Prezes AFE: Szanse na rozegranie meczu Girona - Barcelona w Stanach Zjednoczonych oceniam na 20%

Dariusz Maruszczak

20 września 2018, 20:15

AS, La Vanguardia

2 komentarze
  • Dziś doszło do spotkania prezesa Stowarzyszenia Hiszpańskich Piłkarzy (AFE) Davida Aganzo i prezesa LaLigi Javiera Tebasa w sprawie rozgrywania meczów Primera División w Stanach Zjednoczonych
  • Prezes AFE był niezadowolony z informacji przekazanych mu na temat organizacji spotkania Barcelony z Gironą w Miami
  • Aganzo ocenił szanse rozegrania tego meczu w USA zaledwie na 20%, choć Tebas upiera się, że pojedynek odbędzie się na Florydzie

– Informacje, które otrzymaliśmy, nie są naszym zdaniem wystarczające. Zwróciliśmy się więc o przekazanie nam wszystkich szczegółów. Na podstawie tych danych, które otrzymaliśmy, zawodnicy nie mogą jechać do Stanów Zjednoczonych. Brakowało wszystkich rodzajów informacji dotyczących spraw finansowych, zdrowotnych oraz harmonogramów. Chcemy rzetelnego sprawozdania na temat wszystkiego, co się wydarzy, aby móc przekazać to piłkarzom. Zawodnicy są tylko ludźmi, a terminarz musiałby ulec zmianie, podobnie jak warunki pracy określone w artykułach 8. i 9. [umowy AFE z LFP - przyp. red.]. Musimy dopilnować, aby warunki były odpowiednie – powiedział Aganzo.

– Nie sądzę, żeby jednostronne podejmowanie decyzji było właściwe. Poprosili nas o wybaczenie za sposób, w jaki to zostało przeprowadzone. Nie chodzi jednak o skruchę, ale o robienie rzeczy w odpowiedni sposób – stwierdził prezes AFE.

– Szanse, że mecz Girony z Barceloną odbędzie się w Miami, oceniam na 20%. Piłkarze są głównymi aktorami w tym sporcie. Strajk jest jednym z narzędzi i dopóki informacje dotyczące ewentualnego spotkania nie będą wystarczające, pojedynek w Miami się nie odbędzie. Nie możemy wykluczyć, że uciekniemy się do strajku – podkreślił Aganzo.

Aganzo zaapelował, żeby w umowie LaLigi z firmą Relevent szanowane było zdanie kibiców, piłkarzy i sędziów. – Kibice muszą wyrazić na to zgodę, a inne podmioty także muszą podjąć decyzję w tej sprawie. Piłkarze są przekonani, że nie zostało to załatwione w odpowiedni sposób i można było to zrobić znacznie lepiej. Jako sportowcy chcą rozwoju tej dyscypliny, ale obecne warunki pracy nie są odpowiednie.

Innego zdania co do szans na rozegranie spotkania Girony z Barceloną w Stanach Zjednoczonych jest Javier Tebas. – Mecz zostanie rozegrany na 90%, jak już mówiłem. Pracowaliśmy nad tym tematem i doprowadzimy do tego, żeby to spotkanie się odbyło. Nie ma powodów, dla których mielibyśmy zrezygnować z tego pojedynku, ani ze strony Federacji, ani UEFA, ani CONCACAF. FIFA nie ma nic do powiedzenia. Do jutrzejszego poranka wyślemy AFE wszystkie informacje.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

"Aganzo zaapelował, żeby w umowie LaLigi z firmą Relevent szanowane było zdanie kibiców, piłkarzy i sędziów." - tebas nawet się nie zająknął o kibicach. To jeszcze raz pokazuje gdzie obecnie w tym całym biznesie są kibice. Ci prawdziwi, związani z klubem i regionem albo ci dla których możliwość obejrzenia meczu LaLigi wiąże się z wyjazdem do Hiszpanii, a nie ci którym się wydaje że klub piłkarski to cyrk objazdowy który musi zajechać do ich miasteczka.

Chodzi o ten niedzielny mecz? xd