podobnie pisano o Gomesu, ale wiadomo on był ujowy od urodzenia, Coutinho gra słabo oooo to wina trenera.

Podzielam zdanie części z Was, że odpowiedzialnośc w dużej mierze leży po stronie trenera.
Moim zdaniem nie tylko nie potrafi wyciąnąć z naszych piłkarzy tego co w nich najlepsze, ale moim zdaniem źle ich przygotował do sezonu pod względem motorycznym, w tym szybkościowym i kondycyjnym, co powoduje, że piłkarze po rozegraniu 2/3 sezonu wydają się zajechani, poruszają się w wiekszości jak muchy w smole.
Po drugie brak rotacji w składzie. Już ten problem ujawnił się w minionym sezonie, kiedy to większość kibiców krytykowała Valverde za brak rotacji, a jak już to błędne decyzje w tym zakresie. I co? W tym sezonie jest jeszcze, o dziwo gorzej.
Potwierdzają to minuty rozegrane przez Pique, Messiego, Rakiticia, Albę i Busquetsa, a należy pamiętać, że ci trzej ostatni mieliby jeszcze więcej minut gdyby nie ich kartki za "pyskówki z sędziami". Boję się, że Valverde zajedzie piłkarzy i kolejny sezon skończymy na niczym w LM, a i niewiadomo jak sie skończy LL.
Po trzecie to wizja drużyny. Jest bezsprzecznym, żde za ten aspekt odpowiada trener. To on musi dobierać zawodników pod swoją koncepcję gry.
Odejście Neymara spowodowało brak na pozycji lewoskrzydłowego. W jego miejsce sprowadzono Coutinho, a nie jak próbuje się teraz wmówić nam w miejsce Inesty. Gdy kupowano Brazylijczyka odejście naszego magika nie było jeszcze przesądzone. Powtarzam zakup Coutinho oraz Dembele to reakcja na odejście Neymara.
No i Valverde ma problem bo z Coutinho żaden Neymar jak i żaden Inesta. Często mówi się, że ma się "dwa w jednym". Boję się, że nier w przypadku byłego piłkarza Liverpoolu.
To powoduje, że piłkarz ten nie do końca wie na jakiej pozycji ma grać co ma robić. Myslę, że stąd też bieże się jego frustacja. Boję się, że nasz trener nie ma wizji gry dla tego piłkarza.
Przed sezonem trener dopuszcza do odejścia z klubu Digne, jedynego w miarę przyzwoitego zmiennika dla Alby. I co robi trener? Wielkie NIC.
W presezonie próbuje dwóch "młodzików" by w sezonie nie dać im szans, a na dodatek jednego z nich Cucurellę oddać na wypożyczenie. Nasz trener nie widział miejsca dla tego młodzika. I co robi trener Eibaru? Przesuwa go do przodu i jak do tej pory piłkarz ten na nowej pozycji się sprawdza.
W Eibarze gra on w sposób bardzo podobny do Alby , Marcello tj. na pozycji lewego, ofensywnego obrońcy/pomocnika. Trener Eibaru umiał dostrzeć potencjał drzemiący w piłkarzu, nasz nie. Został Miranda, lecz po jednym meczu trener o nim zapomniał, podobnie jak zapomniał o innych piłkarzach sprowadzonych w trybie awaryjnym tej zimy: Boatengu, Murillo.
A swoją drogą można zadać pytanie po co trener żądał sprowadzenia tych piłkarzy skoro i tak im nie daje szans. Czy było wydawać te 3-4 mln gdy do I składu można w sytuacjach awaryjnych powołać piłkarzy Barcy B?
Nasz trener nie ma moim zdaniem wizji kogo potrzebuje w drużynie. Jednym z dowodów na to była sprzedaż Alcacera, a pozostawienie Munira. Alcacer na pewno by nam się teraz przydał, zwłaszcza patrząc jak się potyka o piłkę czy własne nogi L.Suarez.
Boję się, że trenowanie piłkarzy takiego klubu jak FC Barcelona przerosła skąd inąd sympatycznego trenera jakim jest Valverde.

