Marc Cucurella: W Eibarze rozwijam się jako piłkarz, mógłbym zostać tu na kolejny sezon

Dariusz Maruszczak

12 stycznia 2019, 12:30

Sport

9 komentarzy

Wychowanek Barcelony Marc Cucurella zadebiutuje jutro na Camp Nou, choć zrobi to w barwach Eibaru, do którego jest wypożyczony z Blaugrany. 20-latek udzielił wywiadu dla dziennika Sport i opowiedział o powodach odejścia do baskijskiego klubu i swoim rozwoju na Ipurua.

Sport: Jak ci idzie w Kraju Basków?

Marc Cucurella: Bardzo dobrze. Od samego początku przystosowałem się zarówno do miasta, jak i do systemu gry oraz wymagań trenera. Jestem bardzo zadowolony i nie żałuję podjętej decyzji.

Jak doszło do twojego odejścia do Eibaru?

To było skomplikowane. Byłem z pierwszym zespołem na tournée w Stanach Zjednoczonych, ale czułem, że nie będę miał szans na grę. Od początku lata mówiono mi o zainteresowaniu Eibaru i zawsze miałem je na uwadze. To była dobra opcja, żeby wciąż się rozwijać ze względu na sposób gry, idealnie pasujący do moich cech. Ostatniego dnia letniego okienka podjęliśmy decyzję, co niosło ze sobą pewne ryzyko.

Idzie ci dobrze.

Tak, cieszę się z szans na grę i rozwijam się jako piłkarz. Na początku trochę mnie to kosztowało. Przyjechałem do klubu, gdy LaLiga już się zaczęła, i krok po kroku musiałem zdobywać miejsce w składzie. Jesteśmy na wspaniałym poziomie i gramy dobry futbol, który czasem nie jest rekompensowany trzema punktami. Musimy to poprawić.

Dlaczego Eibar?

To była drużyna, która najlepiej pasowała do mojego stylu. Gra przez skrzydła i często dośrodkowuje. Mój agent Aleix wielokrotnie oglądał ten zespół w akcji i zawsze mówił mi, że pasuje do moich cech. Mieliśmy całkowitą rację.

Nie grasz jednak na swojej pozycji…

Zawsze grałem na lewej obronie, ale kiedy wygrywaliśmy, Mendilibar ustawiał mnie na skrzydle, aby utrzymać wynik i pomóc zespołowi w defensywie. W meczu z Realem Valladolid zacząłem tam grać w podstawowym składzie i poszło mi dobrze. Stopniowo zaczęło mi się podobać na tej pozycji. To jak granie na lewej obronie, tylko trochę wyżej. Nie trzeba być tak skupionym na bronieniu, częściej się atakuje i stosuje pressing. W grze Eibaru jest wiele dośrodkowań i walki o piłkę po jej stracie, a ta intensywność pozwoliła mi wywalczyć miejsce w podstawowej jedenastce.

Mendilibar jest bardzo szanowanym trenerem w Eibarze. Co jest w nim wyjątkowego?

Jest bardzo wymagający, daje z siebie wszystko na treningach i podczas meczów. Wymaga od siebie i od nas. To pomaga nam dawać z siebie 100%. Nie pozwala nam się rozluźnić. Jest trenerem, który wyciska z zawodnika wszystko co najlepsze, jeśli wie, że piłkarz może dać więcej. Z nim bardzo rozwijam się w innym stylu gry, bez utrzymywania się tak często w posiadaniu piłki, ale pod względem inteligencji boiskowej i w efektywnym pressingu.

Czy codzienność jest taka sama jak w Barcelonie?

Pewne rzeczy wyglądają inaczej. Eibar jest klubem bardzo rodzinnym. Prezes jest członkiem zespołu i traktuje nas z wielką sympatią. Rozpieszcza nas. W Barcelonie mamy najlepsze warunki do wszystkiego, a w Eibarze jest bardziej domowo. Relacje w drużynie są bardzo ważne, dwa razy w tygodniu jemy razem na stadionie. Jesteśmy małą rodziną.

Świetnie spisałeś się w meczu z Realem Madryt.

Wychowałem się w Barcelonie, dlatego mecz z Realem był dla mnie dodatkową nagrodą. Kibice świetnie się bawili, a my daliśmy im zwycięstwo, na które zasłużyli ze względu na wsparcie, jakie otrzymujemy od nich co tydzień.

Mówi się, że możesz wrócić do Barcelony.

Wiem, że kibice zaczęli o mnie mówić po meczu z Realem Madryt, ale to na mnie nie wpływa, ani dobrze, ani źle. Plotki zawsze stanowią komplement, chociaż staram się ich unikać. Nie mogę ukryć, że zawsze marzyłem o odnoszeniu sukcesów z Barceloną, ale w Eibarze czuję się bardzo dobrze. Nie miałbym nic przeciwko, aby zostać tu na kolejny sezon, ponieważ rozwijam się jako piłkarz.

W niedzielę zadebiutujesz na Camp Nou, ale jako rywal Barcelony. Jak się z tym czujesz?

Chcę zwyciężyć. Granie na Camp Nou zawsze było jednym z celów od momentu przybycia do La Masii. Zrobię to w koszulce Eibaru, ale jestem bardzo podekscytowany. Będzie to bardzo wyjątkowy mecz, ponieważ cała moja rodzina będzie na nim obecna.

Celem będą trzy punkty?

Skoro w spotkaniu z Realem mogliśmy wygrać, dlaczego nie mielibyśmy tego zrobić w starciu z Barceloną? Mamy wspaniałą drużynę i gramy coraz lepiej w wielkich meczach. Barça jest najlepszym zespołem na świecie, ale zawsze może mieć gorszy dzień i wówczas możemy to wykorzystać.

Zmierzysz się z Messim.

To będzie pierwszy raz podczas meczu. Na treningach już nam się to zdarzało i jest wspaniały. Musimy utrudnić mu rozgrywanie piłki, żeby nie czuł się komfortowo, i wykorzystywać nasze okazje.

Czy czujesz, że twój powrót będzie zależał od tego meczu?

Nie, wcale. Granie przeciwko Barcelonie oznacza, że będzie więcej osób, które chcą zobaczyć mój poziom. Nie myślę jednak o tym. To coś wyjątkowego grać przeciwko Blaugranie, przede wszystkim ze względu na przeszłość. Na boisku będę bronił barw Eibaru do samego końca, czy to przeciwko Barcelonie, czy każdemu innemu zespołowi.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Idealnie się nadaje na zmiennika Alby

Wygląda na to, że wreszcie jakieś wypożyczenie będzie sukcesem. Eibar to świetne miejsce dla Cucu. Mam nadzieje, że Marc za rok wejdzie do pierwszej ekipy i będzie zmiennikiem Alby. Jordi potrzebuję kogoś na zmianę.

Barcelona powinna przedłużyć kontrakt z Cucurella i niech zostanie jeszcze na następny sezon wypożyczony ;)

Bardzo lubie tego piłkarza. Mam nadzieje, że Eibar to dla niego etap rozwoju, a finalnie skończy w Barcelonie.

Bardzo dobrze że odszedł na wypożyczenie, lepsze to niż zostać w Barcy i grać 3 mecze w całym sezonie w pierwszej drużynie,ogólnie bardzo mi przypomina Albę mały,szybki,zwrotny z motorkiem w dupie i jeśli klub postawi w lato na Mirandę to Cucu powinien odejść za 20-25mln z opcją odkupu, młody gracz z potencjałem, ograny w najwyższej klasie rozgrywkowej.