Chorwacja w finale mundialu, futbol nie wraca do domu!

Grzegorz Zioło

11 lipca 2018, 22:37

103 komentarze

Chorwacja drugim finalistą mundialu! Waleczni zawodnicy z Bałkanów pokonali po dogrywce Anglików 2:1 i w niedzielę zagrają z Francją o pierwszy w historii tytuł mistrza świata. 120 minut w chorwackim zespole rozegrał pomocnik FC Barcelony Ivan Rakitić.

Dokładnie 20 lat temu reprezentacja Chorwacji osiągnęła historyczny sukces i wywalczyła brązowy medal mistrzostw świata. Dziś następcy Davora Šukera i spółki stanęli przed szansą pobicia tamtego osiągnięcia i awansu do wielkiego finału. Anglicy chcieli z kolei nawiązać do 1966 roku, kiedy przed własną publicznością jedyny raz w historii zagrali w meczu decydującym o mistrzostwie i zdobyli tytuł. Po spotkaniu na Łużnikach wiemy już jednak, że piłka nożna nie wróci do domu.

Anglicy wyszli na prowadzenie w piątej minucie po pięknym strzale Kierana Trippiera z rzutu wolnego podyktowanego za faul Luki Modricia na Dele Allim. Chorwaci znów rozpoczęli mecz od straconego gola, podobnie jak przeciwko Danii, i ponownie musieli ruszyć do odrabiania strat. Tym razem mieli jednak dużo trudniejsze zadanie, ponieważ podopieczni Garetha Southgate'a nie pozwalali rywalom na zbyt wiele, a sami dążyli do tworzenia kolejnych groźnych sytuacji po stałych fragmentach gry. Anglicy imponowali szybkością i zmuszali Chorwatów do częstych fauli. W 31. minucie zespół z Bałkanów przeprowadził wreszcie dobrą akcję, po której Ante Rebić oddał celny strzał na bramkę Jordana Pickforda. Prowadzenie Anglików mógł podwyższyć Jesse Lingard, ale w dogodnej sytuacji uderzył obok słupka. Pierwszą połowę zakończył niezbyt dobrze rozegrany przez Chorwatów rzut wolny.

W drugiej połowie zawodnicy Dalicia nie rezygnowali z ataków, ale brakowało im płynności i dokładności w ofensywie. Anglicy stworzyli sobie groźną okazję, kiedy Trippier dośrodkował na głowę Harrego Kane'a, ale chorwacki obrońca w ostatniej chwili ubiegł napastnika Tottenhamu i wybił piłkę. W 65. minucie wynik meczu mógł wyrównać Ivan Perišić, ale jego mocny strzał ofiarnie zablokował Kyle Walker. Piłkarz Interu kilka minut później dopiął jednak swego i znakomicie wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Šime Vrsaljko, a następnie mógł nawet wyprowadzić Chorwację na prowadzenie, ale trafił tylko w słupek. W podopiecznych Zlatko Dalicia wstąpiły nowe siły i zespół ruszył do zdecydowanego ataku. Anglikom udało się nieco uspokoić sytuację na boisku i kibice na Łużnikach mogli szykować się na dodatkowe emocje w dogrywce.

Kilka minut po wznowieniu gry bliscy zdobycia gola byli Anglicy, a zagrożenie dla chorwackiej defensywy ponownie przyszło ze stałego fragmentu gry. Strzał głową Johna Stonesa ze światła bramki wybił jednak Vrsaljko. Po drugiej stronie boiska Pickford obronił strzał z bliskiej odległości Mario Mandżukicia. Na początku drugiej połowy dogrywki napastnik Juventusu wykorzystał błąd angielskiej defensywy i wyprowadził Chorwację na upragnione prowadzenie. Anglicy nie byli w stanie doprowadzić do wyrównania i w Rosji mają już szansę jedynie na brązowy medal, o który zagrają z Belgią.

Chorwacja 2:1 (pd.) Anglia
Perišić 68', Mandżukić 109' - Trippier 5'

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

No to nie będzie finału emigranci kontra emigranci! i z tego się cieszę, aczkolwiek może my powinniśmy rozważyć przyjęcie kilku emigrantów, bo jakby nie patrzeć są siłą wielu reprezentacji!

Mimo, że gra Chorwacji na obecnym mundialu jakoś specjalnie mnie nie zachwyca to jednak cieszę się, że wczoraj pokonali Anglików którzy mieli masę szczęścia zachodząc tak daleko.

Mieszkam w Szkocji i ogladam mecze w necie. O golach strzelonych Anglikom dowiaduje sie z wyprzedzeniem od ludzi dracych sie z radosci na calej ulicy.

Od 60 min. Chorwaci grali swój najlepszy futbol na tym mundialu i stłamsili Anglików. Ale na Francuzów może to być za mało.

Chorwaci wczoraj wygrali serduchem i za to należą im się brawa. Wątpię w to, aby wytrzymali finał kondycyjnie po 3 dogrywkach, szczególnie, że mają dzień mniej odpoczynku, ale ten mundial już nie raz zaskakiwał.

Świetna postawa Chorwacji na mistrzostwach. No i dzieki takiemu zestawieniu finalistów mundialu w Barcelonie na pewno bedzie grał mistrz swiata.

