Czy Ernesto Valverde słusznie postępuje, eksploatując Ivana Rakiticia do maksimum?

Marcin Poreda

12 grudnia 2018, 05:17

107 komentarzy

Zarządzanie kadrą piłkarską nie jest, delikatnie mówiąc, prostą sprawą, zwłaszcza kiedy mówimy o największym klubie na świecie, jakim jest FC Barcelona. W ostatnim okienku transferowym zarząd z Bartomeu na czele przeprowadził kilka ciekawych transferów, które miały uzupełnić skład, zwiększyć rotacje w drużynie i odciążyć podstawowych graczy – tak przynajmniej twierdziły media i kibice. Obecne rozgrywki pokazują jednak, że najbardziej zapracowani barceloniści w ostatnim sezonie są na chwilę obecną jeszcze bardziej obciążeni. Liderem w tej klasyfikacji jest Ivan Rakitić. Czy Valverde dobrze robi, eksploatując Chorwata do maksimum?

Niezastąpiony

Owszem, w tym sezonie więcej minut na koncie od Chorwata (1745) mają ter Stegen (1890), Piqué (1890), Sergio Busquets (1830) i Jordi Alba (1820). Tylko że Niemca jako podstawowego bramkarza od gry może odsunąć jedynie kontuzja lub Puchar Króla – nie ma w tym nic dziwnego i nikt nie kwestionuje minut Marca. Piqué gra więcej niż w analogicznym momencie poprzedniego sezonu – tutaj pośrednim winowajcą jest Umtiti i jego problemy z kolanem, a także kontuzje Vermaelena. Jordi Alba nie ma naturalnego i odpowiedniego zmiennika – Miranda wciąż nie prezentuje odpowiedniego poziomu w dłuższej perspektywie i jest potrzebny Barcelonie B. Busquets? Jego zastępcą miał być Samper, ale on również doznał kontuzji, więc Sergio musi grać częściej. Z Rakiticiem jest inaczej. Na pozycji środkowego pomocnika Barcelona posiada bardzo szeroką kadrę – Roberto, Arthur, Vidal, Denis, Coutinho, a także bardzo obiecujący Carles Aleña i Ricard Puig. Mimo to Chorwat w tym sezonie rozegrał aż 86% dostępnych dla niego minut - odpoczął jedynie w pierwszym meczu z Cultural Leónesa. Jestem przekonany, że ta liczba byłaby jeszcze większa (91%), gdyby nie zawieszenie za kartki w spotkaniu z Atlético. Ivan bez wątpienia jest dla Valverde zawodnikiem niezastąpionym.

Taktyka

Pierwsza przyczyna tak częstych występów Ivana w tym sezonie to taktyka drużyny Valverde. O ile wymienionych wcześniej nominalnych pomocników Barcelona ma sporo, o tyle zawodników o profilu zbliżonym do Rakiticia nie ma żadnego. Arthur jest playmakerem, Roberto, jeśli gra w pomocy, występuje bliżej bramki rywala, Vidal również jest graczem bardziej ofensywnym – wręcz wchodzącym w pole karne rywala, zaś Denis i Coutinho to typowi ofensywni pomocnicy z naciskiem na schodzących skrzydłowych. Nawet Aleña i Puig to w pewnym stopniu odpowiednicy Xaviego i Iniesty. Może się to wydać śmieszne, ale najbliżej profilu Rakiticia znajduje się Rabiot, który od dłuższego czasu jest mocno łączony z katalońskim klubem – jak widać niebezpodstawnie. Chorwat w układance Valverde pełni rolę balansu – równoważnika. W tym sezonie może pochwalić się średnią ponad 82 wykonanych podań na mecz z dokładnością niemal 92%. Do tego 0,6 kluczowego podania, 7,4 straty i 3,3 odbioru na mecz. Znacznie istotniejsza jednak od suchych cyfr jest obecność Chorwata jako elementu kreacji – przez kilka lat do perfekcji opanował atak pozycyjny bazujący na trójkątach – zawsze jest opcją, kapitalnie się ustawia i jest uniwersalny. W razie potrzeby może pełnić rolę defensywnego rygla jak choćby w ostatnim meczu z Espanyolem, kiedy niemal zupełnie wykluczył środek pola rywala, notując przy okazji 11 interwencji. Z drugiej strony opcja kreatora ze zmysłem do gry kombinacyjnej nie jest mu obca – tutaj przykładem może być rewanż w Pucharze Króla, kiedy Ivan tylko w pierwszej połowie wykonał trzy kluczowe podania. Na koniec pozostają kwestie mentalne – Rakitić jest jednym z liderów w szatni i na boisku, ciężko pracuje na murawie i jest przewidywalny w pozytywnym tego słowa znaczeniu – Valverde może na nim polegać jak na Zawiszy.

