Lucas Digne: Spędziłem dwa lata w najlepszym klubie na świecie, nie żałuję mojego wyboru

Grzegorz Zioło

14 października 2018, 20:00

Mundo Deportivo

11 komentarzy

Lucas Digne wrócił do reprezentacji Francji po odejściu z FC Barcelony i dołączeniu do Evertonu. Mimo to lewy obrońca przyznał w wywiadzie z Le Parisien, że pozostaje dumny ze swojego pobytu w Katalonii.

– W Barcelonie rozegrałem 46 meczów, więc nie sądzę, żeby to był problem z czasem na boisku. Nie żałuję mojego wyboru, spędziłem dwa lata w najlepszym klubie na świecie – podkreślił Digne. Francuz jest jednak zadowolony, że po opuszczeniu Camp Nou trafił właśnie do Evertonu. – Jest wyjątkowo. Premier League jest genialna, co tydzień odbywają się niesamowite spotkania. Bardzo dobrze się bawię. Jest mnóstwo przestrzeni i pojedynków. Pod względem fizycznym liga angielska wymaga więcej wysiłku – powiedział lewy obrońca. 

Digne wyznał, że poczuł na własnej skórze fizyczne wymagania Premier League. – W moim pierwszym meczu z Huddersfield łapały mnie skurcze w 75. minucie. Nie zdarzyło mi się to ani razu przez wcześniejsze dwa lata. Jeśli chodzi o statystyki, zauważyłem, że biegam tutaj znacznie więcej – potwierdził 25-latek, który latem przeszedł do Evertonu za 20 milionów euro plus 1,5 miliona zmiennych. Obrońca miał też inne oferty. – Kiedy rozmawiałem przez telefon z trenerem Marco Silvą, natychmiast poczułem, że chcę z nim pracować. Widziałem siebie jedynie tam. Potrzebowałem gry i zaufania od trenera, który lubi ofensywnych bocznych obrońców. Dokładnie tego potrzebowałem w mojej karierze – przyznał Digne. 

Brak powołania na mistrzostwa świata, podczas których Francja zdobyła złoty medal, był ciosem dla Digne'a. – Byłem wtedy w domu w Barcelonie z moją żoną. To było rozczarowanie. Wszyscy piłkarze chcą grać na mistrzostwach świata, więc kiedy zobaczyłem, że nie ma mnie na liście, było mi ciężko. Nie spodziewałem się tego. Grałem we wszystkich meczach eliminacyjnych. Później selekcjoner podjął swoje decyzje, ale oczywiście byłem rozczarowany. Niesmak pozostanie na zawsze. Każdy trener musi jednak podejmować decyzje. Ja mogę jedynie je uszanować. Jestem piłkarzem, ale przede wszystkim jestem Francuzem, więc przeżywałem mistrzostwa jako widz. Oglądałem wszystkie mecze z przyjaciółmi i żoną podczas wakacji w Saint-Tropez i wspierałem kolegów aż do finału. Byłem bardzo dumny z tego, czego dokonali moi przyjaciele. Wysłałem im wiadomości – opowiedział Digne.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
konto usunięte

Nie był zły, zwłaszcza w drugim sezonie.
« Powrót do wszystkich komentarzy