Chorwaci malo zasluguja na ten awans. Anglicy powinni byli ich dobic w pierwszej polowie ale jak sie mowi, niewykorzystane sytuacje sie mszcza.... Chorwaci zaczeli tak naprawde grac po tej pierwszej bramce, ktora zupelnie odwrocila wiartry. Napedzila Chorwatow i pomieszala Anglikow. Kane, niby wyceniany na +150mln a marnowal setki wczoraj niemilosiernie.

Rakieta musi solidnie wypocząć po takim maratonie to był jego 70mecz w tym sezonie...
:0

Trochę martwi, że Chorwaci są po kolejnej dogrywce. Jakby nie patrzeć, rozegrali 90 minut więcej. Ale liczę, że to ich nie powstrzyma, i dadzą radę w niedziele.

Można być zachwycony postawą Chorwacji , po dwóch dogrywkach oni znowu dali radę w trzeciej dogrywce i awansowali do finału . Brawa dla nich . I dobrze , że ci Angole nie będą w finale , jeszcze niech ich Belgia pyknie to nawet medalu nie będą mieli .

Brawa dla Chorwacji! Tym razem doświadczenie wygrało z młodością a chęć strzelania goli z wyrachowanym futbolem na dowiezienie 1:0.
Dla mnie wielkim przegranym meczu jest Kane. Gdyby strzelił na 2:0 to pewnie Anglia byłaby w finale. Mam wrażenie,że zachował się zbyt nonszalancko. Kane zostanie królem strzelców,ale z 3 bramkami z karnych a reszta strzelona z gry,ale komu? Panamie i Tunezji...Niby 6 goli a trochę słabo.
Dużo lepiej od gwiazdy Tottenhamu zaprezentował się Rebic. Kto inny bramki strzelił,ale dla mnie był dziś cichym bohaterm to Ante dwoił się i troił w ataku a i w obronie pomagał. Kozak. Na transfermarkt wyceniany na 10 mln a Kane na 150 mln...

Czy tylko ja , gdy mówią Harry Kane za kazdym razem słyszę hurricane? W zasadzie troche z niego jest taki huragan ^^

Rakieta i Modric razem graja świetnie. Iwan jak posyla dalekie podania to az chce sie patrzeć. Oby taka forma juz została.

Obojętnie kto wygra finał,wygra jakiś piłkarz(e) Barcy.

Dobry mecz,życzę Chorwacji tytułu.

Boże jak ja się cieszę że Brexitowcy dostali manto , wypijcie wódeczką ich zdrowie ( ja to właśnie robię ) , to może uda im sie wygrać z Francją

Brawa dla Chorwacji, graja z charakterem. Oby fizycznie dali rade w finale, bo są po 3 dogrywkach czyli niby jeden mecz wiecej niz francuzi:). Angoli nie lubię i dziwie sie ze w drugiem polowie nie chcialo im sie za bardzo atakowac oraz w koncowce dogrywki bramkarz zamiast leciec pod pole karne w ostatniej akcji meczu to stal w swojej bramce nie wiadomo po co hehe.

I szczesnego wywalili ze studia chyba

Statystyki strzałów pokazane na ekranie były 7:1 dla Chorwacji. Nawet biorąc pod uwagę błąd o 100% jeśli chodzi o Anglików (1 strzał to był gol, a drugi wybity główka przez obrońcę niemal z linii bramkowej), to fakt jest taki, że Anglicy po strzeleniu gola chcieli doholować wynik do końca, jak Francuzi.
Niech wygra Chorwacja w finale!

Znowu Szczęsny z Listkiewiczem się komplementują w studiu

Belgio, musisz :D

no i super, teraz złoto!

W finale całym sercem za Europejczykami!
Waleczne serca, dzieci wojny, które wyszkoleniem, ale może przede wszystkim sercem wyrwały ten finał!

Nie bardzo rozumiem kilka kluczowych decyzji sędziów, zwłaszcza liniowych, którzy pozbawili Anglię przynajmniej dwóch rzutów rożnych (a wiadomo czym dla tej drużyny są stałe fragmenty gry). Poza tym bramka Perisicia na 1-1 to dla mnie był faul - takie zagranie na środku boisku na 100% byłoby odgwizdane. Koniec końców jednak to Anglia jest sobie sama winna, bo po pierwszej połowie powinna schodzić z wynikiem 2-0, jak nie 3-0.

Ten Tripper mega mi sie podoba. Widzialbym go na prawej obronie (jezeli w koncu Roberto zostanie przeniesiony na pomoc). To z semedo byla by fajna rywalizacja o miejsce w skladzie.

Gratulacje dla Chorwatów, dobrze że to oni awansowali do finału, ponieważ zasłużyli sobie całym tym turniejem na to.

Świetny tytuł. Chapeau Bas, redakcjo.

Świetny pressing Chorwatów w zasadzie nie dał Anglikom możliwości odrobienia strat. Biegali jak nakręceni

It's coming home hahahaha
Brawo Chorwacja, a teraz po złoto.

It's Coming Home, it's Coming home....England coming home.

Brawo Chorwacja!
Będzie mistrz świata w Barcelonie!

No i znowu fani angielskiej piłki nie będą mieli argumentów by twierdzić ze angielski football jest najlepszy. :)