Mundo Deportivo: Valverde przekazał osobistą wiadomość Mirandzie po meczu z Levante

Radek Koc

17 stycznia 2019, 15:00

Mundo Deportivo

10 komentarzy

Dziennik Mundo Deportivo opisuje ciekawe zdarzenie, do którego doszło w zeszłym tygodniu po meczu pucharowym Barcelony z Levante.

Ernesto Valverde wystawił Juana Mirandę do gry od początku, ale zdjął go już w przerwie. Wiele osób podejrzewało, że taka decyzja może w znaczący i negatywny sposób naznaczyć najbliższą przyszłość lewego obrońcy w klubie. Dziennikarze dotarli do wiadomości, jaką Txingurri przekazał młodemu piłkarzowi tuż po zakończeniu meczu. 

Valverde osobiście rozmawiał z Mirandą i zapewnił go, że sztab szkoleniowy w pełni mu ufa. Podkreślił, że młody obrońca musi zachować spokój i dalej wierzyć w swoje umiejętności. Valverde przypomniał, że takie doświadczenia są częścią procesu piłkarskiego dojrzewania i trzeba do nich podchodzić w naturalny sposób. 

Jak podkreślają dziennikarze Mundo Deportivo, podnosząca na duchu wiadomość ze strony trenera odniosła świetny skutek. Miranda zagrał w niedzielnym meczu Barcelony B przeciwko Alcoyano i pokazał się z dobrej strony. 

Przypomnijmy, że klub po odejściu Lucasa Digne'a postawił właśnie na Mirandę, rezygnując z transferu innego zastępcy dla Jordiego Alby. 19-latek z Olivares wygrał rywalizację z bardziej doświadczonym Cucurellą, który odszedł na wypożyczenie do Eibaru. Do tej pory Miranda był najczęściej wystawianym przez Valverde zawodnikiem Barçy B. W pierwszej drużynie rozegrał cztery mecze. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Trener osobiście po meczu rozmawiał z Mirandą, ale Mundo wie co mu powiedział i jak zareagował piłkarz. Może przy okazji wiedzą jakie będą numery w Lotto dzisiaj, to by się podzielili.

Bardzo dobre, psychologiczne podejście Valverde do Mirandy. Mimo słabego występu lewego obrońcy w meczu z Levante, trener nie zganił go, nie skrytykował, tylko podał pomocną dłoń, pokrzepił młodego i podniósł na duchu. Jestem pewien, że taka postawa Valverde odniesie dobry skutek i sam Miranda jeszcze ciężej będzie teraz pracował aby nie zawieść zaufania trenera. Brawo trenerze.

Oby zaraz nie było jak z Malcomem, że pakuj walizki i elo.