Okiem Chowańskiego. Wartość wyniku z Metropolitano na tle taktycznych słabości Barçy

Karol Chowański 'Challenger'

18 października 2017, 00:00

72 komentarze

Obejrzawszy United-Liverpool kilka godzin wcześniej, można zwątpić, czy to ta sama dyscyplina. Taki był wydźwięk komentarzy na angielskich serwisach po meczu Barçy z Atléti. Szlagier na Metropolitano nie zdziwił poziomem ani intensywnością stałych widzów La Liga. Dla nas istotniejsze jest, co wynik, przebieg meczu mówią na temat Barcelony i rywalizacji o tytuły.

Ligowa passa Blaugrany pobudziła oczekiwania wobec osiągnięć zespołu w pierwszym sezonie Valverde. Remis w świątyni Atlético jest znakomitym wynikiem. Stanowi potrzebny drużynie kubeł zimnej wody przy minimalnej stracie punktowej.

Komentatorzy ligi hiszpańskiej mogą stwarzać pozory, że Superpuchar się nie odbył. To zrozumiałe, nadawała go inna stacja. Jednak dwumecz z Realem stanowi najlepszy benchmark możliwości Blaugrany na ten sezon. Będzie tak do kolejnego spotkania obu drużyn pod choinkę. Innego rywala z półki mistrzów Hiszpanii i Europy FC Barcelona nie zobaczy do fazy pucharowej Ligi Mistrzów w lutym. Juventus stał się starzejącą ekipą w przebudowie. Jej płynność zakłóca plaga kontuzji. To spodziewane ryzyko, gdy prowadzisz dom piłkarskiej starości. Włosi nie zagrożą Barçy w zajęciu I miejsca. Z kolei wypuszczenie w ostatnich minutach z rąk domowego zwycięstwa stanowi dla mnie kolejny dowód na systematyczną (od sezonu 13/14) utratę charakteru przez ekipę Simeone – potencjalnego rywala w P. Króla. Częstsze w sobotę wymuszanie fauli przez gospodarzy niż gości było wymowne. Daleko mi do przeceniania remisu z Metropolitano z pozycji Katalończyków, bo dzisiejsze Atléti nie jest tak mocne jak dzisiejszy Real ani jak było samo, kiedy trzy lata temu świętowało mistrzostwo na Camp Nou.

Moim zdaniem wartość tego wyniku dla Barçy leży gdzie indziej.

Dotychczasowy komplet punktów w lidze solidnie rozgrzał ludziom głowy. Terminarz szczęśliwy niskim poziomem przeciwników oraz sprzyjający przebieg części spotkań – Betis, Getafe, Girona, Sporting – nie poskromiły euforycznych reakcji w mediach. Nie sądzę, iż forma piłkarzy zależy od opinii prasy, ale atmosfera poklepywania po plecach zawsze tłumi czujność. Utrudnia identyfikację słabych stron i znajdowanie skutecznych rozwiązań. Komplet punktów z Metropolitano uśpiłby Barçę na najbliższe tygodnie (znając kalendarz spotkań, być może aż po grudniowe Gran Derbi). Trzeba podkreślić, że ekipa Valverde potrzebuje maksymalnej liczby punktów jesienią, kryzys polityczny w Katalonii wzmaga lobbing, aby tytuł trafił na Bernabéu. „Ćwierćzadowolenie” rozbijaniem słabszych w parze ze spadkiem koncentracji sztabu szkoleniowego są w tym kontekście realnymi zagrożeniami dla ekipy będącej dopiero w 1/4 dystansu do realizacji celów sezonu 17/18. Ekipy, która wciąż wychodzi z paskudnie zatęchłego dołu formy w ostatnim roku Enrique. Poważne mankamenty gry FCB były widoczne w praktycznie każdym meczu tego sezonu, lecz porażka w zeszły weekend mogłaby zakwestionować w klubie i szatni dotychczasową drogę Valverde, nad którą widać obietnice czegoś ciekawego. Trwająca jak najdłużej względna cisza i spokój wokół Blaugrany we wczesnym okresie pracy nowego trenera to najlepsza wiadomość dla niego oraz zawodników.

Barça nie wygrała, bo brakowało jej do tego atutów. Dobrze znam pojęcie jet lagu, ale tym razem to argument na poziomie szkolnej szatni przed wuefem. Szczerze silna Barça ograłaby Atléti z soboty mimo przerwy na reprezentacje. Remis rozpędzonej kompletem zwycięstw w siedmiu meczach drużyny zostawia niedosyt, weryfikując nadmiernych optymistów (także tych w szatni). Równocześnie remis ostrzega: przed drużyną dalsza praca nad pokonaniem swych problemów i braków kadrowych. Warto być ostrzeżonym w porę zamiast w ćwierćfinale Pucharu Europy dostać trzy gole… W chwili obecnej remis na Metropolitano jest najlepszym wynikiem dla Barçy.

Symptomów nie brakowało w poprzednich, zwycięskich kolejkach. Przez pryzmat wyniku i wymagającego rywala dolegliwości Barçy były na Metropolitano bardziej widoczne. Jeśli drużyna z Camp Nou ma tym razem wygrać cokolwiek ponad Puchar Króla, to musi natychmiast zapomnieć o komplecie oczku „oczek” na otwarcie ligi.

Kilka obszarów uważam tu za ważniejsze od pozostałych. Ernesto Valverde dopiero uczy się prowadzenia superklubu. Nie miał takiej okazji wcześniej, więc to musi potrwać. Trener doświadczony na najwyższym poziomie w moim odczuciu nigdy nie pozwoliłby sobie na publiczne uwagi o „za dużej kadrze”. Przekazałby to z dala od mikrofonów oraz stosował większą różnorodność w nazwiskach kierowanych na trybuny. Kwestia wprawy, wyczucia. W tym klubie zupełnie niedawno – w latach 2010-2016 – skład miał wielkie dziury (załatane Mathieu na rok i Vidalem na pół), co dało spodziewane konsekwencje w złych wynikach oraz utraconych trofeach.

Wycięcie zawodnika z drużyny oznacza straty finansowe dla klubu. Przerabiano to z Ibrą, dlatego dziwi mnie, że pozwala się Valverde na takie traktowanie Turana, Alcácera i Vermaelena. Przyczynę widzę wyłącznie w ciągłej karuzeli kadrowej w pionie dyrekcji sportowej. Poważny klub nie pozwala sobie na takie zagrywki. Nie twierdzę, że to problem pierwszorzędny, bo zespół ma większe, lecz widać, że trenerski rozwój Valverde na Camp Nou będzie mieć realną cenę. Kwoty za wspomnianą trójkę dają okrągłą sumę. Wysoki koszt osobistych decyzji trenera rekompensują jedynie duże trofea. Kto bardziej obyty w elicie, rozgrywa te kwestie inaczej. W interesie klubu i Valverde, aby uczył się szybko.

Pośród wspomnianych wcześniej pozytywów pracy szkoleniowca z Estremadury wyróżnia się dojrzałość taktyczna. Facet, którego drużyny grały twardą, męską piłkę, musiał być ważnym powodem uporu klubu w kupnie Paulinho. Chcę częściej oglądać Brazylijczyka w parze z Busquetsem. Ewidentne wady podstawowego duetu stoperów wielcy rywale rozerwą na strzępy, dlatego silny i umiejący wejść agresywnie w rywala Brazylijczyk powinien częściej gościć w pierwszym składzie. Para Busi-Paulinho stanowi wyłączną nadzieję Barçy na karierę w Lidze Mistrzów oraz pokonanie Realu w bezpośrednim meczu. A za rok przybędzie Yerry Mina. Teoretycznie w parze z Piqué może uszczelnić bronioną tercję boiska, da wiele w powietrzu. Może też zostać pochopnie skreślony w okresie przygotowawczym, a następcą Mascherano zostanie kto inny. Na pewno znacznie droższy.

Ech, z tymi stoperami… Zagrożeniem dla Piqué jest każdy średniodobry napastnik. W walce jeden na jeden pokonują go łatwiej niż terenówka progi zwalniające. Griezmann zrobił z Piqué durnia. To samo widzieliśmy w dwumeczu z Realem, w większym natężeniu. Na wiosnę. Rok temu. I trzy lata temu. Średnie oceny dla Piqué, także z renomowanych źródeł, od dawna są dla mnie wesołą zagadką, ale odkąd sam się nimi nie zajmuję, mało mnie interesują. Moim zdaniem pozytywny występ w obecnej kampanii miał Geri wyłącznie z Juve, co oczywiście wiąże się ze szkodliwą tendencją do mobilizacji tylko na wielkich rywali. Po 2011 roku to inny piłkarz, dlatego dawno przestano go nazywać Piquénbauerem. Miał być nowym Puyolem, bywa (nie: jest zawsze) spóźnionym, źle czytającym grę, potykającym się o własne nogi dziedzicem Oleguera. Marna forma Gerarda do pary z problemami Busiego to dwa największe zmartwienia obecnej Barçy. Z pierwszym nic się nie zrobi. Drugi potrzebuje Paulinho, aby znów móc „grać swoją grę”.

