Carlos Bilardo: Messi musi zdobyć mistrzostwo świata, aby osiągnąć poziom Maradony

Łukasz Lewtak

2 kwietnia 2018, 09:08

Marca

77 komentarzy

Carlos Bilardo, szkoleniowiec, który zdobył z Argentyną mistrzostwo świata w 1986 roku w Meksyku, wypowiedział się na temat Leo Messiego. Stwierdził, że napastnik Barcelony musi wygrać mundial, aby być na poziomie Maradony.

- Messi zawsze jest porównywany do Maradony. Żeby osiągnąć ten sam poziom, musi przywieźć puchar świata do Argentyny - stwierdził Carlos Bilardo w wypowiedzi dla brazylijskiego dziennika Folha de São Paulo.

- Messi musi mieć całkowitą wolność. Nie może być zaangażowany w żadne zadania w defensywie - podkreślił szkoleniowiec.

- Argentyna ma duże szanse na tegorocznych mistrzostwach świata. Reprezentacja jest silna i może osiągnąć lepszy wynik niż w 2014 roku, kiedy mogliśmy wygrać. Byliśmy wtedy lepsi od Niemców - podkreślił Carlos Bilardo.

- Porażka 1:6 z Hiszpanią musi wpłynąć na zespół. Nie można stracić sześciu goli i uważać, że wszystko powinno pozostać tak, jak jest. Brakowało duszy na boisku, trzeba wiedzieć, co oznacza noszenie koszulki reprezentacji Argentyny. Lepiej jednak, że to wydarzyło się teraz, a nie podczas mistrzostw świata - zaznaczył Bilardo, który podkreślił również, że mundial może przynieść wiele niespodzianek, ale jego zdaniem najlepsze drużyny mają Argentyna, Brazylia, Niemcy, Hiszpania i Francja.

Fot. Santiago Trusso / CC BY-NC-ND 2.0

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Czy większość ludzi w Argentynie ma klapki na oczach i czy rozgrywki piłkarskie zatrzymały się dla nich na MŚ 1986? Maradona wygrał wtedy mistrzostwo świata ale Messi wygrał wszystko inne i pobił go w każdej innej statystyce zarówno klubowej jak i indywidualnej... Messi już dawno prześcignął Maradonę w "byciu lepszym graczem" , a jak zdobyłby tytuł MŚ to byłby chyba najbardziej utytułowanym piłkarzem w historii futbolu (o ile już nie jest), którego przez wiele lat nikt nie doścignie... Przykre jest, że jego rodacy tworzą mu sztuczną presję stawiając przed nim piłkarza, który wcale nie był od niego lepszy... Messi powinien dotrzymać słowa i po finale Copa America zrezygnować z gry w reprezentacji to wtedy by się wszystkim oczy otworzyły w jakim faktycznie bagnie jest zespół Argentyny...

@lukkobe: Do najbardziej utytułowanego piłkarza w historii to Leo jeszcze sporo brakuje. Maxwell i Alves mają po 36 trofeów na koncie natomiast Leo 32

@marco132: Tylko musisz uwzględnić 2 rzeczy:
1) hierarchię tych trofeów,
2) czy dany gracz był kluczowym w osiągnięciu trofeum drużynowego...
Bo jeśli będziemy patrzeć bezmyślnie na cyfry to np. w NBA mógłbyś powiedzieć, że Robert Horry (7 tytułów NBA) jest bardziej utytułowany niż Michael Jordan (6 tytułów)....

@lukkobe: Jordan ma jeszcze dwa złote medale olimpijskie: 84 i 92 z Dream-Team'em

@RafaPL: I jeszcze Atlanta 96 :) ...

@lukkobe: Jak narazie nie spotkałem się z jakimkolwiek przelicznikiem, żeby móc porównywać mistrzostwo Hiszpanii z chociażby mistrzostwem Włoch. Z tego względu trudno mówić tu o jakiejkolwiek hierarchi. Druga sprawa jest taka, że większość tytułów Leo i Alvesa się pokrywa, natomiast ten drugi ma ich ciut więcej

@marco132: Mówiąc o hierarchii nie miałem na myśli próby segregowania czy mistrzostwo Włoch jest ważniejsze od mistrzostwa Hiszpanii. Podam Ci może przykład abyś zrozumiał o co mi chodzi z hierarchią. Załóżmy, że Messi i Alves grają ze sobą 8 lat w jednej drużynie. Przez te 8 lat razem niech 4 razy wygrają ligę, 4 razy puchar Hiszpanii i 2 razy Ligę Mistrzów - czyli razem mają równo po 10 tytułów, załóżmy, że Messi dołoży do tego indywidualnie jeszcze 3 złote piłki. Czyli pod kątem tytułów jest 13>10 Messi. Kolejne 4 lata Messi wygrywa 2 razy ligę i jedną czwartą Złotą Piłkę, a Alves w innej drużynie wygrywa 3 razy ligę i 4 razy puchar kraju. Sumarycznie Alves ma o jeden tytuł więcej, ale czy te tytuły w świetle 4 złotych piłek są więcej warte i czynią Alvesa bardziej utytułowanym? Sumarycznie tak, natomiast w kwestii wartości tych trofeów uważam, że nie...

@lukkobe: złota piłka to nagroda indywidualna, a nie trofeum. Mylisz pojęcia

@marco132: Nie użyłem określenia "trofeum"... Ale przepraszam, mówiąc "tytuły" miałem na myśli osiągnięcia indywidualne jak i drużynowe (i tak to powinno być nazywane od samego początku) liczone razem i tego się trzymałem przy myśli przewodniej, gdyż rozbijanie osiągnięć indywidualnych i drużynowych sprawia, że mniej trafna staje się próba określenia faktycznej wartości gracza, a to jest sedno sprawy w tym artykule... Osiągnięcia indywidualne potwierdzają Twoją wartość jako wielkiego gracza, a osiągnięcia drużynowe mogą o Tobie mówić, że byłeś "tylko" dobrym graczem ale mogłeś przez wiele lat "podpinać się" pod świetny zespół... I tak wyglądało to w przypadku Maxwella, którego tutaj przytoczyłeś... Możemy sobie o tym podebatować ale to już jest zmiana tematu :) .
« Powrót do wszystkich komentarzy