Żelazne płuca

Częste występy Chorwata nie są niczym niezwykłym. Już w swoim pierwszym sezonie (14/15) w Katalonii uplasował się na 9. miejscu w rankingu graczy Barcelony z największą liczbą minut na koncie (3344). W kolejnym wskoczył na 6. miejsce (4065). Sezon 16/17 to powrót na 9. miejsce (3524), a ostatnie rozgrywki to rekord – 4. miejsce i 4266 minut na koncie. Można polemizować z tym, czy nie był zbytnio eksploatowany przez trenerów, ale osobiście nie podpisałbym się pod tym. Oczywiście biorę pod uwagę słabe występy drużyny wiosną w poprzednich latach, ale były one spowodowane w znacznej mierze błędami w zarządzaniu składem w decydującej fazie sezonu – trenerzy celowali we wszystkie trofea, nie mając wystarczających zasobów personalnych. W rezultacie piłkarzom brakowało świeżości i nie tyczyło się to tylko wicemistrza świata, lecz także reszty jego kolegów. Najlepszym jednak wyznacznikiem ewentualnego przemęczenia i przeciążenia organizmu są kontuzje, a te stoją w kompletnej sprzeczności z ww. tezą. Przez niemal pięć lat gry w Katalonii Ivan doznał tylko siedmiu niegroźnych kontuzji, które wyeliminowały go z gry jedynie na osiem spotkań. To oznacza, że Rakitić był dostępny dla trenerów w ponad 95% możliwych meczów. Zyskał miano piłkarza bardzo wytrzymałego, na którym można polegać – trenerzy uwielbiają takich zawodników. Również obecny sezon jest popisem świetnej kondycji Chorwata, który gra, nie narzeka i robi to generalnie, nawet pomimo wpadki z Betisem, na przyzwoitym poziomie.

Rozłożenie sił, czyli kiedy rotacje są potrzebne?

Ernesto Valverde już w zeszłym sezonie dość klarownie wypowiedział się na temat swojej wizji składu i prowadzenia drużyny. Stąd jego sposób zarządzania kadrą w obecnych rozgrywkach nie powinien nikogo dziwić. Priorytetem jest Liga Mistrzów (Rakitić opuścił jedynie 45 minut we wczorajszym meczu) i tam grają najlepsi. Dopóki sezon nie wchodzi w decydującą fazę, możemy eksploatować once de gala i zmieniać jedenastkę w zależności od potrzeb – kontuzji, samopoczucia, nagród i kar (casus Dembélé). Nawet dość awaryjne wystawienie Ivana w rewanżu z Cultural Leónesa nie stoi w sprzeczności z logiką rozłożenia sił – natężenie spotkań jest niewielkie, Rakitić jest zdrowy i nie posiada odpowiedniego zmiennika – dlaczego nie pozwolić mu grać? W imię rotacji dla samej rotacji? Sztuki dla sztuki? Nawet jego słabsze występy, których w tym sezonie było kilka i nie były bynajmniej wynikiem przemęczenia, nie są wystarczającym argumentem do rezygnowania z Chorwata i zastępowania go graczem o innej charakterystyce - zwłaszcza pamiętając o tym, że w tych gorszych meczach źle grała cała drużyna. Poza tym trener pokazał, że nie zapomina o młodzieży. Aleña jest już graczem pierwszej drużyny, a Puig w niej zadebiutował. Grudzień nie jest czasem na panikę, tasowanie piłkarzami i odsuwanie od składu Chorwata, który nie daje ku temu większych podstaw – ani zdrowotnych, ani czysto piłkarskich. Moim zdaniem przyjdzie jednak taki moment, w którym częstsze rotacje się pojawią – to wiosna 2019 roku. Jeśli Barcelona przejdzie 1/8 Ligi Mistrzów, to wydaje mi się że Valverde zacznie oszczędzać Rakiticia na dwumecze w Lidze Mistrzów – nie sądzę, żeby popełnił błąd z zeszłego sezonu, o którym mówił kilka miesięcy temu Luis Suárez. Dlatego wstrzymajmy się z osądami, memami i dajmy Ivanowi grać, bo jest w coraz lepszej dyspozycji. Co do Ernesto to Barcelona zapewniła sobie awans w europejskich pucharach i Pucharze Króla oraz lideruje w lidze krajowej. Całkiem nieźle jak na trenera, który według wielu kibiców popełnia błąd za błędem, nieprawdaż?

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Kibicuje Barcy od 92r. i nie pamiętam kiedy mieliśmy tak słaby środek pola. Jeśli ideałem pomocy było 2 kreatywnych ( Xavi , Iniesta ) i jeden defensywny ,to powinno się dążyć do przybliżenia tego co było. Ale EV chyba ma w dupie styl nakreślony Barcelonie przez Johana Cruyffa . Busquets ok. rozumiem ,został namaszczony przez Pepa. Ale Iniesty już nie ma i z tego co pamiętam to Coutinho miał być jego następcą . Xavi odszedł dawno a na jego pozycji gra,, przeciętniak '' rakitić . Nie mogę strawić tego typka czekam na dzień kiedy już go nie będzie. Czekam na trenera ,który znów będzie stawiał na młodzież i który przywróci nam nasz styl.