Męża opatrznościowego trudno też szukać w Umtitim. Wszyscy go chwalą, bo są powody. Rzadziej mówi się o tym, że jego niewłaściwe, mylne ustawianie się do rywala w kontratakach coraz częściej kreuje kłopoty. Wizyta na Metropolitano to kolejny ważny mecz (polecam „odwinąć” decydujące spotkania z zeszłej kampanii i obserwować zachowanie Umtitiego), który to obnażył. Zbyt wysokie ustawienie stoperów co roku zabijało Guardiolę w Lidze Mistrzów z Bayernem. Z parą Piqué-Umtiti Barça popełnia dokładnie ten sam błąd. Na dodatek obaj barcelońscy stoperzy są od siebie nadmiernie oddaleni wszerz boiska (patrz: PSG, Juventus, Superpuchar), co odbiera szanse na podwojenie krycia, gdy zajdzie taka konieczność. Szerokie ustawienie bocznych obrońców utrudnia pomoc z ich strony. Poważne usterki, z którymi najwyższy czas coś zrobić.

W odróżnieniu od pewnych decyzji kadrowych Valverde ma dobry pomysł z ustawieniem 4-4-2. Upowszechniające się w Premier League 3-5-2 z szeroko rozstawionymi w środkowej formacji Albą i Roberto na różne sytuacje meczowe lub rywali silnych kontrą byłoby jeszcze lepsze. Oba ustawienia wyrażają zamiar odzyskania kontroli w środku pola, której brak – wynikający z ograniczeń Rakiticia i profilu Iniesty – odpowiada za wpuszczanie przez Barçę ławic goli przez cały międzyczas po sezonie 2014/15. Kontuzja Dembélé oznacza, że Barça gra dziś dwoma nominalnymi napastnikami. W składzie jest miejsce na roszady wzmacniające obronę.

Wraz z odejściem Neymara natychmiast, z głośnym hukiem wrócił temat „Messizależności” [LINK]. Klub potrzebuje Luisa Suáreza w formie z jego dwóch pierwszych sezonów. Pomocnicy nie oferują bramek. Wynika to ze sposobu gry ofensywnej drużyny. Dalej stanowi patologię. Nie da się zdobyć Pucharu Europy ani ligi, gdy gole zapewnia dwóch zawodników! Zresztą Luisito w dziewięciu meczach trafił tylko trzy razy. Więcej – cztery – ma nowy talent Masii, Samobój.

Brak zakupu kreatywnego pomocnika latem oznacza, że dużo w tym sezonie zależy od Dembélé. Za dużo – jak na klub kalibru Barçy i obecny potencjał Realu Madryt. Nadzieją Azulgrany, że młodziutki Francuz roztańczy się w pierwszych rundach Pucharu Króla. Sądzę, że bez jego dryblingów, asyst i goli w najważniejszych meczach wiosny grozi Katalończykom trzecia kolejna wysiadka z Ligi Mistrzów przed przystankiem „Półfinały”. Do pary z wicemistrzostwem Hiszpanii.

---

W sobotę Barça przez 60 minut była gorsza. Mogła przegrać mecz już w pierwszej połowie. Dominowała w sumie kwadrans. Atlético było do ogrania, lecz Barça nie umiała rozorać ciasno zestawionej defensywy Simeone dynamiką ani kreatywnością swoich akcji. Stracona okazja. Remis jednak wciąż daje punkt. Myślę o tym jako osiągnięciu, mając na względzie przebieg spotkania, postawę gospodarzy oraz spodziewane przeze mnie trudy tego sezonu ligowego, w którym ze względów sportowych i pozasportowych będzie się liczyć każdy punkt.

Mimo obecnego prowadzenia, drużyna z Camp Nou dalej jest w stanie, w którym sezon może się potoczyć w dowolnym kierunku. Warto dostrzegać wady obecnego lidera, aby spokojnie i rzeczowo przyjąć gorsze wyniki; bądź docenić pracę trenera, jeśli z upływem czasu będzie notował dalsze sukcesy w eliminowaniu mankamentów. W ciągu dwóch minionych lat dyrekcja sportowa i sztab trenerski wpędzili Barçę w ogromne trudności. Wychodzenie z nich może potrwać dłużej niż sezon. Nawet z tak kompetentnym taktycznie graczem u steru jak Valverde.
                              

"Megapunkt", donosiła okładka MD w niedzielę. Rezultat z Madrytu ma swoją wartość, lecz nie należy go przeceniać


                          

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Pomijając resztę zastrzeżeń co to za bzdura z tym Umtitim? Facet regularnie jest monolitem, jest młody ale potrafi zagrać na genialnym poziomie, widać wszystko co jest potrzebne w byciu następcą Puyola. Nie rozumiem przyczepiania się do niego...
konto usunięte

Kolejny raz nasze opinie nachodzą na siebie, drogi autorze. Praktycznie wszystkie argumenty przytoczylem na la rambli zaraz po meczu. Atletico nie jest wyznacznikiem jakosci, ale jest nim dwumecz z Realem. Nie ma znaczenia pora rozgrywania spotkania, bo gdybysmy w sierpniu wyczyscili Getafe w superpucharze, to nikt nie mowilby, ze to wczesna faza itp. Atletico stracilo na jakosci przegrywajac dwa wielkie finaly. Moim zdaniem juz nigdy (nigdy = w najblizszym czasie) nie bedą rownie zadziorni i krewcy, jak kilka lat temu. Zdominowali nas, mieli kilka przynajmniej 80% sytuacji, strzelili bramke i wycofali sie oddając pole. A jak na to zareagowali userzy? "No pierwsza polowa byla slaba, ale druga dobra". Nie. Bylo inaczej. Gralismy tak, jak pozwalalo nam Atletico.

Nie chce mi sie powtarzac odnosnie minusow naszej obecnej kadry, ale powiem tylko, ze anemiczna linia ofensywy jest najslabszą z wszystkich topowych zespolow. Jedynie Leo podnosi nam jakosc, ale trudno, aby bylo inaczej. Moj poczatkowy optymizm co do Dembele nieco opadl. Chlopak jest mlody, po bardzo pechowej kontuzji, niezgrany i to czy wypali, czy nie, zalezy bardziej od losu, niz od naszych checi lub oczekiwan. Prorokiem nie jestem, ale jesli ktos sadzi, ze ta Barca jest w stanie wygrac LM, to musi byc szczesliwym optymistą. Jesli jednak wygramy, to z reka na sercu - wroce i odszczekam moje czarne mysli, przesiakniete glejowatym defetyzmem. Skonczymy w 1/4 trafiajac na mocniejszy zespol, kiedy Messi odczuje skutki sezonu, a pomocy znowu zabraknie w najwazniejszych meczach.

"argument na poziomie szkolnej szatni przed wuefem"....serio? To tylko ludzie. Messi wylatał 30 tys km. Puls mecze na wysokości 3tyś metrów. Nie wiem jak można tego typu argumenty uważać za szkolne tłumaczenie....

O jak szanuje ten artykuł. Kibice na tej stronce pompują balonik, mimo że do tej pory Barca niczego nie pokazuje. Valverde nie rozwiązał do tej pory żadnego problemu z którym mieliśmy problem, a pomijanie Alcacera i Ardy odbije się nam czkawką. Istnieją trenerzy, którzy potrafią wyciągać ostatnie soki z zawodników, nawet tych skreślonych. Valverde leci po najmniejszej linii oporu i mając taką wyrwę w napadzie nie daje dalej grać, ani Turkowi, ani Hiszpanowi, którzy są naturalnymi zawodnikami na te pozycje. Umiejętności Vidala też nie potrafi przystosować do zespołu, bo gość ma owszem problemy w defensywie, ale te aspekty da się przykryć innym zawodnikiem, jak to robił np. Enrique z Alvesem i Rakitićem, gdzie Chorwat nie dawał sobie rady w rozegraniu, to pozwalał na więcej Daniemu. To samo można by było zrobić z Vidalem który potrafił namieszać grając z tyłu.

Na tę chwilę jesteśmy słabsi niż rok temu, a Valverde ani nie stara się odzyskać panowania nad środkiem boiska, pomijając zawodników którzy umieją utrzymać się przy piłce jak Denis i Roberto i w żaden sposób nie rozwiązuje problemu w napadzie eksperymentując z coraz to różniejszymi wariantami z pomocnikami na skrzydle.

15 minut gry z Atletico które ma bana transferowego wygląda fatalnie i szkoda tylko Messiego który mógłby pokazywać znacznie więcej mając u boku lepszych zawodników i trenera który gra piłkę mu leżącą.