Jedyną przyczyna jest trener,dostaje kasę za dopasowanie zawodnika do gry,jeśli chciał go do klubu.Kupują zawodnika wstawia na "nową" pozycje i upiera się ,że ma tam grac bo w 2-giej linii jest przepych (choć miał być "Iniestą", a "jest Neymarem") tzn.3 emerytowanych dziadków (w tym Vidal),Artur M.miał grac za Xaviego i gra,a Couth nagle ma grać za Neymara,ale nie może bo Alba miesza na skrzydle (swoją drogą dobrze) i może Alba jest jego zmorą oprócz Trenera a nie Dembele. Ja bym zmienił trenera,jest uparty jak osioł trzymając od kilku m-cy Suareza,(Bussiego i Rakietę,)który ....jes już tylko El Pizdolero.Myślę ,że więcej by tam zrobił Malcolm

Wstawić Coutu na pozycja na którą został sprowadzony czyli na pozycję Iniesty i wrócił stary dobry Coutinio

Dosyć dosyć, będzie grał niech zostanie, nie będzie niech idzie. Co za problem?

Problemem na grę całej Barcelony jest VALVERDE. Wszyscy poprzedni trenerzy grali początki meczy pełnym ogniem czyli najlepszymi dostępnymi zawodnikami,dopiero jak był wynik ,wymieniali 2 - 3 trybiki w mocnej maszynie . A on co ? mecz inni i na innej pozycji ??????????? nigdy ta maszyna się nie zgra Jak nie wie JAK USTAWIĆ , niech zdzwoni do PEPA .Każdy trener w europie gra pełnym ogniem ,on zawodnikami po pond 100 mln. grał po 15 minut , żenada tak zrobił z Dembele ,z Cutinio i innymi. Potem kuca przy lini i myśli k...a szpieg z krainy deszczowców cco tu można jeszcze zd....ć. Może ma wytyczne z góry ,pokazać drogiego zawodnika sprzedać za śmieszne pieniądze, PRALNIA BRUDNYCH PIENIĘDZY I czy co?. Podpowiem mu od lewej Cutiniho Alba , od prawej Dembele Semedo ,środek według uznania , kilka meczy razem do końca i rozwali całą europę. Ale nie cieniarz SUCHAREZ prawie wsztstkie akcje pierdoli można liczć na palcach ,dobry był , tak jak mu 2ch najlepszych na świecie piłki wystawiali MEssi i Neimar . Wydawało by się że za tyle milionów tego nie można spierdolić ......ON TO JEDNAK SPIERDOLIŁ " SZPIEG Z KRAINY DESZCZOWCÓW KARAMBA . I już się pyta o następny sezon. Zróbcie co coś ,tak dalej niemożna brak słów.

A ja znam proste i szybkie rozwiązanie. Przesunąć go do pomocy jako ofensywy pomocnik. Para coutinho i Arthur była by idealnym rozwiązaniem na kreowanie sytuacja dla napastników

Valverde nie jest problemem. Jakby był, to byłby nim od początku. Myślę, że przegrana rywalizacja z Dembele o pierwszą jedenastkę miała większy wpływ na jego samopoczucie. Coutinho wydaje się być delikatny psychicznie, a wiadomo jakie w Barcelonie jest ciśnienie. Nadal jednak bardzo na niego liczę.

Głowa, psychika, mentalność i jeszcze raz głowa

Ehh miałbyć kreatywny zawodnik.. za 150mln

Również bym dodał przyczynę nr 4 czyli Valverde.

Oglądałem wiele meczy Couthino jak grał w lidze angielskiej i gra fizyczna nie była dla Niego problemem.
Wielu piłkarzy nie rozwija sie przy obecnym trenerze, dla mnie Valverde jest mrukiem, rzadko stawia na wychowanków, nie robi rotacji i mało rozmawia z zawodnikami. Wyniki w lidze ma dobre ale gra Barcy nie podoba mi się od 2 sezonów. Potrafię docenić wkład trenera ale uważam, że od nowego sezonu powinien kto inny prowadzić Nasz klub!