Dzięki Marcin za ten artykuł.Lektura konieczna dla wszystkich poddających w wątpliwość przydatność Ivana i zadających sobie ciągle pytanie ,co jeszcze Chorwat robi w Barcelonie.Artkuł powinien wisieć podpięty przez długie tygodnie by każdy miał możliwość przeczytania i zrozumienia roli Rakiticia w drużynie.

Artykol jest nadwyraz pozytywny, az za bardzo, jakby na sile autor chcialby powiedzies 'spoko, za te tragiczne i powtazajace wystepy powinien grac, bo inni tez graja slabo. Jest ok.' Ale jak znowu przegramy LM to chcialbym przeczytac twoja 'pozytywna' wypowiedz... Rakitic mial mieszane wystepy, swietne z tragicznymi, gdzie powinno pomyslec o zastepstwie w stylu Pepa. 2 atakujacych i jeden DM. Czyli Np Cou, Arthur i Busi. Ale Busi to kolejny problemik, byc moze czekany na zastepstwo. EV tego niestety nie lubi, woli bardziej 2 DMow... czyli Busi i Rakieta

"Kryptofan Realu Madryt i zagorzały wielbiciel Sergio Ramosa." - brzmi, jak "kocham złych chłopców i to silniejsze ode mnie" :)

O proszę, widząc tytuł artykułu, a potem dodatkowo autora, byłem przekonany, że będzie można go streścić krótkim: "Nie." :) A tak pozytywnie się zaskoczyłem, że wśród panującej tutaj ostatnio nagonki na trenera Barcelony (również ze strony niektórych członków redakcji) i hejty za wystawianie Rakitica w pierwszym składzie, przeczytałem tekst, który wyjaśnia, że jednak może gość zarabiający gruby hajs za trenowanie Barcelony zna się nieco lepiej od speców z La Rambli, a wystawianie Chorwata jest dobrym pomysłem.

Jak dla mnie Rakitić to absolutnie kluczowy piłkarz dla Barcelony, na pewno wśród najważniejszej piątki dla Barcelony obecnie obok Messiego, Busquetsa, Suareza i Ter Stegena. A dzięki temu, że gra, mamy dużo większą kontrolę nad meczem - więc lepiej pomęczyć jednego Rakiticia i Busiego, wystawiając ich często, ale dzięki temu ograniczyć męczenie się pozostałych graczy. Zresztą, Rakitić to maszyna, w dodatku sam stwierdził, że po zmianie diety regeneruje się jeszcze szybciej. Jasne, zjazdy formy zdarzają się każdemu, ale Ivan w większości meczów gra dobrze lub bardzo dobrze.

marzec i kwiecień 2019 ........... czekamy

Super artykuł. W pełni zgadzam się z autorem.

Niby spoko, niby fajnie. Ale jak dużo sytuacji bramkowych wykreowali Busi razem z Rakiticiem? W ofensywie dają niewiele. W defensywie? Mnóstwo bramek tracimy w tym sezonie. W czym jest taki niezbędny, w podawaniu do kolegi czy nabijaniu statystyk podań? Obecność tych dwóch panów w pomocy powoduje że Messi musi się cofać i rozgrywać za nich. Barca zawsze słynęła ze świetnej pomocy. Być może Rakitic jest świetny, ale w meczu gdzie trzeba dobijać przeciwnika czy go po prostu rozstrzelać się nie nadaje. Taki typowy walczak. Od bramki do bramki bez żadnych konkretów.

Pewnie, że nie. Zwłaszcza, że ma za sobą wyczerpujacy Mundial. Obudzi się na wiosnę. Byle nie było za późno.

Awansowała owszem ale liczy się efekt końcowy, żeby nie było powtórki....

Zapewne ta umową to jedna wielka ściema dziennikarska. Niby przez 4 poprzednie sezony też miał umowę? Po prostu zasługiwał na pierwszy skład i widać, że jest dobrze przygotowany motorycznie.

Moim zdaniem to dobre rozwiązanie, żeby rakieta dzielił się połową z Busim przy mało ważnych meczach. Takie mecze nie męczą prawie wgl Rakiety, a przynajmniej młodzi mają z kim pograć.

Bardzo słusznie. Wyeksponować na maksa, a potem sprzedać. Ci co zostaną będą bardziej wypoczęci.
Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.1.

Nie. Jest Vidal za niego. Sprzedać Rakiticia po sezonie najlepiej i sprowadzić kogoś młodszego.