Jak uwinę się z innymi swoimi artykułami to skomentuje ten tekst. NIe zgadzam się co do pokazania taktyki, oceny meczu z Atletico, czy charakterystyki zawodników. Więc tak jak po ostatnim felietonie ten ten skomentuje ale nie od razu :)

Stoperzy są oddaleni jedynie w chwilach kontrataków przeciwników gdy zabezpieczają dodatkowo strefy bocznych obrońców którzy przeszli do ofensywy. Stoperzy nie są zbytnio oddaleni ale dokonuje się przesunięcie w stronę boku boiska z piłką. Tak było zawsze, problemem jest słaba gra pomocy w ofensywie i defensywie. Gdy Alby nie ma lub gdy jest objeżdżany to jego stronę asekuruje Masche lub Umtiti, Pique przechodzi na pozycje Masche/Umtiti a Roberto musi ogarniać połowę pola karnego i swoją nomnalną pozycję. Problemem jest że pomocnicy nie pomagają, nie zabezpieczają stref i się źle ustawiają. Przy akcji ze środka lub akcji pozycyjnej stoperzy nawet zbyt blisko siebie stoją. Wystarczy popatrzeć ich ustawienie przy bramce z Atletico (prawie wpadli na siebie) czy nawet gdy Griezman objechał Pique (Umtitiemu niewiele brakowało aby zaasekurowac Pique).

Na szybko nie rozumiem też twierdzeń iż trener nie powinien odsyłać na trybuny zawodników wedle własnych kryteriów, a powoływać ich na mecze, mimo że tego nie chce bo traca na wartości. Trener na pierwszym miejscu powinien stawiać dobro drużyny a nie wartość finansową zawodników, trener to nie agent.

Za kilka dni dokończę :)
pzdr

Powiem tak , parę powodów dla których Barca nie gra jeszcze na takim poziomie na jaki nas przyzwyczajono :
1. Rozrzucanie zawodników na nie ich pozycje . Roberto powinien grać w środku pola , gra jako prawy obrońca lub na prawym skrzydle . Denis Suarez otwarcie mówi że najlepiej gra na pozycji Iniesty a jest rzucany czasami na lewe skrzydło . Aleix Vidal najlepszy okres miał na prawym skrzydle a zaczyna na prawej obronie . Andre Gomes gra jako skrzydłowy . Rakitić najlepiej gra jako mediapunta a gra jako bardziej defensywny pomocnik . Paco Alcacer gra jako skrzydłowy i jest odsunięty od składu mimo kopania się po czole przez Luisito .

2. Brak formy u ważnych piłkarzy . Pique , siatka od Griezmanna pokazała mu w jakiej formie aktualnie się znajduję .
Iniesta , fajnie prowadzi piłkę ale asyst ani bramek nie widać .
Luis Suarez powoli wraca do formy ale powoli trwa to już od końcówki tamtego sezonu .

3. Kontuzja Dembele . Ten chłopak miał łapać minuty ale zostal rzucony od samego początku na zbyt dużą ilość minut i się narobiło a chłopak ma niesamowity talent , jego drybling , szybkość napewno by nam pomogly ale musimy poczekać na to do przyszłego roku .

4. Brak odpoczynku u Suareza , Alby czy Rakitica . Niewiem jak Wy to widzicie ale dla mnie brak minut dla Paco ( który pod koniec tamtego sezonu zaczął grać conajmniej przyzwoicie , w tym sezonie 112 minut i 1 asysta ), Digne jak dla mnie dobrze spisuje się jako zmiennik ( jego dyspozycja w reprezentacji po części to potwierdza ) i dla Sergiego Roberto , który spokojnie mógłby grać częściej na pozycji Rakitica , nie dość że chłopak dobrze zabezpiecza tyły to z przodu również dobrze potrafi zagrać

Co do braku obycia Valverde z "superdruzynami" - zgoda w 100%.

Umtiti ma nadal 23 lata! Najwiekszym jego mankamentem według autora jest ustawianie się. I to jest umiejetność która przychodzi z doświadczeniem, wiec nie ma co robić w gacie.

A co do ogólnego problemu Barcelony - po prostu pomoc. Jak Rakiticia sie zmotywuje do grania jak za czasów gdy wygryzł Xaviego lub odstawi od składu jak Turana i zagra ktoś kto umie podać piłkę do przodu, prostopadle to i Busquets bedzie z tego odciążony, Messi będzie mógł się zajać atakiem, jak bedzie dostawał podania. A Suarez będzie mógł robić typowego Suareza. Kopać się po czole przez 50 minut, poźniej strzelić z kąta 20 stopni i z przewrotki.

@SzahMatt : Z eksperymentem w ataku to go popieram a wyniki się jednak bronią. Zauważ że dość niespodziewania przynajmniej dla (nowego) sztabu trenerskiego odpadł Neymar, który jednak część presezonu rozegrał z druzyną. Potem na szybko poszukiwanie klasowego zawodnika w jego miejsce skończyło się, gdy praktycznie po 2 tygodniach nowy zawodnik dostał kontuzji eliminujacą go na 4 miechy. I jak tu nie eksperymentować? Mając Suareza bez formy i z przechodzona kontuzją i Messiego którego forma ponownie eksplodowała, więc zamykanie go na prawym skrzydle mogłoby podciąć mu skrzydła. Vidal i Delu dostawali szanse i się nie sprawdzali, nie chodzi o założenie taktyczne ale o przyjęcie piłki, wykorzystanie dogodnej sytuacji, przegląd pola, mega ilość strat. I jak tu nie eksperymentować?

Głównym problemem nie jest defensywa, nawet stoprzy przy przyjściu Miny czy Marlona, z Umtitim, himerycznym Pique i Masche. Główny problem od 4-5 lat bardzo bardzo słabo - tylko Xavi jeszcze trzymał dawny poziom. Pisałem o tym od conajmniej 3 lat. Nic nie zrobiono z pomocą i to jest główna przyczyna obniżenia wyników przez Barcelonę.

Z Atletico nie tylko przez 15 minut gralismy dobrze, przez większośc spotkania mieliśmy przewagę, były momenty w pierwszej polowie gdy indywidualne błędy decydowały o groźniejszych akcjach Atletico. Jednak nawet w pierwszej połowie i przez prawie całą to barcelona kontrolowała spotkanie (wynik już nie) ostatnie 15 minut to rozpaczliwa obrona Atletico i hokejowy zamek założony przez Barsę.
konto usunięte

@cyron1: Gra kiche i ma za sobą Anoete, gdzie my gramy fatalnie. My za to mamy za sobą Atletico, ale mysle, ze troche nie dostrzegasz powagi problemu. Historia pokazala, ze 5-8 pkt przewagi, to jest nic i wlasnie wiosną najlatwiej jest marnotrawic przewage. Real wszedl zle w sezon, ale duzo w tym przypadku i braku Ronaldo. W LM wyczyscili BVB az milo, mysle, ze pierwszy test oblalismy (z Atleti), drugim bedzie Sevilla lub Real (nie pamietam z kim gramy wczesniej). W LM nie spotkamy w cwiercfinale Getafe, Betis czy Espanyolu. Znowu nam czegos zabraknie i co wtedy? Drugi Liverpool? Za rok bedzie lepiej?

Autor napisał, że dalekie podróże mogą być wymówką w szkole, ale przecież do dzisiaj wszyscy mówią, że nie wygraliśmy ligi mistrzów w 2010 roku przez podróż. Challenger sam pisałeś, że na takim poziomie ważne jest to, co i ile zjadło się na śniadanie. Ja po podróży na inny kontynent jestem zmęczony, nie słaniam się na nogach, ale czuję po sobie tą podróż i myślę, że oni też muszą czuć.

Nie zgodzę się co do Umtitiego. Ciężko go krytykować za mecze, w których wszyscy byli beznadziejni i chłopak nie mógł się zająć swoją robotą, bo rywal wchodził w Barcelonę z każdej strony jak w masło.

Nie zgodzę się również ze zdaniem, że "zarząd wpędził Barcelonę w kłopoty". Na papierze wszy transfery były dobre i pewnie większość na życzenie trenera. Real kupował podobne nazwiska, a nie da się przewidzieć, kto odpali a kto nie, na co składa się wiele czynników.

Co do straty pieniędzy przez klub poprzez sadzanie piłkarzy na trybunach. Było wieku takich, którzy siedzieli na trybunach a odchodzili i tak za dobre pieniądze, poza tym nie sądzę aby było rozsądne czy logiczne wysyłać lepszych na trybuny żeby klub o przychodach rzędu 800 mln euro zarobił ekstra 15 mln euro.

Pozdrawiam

W tytule chyba zapomniano dopisac [fanfiction].

