Bez Jordiego Alby w składzie Barcelona ma kłopoty z wygrywaniem

Grzegorz Zioło

11 lutego 2019, 21:30

Sport

16 komentarzy

W meczu z Athletikiem na San Mamés Ernesto Valverde nie mógł postawić na Jordiego Albę, który był zawieszony z powodu nadmiaru żółtych kartek. Po raz kolejny okazało się, że brak podstawowego lewego obrońcy ma znaczący wpływ na grę Barcelony, która po niezbyt atrakcyjnym spotkaniu tylko zremisowała 0:0 z drużyną z Bilbao.

Alba nie wystąpił od pierwszej minuty w ośmiu meczach Barçy w tym sezonie i tylko dwa razy podopiecznym Ernesto Valverde udało się odnieść zwycięstwo. W obu przypadkach rywalem była drużyna Cultural Leónesa, występująca na co dzień na poziomie Segunda División B. Oprócz tego Blaugrana zanotowała trzy remisy: z Tottenhamem w Lidze Mistrzów oraz z Valencią i Athletikiem w LaLidze i trzy razy przegrała: z Leganés w LaLidze oraz z Levante i Sevillą w Pucharze Króla. Dla porównania, kiedy Alba pojawiał się w pierwszym składzie Barcelony (29 razy w tym sezonie), zespół wygrał 22 spotkania, zremisował sześć i przegrał tylko jedno (z Realem Betis w LaLidze).

29-latek z L'Hospitalet to jedyny członek once de gala Barcelony, który nie ma naturalnego zmiennika. Kiedy Alba nie grał z powodu zawieszenia lub rotacji, Valverde stawiał na lewej obronie Nélsona Semedo lub Sergiego Roberto, przyzwyczajonych do gry po prawej stronie. Wcześniej Txingurri próbował na tej pozycji Thomasa Vermaelena, ale to rozwiązanie nie zdało egzaminu. Trener Blaugrany stracił zaufanie do młodego Juana Mirandy, którego ostatecznie wykreślił z kadry meczowej na San Mamés i na razie nie zdecydował się na danie szansy drugiemu lewemu obrońcy Barçy B Ignesiemu Vilarrasie, który dołączył do zespołu Javiera Garcíi Pimienty w zimowym okienku transferowym.

Nie ma wątpliwości, że Jordi Alba to jeden z kluczowych zawodników Barcelony, dlatego klubowi powinno zależeć na jak najszybszym podpisaniu nowego kontraktu z lewym obrońcą. Na rynku transferowym panuje deficyt dobrych piłkarzy na tej pozycji, a Blaugrana w letnim okienku pozbyła się solidnego zmiennika w postaci Lucasa Digne'a. Brak zawodnika, który mógłby odciążyć Albę, daje się we znaki Ernesto Valverde, a także samemu wychowankowi Barçy, który należy do najbardziej eksploatowanych członków pierwszego zespołu. 

Fot. Asociación Beticismo / CC BY-NC-SA 2.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
konto usunięte

Do trenera zadanie nalezy aby lepiej zrownowazyc sklad. Dembele to naturalny przypadek, juz wraca. Brakuje nam jednak lepszych decyzji od szefa. Tak wspanialy zawodnik jak Cou jest marnowany, bo on powie ze jego pomysl jest wazniejszy. Rakitic musi grac i tyle. Nawet Arthurem kontuzjowanym i kiepskim Vidalem. On i tak woli Vidala w pomocy. Tragedia. A o obronie nie wspomne. Nasze osiagi z zeszlego sezonu byly oparte na innym systemie 442 i widac jak zmiana nas oslabila, ale nie zrobila silniejszymi! Ciekawe...
W Realu zmiany trenera pokazuja ze mozna zmienic slabego zawodnika w lisa pola karnego... trzeba miec plan nie?

