Inter pod wodzą Luciano Spallettiego wraca na europejskie salony

Grzegorz Zioło

31 sierpnia 2018, 16:45

Sport

18 komentarzy
  • Inter Mediolan pod wodzą Luciano Spallettiego wrócił do Ligi Mistrzów po sześciu latach i trafił do grupy z FC Barceloną
  • Kapitanem i największą gwiazdą Nerazzurrich jest Mauro Icardi, który w przeszłości spędził trzy lata w La Masii
  • Oba zespoły kilkukrotnie mierzyły się ze sobą w europejskich pucharach, po raz ostatni w sezonie 2009/10

Inter Mediolan, klub o ogromnych tradycjach walczący o odbudowę swojej pozycji w Europie, to ostatni z zespołów, który został dolosowany do grupy B Ligi Mistrzów z FC Barceloną, Tottenhamem i PSV Eindhoven. Spośród drużyn z czwartego koszyka to właśnie Nerazzurri byli tą, której wszyscy woleli uniknąć. Inter pod wodzą Luciano Spallettiego to ekipa zdyscyplinowana taktycznie, solidna w defensywie i trudna do pokonania, jednak początek sezonu ligowego w jej wykonaniu należy uznać za falstart. W dwóch kolejkach mediolańczycy zdobyli zaledwie jeden punkt za remis u siebie z Torino.

Spaletti często korzysta z systemu 3-4-3 z niewieloma zmianami w składzie. Zwyczajową pierwszą jedenastkę tworzą Samir Handanovič; Milan Škriniar, Stefan de Vrij, Danilo D'Ambrosio; Šime Vrsaljko, Marcelo Brozović, Matias Vecino, Kwadwo Asamoah; Matteo Politano, Mauro Icardi i Ivan Perišić. W kadrze wyróżniają się też tacy zawodnicy jak Brazylijczyk Miranda na środku obrony, a także Radja Nainggolan, który w tym sezonie przeniósł się do Interu z AS Romy. 

Kilku piłkarzy Nerazzurrich ma za sobą przeszłość w hiszpańskich klubach. Borja Valero szkolił się w akademii Realu Madryt, a następnie grał między innymi w Villarrealu, zaś Keita Balde w latach 2004-10 był zawodnikiem młodzieżowych drużyn FC Barcelony. Argentyński napastnik Lautaro Martínez dał się poznać kibicom jako zawodnik Racingu Club i przed tym sezonem dołączył do Interu za 16 milionów euro. Kapitanem i największą gwiazdą zespołu z Mediolanu jest Mauro Icardi, który w przeszłości spędził trzy lata w La Masii. Napastnik pochodzi z Rosario, rodzinnego miasta Leo Messiego, i w 184 meczach w barwach Interu zdobył 107 goli. Swój drugi sezon na ławce trenerskiej rozpoczął Luciano Spalletti, który po sześciu latach przerwy wprowadził Nerazzurrich do Ligi Mistrzów.

Inter i Barça mają bogatą historię oficjalnych potyczek. Nerazzurri byli pierwszą włoską drużyną, która stanęła na drodze Blaugrany w europejskich pucharach. W ćwierćfinale Pucharu Miast Targowych 1958/60 zespół z Katalonii zwyciężył 4:0 na Camp Nou i 4:2 na San Siro. Mediolańczycy wzięli rewanż w tych samych rozgrywkach w sezonie 1969/70, kiedy pokonali Barcelonę w 1/8 finału. Rewanżowe spotkanie zostało wówczas przerwane w 33. minucie z powodu mgły i dokończone kilka dni później.

Na kolejne starcia Interu i Barcelony trzeba było czekać aż do sezonu 2002/03 i drugiej fazy grupowej Ligi Mistrzów. Na Camp Nou gospodarze pewnie wygrali 3:0, a w rewanżu we Włoszech padł bezbramkowy remis, który zakończył passę dziewięciu kolejnych zwycięstw Barçy w tych rozgrywkach. Ostatni raz drużyny te mierzyły się ze sobą w pamiętnym sezonie 2009/10. W fazie grupowej Barcelona wygrała u siebie 2:0 i zremisowała 0:0 na wyjeździe, a zespoły ponownie spotkały się ze sobą w półfinale. Na San Siro Inter pod wodzą José Mourinho zwyciężył 3:1 w kontrowersyjnych okolicznościach, co okazało się wystarczające do awansu do finału, ponieważ w rewanżu Blaugrana zdołała uzyskać jedynie wynik 1:0. W finale Włosi pokonali Bayern Monachium i sięgnęli po trzeci w historii klubu Puchar Europy.

Fot. oscar federico bodini / CC BY-SA 2.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Taki trudny rywal że nie umieli wygrać z Sassuolo

Pamietam Diego Milito, brata Gabriela Milito grajacego kiedys w Barcie. W madryckim finale Inter wygral 2:0 z Bayernem po dwoch golach Diego.

cieniasy? to jest LM, tutaj każdy gra na 100% i nie ma leszczy typu Legia

Inter jedzie na marce jaką wyrobił im Mourinho, tak naprawdę to cieniasy myślę, że wklepiemy im tak z dwa razy po 3-0 za 2010

Byłoby pięknie gdyby w meczu z nimi bramkę na szalę zwycięstwa strzelił Rafinha. Za ta jawną próbę zrobienia z Barcy ch... stracili resztek mojego szacunku

"Trudny rywal" Tylko z nazwy. Nie jest to słaby zespół ale do Interu sprzed lat brakuje wiele, może nawet więcej niż Legii do Dudelange :).

No to Leo będzie miał okazję utrzeć nosa Icardiemu za to co zrobił przed laty jego koleżce Maxi Lopezowi ;-)