Cadena SER: Barcelona zapłaciła André Cury’emu ponad 6 milionów euro z transferu Neymara do PSG

Dariusz Maruszczak

13 września 2018, 23:40

Cadena SER Catalunya, Mundo Deportivo, AS

37 komentarzy
  • Jak informuje radio Cadena SER Catalunya w programie „Que T’hi Jugues”, Barcelona zapłaciła swojemu pracownikowi André Cury’emu ponad 6 milionów euro z kwoty uzyskanej za sprzedaż Neymara do PSG
  • Należności wynikały z umowy Cury’ego z Sandro Rosellem
  • Mundo Deportivo podaje jednak na podstawie źródeł z klubu, że Barça nie zapłaciła tej kwoty

Według Cadena SER Catalunya były prezydent FC Barcelony Sandro Rosell podpisał w 2012 roku dokument, na mocy którego obiecał zapłacić Cury’emu 3% z kwoty przyszłego transferu Neymara do innego klubu. W ubiegłym roku PSG zdecydowało się wyłożyć 222 miliony euro na klauzulę odejścia Brazylijczyka, czyli Barça na podstawie wspomnianej umowy była winna Cury’emu 6,6 miliona. Katalończycy starali się uniknąć konieczności wyłożenia tej kwoty, argumentując, że Neymar odszedł z Blaugrany wbrew woli klubu, ale nie przyniosło to skutku. Cury zażądał uregulowania należności wynikających z kontraktu podpisanego z Rosellem i Barcelona musiała zapłacić.

Przypomnijmy, że André Cury pracuje w Barcelonie od kilku lat i jest przedstawicielem klubu na brazylijskim rynku. Jak podaje dziennik AS, brał on udział w sprowadzeniu do katalońskiego klubu Keirrisona i Henrique, a niedawno również Arthura i Yerry’ego Miny. Cury jest osobą blisko związaną z Neymarem i pośredniczył przy jego transferze do Barcelony, mając wielki wkład w skuteczne przeprowadzenie operacji. Barça wierzyła w ubiegłym roku, że przekona on skrzydłowego do pozostania w klubie. W związku z tym Cadena SER Catalunya zadaje pytanie, jak to jest możliwe, że Barcelona pokładała nadzieje w Curym, skoro na podstawie podpisanego kontraktu miał on zarobić przy transferze Neymara. AS stara sie to wytłumaczyć w ten sposób, że pośrednik miałby otrzymać nagrodę za podpisanie przez Neymara nowego kontraktu z Barceloną, choć madrycki dziennik wyraża wątpliwość, czy byłaby ona wyższa niż wspomniana prowizja za transfer.

Cadena SER Catalunya podkreśla, że Barcelona oficjalnie potwierdziła istnienie dokumentu podpisanego w 2012 roku przez Rosella i Cury’ego, ale klub jednocześnie zapewnia, że nic nie zostało jeszcze zapłacone. Mimo to rozgłośnia jest przekonana, że Barça uregulowała tę kwotę za pośrednictwem różnych kanałów. Z kolei Mundo Deportivo na podstawie informacji z klubu donosi, że Barcelona nie tylko nie zapłaciła, ale wręcz nie zamierza tego robić. Innego zdania jest AS, który podaje, że Blaugrana negocjuje zmniejszenie należności o połowę. Jak widać w tej sprawie jest wiele niejasności i można być pewnym, że hiszpańskie media będą w najbliższych dniach dostarczać kolejnych informacji w temacie prowizji Cury’ego.

Fot. Antoine Dellenbach / CC BY-SA 2.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Komentarz usunięty przez użytkownika

Rosell to jednak gnida. Ile brudów wychodzi na jaw z jego udziałem.

Nasz zarząd w całej krasie... A tutaj nawet by się obrońcy znaleźli...

Przecież nie bylo transferu. Neymar wykupił swój kontrakt a później podpisał nowy z PSG. Gdzie tutaj jest transakcja kupna-sprzedaży?

Prosty przykład konfliktu interesów.
Cury pracując dla Barcelony, dostaje wynagrodzenie za sprowadzenie zawodnika do klubu, jednocześnie dostaje prowizję od przyszłego jego odejścia. W takim wypadku samemu Cury'emu będzie zależeć na tym, aby to ślepe koło ciągle się kręciło a jemu pieniądze płynęły do kieszeni szerokim korytem. Albo pracuje dla klubu, albo dla siebie. Jeśli przy sprowadzeniu Arthura i Miny klub podpisał z nim takie same umowy to nie zdziwię się, jeśli za parę tygodni powiemy się o zadłużeniu Barcy wobec niego względem transferu Kolumbijczyka a za kilka lat, taki sam kwitek wypłynie odnośnie transferu Arthura.

Pewnie miał Cury niezły dylemat - namawiać Neya do zostania za darmo czy niekoniecznie się przykładać i dostać 6 mln. Ciekawe tylko że nikt w klubie nie kontroluje takich tematów.

Super ze odszedł chociaż na nowych zawodników cześć kasy jego transfer pokrył , powodzenia w PSG a my cieszmy się naszym jeszcze mocniejszym składem bez niego ;)

Najemnik - zawsze nim był, nie mam żalu, taki jest świat.
Tylko nie musiał tak pokazywać "miłości" do klubu.
Wyciągnąć kogoś z PSG jest niemożliwe, ale nie zdziwiłbym się, gdyby on sam chciał Real zasilić.