Barcelona wygrała z Atlético i pokazała rywalom miejsce w szeregu

Dariusz Maruszczak

4 marca 2018, 15:04

628 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

1:0

Herb FC Barcelona

Atlético Madryt

ATM

  • Lionel Messi 26'

Barcelona pokonała na Camp Nou Atlético Madryt 1:0 i zwiększyła przewagę nad Rojiblancos do ośmiu punktów, robiąc ogromny, być może decydujący krok na drodze do mistrzostwa. O wyniku zadecydowało fantastyczne trafienie Leo Messiego z rzutu wolnego.

Barcelona podchodziła do meczu z Atlético z problemami. Trzy remisy w ostatnich pięciu kolejkach LaLigi spowodowały, że przewaga nad wiceliderem skurczyła się do zaledwie pięciu punktów. Obraz gry w pojedynku z Chelsea też nie napawał optymizmem. Niektórzy wskazywali nawet na Los Colchoneros jako faworyta starcia, zwłaszcza biorąc pod uwagę rewelacyjną formę drużyny Diego Simeone i jej lidera Antoine'a Griezmanna. Natomiast wszyscy twierdzili, że to spotkanie da odpowiedź, czy Atlético jest w stanie na poważnie stanąć do rywalizacji z Barceloną o mistrzostwo i może mieć decydujące znaczenie dla losów sezonu.

Po dość chaotycznych pierwszych minutach gry Barcelona zgodnie z przewidywaniami przejęła kontrolę nad meczem. Katalończycy długo przebywali na połowie rywala, ale brakowało im finalizacji akcji. W 26. minucie Leo Messi został sfaulowany przez Thomasa przed polem karnym. Argentyńczyk miał idealną pozycję do zdobycia gola z rzutu wolnego i ją wykorzystał, pokonując Jana Oblaka przepięknym strzałem w lewy róg bramki słoweńskiego bramkarza. Dla Messiego to piąte trafienie z rzutu wolnego w tym sezonie i 600. gol w karierze.

Atlético po stracie gola musiało zagrać odważniej. Uwidoczniło się to niewątpliwie w pressingu i większej agresji podopiecznych Diego Simeone, ale nie przyniosło efektu w postaci sytuacji bramkowych. Za to dwukrotnie niezłe pozycje strzeleckie miał Philippe Coutinho, który czuł się komfortowo na prawej stronie boiska. Strzały Brazylijczyka obronił jednak Oblak.

W 36. minucie boisko musiał opuścić Andrés Iniesta. Kapitan Barcelony kilka chwil wcześniej zgłosił problem z mięśniem dwugłowym uda. Po interwencji lekarzy wrócił na boisko i próbował grać dalej, ale okazało się, że ostatecznie będzie musiał opuścić murawę. W jego miejsce na boisku pojawił się André Gomes. Wynik do przerwy nie uległ zmianie i Barça mogła cieszyć się prowadzeniem 1:0.

Na początku drugiej połowy Barcelona nieco oddała inicjatywę rywalom, nie forsując tempa. W 59. minucie Diego Simeone zdecydował się na ofensywną zmianę, wpuszczając na boisko Ángela Correę w miejsce Sime Vrsaljko. Na prawą obronę przeszedł Thomas Partey. Kilka minut później trener Atlético dokonał kolejnej korekty - Gabiego zastąpił Kevin Gameiro. To jednak nie przyniosło powodzenia w postaci okazji bramkowych, choć Rojiblancos częściej potrafili odzyskiwać piłkę już na połowie Barcelony.

Podobnie jak w pierwszej części gry, większe zaangażowanie ofensywne Atlético spowodowało, że to Barcelona miała lepsze okazje do zdobycia gola. Strzał z woleja Sergio Busquetsa został jednak obroniony przez Oblaka. W samej końcówce blisko podwyższenia wyniku był Luis Suárez, ale piłka po jego technicznym uderzeniu poszybowała obok słupka.

Atlético prezentowało się wyraźnie lepiej niż w pierwszej części spotkania, ale to nie wystarczało na dobrze funkcjonującą defensywę Barcelony. Los Colchoneros nie stworzyli sobie bodaj ani jednej okazji do strzelenia gola. Pomocnicy i obrońcy Blaugrany nie dopuszczali rywali do swojego pola karnego. Najbliżej bramki Atlético było wtedy, gdy sędzia słusznie odgwizdał spalonego, nie uznając trafienia Kevina Gameiro.

Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Barcelona pokonała najgroźniejszego rywala w walce o mistrzostwo Hiszpanii i pokazała, kto zasługuje na tytuł.

FC Barcelona - Atlético 1:0

1:0 Leo Messi 26'

Skład FC Barcelony: Marc-André ter Stegen - Sergi Roberto, Gerard Piqué, Samuel Umtiti, Jordi Alba - Sergio Busquets, Ivan Rakitić, Andrés Iniesta (36' André Gomes), Philippe Coutinho (85' Paulinho) - Leo Messi, Luis Suárez.

Skład Atlético: Jan Oblak - Sime Vrsaljko (59' Ángel Correa), José Giménez, Diego Godín, Filipe Luis (75' Lucas Hernández) - Thomas, Koke, Gabi (66' Kevin Gameiro), Saúl Ñíguez - Antoine Griezmann, Diego Costa.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

-To było kiepskie podanie czy beznadziejny strzał?
-To po prostu Andre Gomes

Rozmowa komentatorów Eleven.

@Wilku151: Wkur... Cię to logo STS??

@Wilku151: Powinni powiedzieć tak to Kłoda Andre:)

@Macio93: Tak, szkoda, że nie ma można ABP zainstalować w TV. Reklamy zawsze mnie wkurzają ale to już przesada niech walną na cały ekran.

@Macio93: mnie bardzo.
Ogólnie eleven ogromnie mnie zawodzi - płaci człowiek kasę, a dostaje beznadziejnych komentatorów, słabą jakość dźwięku i jeszcze reklamy w trakcie meczu.
« Powrót do wszystkich komentarzy