Tak ostra krytyka Umtitiego i Pique, a zwłaszcza tego pierwszego to absurd. A jeszcze większym jest twierdzenie, że od 2011 r. Gerard nie gra na najwyższym poziomie.

@al Fayed: A kto powiedział że Real będzie wszystkich klepał? Tak jak dla nas Anoeta to ciężki teren, tak dla nich zawsze spacerek. Mamy Atletico na Metropolitano za sobą i mamy cenny punkt, oni mecze u siebie ze slabeuszami gdzie tracili pkt. Myślę że jest bardzo dobrze, gramy inaczej niż zawsze( jesteśmy nieprzewidywalni) , obrona ciężka do sforsowania, przeciwnicy muszą wykazać się kunsztem przy strzelonych bramkach. Do tego należy mieć na uwadze że gramy osłabieni w przodzie bo Dembele pauzuje, mamy za to wierząca w siebie (w końcu) młodzież typu D. Suarez i Roberto no i co mnie najbardziej cieszy udane transfery Semedo i Paulino. No i dyrygent pracuje w klubie nieco ponad 3 miesiące. Wiadomo że najważniejsze mecze gra się na wiosnę ale żeby mieć większy spokój i pewność siebie trzeba wcześniej punktowac.

@SzahMatt : Co do Atletico pozwolę sie nie zgodzić. W przerwie meczu i w ciągu spotkania w tym pierwszej połowy komentowałem, że tak słabego Atletico dawno nie widziałem. Barcelona przeważała, Atletico bardzo głeboko sie cofnęło z dwoma liniami obrony i praktycznie z brakiem presingu. Nie był to wybitny mecz Barcelony ale akurat Atletico zostało zamkniete nie tyle na własnej połowie co na 40 metrach (wystarczy zobaczyć heatmapy) i to już w pierwszej połowie.
Co do Paco i Turana, to jest to decyzja Valverde, on ich obserwuje na treningach.
Eksperymentowania właśnie polega na eksperymentowaniu, czasem jak w przypadku pomocnika Roberto nie jest to złym pomysłem (eksperymentem) ustawianie go na boku obrony. Ustawianie napastnika w miejsce napastnika to nie eksperymentowanie, to najniższa linia oporu.
Co do Roberto też o tym piszę i tez pełna zgoda :)

Czy ja dobrze czytam, facety krytykuje Umtitiego, krytykuje Pique, podczas gdy drużyna w tym sezonie straciła trzy bramki ??? Jeszcze brakowało zdania, że "o obronie podobnej klasy co w Realu (7 bramek straconych) możemy jedynie pomarzyć.

Może trochę poza tematem ale ja najbardziej doceniam Valverde za to jak ogarnął drużynę po odejściu Neymara a co ważniejsze po kontuzji Dembele. Wyobraźmy sobie że Licho by teraz musiał grać bez trzeciego napastnika. Gralby pewnie Gomesem na lewym skrzydle ciagle

@al Fayed: Ja się mogę założyć że Real będzie miał z nami ciężko , kiedy spotkamy się w ligowym spotkaniu i wcale nie wróżę im zwyciestwa .

@iksajotien : Szanuje opinię, poruszyles ciekawy wątek. Ja widze to inaczej. Kazdy jest kowalem swego losu. Jedni chodza do opery (chocby dla samowzbogacenia), inni uwazaja, ze spotka ich tam zaraza, woląc kino Patryka Vegi czy mma. Kazda postawa w porzadku, to przyklady bez hejtu - po prostu co kto woli. Tak samo jest z tym, o czym mowisz. Znam ludzi, ktorzy dla Barcy nauczyli sie hiszpanskiego. Znam takich, co dla Barcy nauczyli sie katalonskiego.

Oczywiscie, tlumaczenia takich artykulow mialyby swoich fanow, ale ogolna sytuacja to moim zdaniem osobny temat. Po polsku wychodzi "Magazyn Kopalnia". Zobacz jaki ma niefejm, naklad, antypopularnosc. Coraz wiecej ludzi zna w PL angielski, kursy hiszpanskiego w Wawie, Krakowie i Wroclawiu maja oblezenie. Mimo to Hunter, J.M. Casanovas czy Jonathan Wilson sa tu nieznani, choc popularnosc pilki w PL od lat stale rosnie, zagranicznej tez. Ba, sa coraz lepsze translatory, ale nie znam nikogo, kto uzywa ich do pilki, autorow anglojezycznych lub publicystow hiszpanskich. Czy ludzie sledza Huntera, Ramona Besę i reszte na tt? Czy siegaja po "Kopalnie"? Cos nie za wielu, sa w tym czasie na onecie albo blogu Wolowskiego i uderzaja w komentarze.

Trzymam za slowo z odniesieniem tu do watkow pilkarskich, jestem pewien, ze bedzie z korzyscia dla dyskusji.

Z jedną tezą poruszoną w felietonie zgodzić się nie mogę. Jest nią kwestia konsekwentnego sadzania na trybunach zawodników, którzy otrzymali komunikat w wakacje "szukajcie sobie klubu, który za Was zapłaci wg ceny rynkowej". Zbyt wiele było frajerstwa typu Villa, Alexis, Halilovic, Alves, Mathieu, Tello, Bartra, Sandro, Montoya, Pedro etc.
Czas by zawodnicy zrozumieli, że Barca ma pieniądze na to by zorganizować własny Klub Kokosa. I nie będzie dbać o przyszłość zawodnika, kosztem własnego interesu, skoro zawodnik nie będzie dbał o klub kosztem swojej kasy. Skoro uważasz piłkarzyku, że grasz za mało, a trener nie widzi Cię w składzie i dostajesz oficjalne info, że nie liczy na Ciebie, to nie czas na wybrzydzanie. Klub nie bedzie dopłacał do pensji na wypożyczeniu - najwyżej spędzisz rok na trybunach i nikt nigdy nie da Ci już dobrych pieniędzy. Jeśli zostaniesz dla kasy => potem zostaniesz z niczym, bo nikt Ci nie zapłaci jak królowi po roku nic nie robienia. Jeśli będziesz próbował odejść za free żeby więcej zarobić=>zostaniesz w klubie na ławie=> patrz wyżej.
Po jednym takim sezonie problemy ze sprzedażą zawodników lub podpisywaniem kontraktów, jakie trapią FCB w ostatnich okienkach znikną na jakiś czas. I mam nadzieję, że jest to celowa działanie, bo od dawna wkurzały mnie newsy w stylu: "piłkarz odrzuca możliwość gdy w Ajaxie, bo nie zaoferują mu takich pieniędzy", albo "wypożyczamy i dopłacamy do pensji".

@Saimon4 : No bez jaj. Jak piszesz o zeszłym sezonie to tak, w tym to sorry, ale Real wygląda jakby miał gorszą ławkę od Barcelony. Nie jest tak źle, moim zdaniem Superpuchar też wypaczył mocno widok na ten sezon, bo jednak jak Asencio i Ronaldo nie mają dnia konia to Real nie wygląda tak kolorowo.

@challenger,
Myślę, że problem z krytycznym myśleniem względem Barcelony to trochę wynik tego, że przeciętny polski kibic ogranicza się do FCBarca.com. Nie mówię, że to źle, ale brakuje tutaj tekstów z ze źródeł, które wymieniasz. Hunter, Lowe, Balague, Wilson, kto ma niech ich śledzi na twitterze chociażby, wtedy można wyrobić sobie bardziej (z braku lepszego słowa) obiektywną opinię o zespole. Gdy ktoś czyta tylko przedruki z brukowców, to jest narażony na binarną rzeczywistość: albo jesteśmy najlepsi i wygrywamy ze wszystkimi albo (po przegranej) Barca ma nagle miliard problemów, pojawiają się przecieki z szatni, wymyślone newsy, sprzedajemy wszystkich i trener do wymiany.

Piłka jest dużo bardziej skomplikowana, a kibicując blaugranie trzeba patrzeć na sprawę globalnie, bo nasza drużyna to od wielu lat absolutna czołówka. Inne drużyny powinny być dla nas lustrem, w którym analizujemy ostatecznie swój stan. Nie wspominając, że od czasów Pepa innowacje taktyczne w Barcelonie to niestety coraz większa rzadkość i proszę nie mylić tego z porzuceniem naszego stylu.

Stąd w mojej opini odpowiednie tłumaczenia, analizy taktyczne, powinny pojawiać się na łamach serwisu częściej. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że możliwości redakcji nie są nieskończone. Może chociaż warto promować dobrej jakości materiały na TT/Fb?

Do felietonu postaram się odnieść wieczorem.

