Niespodziewani półfinaliści mistrzostw świata walczą o udział w finale

Dariusz Maruszczak

11 lipca 2018, 12:30

9 komentarzy

Przed rozpoczęciem mistrzostw świata mało kto spodziewał się, że w półfinale turnieju w Rosji mogą zmierzyć się Chorwaci z Anglikami, zwłaszcza że pierwszych nie było na tym etapie rozgrywek od 20, a drugich od 28 lat. Obie drużyny już teraz zrobiły więcej, niż ktokolwiek od nich oczekiwał, a teraz stoją przed historyczną szansą.

Trudno nie odnieść wrażenia, że na losie Anglików na mundialu w dużej mierze zaważyły rozstrzygnięcia w fazie grupowej. W ostatnim spotkaniu z Belgami oba zespoły nie ukrywały, że zwycięstwo nie jest ich celem nadrzędnym, a selekcjonerzy wystawili do gry całkowicie rezerwowe składy. Ostatecznie podopieczni Roberto Martíneza wygrali dzięki błyskowi geniuszu Adnana Januzaja. Oznaczało to, że Anglicy znaleźli się w drugiej części drabinki, a ich kolejnymi rywalami byli Kolumbijczycy i Szwedzi, gdy tymczasem Belgowie musieli mierzyć się z Brazylią, a wczoraj z Francją. Droga zespołu Garetha Southgate’a do finału jest niewątpliwie znacznie łatwiejsza, co jednak nie oznacza, że tylko ślepy los dał mu miejsce w półfinale. Anglicy są dobrze zorganizowani i potrafią wykorzystać swoje walory, takie jak gra w powietrzu. To właśnie ona zapewniła im zwycięstwo ze Szwedami i będzie głównym zagrożeniem dla Chorwatów.

Chorwaci byli rewelacją fazy grupowej, zwłaszcza po pokonaniu Argentyny 3:0, ale w fazie pucharowej mundialu nie zachwycają. Męczyli się zarówno z Duńczykami, jak i Rosjanami, pokonując ich dopiero po rzutach karnych, a trzeba podkreślić, że to jednak zespoły o mniejszym potencjale od Anglików. Największym problemem Chorwatów będzie jednak zmęczenie. Taki turniej jak mistrzostwa świata zawsze mocno eksploatuje zdrowie piłkarzy, a tymczasem podopieczni Zlatko Dalicia mają na koncie dwa wyczerpujące boje z dogrywkami z rzędu. Anglicy również musieli grać dodatkowe 30 minut w meczu z Kolumbią, ale już pojedynek ze Szwecją kosztował ich mniej sił. Tak więc w spotkaniu półfinałowym decydujące może być przygotowanie fizyczne i stałe fragmenty gry, które zwłaszcza na tym turnieju często rozstrzygają o losach rywalizacji. Dla drużyny Dalicia bardzo istotna będzie dyspozycja Ivana Rakiticia i Luki Modricia, którzy mogą zneutralizować środek pola Anglików. Chorwaci będą walczyć o pierwszy finał mundialu w swojej historii, natomiast Anglicy nie grali w nim od 1966 roku.

Zwycięskiego składu się nie zmienia i z podobnego założenia wychodzi Gareth Southgate. Anglicy mają zagrać w tym samym ustawieniu 3-5-2, z tymi samymi wykonawcami. Natomiast dla Zlatko Dalicia jedynym problemem kadrowym jest kontuzja, jakiej nabawił się w ćwierćfinale Sime Vrsaljko. Według Marki obrońcę Atlético zastąpi w podstawowym składzie Vedran Corluka, choć AS sądzi, że podstawowy prawy obrońca będzie w stanie grać. Marca uważa również, że Andréja Kramaricia zastąpi w podstawowym składzie środkowy pomocnik Marcelo Brozović.

Przewidywane składy według Marki:

Powiązane artykuły

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Żenada droga Redakcjo.... Rozumiem że Modric jest gwiazdą, ale przecież mamy w tym meczu własną Barcelonska gwiazdę, znaczy się RAKIETĘ IVANA !!!

Tak trohe nie "halo" dać zdjęcie Modricia zamiast Iwana! Nie mamy to swojego gracza w w tym meczu? Aż mi się bulwers załączył.

Tu powinny być
Hiszpania vs Argentyna

Dostali sie do łatwiejszej drabinki ale po drodze wygrali pare meczy może niespodziewanie ale zasłużyli sobie na awans