Wiadomo że Leo to Leo i słabe porównanie ale on jak schodzi na lewą to nie raz na nią schodzi przez 15 metrów z kilkoma poprawkami dobrą oceną sytuacji czeka na oddanie strzału nieraz do drugiej strony boiska. Jakby coutinho coś takiego ogarnął wypracował próbował myśleć w tych ułamkach sekund o kolejnej poprawce a nie oddaniu strzału to może by coś zatrybiło lepiej, to niełatwe ale może się uda choć narazie też nie ma tragedii, robben też nieraz dłużej czeka jak schodzi, pozatym uderzyć po krótkim czy po ziemi też powinien próbować

Przyczyna numer 4 : valverde

Jedyny problem to jego umysł.

Cou po prostu może pasowałby do wcześniejszego systemu jakim grała Barca. Przed Valverde. Jeśli wrócimy do ofensywnej wersji naszego stylu, na pewno jeszcze będzie nas cieszył. Oczywiście mozna mówić, że w zeszłym sezonie grał super, jednak wtedy wchodził do drużyny i miał tę motywację związaną z zmianą , na jego drużynę marzeń. Hype opadł jak zauroczenie i czas dostrzec mozolność systemu Valverde. Gdzieś tam może i się odnalazł, ale widocznie miał też więcej luzu. Az nie zaczęło to przeszkadzać Ernesto, bo tyły nie zabezpieczone do końca wedle jego wizji. Moim zdaniem taki Klopp czy Pep wiedzieli by co z nim zrobić.

konto usunięte

Pierdzielenie. Gral w premier league wiec fizycznosc raczej nie jest problemem. Po prostu jest slaby. Liverpool wydymal barce bez mydla. Jeszcze lepiej jak barca rome z malcomem

Gosc jest u nas jednym z wielu. W Liverpoolu był ważnym ogniwem, motorem napędowym. U nas na początku widać ze biła u niego pewność siebie. A teraz? Długimi momentami poza gra, na lewej stornie gdzie jest wystawiany głównie rządzi Alba, do tego jest Suarez i Messi. Nie ma tez problemu by go zastąpić. Jesl będzie grał słabo usiądzie na ławie i będzie grał świetnie radzący sobie Dembele. Cou jest w slabej formie i mówienie ze to przez gre na skrzydle nie jest prawda problem jest dużo większy. Ale moim zdaniem to właśnie wystawianie go w pomocy może go odbudowac. W tej formacji mógłby się poczuć liderem wspieranym przez Arthura. Żaden inny pomocnik nie jest tak ofensywny jak Cou i mógłby on tam wiele wnosić. Jak skrzydłowi sprawia wrażenie jakby był tam wciśnięty byle grać w podstawowej jedenastce ale jego wkład tam jest po prostu mizerny i zespół funkcjonuje w trakcie meczu większość czasu bez niego

A ja tam w niego wierzę :)
Po prostu ostatnio ma dużego pecha, wszystko wychodzi przeciwko jemu, puści fajne podanie to Suarez je zmarnuje, wykona dobry strzał to zatrzyma się na poprzeczce, będzie minimalnie nie celny lub bramkarz ostatkami sił go wyciągnie, zaraz się odbuduję jestem o to spokojny.

Popracować nad swoimi warunkami na siłowni ?
Czyli co ma walić hgh żeby urósł większy ?
Bo mnie się wydaje, że on wiele większy niż 1.72m i 72 kg, nie urośnie.

W Live nie był przewidywalny, Klopp go prowadził idealnie, analizował co może poprawić a czego ma unikać, wstawił go na wyżyny formy. Tutaj z faktu takiego, że zawodnicy są źle zarządzani przez klub stracił pomysł na grę bo i trener jest mało kreatywny.
Potrzeba wirtuoza jako trenera by cała 11stka grała jak na skrzypcach, bez dyrygenta każdy gra jałowo tak jak teraz.