Pomijając fakt, że merytorycznie nie zgadzam się z niektórymi stwierdzanimi autora (ma on do nich pełne prawo), to jest to jeden z najbardziej karkołomnie napisanych tekstów, jakie w ostatnim czasie przyszło mi czytać. Składnia powoduje, że czytanie felietonu staje się po prostu męczące.
konto usunięte

Tekst jakby nie do końca przemyślany. Czepianie się Umtitiego w kontekscie słabej gry Pique wygląda mi na obronę tezy, że w przyszłym sezonie parę stoperów stworzą Gerard i Yerry Mina, ktorą autor stawia parę akapitów wcześniej.

@BadNews : Mialem na studiach ciekawy przedmiot. "Critical Thinking", "Krytyczne myslenie". Uwazam, ze ludziom generalnie brakuje umiejetnosci logicznego przewidywania zdarzen i zdystansowanej, krytycznej analizy rzeczywistosci. Ten fortepian z kreskowki wisi nam nad glowa, ale go nie dostrzegamy, bo jeszcze by bylo trzeba cos z tym zrobic. Albo widzimy i przechodzimy myslac: 'jutro spadnie', 'eee, no nie, na mnie to nie poleci'. Widac to czasem pod moimi artykulami. Zawsze moge sie pomylic, na tym polega konwencja felietonu. Mozna nie zgadzac sie z tym, co pisze, ale dbam, aby argumentacja kazdej mojej opinii w tekscie byla przejrzysta.
Critical Thinking powinno moim zdaniem byc obowiazkowe w podstawowkach. Zwlaszcza u nas. Gdzie tezy niepopularne, "out of the box" sa przez czesc osob odbierane jak zamach na rodzine.

Opisywanie truizmow zostawiam innym. Mi nie sprawia frajdy. Staram sie szukac kluczy do roznych zagadnien, kieruje do wyjscia ze slodkiej strefy kibicowskiego komfortu i uprzejmie zachecam do przemyslen na dany temat. Mozna kulturalnie dolaczyc, mozna obrzucic mnie wyzwiskami, wolny wybor. Uwazam, ze na pisaniu w ten sposob polega porzadna publicystyka, na dowolny temat.

Jesli angielski nie sprawia Ci klopotu, zachecam zajrzec czasem w komentarze po meczach Barcelony na TheGuardian.com. To najlepszy anglojezyczny serwis pilkarski bez paywalla, zatem komentujacy tez znaja sie na rzeczy. Prezentuja wiedze taktyczna, ciekawe, wartosciowe opinie, realnie czuja forme klubow, ogolnie wysoka jakosc komentarzy. "Dress code" wyklucza rozowe okulary.
A jesli publicystyka, to, sadze, kazdy kibic Barcy powinien wiedziec, o czym regularnie donosza Graham Hunter, Sid Lowe, Jonathan Wilson i Guillem Balague. Przewiduja, rozkminiaja, analizuja, prowokuja. Uczta.

Prawde mowiac, nie byly to zle te wiadomosci ;) pozdrawiam

Na czym wg autora tekstu polega dojrzałość realu? Na tym ,że napier... milion wrzutek w pole karne? Oni wcale nie mieli trudniejszego terminarza , a jednak to my w lidze jesteśmy liderem. Nie rozumiem narzekań. Trzeba sobie w końcu zdać sprawę z tego ,że Barca Guardioli nie wróci już. Piłka nożna wyrównała się I o wyniku decydują czasami szczegóły. Wcale Barcelona nie jest jak to niektorzy mówią lata świetlne za realem. Narazie to oni oglądają Nasze plecy w lidze.

@ramon59 : Z Lucho był zupełnie inny problem. On nie tyle dokonywał złych zmian bo jesli pamiętasz w pierwszym sezonie bardzo rzadko dokonywał zmian w trakcie meczu a często było tak że zostawał do końca meczu z limitem zmian. Problem był system rotacji. Valverde umiejetnie rotuje składem. Jak wchodzi D.Suarez to zostaje Rakitic i Iniesta, podobnie jak wchodzi Delu czy Vidal na skrzydło zostaje Messi i Suarez, tak jak wprowadzając do obrony Semedo czy Roberto zostaje Pique czy Masche. Lucho grał w miarę jednym składem a po chwili wymieniał np. całą linię pomocy. Młodzi nie mieli w pewien sposób wsparcia staryg wyg bo Lucho jak rotował skałdem to jechał po calości. Dlatego praktycznie nigdy dziennikarze nie potrafili trafić z prognozą składu.

@challenger: Ja się zgadzam z Terabajtem. Nie twierdzę, że Twoim spostrzeżeniom Challenger brak jest podstaw czy że jesteś w błędzie. Być może widzisz więcej niż my. Jednak w mojej ocenie w punktach 1-3 o których wspomina Terabajt ma rację. 1. Umtiti ma moim zdaniem bardzo dobry przegląd przedpola, błędów popełnia stosunkowo mało jak na wiek i ogranie na tej pozycji, a one wynikają głównie z tego co sam zauważyłeś, tj. z ofensywnej niepoprawności ustawienia Barcy. Poza tym odtworzyć sobie można co najmniej dwa razy tyle udanych interwencji w jego wykonaniu, które zasługują na miano kluczowych niż tych o których Ty wspominasz. Nie mówiąc już o tym, że obecnie ciężko szukać jest lepszego formą zawodnika w środku naszej obrony. By nie było samych superlatyw, to popracować Samuel powinien nad technicznym wyprowadzeniem piłki w sensie kombinacyjnego rozegrania jej. I to nie po to aby ofensywnie wspierać drużynę tylko dlatego iz widać że w tym elemencie czuje się najmniej pewnie przez co naraża się na częsty pressing i tym też tłumacze częstsze rozegranie piłki po jego stronie boiska. W myśl, że słabością nie jest najsłabszy element faktyczny tylko ten który w psychice piłkarza siedzi. Jak w "Sztuce Wojny".

2. Roberto w środku - krótko mówiąc, moim zdaniem ma zadatki na klasowego piłkarza w tej strefie boiska. Być może jestem w błędzie, a co za tym idzie racja w tej kwestii jest po Twojej stronie. Jednak ja mam wrażenie, że Roberto dzieli dużo cech młodego Messiego i Xaviego Hernandeza oczywiście nie jest ich najlepszym możliwym połączeniem (proszę o nie nadinterpretować) ale przy odpowiednim prowadzeniu mógłby być bardzo wartościowym playmakerem, co jakiś czas tocząc rajdy i personalne pojedynki. Jednak tutaj potrzebny byłby jeszcze Bussi w formie i Paulinho w asyście.

3. Valverde jako niedoświadczonego trener super-drużyny. W tej kwestii 100 % zgody, iż mógł nie odnosić się do tego. Jednak nie jest to jego problem. To problem, a nawet jednocześnie "zasługa" bałaganu, wróć, Burdelu - cuchnącego sztucznizną fermentu, jaki zapewnił Zarząd.

@Terabajt : 1. Uwaga do Umtitiego to konkretne zagadnienie taktyczne. Chyba nie ma tu co 'rozumieć', to nie spekulacja, wystarczy zwrócić uwagę oglądając mecze. Albo odwinąć sobie kilka skrótów z yt. Nie mam na myśli wyłącznie goli straconych w ten sposób, także akcje, które się nimi nie skończyły. Sam nie myli się w 100% kontr i chwała mu za to, ale można mówić o poważnej tendencji. Naturalnie przykłady są i w 16/17.

2. Roberto nie będzie ustawiany w pomocy, bo nie prezentuje tam poziomu Barcy. Valverde jest tu 5 minut i już zdążył to zauważyć. Trudno zapomnieć o Semedo, tak celny transfer Barcelony ma częstotliwość meczów Atletico bez żółtej kartki. Roberto różni się od Semedo fajną cechą, która dała 3:2 z Realem: zbieganiem do środka. Dzięki DNA pomocnika jest w awangardzie nowej mody na bocznego obrońcę i wg mnie tak jego rolę widzi Valverde. Mówię o tzw. 'odwróconym wahadłowym' (reverse full back), który wzdłuż boiska nie przesuwa się z akcją ofensywną w stronę linii bocznej poszerzając pole gry. Schodzi do osi środkowej boiska tworząc przewagę liczebną w pomocy (i pozostając bliżej własnej bramki). W atakowanej tercji boiska skrzydło oddaje innym. To najnowsze odkrycie taktyczne Pepa (choć wcześniej próbowane z Lahmem i Alabą), obecnie zachwyca się nim cała Anglia. Semedo - przynajmniej na ten moment - jest bocznym obrońcą poprzedniej generacji (pendolino kursujące w tę i z powrotem bocznym korytarzem), i jako taki rokuje.
Wymieniłem w artykule Roberto i było to celowe.
Więcej na temat: http://www.espnfc.com/club/manchester-city/382/blog/post/3219514/pep-guardiola-pushing-the-boundaries-of-tactical-innovation-at-man-city

3. Poza oczywistą stratą finansową i marnowaniem potencjału kadrowego to szkodliwy sygnał dla potencjalnych celów transferowych klubu: nie warto iść do Barcy, bo nie będziecie grać. Alcacer i Turan choćby przez kontuzje Dembele i Suareza zasługują na szansę. Para Pique-Verma też nie zabije meczu z, dla przykładu, 16. ekipą w tabeli. Jak Valverde da im jakieś 90 minut i zagrają muł, to w porządku, niech banuje ich dalej. Tylko, że nie dał, dwóm z nich ani sekundy. W tym rzecz.