Bardzo dobrze, że artykuł powstał może co nieco wyjaśni forumowym znafcom. Jednak istotna już również informacja o ugodzie z EV, że będzie grał. Co do zmienników wydaje mi się, że Roberto akurat powinien pasować, ale niestety gra ostatnio pracy. Vidal nie był czasem też defensywnym, ale też powinien też pasować jeżeli trener by ograniczył trochę jego wypady.

Jaki piękny artykuł.

Z ogólnymi wnioskami się osobiście zgadzam. Nawet gdybym uznał cały artykuł za bullshit, to fajnie że zdecydowałeś się na jakąś dłuższą wypowiedź w ramach artykułu. Jak widać wiązała się nawet fajna dyskusja, może poza paroma krzykaczami.

Parę ale:
"Z Rakiticiem jest inaczej. Na pozycji środkowego pomocnika Barcelona posiada bardzo szeroką kadrę – Roberto, Arthur, Vidal, Denis, Coutinho, a także bardzo obiecujący Carles Aleña i Ricard Puig."

To trochę tak jakbyś wymienił u Pique, że mógłby grać mniej, bo jest Lenglet. Przecież pomocnik nie gra nigdy jeden. :) Zresztą sam słusznie zauważasz, że każdy z nich pełni tak naprawdę inną funkcję, a nawet nie grają konkretnie w pomocy. Ponadto Alena dopiero co wracał po kontuzji, nie można go tu podawać. Puiga nie skomentuję, bo zabawne.
Ty trochę się potem z tych słów tłumaczysz ale upraszczając, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Coutinho jest ofensywny zawodnikiem, Denis jego zmiennikiem, Roberto gra i tak dużo na prawej obronie + trapią go kontuzje, a Alena przez cały początek leczył kontuzję, a potem odzyskiwał formę w rezerwach, to mieliśmy 3 pomocników na 2 pozycje:
Rakitic, Vidal, Arthur. Arthur miał ostatnio kontuzję, a nawet jak jej nie miał, to wciąż to jego pierwszy sezon na tak wysokim poziomie, pewnie bardziej potrzebuje odpoczynku, a był okres że grał naprawdę sporo, doszły nawet powołania i mecze w reprezentacji. A jeśli weźmiemy pod uwagę jeszcze, że Alena ostatnio zastąpił chociażby Sergio Busqutsa, może też taką rolę szykuje Valverde dla Aleni.


Dodałbym jeszcze argument, że na wystawiany skład mają również wpływ fizjoterapeuci, specjaliści od przygotowania fizycznego, różne badania i możliwości techniki, nie zapominajmy o tym. Nie posiadamy pełnych informacji, wszystkich zmiennych.

Uważam, że nie powinniśmy się doszukiwać problemu, że Rakitic może zostać zajechany. Ja widzę problem psychologiczny. Facetowi chyba się po prostu czasami mniej chce. Potrafi rozegrać świetny mecz, ale potrafi też zagrać całkowitą kupę. Możliwe że gdyby grał mniej, to tego cieszącego swoją grą Rakitica widzielibyśmy tak naprawdę częściej.

Wiosna pokaże jak mądrze Valverde zarządzał składem. To będzie główny wyznacznik.

Może jedną z przyczyn krytyki że Rakitic tyle gra, jest też nierówna gra barcy ogólnie.W kontekscie piękna gry nie wyników.Szuka się takich zmian, aby drużyna każdy mecz grała pięknie.Ta nierówność częściowo może być też spowodowana mistrzostwami.Gdzie podstawowi gracze praktycznie z marszu weszli sezon.W trakcie sezonu ta forma jest budowana.Być może liczba kontuzji to też jedna z przyczyn mistrzostw, widać także w grze innych drużyn w zasadzie do formy doszli juve i Psg.Reszta gra przeciętnie w kratkę.Tak naprawdę forma ma być na wiosnę.

Powód jest jeden. Na początku pisali że rakitic ma umowę z EV. Rakitic miał niby odchodzić do PSG ale powiedział że zostanie pod jednym warunkiem że będzie cały czas grał, więc EV cały czas go wystawia. Rakitic nie wiedział że cały czas tzn w każdym możliwym meczu.

U białych był kiedyś taki zawodnik od czarnej roboty, który nazywał się Claude Makélélé. A teraz cytat z wikipedii (dla znawców roli Rakitića z La Rambli): "Ten piłkarz od tzw. czarnej roboty nie był zbytnio ceniony przez kolejnych trenerów Królewskich, mimo to w każdym sezonie występował w podstawowym składzie. Po odejściu zawodnika niepochlebnie wypowiadał się o nim ówczesny prezes Florentino Pérez. Co ciekawe, kiedy odszedł po 3 latach z Madrytu, wspaniała drużyna Galacticos rozsypała się jak domek z kart".

