Kontuzje Sergiego Roberto i Rafinhi zmniejszają możliwości kadrowe Barcelony

Dariusz Maruszczak

26 listopada 2018, 14:00

Marca, AS

5 komentarzy
  • Kontuzje Sergiego Roberto i Rafinhi stanowią spory cios dla Ernesto Valverde
  • Trener stracił dwóch wszechstronnych piłkarzy, jednego z nich prawdopodobnie do końca sezonu
  • Txingurri ma obecnie w pierwszym zespole jedynie dwóch bocznych obrońców

W spotkaniu z Atlético Rafinha otrzymał kolejną szansę od Ernesto Valverde. Brazylijczyk pojawił się na murawie od początku drugiej połowy w miejsce kontuzjowanego Sergiego Roberto. 25-latek nie miał jednak szczęścia w tym meczu i sam doznał kontuzji zaledwie trzynaście minut po wejściu na murawę. Rafinha dotkliwie odczuł starcie z Rodrim, ale postanowił kontynuować grę. Z pewnością nie wyobrażał sobie wówczas, że diagnoza lekarska będzie dla niego jak wyrok: zerwanie więzadła krzyżowego przedniego. Rafinha grał z tak poważnym urazem przez pół godziny.

W najbliższych dniach Rafinha przejdzie operację i trudno mu będzie wrócić na boisko jeszcze w tym sezonie. To już druga taka kontuzja Brazylijczyka. Poprzednio zerwał to samo więzadło w 2015 roku po wślizgu Nainggolana w meczu z Romą. Rafinha nie mógł później grać przez sześć miesięcy. Z kolei w 2017 roku długo pauzował z powodu urazu łąkotki i dwa razy musiał przejść operację.

Rafinha był dla Valverde bardzo użytecznym zawodnikiem, co widać było zwłaszcza po odniesieniu kontuzji przez Messiego. Brazylijczyk zastąpił kapitana Barcelony w trudnych spotkaniach z Interem i Realem Madryt. Wszechstronność 25-latka powodowała, że trener Blaugrany mógł na niego liczyć na skrzydłach i w środku pola. Uraz Rafinhi zwiększa zatem szanse Arturo Vidala, który w meczu z Atlético wystąpił w podstawowym składzie, a także Carlesa Aleñi, który do tej pory zagrał tylko w dwóch spotkaniach. Mniejszą konkurencję będą mieli także skrzydłowi Ousmane Dembélé i Malcom, jeśli Ernesto Valverde będzie decydował się na ustawienie 4-3-3, a być może szansę otrzyma Denis Suárez.

W meczu z Atlético Barcelona straciła także drugiego wszechstronnego piłkarza Sergiego Roberto, który po starciu z Koke doznał urazu mięśnia półbłoniastego lewej nogi. Hiszpan może nie pojawić się na murawie nawet przez miesiąc. To jego druga kontuzja mięśniowa w tym sezonie. Sergi Roberto był dla Valverde kolejną opcją na prawym skrzydle lub w środku pola. Największym problemem związanym z jego nieobecnością jest jednak mała liczba bocznych obrońców w kadrze. Obecnie do dyspozycji trenera są tylko Jordi Alba i Nélson Semedo, który przez najbliższe tygodnie powinien mieć monopol na grę na prawej stronie defensywy. Z drużyną często trenuje Juan Miranda, ale do tej pory wystąpił tylko w Pucharze Króla. Kolejną opcją z zespołu rezerw jest reprezentant Senegalu Moussa Wague. Niewykluczone, że w razie konieczności Valverde wystawi na boku obrony Samuela Umtitiego lub Thomasa Vermaelena.

Możliwości kadrowe Barcelony w najbliższym meczu z PSV będą mniejsze również z powodu niepewnej sytuacji Ivana Rakiticia, który nie otrzymał pozwolenia na grę, ale może udać się z drużyną do Eindhoven. W spotkaniu z Atlético nie zagrał Philippe Coutinho, aby nie narażać swojego stanu zdrowia w tak wymagającym starciu. Nie ma pewności, czy ze względów ostrożności na Philips Stadion wystąpi Samuel Umtiti, którego może zastąpić Clement Lenglet.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Kontuzja Roberto powinna dać szansę na powołanie lub nawet na rozegranie paru minut dla Wague. Ale znając Valverde to albo w ogóle go nie powoła albo i tak przesiedzi na ławce. Mam nadzieję, że nie odwali nic z Rakiticiem i odpocznie sobie w meczu z PSV i w następnym jeśli będzie taka potrzeba. To okazja dla Vidala na pierwszy skład w tych meczach

Kogoś martwią kontuzje naszych pomocnikow? Nie oszukujmy się, żaden z nich nie jest naszym must have w pomocy. Żaden nie prezentował zbyt wysokiej formy. Aczkolwiek szkoda mi Rafinhi. Tak czysto ludzko. Chłopak po każdej kontuzji wraca, zagra parę meczów i bum. Kolejny wypad na większość sezonu. Strasznie demotywujace musi to być dla piłkarza. Naprawdę współczuję.

I bardzo dobrze. Życie zweryfikowało Valverde i teraz musi postawić na nowych młodych graczy. Brakuje mi odrobiny szaleństwa w tych decyzjach Valverde.

Cou, arthur Busi/Vidal w pomocy i Malcom/Demb, Messi i Suarez w ataku.