Verma awans na ławę dostał raz, z Eibar. Turan też raz (Betis). Obaj grali dla kadr na ostatniej prostej (!) eliminacji do mundialu. Vermaelen 2x90m z Grecją i BiH, Turek w 3 meczach wrz i października, z Chorwacją jako kapitan. Coś tu jest przepotężnie nie halo. media w Katalonii nagłośnią to przy pierwszym ważnym potknięciu Valverde.
Miło zobaczyć komentarz z przeciwną opinią, ale bez wycieczek osobistych. Doceniam ;)

1. Tak jak już pisali nie rozumiem uwag do Umtitiego.
2. Zapomniałeś chyba, że kupiliśmy Semedo i to on, a nie Roberto jest szykowany do pierwszego składu. Roberto powinien grać w pomocy, niestety Valverde daje mu bardzo mało szans co mnie trochę martwi.
3.Nie rozumiem też czepiania sie trenera o sadzanie zawodników na trybunach. To on ustala kto nie nadaje sie do kadry meczowej. To że będą tracić na wartości nie powinno go obchodzic.

Super artykuł, teraz oglądając nastepny mecz będę zwracał większą uwagę na ustawienie naszej obrony. Oby więcej takich felietonów ;)

@panczo : Do swojej opinii każdy ma prawo. Oficjalne klasyfikowanie superpucharu w sezonie jest jednoznaczne, a oficjalny licznik straconych goli Barcy w tym sezonie wynosi 8. Pierwsze nie przeczy drugiemu.

@panczo : Straciła w tym sezonie 8 bramek.
konto usunięte

@ShawnC: Oby tak było. Ale zobacz jak Real gra w prestizowych spotkaniach. Dzisiaj mysle, ze Koguty nie powachaja zwyciestwa nawet przez pol godziny :)

Slabe zeby nie powiedziec nedza...

Artykuł chyba nas wszystkich chce utwierdzic w przekonaniu że jesteśmy słabi. Real poza mega napinką w meczach z rozbitą wewnętrznie Barca gra kiche co odzwierciedla jego pozycja w lidze a mimo wszystko jest punktem odniesienia, co wg mnie jest niedopuszczalne. Nie ma obecnie zespołu jak Barca za Guardioli że zdominowała każdego przeciwnika, a poziom Barcelony i Realu jest podobny. No chyba że teraz polozymy się i będziemy płakać że przegraliśmy superpuchar tylko co nam to da. Ja jestem zadowolony z obecnej pracy panie redaktorze

@challenger: To prawda, tylko to, jak trudno przełożyć, szczególnie obrońcom, grę w innym klubie na poziomie choćby ligue 1, na grę w Barcelonie 1:1, widać po długich poszukiwaniach tegoż stopera, po zakończeniu kariery przez Puyola.
Zwłaszcza wobec słabości partnera z obrony, który raczej przeszkadza.
Może jest to także "wada fabryczna", tyle że wobec wciąż obowiązującego okresu gwarancji, wciąż możliwa do usunięcia.
No i jednak Pierwszy sezon nie był regularny. Często wyborem Enrique byli Mathieu, Diagne czy inni gracze.

@AxelF : @Atleti: liczba punktów po 3-ech kolejkach nawet bardziej :)
@Umtiti: on ma 4,5 sezonu doświadczenia na poziomie pierwszoligowym we Francji. Rok za nim w Barcelonie. Brak doświadczenia czy, pardon my French, "wada fabryczna"? Kolejny przykład tego, o czym mowa, błędu ustawienia w akcji o szybszym tempie, przyniosła Malaga i sytuacja, za którą dostał żółtą kartkę.

Ja bym jeszcze dodał, że wartość tego meczu, to potwierdzenie na tle mocnego jednak rywala, trendu który się zarysował we wszystkich poprzednich meczach sezonu. Valverde w odróżnieniu od Lucho, nie zwykł przegrywać meczów taktycznie od 1-90 minuty.
Enrique był dość uparty w swoich wizjach. Valverde potrafi zmienić taktykę, personalia, zadania graczy. To widać i przekłada się na wyniki. Barca Lucho też strzelała wiele goli w drugich połowach, ale Valverde zmienił te gole w rezultat zmiany systemu, dostosowania się do meczu, zamiast polegać na błysku indywidualności (bo jednak mu ich ubyło, co też ma wpływ).

Mam tez szczęcie mieć czas przeczytać takie teksty, kiedy życie dopisuje już epilog. Spotkanie w LM potwierdziło uwagi Karola o Pique, ów brak atutów, który przejawiał się dość niepewnym wynikiem z bardzo słabym Olimpiakosem (śmiejemy się z tabunów goli strzelanych ogórkom LM przez CRa i Real, jednak kiedy mamy szansę sprać bardzo kiepsko grającego przeciwnika, gramy słabo, nie wykorzystujemy szans, a Pique sprawia, że mecz wymyka się spod kontroli).
A o kryzysie formy Atletico, świadczy ich wynik z LM.

Jedno moje spostrzeżenie - ocena gry Umtitiego jest nieco myląca. Gra niezwykle efektownie, nie popełnia widocznych błędów jak Pique, w dużych ilościach. ma szczęście być asekurowanym przez szybkiego Albę, lub dobrze broniącego Diagne.
Błędy jak wspomniał autor, dotyczą ustawiania przy kontrach rywala. ale w mojej ocenie jest to efekt braku doświadczenia - trudności z wyważeniem między grą na wyprzedzenie, a kryciem wymaganej strefy. Mam nadzieję, ze umiejętność rozróżnienia sytuacji, w których wybór między jednym a drugim będzie logiczny, przyjdzie z wiekiem, na razie jest to koszt, który podobnie będzie płacił Mina, Marlon, czy jakikolwiek inny stoper, dorastający poza szkółką Barcy, zmuszony przystosować się do jej systemu.
konto usunięte

@Saimon4: Nasze zmiany tez zaczynaja cos wnosic. Przygotowanie fiz? Oni maja inna taktyke, oddaja pilke bo wola szybkie kontry. Barca woli posiadanie wiec nie musi az tyle biegac. Nie ma to nic wspolnego z trenerka ale bardziej Cruyffem.

@challenger: Pozdrawiam. Dzięki za polecenie. Jak znajdę więcej takich dni jak ten, by móc dzielić się komentarzem i polemizować dla poszerzania wiedzy i świadomości o naszym Klubie. To na pewno zaglądnę. Ten jednak dzień należy do nieprzewidywalnych wyjątków. Teraz zostanę przy naszym FCB i czytaniu perełek które zdołam wyłowić. Co do felietonu to absolutnie nie traktuj jej jako krytyki. Szanuję bardzo waszą pracę.

@challenger : Dzięki, tak jak dobrze jest w dalszym ciągu czytać Twoje felietony! :)

Zgodzę się z jednej strony, że trener doskonale wiedział, że Messi i Suarez będą w dalekiej podróży, no ale z drugiej strony... atakowałbyś Atletico kimś innym? Barcelona nie ma innych napastników do 4-4-2, ale przyznaję Ci rację, że Valverde po części sam na to zapracował odsuwając regularnie Paco od składu.

Czy wyszliśmy defensywnie? Nie wiem. Ciężko powiedzieć, ale nie jestem w stanie zrozumieć, co na boisku robił Gomes.

Wracając do Umtitiego, wymieniłeś mecze jako przykłady jego wad taktycznych, w których Barca zebrała ciężki wpie*dol (nie ma sensu silić się na ładne słówka, bo obrazy tamtych meczów były okrutne) i dlatego zostanę przy swoim i będę obserwował w kolejnych meczach. Obejrzałem teraz na szybko bramki z Juve i PSG i może Umtiti mógł się zachować lepiej, ale nie dostrzegłem tam ewidentnie jego złego ustawiania a na dodatek to co pisałem wyżej - zero pomocy od pomocy, bierność Mathieu itp. ale zmotywowałeś mnie, żeby się temu przyglądać w kolejnych meczach. :)

Z tymi transferami to fakt, ale myślę, że wszyscy teraz patrzą przez pryzmat kilku transferów Realu, a Madryt miał niebywałego nosa i szczęście. Gdzie Illaramendi i za ile odszedł? Coentrao? Czy Isco, Carvajal lub Casemiro od początku grali dobrze? Nie wiem jak mieliby sprzedać wiecznie kontuzjowanego Belga czy grubego Turana. Tak czy inaczej za sytuację tych piłkarzy odpowiadają trenerzy, a nie zarząd, który moim zdaniem "na papierze" robił dobre transfery, a to, ze kupowanie piłkarzy to ruletka, to inna sprawa.