Co sezon mamy problem z "wygrywaniem bez kogos" najpierw "messidependencia", potem "iniestadependencia", "busidependencja", a teraz alba

A Digne walnal nawet brame z wolnego:)

Ostatnie wyniki i forma moim zdaniem nie są spowodowane brakiem Alby, a corocznym spadkiem formy, świeżości, brakiem pomysłu na grę. Ciężko się ogląda taka Barcelonę, która mają taki potencjał, ma problemy z wypracowaniem sytuacji bramkowej. Może ten tydzień odpoczynku pozwoli nieco się zregenerować i wrócić na właściwe tory. Oby tak było.

Nie można opierać całej gry ofensywnej tylko na Messim i Albie. Chociaż tak to u nas teraz wygląda jak oni nic nie pokażą to szału nie ma. No nic, trener powinien to po układać tylko jakoś nie widać tego. A zmiennika Alby z miłą chęcią bym zobaczył oczywiście nominalnego LO nie jakieś kombinacje.

Super, czyli jak nie gra alba to Barca nie wygrywa. W takim razie kupmy takiego Albe na atak to może będzie strzelał. Po co kupilismy Coutinho skoro naszym motorem napędowym jest obrońca? Myslicie że kupno obrońcy cos zmieni? Żałosne tłumaczenie obecnej formy zespołu.

Jordi człowiek niezastąpiony, to prawda że to on często nadaje tempa, jego gra z Messim jest nie do opisania bo zawsze kombinują i często się to sprawdza. Wiadomo czasem trzeba dzika oszczędzić ale faktycznie, dobrze że rozglądają się za jakimś zmiennikiem bo przyda się Albie jakieś odciążenie przed ważniejszymi meczami. teraz tylko przedłużyć kontrakt i niech ciągnie grę na najwyższym poziomie jak najdłużej oczywiście powoli wprowadzając zdrową rywalizacje na lewej stronie :)

Kupno konkretnego lewego defensora do rywalizacji z Jordim może być trudne. Każdy będzie zdawał sobie sprawę, że wygranie z Albą miejsca w pierwszym składzie jest praktycznie niemożliwe. W grę może wchodzić tylko ktoś, kto pogodzi się z rolą rezerwowego.

Kiedyś Nasza prawa strona defensywy była ofensywna D.Alves teraz sytuacja jest odwrotna ponieważ mamy J.Albe który robi szum po lewej stronie boiska.
Spójrzmy na tą sytuację z trochę innej strony kiedyś Alves był ofensywny taki powiedziałbym box to box ale po przeciwnej stronie miał Abidala który powiedzmy sobie szczerze nie miał zapędów gry do przodu co dawało równowagę i asekurację niejako 3 stopera powodowało to że środek pomocy miał większą swobodę i poza Busim nie potrzebowaliśmy drugiego defensywnego środkowego pomocnika jakim teraz jest Rakieta co pozostawia nam jednego zawodnika wśród pomocników który może bardziej skupić się na kreacji aniżeli na zadaniach defensywnych. Natomiast teraz gramy dwoma bocznymi obrońcami którzy dobrze czują się na połowie rywali bo zaliczam do takich i Semedo i Roberto co powoduje że przy ewentualnej stracie piłki i kontrze Nasi środkowi obrońcy pozostają sami bo Busi i Rakieta demonami prędkości nie są. Reasumując naszła Mnie refleksja czy nie warto byłoby próbować znaleźć na rynku zawodnika grającego na LO odznaczającego się dobrą grą w obronie niekoniecznie mającego ciąg na bramkę może to sprawiłoby że trener ustawiały środek pomocy z bardziej kreatywnych zawodników którzy mieliby swobodę w grze wiedząc że asekuruje ich skała na LO.
Ciekawy jestem czy Lenglet nadałby się jako taki defensywnie usposobiony czy jednak brakuje mu szybkości i zwrotności.

Można by też dać tytuł: "Bez lewego obrońcy" i kuźwa jakoś mnie to nie dziwi.

Można powiedzieć że bez dembele też

Nie wygrywa się meczy głównie przez brak bramek, a to jednak główne zadanie napastników. Tylko jak strzelić jak 9 kopie się po czole cały mecz.

Nie ma co ukrywać, pomoc w atakach Jordiego jest nieoceniona. Bardzo widać jego brak w meczach. Potrafi chłop narobić szumu z przodu, niech wraca jak najszybciej :-)