Jest tylko jedno rozwiązanie na wyjście z kryzysu Coutinho jak i całej Barcelony, to zwolnienie Valverde.

Fajnie że zdobyli się na analizę, ale nic tu w sumie nie odkryli i nie rozwiązali.
W Premier League gra jest twardsza niż w La Liga, a tam Cou potrafił sobie radzić. Brakuje mu pazura w grze w tym sezonie i to widać.
Fizycznie Coutinho powinien trochę popracować i nadrobić swoje - pouczyć się od takiego twardziela jak Messi :)

Problemem jest też to że nie mamy dla tego zawodnika dobrego miejsca na boisku. Jako skrzydłowy w Barcelonie jest przewidywalny, a i w Liverpoolu bywało z tym różnie. Po odejściu brazylijczyka, Liverpool znacznie podniósł poziom osiągnięć.

Nie wiem czy Philippe ma taką psychikę jak Xavi (z gry jest bardziej podobny do Iniesty), ale Xavi nie miał łatwego wejścia do składu, a chyba nikt nie będzie negował jak genialnym okazał się graczem. Wejście w pierwszy garnitur na stałe zajęło mu praktycznie 3 sezony.

Fizycznie musi się podciągnąć - siłownia musi być grana + odpowiednia dieta. To samo było z Neymarem ale go wyprowadzili. Do tego zadziorność - nie ma warunków więc musi nadrabiać zadziornością - musi przysłowiowo gryźć trawę w każdym meczu i koniecznie popracować nad szybkością. Cechy które ma genialne - technika i strzał nie wystarczają na Barcelone niestety.

Wydaje mi się , że dopóki nie będzie się dało funkcjonować trójką w pomocy: Coutinho, Busquets, Arthur, dopóty Coutinho nie będzie prezentował się tak, jakbyśmy wszyscy tego chcieli. I piszę to jako fan Rakiticia.

Coutinho trzeba znaleźć miejsce w zespole. To prawda, że jego forma jest daleka od pożądanej ale on musi też mieć swoją pozycję w której będzie mógł się powoli odnaleźć. Na chwilę obecną gdy tylko Dembele będzie w pełni sił to Philipe powędruje na ławkę. Ernesto musi znaleźć optymalne rozwiązanie które pogodzi zarówno Dembele jak i Coutinho w podstawowej 11.

Oglądać swoje najlepsze mecze... Wystarczy że spojrzy na kwotę jaka została na niego wyłożona i z automatu przychodzi myśl, że za zakompleksionego grajka by takiego czeku nie wypisali.. Problem raczej leży gdzie indziej, bo nie sądzę żeby Cou miał problem, by uwierzyć że może zagrać dobrze.

Mi się wydaje że LIVE nas naciągnęło na tego Cou oni już tam wiedzieli jaki on jest. A my byliśmy napaleni na niego strasznie. Kibicie Liverpoolu pisali na swojej ostronie że jest on bardzo nie stabilny, często ma duże wahania formy i przestoje.

Jak tak dalej będą pisać o jego "kryzysie" to gość faktycznie w jakąś depresję wpadnie...
Jest u nas rok wydaliśmy 150 baniek żeby go po roku sprzedać? Przecież on w każdej chwili może wystrzelić!!

Mówili znawcy że Leo ze swoimi warunkami fizycznymi nie dał by rady w lidze angielskiej, a tu gość z ligi angielskiej nie daje rady w mniej siłowej lidze hiszpańskiej.