Pozdrawiam

@wojtanowsky : Od dawna pomijam artykuły Challenger'a - strasznie męczący styl pisania

W Barcelonie ostatnio lubią banować piłkarzy, podobnie czynił Enrique z Vidalem.
Ktoś tam nie ma głowy w zarządzie, powinni wymagać utrzymania w formie zawodników przeznaczonych do sprzedaży.

Zgadzam się z teorią, że Barca nadal gra "podejrzanie" i nadal uważam że drużyna może zrobić sobie kuku w starciu z mocnym rywalem.
Nadal nie rozwiązany został problem braku koncentracji w obronie z jednoczesnym słabym atakiem, co powoduje że ani nie bronimy ani nie atakujemy dobrze.

Wypadłoby w pierwszej połowie grać uważniej.
Mecz z AM to totalna wtopa, fart i bramkarz uratowali nas od przegranej.

Czekam aż Valverde zacznie korzystać z D. Suareza, mimo że go spisałem na straty w tamtym sezonie.
Jest ruchliwy, ambitny i w dobrej formie.
Nie wiem co za licho podkusiło trenera żeby nagle wystawić Gomesa, dezyzja
w stylu Lucho.

Najgorsze jest to że klub chyba nie ma pomysłu na zawodnika dzięki któremu nie musiałbym oglądać Rakiticia w pierwszym składzie.
Nawet jak przyjdzie Coutinho i wróci Dembele, nadal nie ma piłkarza który by go zastąpił.
Czyli cały czas lipa na rozegraniu.

@pax: Zgadzam sie z przedmowcą.Rotowanie w stylu Enrique pokazało jak mozna skrzywdzic nasza gre.Zmiany wprowadzane przez Valverde sa wywazone i przede wszystkkm wymierne w punkty.Moim zdaniem gralismy naprawde dobry mecz z Atleti.Slaba forma Pique i wciaz brak nawyku gryzienia trawy przez pomocnikow w grze obronnej sa naszym glownym mankamentem,ale wierze w te druzyne i trenera.Po odejsciu brazola spadl z serducha jakis taki ciezar,wydalilem niestrawnosci.Kadra jest zbyt szeroka co jest poklosiem poprzedniego sztabu trenerskiego i antypolityki transferowej.W tym sezonie trzeba ten balagan posprzatac.Nie ma co na sile wpuszczac zawodnikow,ktorzy nie prezentuja odpowiedniej formy.Nie chce przypominac opinii ludzi na temat Paco w poprzednkm sezonie,a i obraz truchtajacego Ardy jest wciaz swiezy w mojej pamieci.

@pax : Napisałem że problemem nie jest eksperymentowanie, ale ustawianie tam zawodników dla których nie jest to naturalna pozycja - pomocników, właśnie jak Vidal, Roberto czy Gomes. Tam powinien grać napastnik, albo skrzydłowy. W całej kadrze pozostali takimi tylko Arda, Paco i Delofeu. Tylko ten ostatni dostaje jakieś szanse. Według mnie odsunięcie tej dwójki jest nierozsądne. On nawet nie szuka u nich formy, czy nie daje im choćby cienia nadziei. On ich definitywnie skreślił, mimo że w napadzie zwolniło się jedno miejsce. Tym bardziej dziwi brak szans dla Alcacera który jest jedynym zmiennikiem dla Suareza.

Co do pomocy, to się zgadzam. Też od dawna piszę że bez drugiego technicznego zawodnika nie mamy szans czegoś ugrać i od dawna piszę że powinien tam grać Roberto, ale Valverde nawet nie daje mu tam szans. On dla niego jest po prostu rezerwowym prawym obrońcą i tyle.

Według mnie decyzje personalne które podejmuje trener są fatalne, na razie go wyniki bronią, ale na dobrą sprawę z górnej półki tylko 3 drużyny się przewinęły: Real - blamaż, Juve - wygrana i bardzo słaby mecz z Atletico - Tak według mnie był słaby, w pierwszej połowie i na początku drugiej wcale nie mieliśmy przewagi. Graliśmy na tyle na ile pozwalało nam Atletico, w pierwszej połowie nie mogliśmy podejść pod ich pole karne i zaczęło się to zmieniać dopiero gdzieś o 70 min.

Barca Valverde nie zmierza w żadnym kierunku. Nie widać w tej grze żadnego pomysłu na rozwiązanie problemów które Barca już miała zanim on przyszedł.

@constantine16 : Rozumiem te odczucia i część podzielam. Dobrze Cię tu widzieć ;) Co do "wymówki": brak kogoś (np. nowego Pedro) lub patentu taktycznego załatwiającego robotę, gdy Messi wraca z kadry. Kto zabronił Valverde użyć w tym meczu z ławy Alcacera? Idealna okazja. I to jest sedno: własne błędy. Valverde wyszedł na Wandę defensywnie, a można było wcześniej coś ruszyć zmianą, bo 0:1. Messi z Suarezem latają tam regularnie, należy się na taki mecz odpowiednio z przodu zabezpieczyć. Niekoniecznie Denisem zatrzymanym na ławie, Gomesem trochę przetrzymanym na boisku, a Alcacerem na trybunach. To inna sytuacja niż z islandzkim pagórkiem. Barca jedzie na pakiecie napastników z Ameryki Południowej, a Real ma dywersyfikację składu w każdym aspekcie. Na ścisłym topie wszystko się liczy. Memiczna forma transferowa Barcy jest winą ludzi, którzy za to odpowiadają. Umtiti: mówimy o różnych rzeczach. Piszę o jego wadzie w konkretnym aspekcie taktycznym, nie całokształcie.

@ "Było wieku takich, którzy siedzieli na trybunach a odchodzili i tak za dobre pieniądze" - było, ale nie z Barcelony. Bo Barcelona nie umie tego robić. Caceres, Hleb, Song, Ibra, Sandro, Mathieu, you name it. Inni robią interesy. Barca bierze spray i pisze na wielkiej fladze: "Nie chcemy go. Na sprzedaż za 15% wartości".

@barteq : To jak najbardziej na temat.

@Feanor85 : Tylko ta strategia ma dwie słabe strony - ktoś podpisując kontrakt z Barcą, po pierwsze nie zgodzi się na wysoką klauzulę, a po drugie będzie chciał więcej zarabiać - (a nuż nie wyjdzie, i trafię do klubu kokosa? Przynajmniej zarobię. Zwłaszcza jeśli przykład stanowi pieruńsko popularny i ceniony przez 100 mln ludzi Turan).
Druga sprawa, to nie wina Turana nawet, czy Paco. Oni chcieli walczyć o spełnienie marzeń, wiele poświęcili. Nie postąpili jak wychowankowie - Mbula czy inni, Grimaldo zniechęcony przez Enrique, co kosztowało zakup Diagne.
Niezrozumiałe wybory Lucho ignorującego szkółkę, sprzeczny przekaz klubu (- zakup zawodników którzy nie mogą grać pół roku, a potem odstawienie ich od składu po 2-3 słabszych meczach), powoduje że winnym jest Barca. Jeśli piłkarza się chce dobrze sprzedać, to nie wciska się go w zimę komukolwiek. Klub powinien stworzyć wrażenie, ze piłkarz jest niezastąpiony, młody, utalentowany. Real nawet z Jese potrafił to zrobić. Tu trzeba szukać źródła tego "frajerstwa"...
a z drugiej strony, wynika ono z sukcesu Barcy. Sukcesu finansowego. Faktu, że Barcę stać, by spełnić nawet ryzykowne zachcianki trenera - kupno Paco, kiedy dostępny jest coraz lepiej grający Munir, by nie dać mu wiele minut. Gomes, Turan, Vidal. To wszystko kaprysy spełnione po tryplecie. Niecelne transfery, w których nie było winy samych zawodników.
Valverde nie dostał na razie takiego kredytu, jedyną jego zachcianką wydaje się Paulinho, a co ważne, sprawdza się.
konto usunięte

@al Fayed: Masz sporo racji ale nie wszedzie. Czytajac o 'szczesliwych optymistach' przytacza mi na mysl niedawne okno jak 99% userow plulo, doslownie plulo na zarzad w sprawie Paula piszac podobne tezy. Jak sie okazalo BARDZO uzupelnil linie pomocy robiac z niego praktyka w polu karnym. Cos o czym nasi uwielbiani Iniesta czy Xavi nie maja pojecia. Rakieta tez trzyma sie zza pola... co do trenerki, pamietam poodobne odczucia do pierwszego roku Pepa ktoremu nie szlo zanadto a mimo to zdobyl... wiadomo. Wiec dajcie V. czas. Jest to dopiero poczatek i ma mase czasu na poprawki. Tak jak wlasnie Pep.
konto usunięte