Rakitić gra za dużo, nie wiem czemu on grał z Totkami skoro ten mecz na dobrą sprawę nic nam nie dawał

Kazda drużyna ma szkielet zespołu. a Ivan stanowi już o tym u kolejnego trenera.
Do niektóry dalej to nie dociera jak Ivan jest ważny dla drużuny.
To nic dziwnego ,że w zespole jest takich 4-5 żelaznych piłkarzy

Czyżby to była krytyka transferów? Dlaczego podstawowy zawodnik nie ma odpowiedniego zmiennika, a klub sprowadza Vidala czy Arthura? Rakitić grający wszystko, w decydującej fazie sezonu będzie pod formą, dokładnie tak jak w poprzedniej kampanii.

chłop ma niesamowitą wydolność. Valverde chce go utrzymać w rytmie meczowym, a 45 minut w Copa del Rey czy LM to żadne zajeżdżanie. A swoją drogę największa liczba rozegranych meczów r roku kalendarzowym to też jakiś rekord...

Problem z Ivanem jest taki, ze gra nawet bez formy

o panie w koncu zebrane wszystkie moje mysli w jedno miejsce. Brawo dla autora. Podaje fakty ktorych wielu znawcow z La Ramblii nie widzi. I wielu uzytkownikow nie moze zrozumiec ze Rakitic nie jest od grania jak Xavi. I rowniez autor ma racje z Rabiotem. On i Pogba to obecnie pilkarze najbardziej zblizeni charakterystyka do Rakitica ktory w Barcelonie nie ma zmiennika

A może daje mu grać wszystko bo go puści już w zimie do PSG? :O

1) Roberto niekoniecznie gra bliżej bramki rywala, kiedy on i Rakitić wychodzili razem w środku pola, to częściej Roberto był ustawiany jako defensywny pomocnik.
2) Rakitić i kreacja to pojęcia, które nie idą w parze. Widać właśnie, że brakuje mu inteligencji i źle się ustawia podczas ataku. Często zmusza kolegów z drużyny do wycofania piłki i przy tym zatrzymania akcji. Do tego sam zazwyczaj tak podaję, że cała akcja jest zatrzymana albo po prostu oddaje piłkę na skrzydło do Alby, z czego dalej nic nie wynika. Ponadto nie potrafi klepać, chyba że po klepce oddaje piłkę do obrońcy.

Prawda jest to że Ivan odejdzie w lato do PSG za mnie niż 125ml? Bo trafiłem na taki wpis na mało wiarygodnym portalu FB.

Moim zdaniem, w PK powienien zwyczajnie odpoczywać. Z totkami mógł zagrać Vidal. Rakitic w Sevilli także grał bliżej pola karnego a w Barcelonie nieco zmienił się jego profil. Vidal może nie umie aż tak dobrze łączyć ze sobą formacji ale myślę że w meczu o nic mógł spokojnie zagrać.

Bardzo dobry artykuł, tylko jedna uwaga do pierwszego zdania. Barcelona to największy i ..... najlepszy klub świata.

Tylko żeby go szybciej nie "zajechał". Nic nie trwa wiecznie. Odpukać.

Praktycznie nic dodać, nic ująć.

Dopiszę tylko za Redaktora, że Ivan jest spoko gość i bardzo pasuje do tego zespołu pod względem charakteru.
Redakcji może nie wypada tak pisać, ale jestem przekonany, że się ze mną zgodzi :)

Pozdrawiam

Moim zdaniem to najslabszy pomocnik Barcy zwalniajacy gre. Druzyna z natury ofensywna powinna miec jednego defensywnego pomocnika i dwoch ofensywnych (bo to Barca ktora gra o jak najwyzsze zwyciestwo i ma grac pieknie, to nie druzyna defensywna). Zamiast Rakiticia powinien grac Vidal bo on sie szybko wraca i jest waleczny. Do tego lepiej gra glowa (a tytanów gry głową mamy mało). Najlepiej bylo go sprzedac za tez 100 baniek do PSG no ale zawarli (wedle doniesień prasowych) uklad ze Rakieta zostaje i gra w kazdym spotkaniu. Miejmy nadzieję że przyjdzie Rabiot i zabierze mu już na zawsze miejsce w skladzie (na zmiane z Vidalem)

