Ivan Rakitić: Jesteśmy na mistrzostwach, by dokonać czegoś wielkiego

Julia Cicha

19 czerwca 2018, 17:15

4 komentarze

W pierwszym meczu na mistrzostwach świata reprezentacja Chorwacji pokazała się z bardzo dobrej strony i pokonała Nigerię. Nie obyło się jednak bez kontrowersji, bo do domu został odesłany Nicola Kalinić, który odmówił wejścia na boisko w końcówce spotkania. Z kolei Ivan Rakitić cieszy się z gry na mundialu i ma nadzieję, że jego zespół poradzi sobie lepiej niż przed czterema laty.

− Chorwacja jest tutaj, by zrobić coś wielkiego. Musimy mierzyć się z najlepszymi, jeśli chcemy zajść daleko. Argentyna należy do najlepszych. Mam nadzieję, że Leo będzie radził sobie jak najlepiej, ale dopiero po meczu z nami. Wg mnie Albicelestes wciąż są faworytami, po potknięciu z Islandią nawet bardziej. Normalnie byłoby trudno z nimi grać, a teraz będzie jeszcze ciężej, bo potrzebują zwycięstwa, żeby nie skomplikować swojej sytuacji.

− Musimy dać z siebie wszystko, zagrać na 100%. Nie można zrelaksować się ani na minutę, szczególnie grając przeciwko Leo i innym wielkim piłkarzom. Mimo że wielu już o tym zapomniało, Argentyna jest finalistą poprzednich mistrzostw, niewiele zabrakło jej do zwycięstwa. Ten zespół zasługuje na szacunek. Chorwacja zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa. Z Nigerią zagraliśmy na poważnie i musimy kontynuować z tym samym nastawieniem – grać zespołowo, bronić i wykorzystywać okazje bramkowe. Kluczowa będzie skuteczność, ponieważ nie sądzę, byśmy dostali wiele szans na strzelenie gola. Spotkanie będzie emocjonujące.

− Naszym najbliższym celem jest awans z grupy, a następnie przechodzenie od meczu do meczu z radością i nadzieją na zajście jak najdalej. Reprezentacja Chorwacji z 1998 roku była bardzo dobra, mieliśmy takich piłkarzy jak Davor Šuker, Robert Prosinecki i Zvonimir Boban. My jednak nie chcemy ich naśladować, pragniemy pracować, by dojść tam gdzie oni i, jeśli to możliwe, jeszcze dalej. Nie będzie łatwo, bo turniej jest bardzo wyrównany. Nic nie przychodzi łatwo, nie można niczego zakładać.

Fot. Agencia Brasil / CC BY 3.0 BR

Powiązane artykuły

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

No właśnie, Argentyna będzie potrzebować zwycięstwa jeszcze bardziej, co otworzy szansę na kontry dla Chorwatów, co z Argentyńską obroną może być zabójstwem dla Albicelestes...
Teraz pytanie, czy Argentyna okaże się w końcu kolektywem, czy zaś będzie 10 zawodników spoglądać w kierunku tego jedynego z błagającą miną "Leo zrób coś"

No i wydaje się że wyjdą z grupy to jest naprawdę coś wielkiego

Ma przeczucie że z Argentyną przegrają , z Nigerią nie zachwycili a Albicelestes będą mieć o wiele więcej miejsca niż z Islandią.