Luis Suárez: Mam 31 lat, więc to normalne, że Barcelona szuka nowego napastnika

Grzegorz Zioło

1 listopada 2018, 16:30

Marca/AS/Mundo Deportivo

42 komentarze

W rozmowie z urugwajskim radiem Sport 890 Luis Suárez wypowiedział się między innymi na temat poszukiwań nowego środkowego napastnika przez Barcelonę. El Pistolero odniósł się także do krytyki, jaka spadała na niego na początku sezonu.

Barça bez Messiego: Wiele osób wątpiło w nasze możliwości po kontuzji Leo. Myślę, że powinniśmy czuć się dumni jako drużyna z tego, że podjęliśmy odpowiedzialność. Pokazaliśmy taką formę, jakiej oczekiwaliśmy. Czujemy i zdajemy sobie sprawę jako zespół, że nie możemy polegać wyłącznie na Leo czy Busim, dlatego wzięliśmy na siebie tę odpowiedzialność.

Trzy gole w El ClásicoStrzelenie trzech bramek jakiemukolwiek zespołowi jest niesamowite, a co dopiero Realowi Madryt. Myślę, że z czasem docenię to znacznie bardziej. Bardzo cieszę się z momentu, który właśnie przeżywam.

Barcelona szuka napastnika: W moim wieku i przy mojej formie muszę być gotowy na przyjęcie krytyki. Barcelona szuka nowej "dziewiątki"? To oczywiste, że klub potrzebuje napastnika, mam 31 lat i wkrótce skończę 32. Barça musi myśleć o przyszłości, więc to nieuniknione, że będą przychodzić nowi zawodnicy. Jesteśmy w Barcelonie, każdego dnia pojawia się wiele nazwisk. Będą one wypływać cały czas – napastnicy, lewi obrońcy... Ja jestem bardzo autokrytyczny. Kiedy strzelam, czasem zdobywam gole, a czasem nie, ale cieszę się, jeśli mogę pomóc drużynie. Gdy nie prezentuję się dobrze, jestem wobec siebie krytyczny.

Krytyka na początku sezonu: Kiedy graliśmy o Superpuchar Hiszpanii z Sevillą, mówiono mi, że jestem gruby i bez formy. Zacząłem trenować we wtorek, a graliśmy już w sobotę. Oczywiście, że po miesiącu wakacji po mistrzostwach świata będę powolny i gruby. Później zacząłem łapać odpowiedni rytm.

VAR: Z VAR-em traci się pikanterię i tę iskrę. Jeśli jest najmniejsza wątpliwość, podnoszą rękę i napastnik nie może celebrować gola. Jeśli potem bramka zostaje uznana, już tego nie robi. Adrenalina związana ze świętowaniem gola jest cudowna, a VAR zabiera te drobne elementy. Trzeba się przyzwyczaić, żeby nie kłócić się z sędziami, ale z nimi rozmawiać. VAR w końcu do czegoś służy.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Powinniśmy być mu wdzięczni, że wtedy przyszedł, nikogo nie pogryzł, zaprzyjaźnił się z Leo i nastrzelał dużo goli względem ilości występów.

@NaFazieHitman: Przede wszystkim nikogo nie pogryzł :D
« Powrót do wszystkich komentarzy