Moim zdaniem wczorajszy mecz pokazał, że istnieje możliwość gry bez naszych tuzów w składzie. To kolejny mecz (do czasu kiedy wszedł Messi), w którym drużyna pod nieobecność swojego cracka spisuje się dobrze, a nawet bardzo dobrze (vide np. mecz z Realem Madryt, Interem etc). Wczoraj II linia w składzie Alenia-Rakitić-Arthur moim zdaniem zagrała przynajmniej dobrze, powiem więcej lepiej niż po wejściu Busqetsa za Chorwata. Na kanwie tego należy stwierdzić, że oboje i Chorwat i Hiszpan winni dostać już w najbliższym meczu „wolne” pomimo, że gramy z szóstym w tabeli Leganes. Wczorajszy mecz pokazał również, że niestety Barca to nie klub dla takich piłkarzy jak D.Suarez czy Munir. Ich gra to totalna klapa. Dobrze byłoby gdyby już zimo udało się sprzedać obu piłkarzy za niezłą kasę (np.30-40 mln łącznie).
Osobiście optuję za transferem zimowym obu piłkarzy , pomimo, że wypadł w Rafinia, ale w jego miejsce mamy młodego Puiga, który winien już w najbliższych miesiącach dostawać wiele minut, by już na wiosnę mógłby być istotnym wsparciem drużyny jako dobry zmiennik dla Coutinho.
Wczoraj Valverde pozostawił na ławie 7 podstawowych piłkarzy i co? Gra się nawet nieźle układała, co potwierdza, że trener winien odważniej stawiać na młodych gdyż po latach posuchy La Masia wydała kilku naprawdę zdolnych piłkarzy.
A swoją drogą wczorajsza gra, zwłaszcza w pierwszej połowie naszej II linii wyglądała naprawdę dobrze. Obaj młodzi, Alenia i Arthur nie bali się brać odpowiedzialność za kreowanie akcji, nie bali się wchodzić w akcję jeden na jeden. To pozwala sądzić, że stanowią materiał na podstawowych pomocników już w niedalekiej przyszłości, a jak jeszcze przeglądniemy skład pomocy, pod względem kogo w niej mamy: Busqets, Rakitić, Vidal, S.Roberto, Arthur, Alenia, Puig, Coutinho, Messi, O. Busqets…. a być może i będącego na wypożyczeniu 25 letniego Gomesa (który podobno nieźle się spisuje w lidze angielskiej), to możemy powiedzieć, że mamy kim rozgrywać na co najmniej 3-6 sezonów.
Barcelona musi się jedynie pozbyć kilku piłkarzy, którzy niestety obciążają budżet klubu, biorąc pieniądze praktycznie za nic: D.Suarez, Munir, Samper oraz Vermaelen i niestety Rafinia to piłkarze, którzy powinni opuścić klub. Skład drużyny nie tylko się uszczupli ale również klub pozyska środki na zakup klasowego piłkarza/ piłkarzy w lecie.(zwłaszcza, że jest jeszcze kasa za Paulinho, Alcacera, Digne,Marlona i Minę oraz inne)
I na koniec jeszcze jedno, a mianowicie czy nie uważacie, że wczorajszy mecz po raz kolejny udowodnił, że Cillessen winien dostawać zdecydowanie więcej minut gry. Myślę, że to on i strzelec bramki był ojcami zwycięstwa. Jak dla mnie ostatnie mecze w wykonaniu Marco Ter Stegena pokazały, że Niemiec ma chyba spadek formy. Konkurencja na pozycji bramkarza klubowi też by się przydała.

Najbardziej urzekła mnie końcówka :D wielkie osiągnięcie awans w lidze mistrzów i pucharze króla, patrzac na tegoroczną lige hiszpańską tez szlu ni ma, co do zasady występującej w ostatnich sezonach, przy takiej ilosci traconych punktow mielibyśmy 3 miejce

Argument, że Rakitic jest niezastąpiony w układance Valverde jest nijaki. Trener w wielu spotkaniach i mniejszą stawkę miał możliwość wypróbowania nowych ustawień w linii pomocy i z niej nie skorzystał. Skąd więc mamy pewność, że ustawienie np. z Busuetsem, Arthurem i Vidalem nie byłoby lepsze? Nie wiemy i pewnie się nigdy o tym nie przekonamy. Czemu system rotacji nie może dopaść również tego zawodnika? Przecież rozegrał on w lecie wyczerpujące MŚ, więc każdy mecz na ławce czy na trybunach jest dla jego dobra. A tu przychodzi kolejny mecz i znów Chorwat w podstawie. Jak będzie wyglądał na wiosnę w najważniejszych meczach? Wolałbym, żeby był świeży i wypoczęty.

Na koniec smutne jest to, że De Jong daje Barcelonie sygnały, że chce trafić na Camp Nou. Smutne, bo jak do nas trafi a w klubie dalej będzie Rakitic, to boję się, że zmarnuje tak wielki talent.
pax