@ShawnC: Nawet bez nastepcy na boisku gramy lepiej niz u Lucho. Brak obu trzech graczy zupelnie rozlozy RM na lopatki. Zle porownanie.
konto usunięte

@challenger: Juz nie przesadzaj ze RM jest takim idealem. Bale jest dla nich kiepskim skrzydlowym, za duzo kontuzji. Prawa obrona tez nie to co lewa. Rzeczywiscie to Marcelo powinien juz predzej dostac ZP ale wiadomo gdzie wyladuje... Pomoc? Modric rzeczywiscie imponuje, ale juz nie to samo. Isco jest wartosciowy, podobnie jak Asensio, ale jestem ciekaw jak ten drugi zachowa sie przy pelnym obciazeniu. No i Benza, eiadomo super wspolpraca z CR ale nie od tego jest 9
konto usunięte

@SzahMatt: Ciekawe ze z AM nie mielismy przewagi skoro oni kryli sie za podwojna garda u siebie. Robili troche kontr i tyle. AM robi to znakomicie, jeden z najlepiej zorganizowanych defensywnie klubow a ty marudzisz ze Barca xagrala bardzo slabo. Rozumiem ze Barca Pepa pojechala by ich 4:0? Tylko prosze nie pisz ze robiliby co chcieli...
Co do odsuwania Turana czy Paco... mysle ze choc jednemu moglby dac troche szans, sadzajac slabego Suareza na lawie, a nie dajac mu granice bezpieczenstwa. Maly blad od szkoleniowca ale zobaczymy za pol roku w jakiej bedziemy pozycji

@challenger : Jasne, zgadzam się, że te materiały są dostępne, ba, zawsze sam się do nich odnosisz i linkujesz w swoich felietonach, doceniam to.
Może naiwnie patrzę na to jak na pewną pracę u podstaw, która otworzyłaby nowe horyzonty przed niektórymi czytelnikami. Stąd też sugestia – jeżeli Redakcja nie publikuję takich materiałów, to może chociaż popularyzujmy je przez social media?

Kopalnia jest genialna, nawet moi kumple z pracy, którzy nie interesują się piłką byli zaskoczeni jakością wydania, a przecież największy skarb to treść.
konto usunięte

@challenger: 1. No coz, ciezko znalezc kogos kto bedzie nie popelnial bledow. Umtiti prezentuje sie u nas b.dobrze i takie szczegolowe zagadnienia taktyczne sa bardziej dla trenerow anizeli kibicow i czepiania sie wystepow. Szczegolnie ze od was nawet dostaje bd noty
3. Trener nie zajmuje sie kwestia finansowa ale sportowa. To nie Anglia. Jestem pewien ze Valverde mial juz takie opinie ale on odpowiada tylko za wyniki. Ponadto juz tak jest ze i trenerzy maja swoich ulubiencow, ktorych podtrzymaja do upadku, jak i tych na ktorych machna reka po jednym treningu. Paco nigdy nam nie zaimponowal, Verma juz imponuje od kilku sezonow ale tylko kontuzjami, Turan... coz moglby cos dac ale widac ze trener woli szybszego Delofeu. A lawe mamy szeroka i wszystkim nie da minut. Nawet pierwsze rezerwy musza grac regularnie
konto usunięte

@challenger: No i warto dodać, że Real gra bez Carvajala, grał bez Cristiano, Bale'a, Benzemy (...), rowniez bez Marcelo i zdaje sie, ze Kroosa kilka spotkan. Chcialbym zobaczyc nas bez Alby, Suareza i Leo...
Nie wiem czemu, ale jestem niemal pewny, ze Real bedzie punktowac sredniakow z duzym szczesciem, a my wtopimy na jakiejs Maladze czy Anoeta i nagle majac 2 klasyki przed sobą bedziemy miec 2 pkt przewagi. A Krolewscy odpalą w styczniu i tyle z tego bedzie. Chociaz no zobaczymy, mysle, ze wszystko zalezy od powrotu Dembele. I jakosci tego powrotu.

@ShawnC : Mysle, ze powinien byc. Real nadal jest najmocniejsza ekipa w Europie, daleko przed cala reszta. Kazdego pokonuje mentalem, a suma jakosci indywidualnej moze obdzielic kilka druzyn. W jedenastce brak slabych ogniw (ktorych Barca ma kilka). No i taktyka, od ktorej ZZ ma sztab specow. Real gra tiki-take. Tylko wszechstronniejsza, skuteczniejsza, bardziej wyrachowana. Z Ramosem, wiezowcem Varanem, najlepszym LO swiata Marcelo, idealnym do ich gry target manem na "9", Kroosem robiacym za Xaviego nie tylko w niemieckiej prasie i czolgiem marki Casemiro. Sa tak silni, ze Cris moglby sie nie ruszac z pola karnego i tylko ciąć hat-tricki. Pewnie, obecnie sa w trybie letargu, ale jak sie ockna to przewaga poplynie. Wtedy sie zacznie faktyczna walka o mistrza, teraz to rozgrzewka, a 5 pkt zadna zaliczka.

@al Fayed : No i Real zagral zupelnie z naszymi przewidywaniami. Zanihilowal Spurs od 1ej sekundy. Gol Kane'a wbrew przebiegowi meczu. Karny chwilę wcześniej też by takim był. Pierwsza połowa realne posiadanie piłki dla mnie 80/20. Ataki dywanowe. Gdy jest czas na powazne granie Real to inna ekipa.

@BadNews : Spokojnie, nie traktuję. Do kolejnej okazji. Pozostaję w rewerencji i serdeczności

@constantine16 : Real w transferach nigdy nie ma szczescia. Ma piekielnie przykra, godna mega uznania skutecznosc (polegajaca tez na tym, ze odpady uplynnia za tęgie milijony, patrz: dive Maria et al.). No i korzysta na tym, ze talenty z calej Hiszpanii-kibice Bieli pchaja im sie do klubu sami. Asensio, Isco, Theo, Ceballos itd. Kazdy olal Barcę na rzecz Realu. To Hiszpania, tam ekspedientka w sklepie jest kibicem i ma preferencje Barca czy Real. Co dopiero juniorzy po szkolkach SPOZA Katalonii. Uwazam, ze nalezy to gruba krecha zaznaczac.

@constantine16 : "atakowałbyś Atletico kimś innym?"
No pewnie! Dlatego czasem slysze, ze jestem poje*any :) Choc tyle, ze jak od dziewczat, to przeciez komplement.
Skoro Ernest mogl wyciagnac ku powszechnemu zdumieniu Gomesa z zamrazarki, to mogl tak samo Turana (na LS, nie w pomoc). Z opona Michelina czy bez, dalby Wandzie popalic. Bylby jak Salma Hayek: wyrwal Atleti serce i rzucil na stol. Tak ze tego... szkoda. Duzy, duzy smuteczek.

Wszyscy, ktorych opinie lubie i szanuje zgodnie twierdza, ze Ernest wyszedl zbyt defensywnie. To kumaty typ, wie, jaki ma material i co chlopaki obecnie rokuja. Wyszedl bezpiecznie, nie przegral, czyli chwala mu. Uwazam jednak, ze wygralby wiecej, moze nawet 3 pkt, jakas zmiana w przerwie. Np. nie rzucil Denisa, a mogl. Gomes zewszad zebral za mecz dobre recenzje, od dz-rzy i kibicow.

Duzy Sam jest tez moim zdaniem za miekki mentalnie i fizycznie w pojedynkach 1 na 1, ale o tym pisalem przy innej okazji. Duzy facet, a np. przy bronionych roznych (lub pdczs akcji na 20.-30. metrze) miotaja nim czasem jak pacynka, no hejże. Nawet patyczak Busquets sie w tym wzgledzie ogarnal, Umtiti ma troche wiecej miesni.
Zaznaczam, ze @ ustawianie sie - to zwlaszcza przy kontrach. Nie wiem, czy jestes na biezaco z NBA, ale pewne jego zachowania w tej dziedzinie moge nazwac tylko w jeden sposob: shaqtin a fool. Skali porownawczej zjawiska z nawiazka dostarczy youtube ;)
Szpary miedzy nim i Pique to tez czasem jest kryminal. Niby kamyczek do ogrodka Lucho/Ernest-a, ale pilkarze chyba tez powinni miec swiadomke taktyczna, zwlaszcza, ze nie graja u mnie na osiedlu. Mozna popatrzyc na ciasna, szczelna defensywe Atleti i wyc z zazdrosci, choc Kasmirski i Fran Juan tez kursuja pod przeciwlegla bramke.