Leo Messi: Kocham piłkę nożną, ale rodzina jest najważniejsza [cz. 2]

Julia Cicha

27 grudnia 2018, 17:30

Marca

36 komentarzy

Leo Messi udzielił wywiadu dla Marki, którego pierwszą część przeczytać możecie tutaj. Teraz zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami Argentyńczyka na temat rywalizacji z Cristiano, Ligi Mistrzów i jego rodziny.

Marca: W tym sezonie rozegraliście świetne mecze w Lidze Mistrzów. Rzeczywiście jesteście wyjątkowo zmotywowani w tych rozgrywkach?

Leo Messi: W każdym sezonie jesteśmy zmotywowani do wygrania Ligi Mistrzów. To wyjątkowe rozgrywki, najpiękniejsze, w jakich występowałem w klubie. Są zupełnie inne niż wszystkie i chcemy je wygrać.

Dembélé strzelił spektakularnego gola w meczu z Tottenhamem. Ma cechy prawdziwego cracka, ale wydaje się, że musi dorosnąć poza boiskiem…

Na murawie jest fenomenem, ma wyjątkowe cechy. Ma szansę osiągnąć wszystko, co chce, to zależy od niego. Bez wątpienia może zostać jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Z drugiej strony jest młody, adaptuje się w mieście i w zespole. Im mniej się o tym mówi, tym lepiej. Trzeba zostawić go w spokoju. Zdał sobie sprawę z popełnionych błędów, przeprosił i znów jest poprzednim Dembélé, którego wszyscy chcemy. Jestem spokojny, wszyscy pomożemy mu, by skupił się na piłce.

Zaskakuje cię, że Realowi tak bardzo brakuje Cristiano?

Na początku sezonu powiedziałem już, że Real jest wspaniałym klubem, jednym z najlepszych na świecie, ale każdy zespół tęskniłby za Cristiano. On strzela wiele bramek, a poza tym daje drużynie wiele innych rzeczy. Nie zaskakuje mnie to, ale brak Cristiano nie sprawia, że Real nie jest już jednym z najlepszych zespołów ze świetnymi zawodnikami.

Brakuje ci trochę rywalizacji z Cristiano o trofea, nagrody indywidualne i rekordy?

To była piękna epoka, Cristiano był świetnym graczem dla LaLigi i Realu. Nasze pojedynki były ładne, ale ja zawsze skupiam się na mojej drużynie i na osiągnięciu z nią sukcesu niezależnie od tego, czy rywalizujemy z Cristiano, czy nie.

Zdawałeś sobie sprawę, że wasza rywalizacja była niezwykła?

Nie wiem, to była zdrowa rywalizacja, obaj chcieliśmy być od siebie lepsi, by dać z siebie wszystko dla drużyny. Myślę, że było to dobre dla widzów.

Zakończyła się faza grupowa Ligi Mistrzów. Gra której drużyny najbardziej ci się podobała?

Nie widziałem zbytnio meczów PSG, bo graliśmy tego samego dnia. Wiem, jakich ma zawodników, bo śledzę ten zespół w lidze francuskiej, choć tam wszystko jest inne. Juventus jest bardzo silny, po przyjściu Cristiano jeszcze bardziej. To jeden z faworytów. Manchester City jest dobry do oglądania, bo gra ładną piłkę i ma dobrych zawodników. Bayern ponownie się podniósł. Trudno jest wybrać jedną drużynę, dlatego Liga Mistrzów jest taka piękna.

Uważasz, że Neymar może wrócić do Barcelony?

Byłoby to trudne. Chcielibyśmy, by wrócił ze względu na to, co dla nas znaczy jako piłkarz i członek zespołu. Jesteśmy przyjaciółmi, przeżyliśmy razem piękne i mniej piękne chwile. Myślę jednak, że będzie bardzo trudno, by odszedł z PSG. W Paryżu nie pozwolą odebrać sobie Neymara.

Zaakceptujesz zaproszenie Cristiano do kontynuacji waszej rywalizacji w Serie A? Rozbawiło cię to wyzwanie?

Nie potrzebuję żadnej zmiany, jestem w najlepszym klubie świata. Moje wyzwania odnawiają się z sezonu na sezonu, nie potrzebuję zmiany klubu lub ligi, by wyznaczać sobie nowe cele. Jestem w domu, w najlepszym klubie świata i nie muszę niczego zmieniać.

Co sądzisz o systemie VAR? To zmiana na lepsze?

Na początku nie byłem do tego przekonany, ale dziś uważam, że VAR jest dobry dla LaLigi i piłki nożnej. Został bardzo dobrze przyjęty przez kibiców i piłkarzy. Wszyscy szybko się przyzwyczaili. Podoba mi się ten system.

Obecnie piłka nożna wciąż jest twoim priorytetem czy zastąpiła ją rodzina?

Gdy urodziły się moje dzieci, priorytetem stała się rodzina. To najważniejsze, to coś, co naprawdę się liczy. Oczywiście kocham futbol, uwielbiam go i żyję dla niego, ale moja rodzina jest ponad wszystkim.

Trzech synów wystarczy czy postaracie się o córkę?

Ciro dopiero zaczyna chodzić. Antonella i ja chcielibyśmy córkę. Zobaczymy, jest jeszcze wcześnie.

Widzieliśmy wideo z tańcem twoich dzieci, ty tańczyłeś na swoim weselu. Tak bardzo lubicie tańczyć? Robicie to w domu?

Mateo jest bardziej podobny do mamy, a Thiago do mnie. Jest bardziej introwertyczny i nieśmiały. Mateo ma większą osobowość, lubi muzykę i taniec jak jego mama.

Widzieliśmy już Thiago na Camp Nou oraz na finale Copa Libertadores na Bernabéu. O co cię pyta? Na co zwraca uwagę?

Obaj lubią piłkę. Thiago więcej rozumie, bo jest starszy. Komentuje grę, wszystko, co się dzieje. Jest zaangażowany w mecz.

Wiele od ciebie wymaga?

Tak, tak… Już kilka razy mnie skrytykował. [śmiech] Śledzi Barcelonę, LaLigę, Ligę Mistrzów… Lubi to, zadaje mi pytania, a kiedy nie osiągamy dobrych wyników, mówi mi różne rzeczy.

To prawda, że kiedy Barça przegrywa, w twoim domu nie rozmawia się o piłce?

Tak było w przeszłości, teraz już nie. Trudno jest przetrawić porażki i złe wyniki, ale Thiago wymaga ode mnie komentowania tych meczów i wyjaśnienia, dlaczego nie udało się wygrać. Teraz dużo więcej rozmawiamy.

Jedziesz z rodziną do Argentyny. Jak świętujecie Boże Narodzenie?

Zawsze, kiedy możemy, spędzamy tam święta. To wyjątkowe dni, spędzamy razem czas. Z dziećmi  jest to jeszcze bardziej wyjątkowe, z nimi można cieszyć się Mikołajem i prezentami.

Co powiedziałbyś, gdyby zaoferowano ci, że twój syn zostanie najlepszym piłkarzem w historii, ale tylko w barwach Realu?

Nie wiem, co zrobi Thiago, jest jeszcze mały. Chcę, by się cieszył i odnalazł swoją drogę. Jest mi wszystko jedno, czy będzie piłkarzem. Pragnę, by był szczęśliwy w tym, co robi.

Thiago gra już lewą nogą?

Niemożliwe. Jest całkowicie prawonożny.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ale Leo jest spoko. Sprawia wrażenie faceta, który dałby się namówić na meczyk na orliku.

@Dejwol: "Kurla Leon wracaj do obrony!"
« Powrót do wszystkich komentarzy