Temat ciekawy ale kilka rzeczy mi przeszkadza jeśli chodzi o strukturę i argumentację tekstu. Po co wymieniać argumenty że Pique, Busquets, Jordi Alba dużo grają bo ich naturalni zmiennicy mają kontuzje, gdy u Ivana wymienia się kilku zawodników ktorzy mogliby go zastąpić zapominając że większosc z nich przechodziła kontuzję a żaden jak podkreslał autor nie jest jego naturalnym zmiennikiem. Niestety wybiórczo to zagadnienie zostało potraktowane. Jakoby Busiego nie mógł zastąpić właśnie Ivan grając i tak praktycznie półpivota, a do środka dać walczaka Vidala i dodatkowo dla asekuracji zagrać 4-4-2. Poza tym ustawianie Roberto i Coutinho w środku jest strasznie naciągane. To tak jakby Mascherano liczyć 3-4 sezony temu jako pomocnika. Roberto odnalazł się w miarę na PO i jako pomocnik jest ewentualnie ewentualną opcją a nie wyborem. Wycofanie na papierze Coutinho do pozycji Ivana jest równie karkołomne, gdyż on jest w zależności od systemu ustawiony jako skrzydłowy lub ofensywny pomocnik i schodzi ze skrzydła do strzału a nie osłania tyły. Więc to argumenty dość dziwne. Denis - kontuzja i nie jego pozycja, po co go liczyć też tego nie wiem. Liczyć Alenę po kontuzji i Puiga jako osobę mogąca zmienić Ivana jest znowu naciągane. Jedynie przy Busquetsie mimo innej charakterystyki można dać Vidala i Arthura, ale Ci też nie mogli "z marszu" wejść do pierwszego zespołu, poza tym VV musiał znaleźć pozycję w której Arturo będzie się najlepiej sprawdzał (przypominam że przy kontuzji Suareza to Arturo często ustawiał się jako dziewiatka).
"Dopóki sezon nie wchodzi w decydującą fazę, możemy eksploatować once de gala i zmieniać jedenastkę w zależności od potrzeb...." - zdanie które samo sobie zaprzecza. Eksplatujemy once de gala albo zmieniamy i nie eksplatujemy wydaje się proste.

"Nawet dość awaryjne wystawienie Ivana w rewanżu z Cultural Leónesa nie stoi w sprzeczności z logiką rozłożenia sił – natężenie spotkań jest niewielkie, Rakitić jest zdrowy i nie posiada odpowiedniego zmiennika – dlaczego nie pozwolić mu grać? W imię rotacji dla samej rotacji? " - natężnie spotkań jest niewielkie - grają przeciez TULKO co trzy dni, Ivan gra co trzy dni, do tego praktycznie nie odpuszcza reprezentacji. Może jakby grali dwa razy dziennie to wtedy natężenie byłoby większe. Poza tym bezsensowne jest stwierdzenie że rotacje się nie robi bo ktoś jest zdrowy? Wtedy się właśnie robi rotacje, nie słyszałem aby robić rotacje z kontuzjowanymi graczami. Rotuje sie po to składem aby dać odpocząć zdrowym zawodnikom, jakby nie utracili świeżości i nie byli podatni na kontuzje.
Szkoda, że autor nie napisał jednak o ofensywnej grze Ivana podając przykład meczu z Villarreal gdzie rozpoczynał praktycznie każdą akcję Barcelony, on głównie wypuszczał Dembele na skrzydle a potem został opisany że był słaby w grze do przodu. Nie zalicza asyst i kluczowych podań, ale jest pierwszym trybikiem nie tylko w ataku pozycyjnym ale i w kontrataku, większość sytuacji po jego przechwytach to piłki vertykalne.
Ogólnie pomysł na tekst w porządku, troszke inaczej rozłozyć argumentację i byłoby już dobrze :)

Zastanawiam się jak to jest z nim, że nadal wygląda jak na początku sezonu pod względem fizycznym ? Póki co nie widać, że jest pół sezonu a trener nim orze, bronuje sieje i pryska. Jak na żniwa Rakiticem wyjedzie to zdurnieję na maksa.

Ja tam będę mówić to ciągle, Ivan nie ma argumentów aby grać tyle, zdania nie mam zamiaru zmienić

Świetny artykuł Marcin!
Chapeu bas!!!
Vamos Rakieta :D.
OTX

Póki co Rakieta dobrze wygląda, ale każdy pamięta jego ostatnie końcówki sezonów, przy czym w te wakacje orał na MŚ, jeśli to się na nim nie odbije wiosną to pewnie go czymś szprycują... :P
DC7

Oczywiście że słusznie postępuje, umowa to umowa, Erni ma zasady ;)
konto usunięte

Oczywiście, że popełnia błąd zarówno co do Rakiticia jak i Busquetsa. Efekt jest taki, że jeśli po stracie piłki nie zadziała pressing to ruszają się jak parowóz i kontra zakończona celnym strzałem jest praktycznie pewna. Mieliśmy ostatnio przykład Vidala, który pięknie asekurował obrońców, a nie truchtał jak Rakitić. O ile Busiego jeszcze można wytłumaczyć, ma braki motoryczne z definicji, o tyle Rakitić potęguje ten efekt bezpodstawnie i naraża zespół na granie przy kontrach w przewadze przeciwnika. To widać jak na dłoni, dlatego twierdzę, że Valverde to mierny trener, bo nie widzi tego od 1,5 sezonu.