Sport proponuje między innymi by oglądał swoje najlepsze występy by przywrócić wiarę w swoje umiejętności. Bardzo wyszukana forma panów dziennikarzy, naprawdę jestem w szoku że coś takiego wymyślili. Niestety to tak nie działa! Coutinho wystarczy że zobaczy kto siedzi obok niego w szatni, jaki herb ma na koszulce i na jaki stadion wychodzi by wiedzieć że jest świetnym zawodnikiem bo inaczej tu by nie grał. Nik nie napisał o czymś takim jak sprawy osobiste. Czy ktoś zastanawiał się jak wpłynęło na niego narodziny dziecka? Jak się czuje Jego rodzina? Czasami te zwykłe proste sprawy mogą być bardzo znaczące w przypadku profesjonalnego piłkarza. Nie twierdzę że tak jest, uważam że musi inaczej zacząć być ustawiany na boisku skoro to co teraz jest źle funkcjonuje. Chodzi mi tylko o to że szukając skutków nigdy nie należy wykluczać tak prozaicznych kwestii jak życie prywatne sportowca.

Robben tez jest przewidywalny a i tak strzela bramki

„Kryzys formy Coutinho ma też podłoże psychologiczne”
Ma też? Ma tylko podłoże psychologiczne, co wy myślicie, że on się oduczył grać w piłkę?
Co to za pomysł, że „wypracowanie nowych zagrań” ma mu pomoc, ma się uczyć trików na treningu czy co?
Wszysko siedzi w jego głowie, widać u niego zrezygnowanie, brak wiary w siebie i brak jakiś większych działań w odwrócenie tej sytuacji.
W ogóle to taki problem z zawodnikiem powinien rozwiązać w pierwszej kolejności trener, a jak widać póki co Valverde nie potrafi tego zrobić.
Poza tym mam takie wrażenie, że Coutinho nie odpowiada do końca gra w takim systemie jakim gramy, nie chodzi o pozycję na boisku tylko styl w Live czy w kadrze grają szybką piłkę, jest akcja za akcją, szybsze operowanie piłką a u nas statyczna nuda gra, z obowiązkiem przegrania praktycznie każdej piłki przez Messiego który zagra ją do Alby...
Dlatego w takim graniu ulubiony piłkarz Valverde to Rakitic, który ma tylko podawać z boku na bok i zabezpieczać jak nasz genialny pomysł na grę z przodu nie wypali...

Szkoda że autor nie pomyślał o jednym: gdyby Cou faktycznie grał zawsze tak samo to już w PL nauczyliby się go blokować. Jeszcze zabawniejsze jest to, że przyszedł z ligi o wiele bardziej fizycznej niż LL.

Jest jeszcze prostsze rozwiązanie jak zmusić Cou aby nie schodził do środka i nie oddawał strzału - przenieść go na prawą stronę.

Niewątpliwie Cou ma kryzys formy. Nie doszukiwałbym się jednak powodów fizycznych - jest przecież dokładnie monitorowany. Problem zapewne leży gdzieś w głowie zawodnika. Z tym też klub powinien sobie poradzić, tym bardziej, że zawodnik ma duże wsparcie kolegów. Nie ma co robić problemów ponad miarę. Teraz wrócił Dembele, więc Cou dostanie więcej odpoczynku a nie jest to zawodnik gotowy na 90 minut ciężkiej walki co 3 dni

Ten caly artykuł znowu dosc slaby.

Przyczyny pkt 3 kompletnie bez sensu. Cou grał w lidze angielskiej, a tam nikt nikogo po piszczelach nie głaszcze.

W ostatnich tygodniach Cou to Gomes wersja 2.0

Koleś za 160 mln i nie umie sam sobie poradzić z własnymi problemami. De Bruyne albo Eriksen napewno by nie mieli takie problemów po dołaczeniu do lepszego klubu....

Szkoda chłopa bardzo, zablokował się i tyle w sumie wiemy.. najbardziej ta cena boli o ile w przypadku Ousmane widać, że gość się spłaci tak w postaci Cou mamy mały problem, cały czas wierzę w niego, ale co zarząd o tym sądzi dowiemy się latem jakie będą mieli plany oficjalne co do Philippe.