Nie zgadzam się z tyloma stwierdzeniami w tym artykule, że aż nie wiedziałbym od czego zacząć.. :) (pozdrawiam autora) Z racji że jest dopiero 6 i wciąż dochodzę do siebie chyba odłożę sobie dłuższą wypowiedź na później, ale póki co rzucę parę cytatów

"Najlepszym jednak wyznacznikiem ewentualnego przemęczenia i przeciążenia organizmu są kontuzje" To tak jakby powiedzieć że wzrost PKB odwzorowuje wzrost dobrobytu w kraju. Otóż nie, obejmuje on jedynie wzrost ilościowy, a nie jakościowy.
Kontuzję są miernikiem ale w żaden sposób nie determinują przemęczenia. Organizm może być zmęczony a mimo to zdolny do gry. Mięśnie mogą być zmęczone, a nie nadwyrężać się. Bycie przemęczonym objawia się w braku odpowiedniego doskoku, wolniejszych osiągach (umysł chce, ciało nie może), byciu o te pół roku za rywalem, małej ilości przebiegniętych km (tego akurat nie można zarzucić Rakiticowi) słabym trzymaniu się na nogach w sytuacjach box-to-box przy ogólnych dobrych warunkach fizycznych oraz spóźnionych powrotach do defensywy (wiecie jaką akcję mam na myśli pewnie, co nie? ta, w której cała drużyna nie wróciła do defensywy), czy słabszej gry ogólnie (poprzez mniejszą dokładność podań, wyczucie siły itd.)
Mówiąc "patrzcie Rakitic nie jest przemęczony bo nie ma kontuzji" jest próbą zaklinania rzeczywistości i nie dostrzegania mankamentów gry Chorwata (mówię to jako największy fan Raktica we wszechświecie. Mówię wam, jest on po Messim moim ulubionym zawodnikiem w drużynie na tą chwilę) . Widać jednak w każdym meczu bardzo wiele z tych punktów które wyżej przytoczyłem w grze Rakitica (i tak samo Modrica).

"Nawet jego słabsze występy, których w tym sezonie było kilka i nie były bynajmniej wynikiem przemęczenia" - zastanawiam się skąd wziął się ten wniosek. Choć chyba wiem. Z tego że wychodzimy z pewną teorię i potem formujemy rzeczywistość tak aby pasowała ona. Swoją drogą co sprawiło, że akapit wcześniej piszesz o tym że ze względu na wąską ławkę brakowało zawodnikom świeżości. (zgadzam się z tym, ale czym to się różni od Rakitica obecnie poza faktem, że jest dopiero połowa sezonu więc jeszcze się chłopak zdąży zmęczyć bardziej) Jednym z tych graczy był właśnie Rakitic który wcale nie gra rzadziej w tym sezonie.

I tak, facet jest mega wytrzymały. Ale to tak jak z biegaczem długodystansowym... przebiegł 40km, jasne, przebiegnie jeszcze 40 jak go zmusisz, bo jest super wytrzymały. I powiesz potem dumny "a nie mówiłem że przebiegnie 80?" (choć jego nogi będą odmawiały posłuszeństwa). Ale jak mu dasz odpocząć to będzie w stanie dać lepsze rezultaty na tym dodatkowym dystansie. Na pewno mu to nie zaszkodzi i z pewnością nie jest tak że Rakitic bez 100%-owego rytmu meczowego to gracz na poziomie polskiej ekstraklasy (bo spotkałem się z teoriami, że niektórzy potrzebują rytmu... ciekawe kto nie potrzebuje?). Tak czy inaczej, wydaje mi się że zmęczenie Rakitica jest widoczne w meczach. Nie mam tyle czasu, cierpliwości, ani też ochoty by wycinać ze spotkań konkretny fragmenty w których brakowało natychmiastowego doskoku, powrotu, czy sprintu do kontry. Bo jakby nie mam interesu kogoś przekonywać, nie przekonam sceptyków, a zwolenników teorii przekonywać nie muszę. Warto jednak po prostu obserwować tego gracza i sposób w jaki się porusza na tle innych piłkarzy.

Swietny artykul :) Wreszcie ktos odpisal hejterom Valverde i kwestionuja jego prace, a tymczasem bronia go rezultaty.

Niech gra całe mecze cały czas, dostanie porządnej kontuzji to będzie eksperymentowal nasz trenerino.

Pytanie w tytule artykułu wydaje się być dla mnie retoryczne.
Nie mniej jednak Ernesto rzeczywiście bardzo mnie irytuje, bowiem w przeciwieństwie do Lucho, miał być trenerem który najczęściej robi zmiany i który miał postawić na wychowanków La Masii, tymczasem jednak jest bezdyskusyjnie inaczej. A przecież mamy ku temu powody, aby korzystać z naszych wychowanków, szczególnie że kiedy otrzymują minuty gry, to wykorzystują swoje szanse a katalońska prasa jest nimi zachwycona jak i również kibice.
Pytanie więc, co jest z Tobą nie tak Ernesto?

Dobry artykuł. Naraziles się wszystkim ,, ekspertom". :)